Jump to content

Covid-19


Wojtas

Recommended Posts

W sierpniu dzieliłem się na FB takim oto materiałem:
https://www.youtube.com/watch?v=8m1O6gfJ7ls&feature=youtu.be&t=223&fbclid=IwAR02HEtuSuwze-ZC-XjtPJuyFu6mWVdbr3Y2EudSD0_-y7XKmJn2xgN0DYw

Często pracowałem z firmami Niemieckimi i mam bardzo dobre doświadczenia jeśli chodzi o ich rzetelne podejście do tematów technicznych, do tematów badań, jakości itp.

10 października opublikowali wnioski ze swoich badań. Zachęcam do obejrzenia całości:
Wersja PL: https://youtu.be/vN3kBTo1Blc (jeśli ktoś zna te autorytety i nie chce słuchać jak się przedstawiają to może przewinać do 15 minuty)
Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=dVZQCsvPvsM&t=2s

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 71
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Munga

    14

  • gary

    12

  • Wojtas

    10

  • MartaCrystal

    8

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Każda choroba może być niebezpieczna - i grypa, i angina też. Dlatego jak ktoś ma grypę , ospę, odrę, koklusz, czy żółtaczkę zakaźną, to też staramy się od nich izolować, nie bywać u nich, nie przytul

Ciągnąc temat dalej chciałem powiedzieć, że się tydzień temu zaszczepiłem - bez żadnych negatywnych reakcji, poza kilkugodzinnym pobolewaniem w miejscu wkłucia. Włosy mi nie wyszły, autyzmu nie mam, c

To teraz się trochę uzewnętrznię. Covid 19 - rok za pasem jak wszyscy o tym usłyszeliśmy. Z czym się to wszystko wiązało każdy wie. W Polsce przede wszystkim z łamaniem konstytucji przez nasz ukochany

Posted Images

MartaCrystal

rzetelne wnioski, a kto by się tym przejmował?

Co by tu robić, żeby było, że coś robimy? Zamknijmy siłownie, ale nie galerie, nie koscioly, nie dla zdalnej nauki dla dzieciaków w nizszych klasach.

Ja strasznie cierpie z powodu braku logiki -.-

Edited by MartaCrystal (see edit history)
Link to post
Share on other sites

Problemem jest to, że całe stado baranów daje się poganiać kilku psom pasterskim. Nikt nie wyciąga wniosków z tego co się dzieje, bo on nie widzi problemu. Każą zakładać maskę, zakłada. Nie każą chodzić do pracy? Spoko, pełna pensja (cała budżetówka). Nie możesz prowadzić biznesu? A co tam, dasz radę - pamiętaj tylko zapłacić ZUS. Jawny zamach na konstytucyjną wolność, ale co tam - "nie takie rzeczy rządy robiły" :) Mi już niejednokrotnie zwracali uwagę, że maseczki nie noszę i jakoś zastraszyć się nie dałem. I nie, nie robiłem tego od początku, tylko w momencie sprawdzenia danych i statystyk w internecie, które są już dostępne, a wtedy nie były. "Wystarczy" używać własnej głowy do czegoś więcej niż tylko jako dekoracji zakończenia szyi.

Link to post
Share on other sites

Munga - pełna zgoda tylko to porównanie obraża psy pasterskie! 😉  Wspomnianymi baranami pogania raczej "wilcze stado"...

Link to post
Share on other sites

Taka tylko metafora. Problemem dalej są ludzie, którzy przejmują to co w TV mówią, bo to "od władzy płynie". Potem zachowują się w dokładnie taki sam sposób. Włochy z tego tytułu wprowadziły stan nadzwyczajny i przedłużyli go do 31 stycznia. Mieli dokładnie taką samą sytuację jak u nas. W przepisach burdel, legislacja burdel, na ulicach burdel. Dlaczego? Bo zaczęło dochodzić do przepychanek na ulicach, bo ktoś maseczki nie ma. Przestali nad tym panować, więc wrzucili stan nadzwyczajny i teraz wszyscy noszą maseczki. Paranoja tylko dlatego, że ludzie oglądają TV :) Gdyby nie mieli "wielkiego okna na świat", to by nawet nie wiedzieli, że "nowa grypa jest na mieście".

Link to post
Share on other sites
MartaCrystal

Mnie najbardziej przeraza, ze na przygotowanie sie do "drugiej fali" bylo kilka miesiecy, ktore okazaly się przepierdziane w stołek.

