Jump to content

Drugi Wybór ... Kawaski Zzr600 '99


MAXimus
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich !

 

Tak jak juz pisałem jakiś czas temu jestem w trakcie 2 sezonu ... :decayed:

 

Teraz Yamaha XJ600 '93 ( jestem bardzo zadowolony , choć włożyłem w nią wiecej niż kosztowała :smile:  ), ale   ... upatrzylem ... Kawe ZZR600 '99 na następce by dokończyć sezon, co o tym sądzicie ?

 

Dodam, że chwile polatałem i jestem pod dużym wrażeniem dla mnie to i tak milowy krok do przodu  ( mam doczynienia z motocyklami dopiero od 1,5 roku )

 

Będe wdzięczny za wasze opinie w temacie :smile:

 

PS: XJ 600 jest do sprzedania ;-) B)

Edited by Suchy-wolk
tytuł (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

AndrzejCBR

Młody nie jesteś, więc można stwierdzić, że chociaż trochę mądrzejszy. Jeśli latałeś xj600 i w miarę ogarniałeś to owszem poczujesz różnice po przesiadce na zzr600 bo to agresywniejszy, mocniejszy i sportowy motocykl, ale nie będzie to znowu jakaś wielka różnica ale odczuwalna.

Link to comment
Share on other sites

ZZR jest ciekawym połączeniem np takiej F2 jaką osobiście mam i powiedzmy ZX6R-a

 

ciągnie z dołu od najniższy obrotów, ale jak to wkręcisz to sytuacja zmienia się o 180 stopni i z elastycznego sport-turysty robi się zadziorna maszyna

Link to comment
Share on other sites

Pytanie jest trochę inne: w jakim stopniu ogarnąłeś yamaszke? Bo jeśli jeździsz by jeździ, masz problem z zakrętami czy zbytnio przed nimi hamujesz to wypadałoby się zastanowić. 

ZZR 600 to fajny wygodny turystyk ale nie daj się oszukać, na wys obrotach rwie jak szalony. Do mnie osobiście nie przemawia zasada: "kupię i nie będę odkręcał"... nie ma opcji, że tak będzie.

 

W sumie kolejne pytania mi się nasuwają:

* ile km nawinąłeś Yamaszką w tamtym i tym sezonie że chcesz się przesiadać?

* czy Yamaszka jest w nakedzie i zwyczajnie chcesz się przesiąść na coś na czym nie wieje?

* czy potrzebujesz zabudowanego turystyka gdzie wrzucisz 3 kufry?

* czemu akurat ZZR?

Jak się jeżdżąc nie przewrócisz to się jeździć nie nauczysz...

Link to comment
Share on other sites

W sumie kolejne pytania mi się nasuwają: * ile km nawinąłeś Yamaszką w tamtym i tym sezonie że chcesz się przesiadać? * czy Yamaszka jest w nakedzie i zwyczajnie chcesz się przesiąść na coś na czym nie wieje? * czy potrzebujesz zabudowanego turystyka gdzie wrzucisz 3 kufry? * czemu akurat ZZR?

 

Hej,

 

* Yamaszką w sumie ok 10 tysi ... wiem d*py nie urywa, wsiadlem na nia pierwszy raz w czerwcu tamtego roku... :P

* Nie , Yamaszka jest zabudowana wiec to raczej nie z tego podowu. 

* Póki co nie planuje kuferków , ale kto wie chyba je dokupie  ...  w dalsze traski (pow 200 km one way), chce ruszać dopiero po zmianie sprzetu.

* Trafiła mi sie sztuka z tzw " pewnej reki " , stad wogóle ten dylemat. :decayed:

 

Zaczyna mi czegoś brakować i chciałbym zmienić / dokupic 2 sprzet, jednak nie upieram sie do końca na ZZR600... jestem otwarty na rózne propozycje.

 

 

W chwili obecnej ogarniam  jazde po "po miescie" , autobana do wawki co 2 dzień i weekendowe zwiedzanie okolicy Łodzi  z plecakiem ;-)

Link to comment
Share on other sites

No to jak się nie upierasz na zmianę i XJta Ci starcza to po co? Jeśli z nią wszystko ok to zostaw i pojeździj jeszcze ten sezon a później myśl. No chyba, że masz parcie na speed to wtedy zmiana jest wskazana :biggrin:

Jak się jeżdżąc nie przewrócisz to się jeździć nie nauczysz...

Link to comment
Share on other sites

 

 

No to jak się nie upierasz na zmianę i XJta Ci starcza to po co? Jeśli z nią wszystko ok to zostaw i pojeździj jeszcze ten sezon a później myśl. No chyba, że masz parcie na speed to wtedy zmiana jest wskaza

 

Nie no na zmiane to sie  upeiram , ale nie koniecznie na ZZR600

Jendak szukam w waszych opiniach takiej kropki na i ;-)

Link to comment
Share on other sites

 

 

Młody nie jesteś, więc można stwierdzić, że chociaż trochę mądrzejszy.

