Jump to content

Nasze Wypadki


ridrick
 Share

Recommended Posts

Przede wszystkim: nie podpisuj z nimi żadnej ugody, bo to wszystko utrudni. Najlepiej skontaktuj się z jakimś radcą prawnym, który w sądzie się przyda (o firmach pomagających słyszałem różne opinie i podobno własny prawnik wyjdzie taniej ;) )

Link to comment
Share on other sites

Skontaktuj się z ROFAG. U mnie sprawa dotyczyła co prawda puszki, ale załatwiają wszystko- pojazd zastępczy, odzyskanie kosztów napraw i tak dalej.

Konfucjusz: Po­wiedz mi, a za­pomnę. Po­każ mi, a za­pamiętam. Pozwól mi zro­bić, a zro­zumiem.

2010-2012: BMW F650 '95 48KM; 2014-2018: Suzuki GSF Bandit S 600 '96 78KM "Smokey"; 2017-: AJP PR3 240 Supermoto '17 23KM "Rowerek"

Link to comment
Share on other sites

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

właśnie to widziałem, wstawiłeś też w innym temacie..

 

sugerujesz, że powinienem się cieszyć, że cokolwiek wypłacili? ;>

"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

SV1000S

 

icon3.png

Link to comment
Share on other sites

To teraz ja  :smile: Nie bierz adwokata (piszę z doświadczenia) zdusi kase a dla sądu to masz walczyć o należną ci kase a nie paradować z papugą za inną kasę . Skoro walczysz o trzy tysie to jaki sens brać papugę ? Napisz do ubezpieczyciela co leży ci na sercu w związku z odszkodowaniem , grzecznie i prosto i poinformuj że przy niezadawalającej kwocie odszkodowania skierujesz sprawę  do rozpatrzenia przez  Sąd . W tym momencie się łamią :smile: Jeżeli nie to pisemko opisujące WSZYSTKO i do sądu co wypłacili za co , ile , czego nie ujęli , jaka wartość przed wypadkiem itp. Odzkodowanie należy Ci się a w Sądzie już nie są tacy pyskaci jak "prywatnie" . Kasę wywalczysz . Cierpliwość i nieustępliwość postaw sobie jako priorytet . Powodzenia

Link to comment
Share on other sites

Krzysiek walcz bo te mendy biorą ciężka kasę za ubezpieczenia a jak przychodzi do wypłaty to mają nas w d*pie.

Słuchaj Okropnej. Na papuga jeszcze będzie czas, dobry papug w sądzie jeszcze wydusi z nich kasę na swoją prowizję dodatkowo.

 

 

PS

A ja bym dziś przyk.... w golfa który mi przejechl pomimo ze nic nie widzil. Puszka już bym w niego napier...

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

cierpliwość jest.. ale skończy się na miesiąc przed rozpoczęciem sezonu 2014. mam nadzieję, że do tego czasu wszystko już będzie załatwione. na razie napisałem odwołanie, wysłałem dokumenty potwierdzające wartość pojazdu przed wypadkiem, wartość kasku oraz spodni. i czekam. dzięki Okropna za radę. :smile:

 

ridrick, ja już wiem że trzeba uważać 'choćby skały srały', bo w puszkach nie patrzą. chyba, że kierowca sam jeździ na moto, wtedy zupełnie inaczej się zachowuje. ja bym dzisiaj tez przywalił puszką, ustawiłem się (na drodze z pierwszeństwem, na milionowej, tuz przy skrzyżowaniu z jakas ulica z której musieli jechać prawo/lewo bo był chodnik) do parkowania tyłem, równolegle. i wjeżdżam na ostatnie wolne miejsce, a tu koleś z tej podporzadkowanej mi się ładuje na to miejsce. zgasiłem auto na środku skrzyżowania i wysiadłem do kolesia, ciśnienie poszło tak do góry jak chyba jeszcze nigdy. ;/ dawno tak człowieka nie zbluzgałem jak dzisiaj.