I co przeraza jeszcze bardziej, to kryzys jaki za tym wszystkim galopuje, a kredyt mieszkaniowy nadal smaczny i zdrowy...

Edited by MartaCrystal (see edit history)
Link to post
Share on other sites

Kryzys nie kryzys, nie takie rzeczy ludzie przeżywali. Problemem jest np. onkologia, gdzie wykrywalność raka piersi u kobiet spadła o 40%. Jeszcze trochę i nie będzie państwa do rządzenia, bo wszyscy się przekręcą w taki czy inny sposób :) A covid (tak naprawdę to nie on, tylko rządy, które stają na rzęsach żeby nic nie robić) będzie tylko wspomnieniem, które przyczyniło się do prawdziwej katastrofy u ludzi.

Link to post
Share on other sites
MartaCrystal

Zeby czesc ludzi przestala tak slepo ufac obecnej wladzy to naprawde cos strasznego musi sie wydarzyc.

Ale za 500+ i inne plusy wiele osob bedzie siedziec cicho.

Link to post
Share on other sites

😎 teoretycznie "chxj d*pa i kamieni kupa" Poprzednia władza w czasie wyborów też obiecała "plusy". Covid to jest temat globalny. Komuś na tym zależy jest depopulacja ludzi nie potrzeba wojny, burzyć i budować to wszystko od nowa. Ludzie będą tanio sprzedawać nieruchomośćci lub komornicy je przejmują. Jeszcze inni ludzie te nieruchomość taniej kupią a za parę lat drożej sprzedadzą a Ci pierwsi wezmą na nie kredyt. 

 

Edited by Wojtas (see edit history)
Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Cóż, powiedziało się "A", trzeba powiedzieć "B". Taki mały reportaż napiszę. Ciężko mi komentować to co się dzieje w mediach, bo nie oglądam. Z tego co słyszę jedynym uchem od znajomych, radia, nagłówków internetowych - jest źle. Bardzo źle, 20k zakażeń na dobę, wszyscy umierają, nawet psy i koty się nie uchowają.

Jak wygląda rzeczywistość? Na początek kilka faktów:
zakażony - osoba, ma w sobie wirusa - nie oznacza to z automatu, że jest CHORY. Czemu? Bo nie ma objawów.
chory - osoba, która ma w sobie wirusa i ma objawy.

Tutaj upada jeden mit medialny, nowe pojęcie medycyny - bezobjawowe przejście choroby. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO. Albo jesteś chory, albo nie. Jak masz w sobie wirusa, to zwyczajnie go nosisz. Jesteś zakażonym, a nie 'zachorowanym'. KROPKA.

Czym nas ciągle atakują w mediach? Zakażonymi. Co nam to mówi? Zupełnie nic. Ta liczba pokazuje tylko ile ludzi ma go w sobie. Na ten moment nie ma sposobu na sprawdzenie, kiedy ta osoba miała kontakt z innym zakażonym. Czemu to jest ważne? Bo ta osoba mogła się zarazić latem. Nie teraz, latem. Nikt nie wpadł na to, że od marca wirus sobie skakał z jednego zdrowego na drugiego? Ile testów zrobiliśmy latem? Kiedy to wirus był w odwrocie i ludzie nie mieli napchane do głowy, żeby testować się na potęgę? Teraz zwyczajnie nadganiamy statystyki.

Przedstawiam, w oparciu o dane GUS lub radio (nie weryfikowałem, nie chce mi się):
Zakażenia dzienne: ~25000
Hospitalizacji wczoraj: ~400
Wiem z radia, że liczba hospitalizacji zaczęła maleć (nie mam liczby), 3 dni temu było to 119 przyjętych mniej, niż dnia poprzedniego.
Wniosek? Pomimo wzrostu (/utrzymywania się na tym samym poziomie) liczby zakażonych, liczba chorych potrzebujących hospitalizacji maleje. Jaki z tego wniosek można wysnuć? Jak w przypadku każdego nowego patogenu, zaczyna zjadać swój własny ogon. Co to znaczy? Zwyczajnie zaczyna mu brakować gospodarzy, którzy są podatni na wystąpienie choroby. Cała reszta była odporna, albo nabyła odporność poprzez przejście choroby.