;)

Cytując kolegę Majka: Wariat z umiejętnościami pożyje dłużej ;)

 

 

 

choć włożyłem w nią wiecej niż kosztowała

A ile w tym czacie zainwestowałeś w szkolenie siebie ???

 

Moto całkiem oki o ile znajdziesz ładny egzemplarz. Przesiadka też nie powinna sprawić większego kłopotu

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

 

 

A ile w tym czacie zainwestowałeś w szkolenie siebie ???

 

Proszę rozwiń temat ?

Wliczając kurs na prawko czy nie :decayed: ?

Link to comment
Share on other sites

 

 

Wliczając kurs na prawko czy nie :decayed: ?

Nie

 

 

 

Proszę rozwiń temat ?

Szkolenia z doskonalenia techniki jazdy.

Tak byś pojechał i pod okiem instruktora nauczył się obsługiwać prawidłowo: biegi, hamulce, manetkę.

Kolejne kroki to nauka prawidłowego skręcania  ;)

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

W takim układzie 0 , możesz polecić jakieś miejsce gdzie można takie kursy odbyc ?

Link to comment
Share on other sites

 

 

W takim układzie 0 , możesz polecić jakieś miejsce gdzie można takie kursy odbyc ?

Chociażby sam na pustym parkingu i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć ;)

Jak się jeżdżąc nie przewrócisz to się jeździć nie nauczysz...

Link to comment
Share on other sites

 

 

W takim układzie 0 , możesz polecić jakieś miejsce gdzie można takie kursy odbyc ?

 

np.

http://www.speed-day.pl/index.php?option=com_cont&view=cont&id=105&catid=39

Jest w najbliższą niedziele lub 09.06 itd  terminy na głównej ;)

 

Na torze w Radomiu też się organizuje takie imprezy.

 

W łodzi też pewnie coś się znajdzie.

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

Ok, dziekuje :riding:.
 Zapoznam się z tym , doszkalać sie zawsze trzeba ( jestem zwolennikiem szkoleń )

Właśnie zdałem sobie sprawe , że moje szkolenie skończyło sie na lekturze "motocyklista doskonały" i kurs kat A :blink:

- reszta to czyste doświadczenie metoda prób i błędów ( na szczecie jeszcze nie glebowałem ) :P

Link to comment
Share on other sites

 ... upatrzylem ... Kawe ZZR600 '99 na następce by dokończyć sezon, co o tym sądzicie ?

 

Cześć, miałem kilka lat temu coś takiego. Z tego, co na na myśl mi przychodzi, to:

 

plusy:

- wygodny przy wyższych prędkościach

- niskie spalanie

- stabilny na koleinach, nierównościach i przy jeździe na wprost

 

minusy:

- skrzynia biegów, na to zwróć szczególną uwagę

- w zakrętach zbyt "kanapowaty" 

 

Zwróć też uwagę na ramę, w zależności jak kto moto  traktował pojawiały się problemy.

Link to comment
Share on other sites

Ok dziękuje za info , jutro niestety nie trafie na zlocik... jade kupić Kawe ;-)

Link to comment
Share on other sites

Aidekk, Rid, wydaje mi się, że przesadzacie. Trochę za dużo moralizatorskiej gadaniny w tym co piszecie. Zgadzam się oczywiście, że dobra i poprawna technika to coś czego większość motocyklistów nie ma i często mieć nie planuje, jednak zamiana z XJ600 na ZZR600 po 10tys to nie to co "jeździłem wską szwagra...kupiłem r1" ;) 
Motocykle kupuje się przede wszystkim pod kątem tego, co się podoba (wiadomo, wszystko w granicach zdrowego rozsądku) Ale wydaje mi się, że kolega MAXimus już się wylegitymował dostateczną kompetencją i bardziej przydatne będą dla niego uwagi techniczne dotyczące sprzętów, niż moralizowanie. 

(Idąc tym tokiem rozumowania wszyscy powinniśmy jeździć do usranej śmierci na 125ccm, bo długo nie ogarniemy go w takim stopniu jak np jeźdźcy sportowi, a 250ccm w takiej sytuacji to samobójstwo ;) )

Link to comment
Share on other sites

Aidekk, Rid, wydaje mi się, że przesadzacie. Trochę za dużo moralizatorskiej gadaniny w tym co piszecie. Zgadzam się oczywiście, że dobra i poprawna technika to coś czego większość motocyklistów nie ma i często mieć nie planuje, jednak zamiana z XJ600 na ZZR600 po 10tys to nie to co "jeździłem wską szwagra...kupiłem r1" ;)

Przecież ja nigdzie nie uzależniłem kupna sprzętu od szkoleń.  Sam napisałem, że przesiadka nie będzie stanowiła problemu.

 

Jedynie zwróciłem uwagę, że inwestuje się sporo kasy w pierwszą maszynę przy praktycznie żadnym wkładzie we własne umiejętności.

Kolega czytał motocyklistę doskonałego ale widocznie pomiął stronę, na której są podane statystyki wypadków w korelacji do szkoleń.