Edited by krzychoslav (see edit history)

"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

SV1000S

 

icon3.png

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą miałem swój. Skręcałem z Warszawskiej w lewo, w Powojową. Kierunkowskaz, turlając się wolno (bo musiałem gościa z przeciwka przepuścić) i gość z tyłu wpadł na pomysł wyprzedzania mnie OD LEWEJ. Da fook ? Uderzył- zrzuciło mnie z moto, ale większych strat nie było. Stanął, podbiegł, przepraszał ale tak naprawdę... przy większej prędkości zrobiłby krzywdę, a tak- moto nawet sie nie przewróciło (szeroka opona...), ja przejechałem d*pą kawałek po asfalcie i to już. 

Link to comment
Share on other sites

zdolny jakiś. :ohmy2: niektórym jednak brakuje wyobraźni...


będąc przy naszych wypadkach i ich konsekwencjach - napiszę, choć nie napalam się na to, i raczej.. wydaje mi się, że to nie będzie tak proste ALE.. jeśli tylko dostanę kasę to w tym tyg moto gotowe !  :riding:

 

potem tylko do poprawek kosmetycznych i jazda :smile:


EDIT . a ja byłem dzisiaj na komendzie. dowiedziałem się tylko, że sprawca (czy rzeczywiście sprawca to się dopiero okaże, ale to później) nie został ukarany mandatem ze względu na obrażenia ciała mojej skromnej osoby. ok, zdaje się, że to normalne. poszedłem tam zapytać tylko czy wysłali pisemko do ubezpieczyciela, gdzie szanowna Pani wykupiła polisę.. i dowiedziałem się, że prowadzone jest postępowanie, czy szanowna Pani kierowca w ogóle jest winna (bo miałem, tu cytat "TEORETYCZNĄ szansę na uniknięcie zdarzenia". Poczułem się, jakby wypadek ten był co najmniej z mojej winy :/). Ciekawa sytuacja, ciekawe, jak się to zakończy. 

Edited by krzychoslav (see edit history)

"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

SV1000S

 

icon3.png

Link to comment
Share on other sites

Krzysiek ... nie ma teoretycznej możliwości uniknięcia zdarzenia , nie rozumiem o co chodzi . Idź na komendę , upierdliwy bądż i zapytaj czy skoro oni jej nie ukarali ( bo nie przyjęła mandatu) to jest złożony wniosek do Sądu , jeżeli natomiast  przyjęła mandat nie ma bata we wsi jej wina i już . Z Sądem natomiast jest tak , musisz dostać wezwanie o sprawie aby móc czynnie uczestniczyć w sprawie , to nie typ spraw zaocznych . Dalej , jeżeli baba dostała mandat , zapłać policji 17 złotych i wymuś wydanie Ci wszystkich dokumentów zdarzenia , będziesz miał tam pełne info o zdarzeniu . Należą Ci się te dokumenty jak psu buda :smile: Taka sprawa MUSI być załatwiona na miejscu lub po sprawdzeniu obrażeń poszkodowanego (np w szpitalu) . Babka MUSI albo dostać mandat albo MUSI być skierowany wniosek do Sądu , nie ma innej opcji .

 

 

 

A odnośnie ubezpieczyciela to warto jeszcze zawalczyć o zadośćuczynienie  za straty np moralne , ból , tęsknotę za moto itp

Edited by Okropna (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

jeszcze nie jest złożony, bo trwa postępowanie. mandatu nie było, bo nawet nie chcieli jej dać - ze względu na to, że były obrażenia (moje). taką sama sytuację miałem jak ja spowodowałem wypadek puszką (nieuwaga :/), pasażer poszkodowanego złamał nogę, i nie zostałem ukarany mandatem.

 

 

 

A odnośnie ubezpieczyciela to warto jeszcze zawalczyć o zadośćuczynienie  za straty np moralne , ból , tęsknotę za moto itp

 

oj tak, pojeździłbym..  :sad2:

 

w przypadku mojego wypadku, choć nie zostałem ukarany mandatem, mam do zapłacenia nawiązkę na rzecz poszkodowanego - wnioskuję, że i mnie się będzie takowa należała? 

"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

SV1000S

 

icon3.png

Link to comment
Share on other sites

ja nawiążę do mojego wypadku w takim razie - ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą, ustalając wartość pojazdu nieuszkodzonego na 8200 (3000 mniej niż zapłaciłem za niego na tydzień przed wypadkiem). po odliczeniu kosztów wraku chce mi wypłacić 5000. (szkoda całkowita dlatego, że wygięła się rama).

 

EDIT zapomniałem dodać, że w wycenie szkody w ogóle nie został uwzględniony uszkodzony kask i spodnie ! 

 

pytanie brzmi - czy w naszym pięknym kraju, jeśli ubezpieczyciel orzekł szkodę całkowitą mogę moto naprawić i jeździć, czy już jest 'po ptokach' ?

 

drugie - nie zgadzam się z wyceną pojazdu - dzwonić do nich i się nie zgadzać czy od razu wystąpić na drogę sądową ?

 

1. Robisz przegląd zerowy i możesz jeździc dalej po odzyskaniu dowodu rejestracyjnego. , o i le rama nie jest skoszona tak że uniemożliwia jazdę,

2. Odwołanie nic nie zaszkodzi napisac niestety nie znam dokładnych przepisów regulujących to w jakim czasie mają prawo do odpisania Tobie co i jak... może ktoś wie?  Wiem że pierwsza decyzja musi byc wydana w ciagu 30 dni roboczych o wypłacie odszkodowania oczywiście jeżeli będą mieli komplet dokumentów,  jednak jeżeli będą  musieli dokładniej analizowac zdarzenie  to mogą wydłużyc okres oczekiwania do 90dni....

Edited by zduneeek (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

Robisz przegląd zerowy

 

Coś Ci się chyba pomyliło. Przegląd zerowy robi się tylko przed pierwszą rejestracją pojazdu.

wolę dwieście po mieście

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś to był zerowy a teraz nazywa sie powypadkowy.Przy sprowadzonym motocyklu,pierwszy robi sie juz normalny przeglad i identyfikacje pojazdu-robilem w tym tygodniu motocykl z Francji.

Sklep i serwis motocyklowy -  Łódź Limanowskiego 213

Link to comment
Share on other sites

Ja po stłuczce autem (ja jako poszkodowany) walczę z ubezpieczycielem (Uniqa) od maja zeszłego roku. Więc życzę powodzenia :smile:

Link to comment
Share on other sites

Ja od siebie powiem tyle że odszkodowanie wypłacili w ciągu 30 dni ale takie jak ustalili na początku teraz analizują moje odwołania i jeśli stanie na moim to po prostu dopłaca kasę za resztę tak czy inaczej są załamujący za mój kombinezon, kask, rękawice i buty policzyli mi 1050zł myślałem że padnę jak to zobaczyłem i niestety wyżyłem się na jakieś babce z ubezpieczalni

www.szpiegowskie.com.pl

Link to comment
Share on other sites

żeeeeee co zrobiłeś??????  :decayed:

Kocham motocykle, pytałam tatusia czy mnie na moto czasem nie robił, mówi że nie bo niewygodnie czyli widać jak wie to co najmniej raz próbował ...

Link to comment
Share on other sites

Sąd od razu. 100% wygrana.

sądziłeś sie kiedyś w sądzie jako motocyklista :smile: ? ja znam troche to z innej perspektywy i uwierz mi ,że nawet kiedy racjonalnie masz pewność 100 % racji to i tak można wszystko podważyć i z ofiary staniesz się winnym ;] 

wezmą rzeczoznawce , speca od rekonstrukcji wypadków i stwierdzą 70 metrow hamowania ABSem przednim kołem w motocyklu ktory nie ma absu :biggrin::D:D 

Edited by Gomes (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Wczoraj jadą od siebie w stronę centralu ,jadą drugim pasem od prawej mijają ulicę wysoką pan w białej audioli wrzucił lewy kierunkowskaz i zjechał na drugi pas od prawej więc  ja jadąc tym że pasem włączyłam kierunkowskaz i zjechałam na całkiem pusty prawy skrajny pas , po czy pan wrzucając prawy kierunek postanowił skręcić w ulicę wodną z tegoż drugiego pasa . Wciskając oba hamulce latałam po jezdni jak bolidem f1 po całym  pasie i całe szczęście że daleko były ode mnie auta , brakło może 5 cm od jego auta . Dopiero dziś puściły mi nerwy i stres . I właśnie dziś stwierdziłam że tak na prawdę to ktoś czuwał na de mną , to było ostrzeżenie by nie ufać na drodze nikomu.