Jak dla mnie mielibyśmy dużo mniej głupich zdarzeń drogowych jakby ludzie odbywali odpowiednie szkolenia z techniki jazdy.

 

Osobiście za przykładem ojca koleżanki, postanowiłem wprowadzić u siebie "obowiązek" odbycia stosownego szkolenia przynajmniej raz na dwa lata (dotyczy zarówno puszki jak i motocykla).

Edited by ridrick (see edit history)

Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!!

 

Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie.

 

Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

Link to comment
Share on other sites

 

 

Trochę za dużo moralizatorskiej gadaniny w tym co piszecie.

Może i za dużo moralizatorskiej gadki, ale patrząc po tym ile osób się na forum wykłada to chyba jednak nie za dużo.  Zauważ też, że ostrzegałem zanim dowiedziałem się o ilości przejechanych km bo spodziewałem się świeżaka z 1000 km w te 1,5 sezonu a nie 10 tys nabitych. 

 

 

 

Ale wydaje mi się, że kolega MAXimus już się wylegitymował dostateczną kompetencją i bardziej przydatne będą dla niego uwagi techniczne dotyczące sprzętów, niż moralizowanie. 

Zgadzam się w pełni, to tez dalej starałem się pytać czemu ma ta zmiana służyć, ani słowa już nie wspomniałem, że moc za duża. Pytałem już tylko o to po co koledze zmiana moto, więc nie uważam, że jakoś specjalnie "moralizowałem".

 

 

 

Idąc tym tokiem rozumowania wszyscy powinniśmy jeździć do usranej śmierci na 125ccm, bo długo nie ogarniemy go w takim stopniu jak np jeźdźcy sportowi, a 250ccm w takiej sytuacji to samobójstwo

Koper czepiasz się a chyba niedokładnie czytasz to co piszę lub jesteś ewidentnie uczulony na moje przestrzeganie przed zmianą moto na większe. jedyne co starałem się ustalić to ile km kolega nawinął w te 1,5 roku, bo "jeżdżę 1,5 roku" to mogło być i 500 nawiniętych kilosów :biggrin:

Jak się jeżdżąc nie przewrócisz to się jeździć nie nauczysz...

Link to comment
Share on other sites

Panowie spokojnie :smile:

 

To forum jest genialne, naprawde.

 

Pomiogliscie mi wszyscy - ten pomysł z zainwestowaniem w siebie bardzo mi się spodobał.

 

Z racji iż tak jak większąść z Was prowadze na codzień auto od powiedzmy 10 lat , wydawało mi się ,że czuje się pewnie (przepisy , kultura jazdy itd) 

 

Motocykl wszystko zweryfikował , ucze sie wszystkiego na nowo, chyba przez auto nawet nie wpadłem na ten pomysł ( doszkolenie )

 

Zapisałem się na dzień motocyklisty w czerwcu w Pyrlandii, mam nadzieje że na poczatek to wystarczy :moto:

 

Czytałem motocykliste doskonałego ( dokładnie i nie raz )  ,wszystko co wiem to kurs u Waldka w "szlifie" i właśnie z tej ksiażki min.  dlatego też mój pierwszy wybór padł na XJ600 - motocykl który toleruje

 

sporo błędów.

 

Teraz kiedy przyszła chęć na coś wiecej , nie chciałem sie wygłupić przeskoczyć na jakieś erłan nawet nie potrafiac sie składać do zakretów na sporcie.

 

I stad ten temat :smile:

 

Dziekuje raz jeszcze  za wasze opinie ! :decayed:

Link to comment
Share on other sites

Thebestof78

jedziesz 9 czerwca do Poznania?

Kocham motocykle, pytałam tatusia czy mnie na moto czasem nie robił, mówi że nie bo niewygodnie czyli widać jak wie to co najmniej raz próbował ...

Link to comment
Share on other sites

Pozwalając sobie na mały off top wyleję swoje żale. Otóż mnie osobiście martwi fakt, że jeśli chodzi o szkolenia motocyklowe, to Łodzi pod tym względem bieda z oczu patrzy i szczerze mówiąc nie wiem z czego to wynika, bo motocyklistów jest sporo a i pewnie jakiś teren do przeprowadzenia szkoleń by się znalazł. A jak już coś się dzieje to organizowane przez dużą markę dla konkretnych motocyklistów (np. nowe Suzuki), lub przez Motopublicę, ale na parkingu, który mocno ogranicza możliwości.
Co do inwestowania w bezpieczeństwo i szkolenia, to w naszym pięknym kraju kwestia wygląda tak, że ludzi najzwyczajniej w świecie nie stać na to, żeby przy kupnie budżetowego motocykla wydać na dobrą sprawę drugie tyle na bezpieczeństwo, albo taką abstrakcję jak nowe opony, i dobre hamulce. Możemy sobie moralizować i ja również się z tym zgadzam, że to priorytet, ale pieniądze się w portfelach nie mnożą. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...