Sory się rozpisałam , ale proszę uważajcie na siebie :smile:

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj jadą od siebie w stronę centralu ,jadą drugim pasem od prawej mijają ulicę wysoką pan w białej audioli wrzucił lewy kierunkowskaz i zjechał na drugi pas od prawej więc  ja jadąc tym że pasem włączyłam kierunkowskaz i zjechałam na całkiem pusty prawy skrajny pas , po czy pan wrzucając prawy kierunek postanowił skręcić w ulicę wodną z tegoż drugiego pasa . Wciskając oba hamulce latałam po jezdni jak bolidem f1 po całym  pasie i całe szczęście że daleko były ode mnie auta , brakło może 5 cm od jego auta . Dopiero dziś puściły mi nerwy i stres . I właśnie dziś stwierdziłam że tak na prawdę to ktoś czuwał na de mną , to było ostrzeżenie by nie ufać na drodze nikomu.

Sory się rozpisałam , ale proszę uważajcie na siebie :smile:

Miałaś dużo szczęścia

Link to comment
Share on other sites

Ja od siebie powiem tyle że odszkodowanie wypłacili w ciągu 30 dni ale takie jak ustalili na początku teraz analizują moje odwołania i jeśli stanie na moim to po prostu dopłaca kasę za resztę tak czy inaczej są załamujący za mój kombinezon, kask, rękawice i buty policzyli mi 1050zł myślałem że padnę jak to zobaczyłem i niestety wyżyłem się na jakieś babce z ubezpieczalni

Turboldz wyżyłeś się na babce z ubezpieczalni???? młoda chociaż była ?i tak bez żadnej randki poszło? ostry jesteś :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

 

 

Wczoraj jadą od siebie w stronę centralu ,jadą drugim pasem od prawej mijają ulicę wysoką pan w białej audioli wrzucił lewy kierunkowskaz i zjechał na drugi pas od prawej więc  ja jadąc tym że pasem włączyłam kierunkowskaz i zjechałam na całkiem pusty prawy skrajny pas , po czy pan wrzucając prawy kierunek postanowił skręcić w ulicę wodną z tegoż drugiego pasa . Wciskając oba hamulce latałam po jezdni jak bolidem f1 po całym  pasie i całe szczęście że daleko były ode mnie auta , brakło może 5 cm od jego auta . Dopiero dziś puściły mi nerwy i stres . I właśnie dziś stwierdziłam że tak na prawdę to ktoś czuwał na de mną , to było ostrzeżenie by nie ufać na drodze nikomu. Sory się rozpisałam , ale proszę uważajcie na siebie

 

XJ jeździsz ? chyba nawet widziałem zajście, kretyn jakich mało, aż zbluzgałem pod nosem. :/ własnie takim najmniej trzeba ufać, tym w AUDICACH, BEEMKACH i innych 'wypasionych' autach, bo tacy to są królowie ulicy i ich przepisy nie obowiązują. również wczoraj wieczorkiem jechałem piłsudskiego w stronę włókniarzy - w tym miejscu, gdzie robią się dwa pasy i oba lecą pod wiadukt, przy czym z prawego można pojechać górą. lewy zakorkowany, a ja wiedząc, że oba jadą na dół zmieniam na prawy i jadę. i jakiś KRETYN jedzie z lewego górą, nie patrząc na to że ma ciągłą itp. zdążyłem odbić w lewo, z przymusu pojechałem górą, brakło kilka cm dosłownie. ale ciśnienie poszło. wysiadłbym, gdyby nie to że był łysym dresem z 3 kolegami w środku, a ja sam..  :decayed: wówczas postanowiłem - pod ŻADNYM pozorem nie pojadę z prawego pod wiadukt.

 

a co do opini o kierowcach BEEMEK itp - nie obrażam nikogo, jest to reguła.. ale od każdej reguły sa wyjątki !

"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

SV1000S

 

icon3.png

Link to comment
Share on other sites

Tak Krzychu jeżdżę XJ i nawet nie wiem jak udało mi się z tego wyjść , a co  do beemek to masz rację są wyjątki 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...