Skąd to wiem? Profesor Sunetra Gupta, uznany epidemiolog teoretyczny, wirusolog, pracuje i wykłada na Oxfordzie. Pokazuje ona dokładnie jak przebiega infekcja populacji w oparciu o wystąpienie nowego wirusa. Mówi też ona o tym, że obecny koronawirus, nie ma żadnych cech specjalnych potwierdzających "wyjątkowość" tego szczepu. W obiegu mamy 4 koronawirusy, które wywołują takie same objawy jak covid19 - jaka jest różnica między tymi czterema, a wirusem celebrytą? Tamte 4 przechodzimy w wieku do 5 lat w przedszkolach/szkołach. Ten jest 'nówka', więc zwyczajnie sieje spustoszenie wśród grup ryzyka.

Jakie to są grupy ryzyka? Ludzie o obniżonej odporności (rak, problemy z układem immunologicznym, astmatycy, itd.) lub ludzie starsi, którzy swoje już w życiu przeszli. Dlaczego śmiertelność w przedziale wiekowym 1-50 lat nie przekracza 1% na całym świecie? Bo zwyczajnie nie ma się czego bać.



Idziemy dalej, śmierć w Polsce - bo to nas wszystkich najbardziej grzeje, prawda? Dane GUS:

pierwsze są dane dla 42tygodni, w nawiasie zestawienie roczne:

2015 - 319111 [401852]

2016 - 308318 [386953]
2017 - 324981 [402533]

2018 - 332243 [411312]

2019 - 330034 [407624]

2020 - 336525


Czemu takie zestawienie? Dlatego:

 c6d9e7b7a8b2bc8703e4419ea92d163c.PNG

Eksplozja zgonów, prawda? "Nie było tak źle od dekad!". 44k ludzi zmarło w październiku 2020. Z czego 3,1k na covid [powtarzam, wg oficjalnych danych]. Czyli zmarło 10000 ludzi, u których nie potwierdzono występowania COVID19 - na różne choroby[tak, również grypa].

Co wynika z wykresu? Tyle co nic. W zestawieniu rocznym nadal mamy zbyt małe odchylenie od średniej, którą można zaobserwować na przestrzeni 2015-2020. Czemu tyle ludzi umarło? Na moje spiętrzyły się zgony z poprzednich tygodni (było ich mniej niż przewidywano). Wisienką na torcie jest to, że ludzie mają odmawiane zabiegi, "bo covid". Zdrowie to nie próżnia. Prawdziwe spustoszenia dopiero nastaną, dzięki naszemu rządowi. Obecnie w Polsce z różnymi problemami boryka się około 14mln jednostek [miażdżyca, cukrzyca, itd.]. Co oni mają teraz zrobić? Ustępować ludziom chorym na grypę? Jak to wytłumaczyć komukolwiek, że katarek i bóle mięśni są ważniejsze, niż jego życie? Ja nie potrafię, rząd jak najbardziej.

Nie ma żadnych dowodów na to, że lockdown w jakikolwiek sposób hamuje rozprzestrzenienie się wirusa. Szwecja i Norwegia nie zrobiły nic. Widzieliście, żeby ich liczby rosły tak szybko jak nasze? Nie, czemu? Jak jesteś chory, trafiasz do szpitala. Badają Cię i leczą w oparciu o to co wyjdzie z badań. Masz covid? Leczą covid. Masz grypę? Leczą grypę. Przychodzisz z zawałem? Leczą k**wa zawał. Nikt nie zaprząta sobie głowy zakażonymi, którzy zwyczajnie funkcjonują. A u nas? Tylko covid.

Dochodzi do takich kuriozalnych sytuacji: moja teściowa, której test wyszedł negatywny, po konsultacji [telefonicznej xD] z lekarzem, usłyszała, że skoro źle się czuje, to na pewno test musiał źle wyjść. Bo lekarze już też nie widzą innych chorób, nagle zaczął istnieć tylko covid. Reszta chorób magicznie zniknęła z powierzchni.

W zeszłym roku hospitalizowaliśmy z powodu grypy 15 000 ludzi - tak, tyle ludzi trafiło DO SZPITALA, z powodu grypy. Patrząc na to, że respiratorów dla covidian nie brakło, reszta przypadków jest względnie "znośna". Czemu zatem covid19 zyskał całą uwagę? Bo musieliśmy mieć kryzys - jak już wspomniałem, nie było żadnych przesłanek na to. Tylko jutubowi guru bili na alarm. Rynek mówił co innego. Wywołał się "sam"? A no wywołał. Komu na tym zależało? Jak dla mnie temu, który na tym najwięcej zarobił. Proponuję zwrócić uwagę na tych, którzy wykupują różne biznesy za bezcen, lub przejmują spółki na giełdzie. Mi się nie chce.

 

I jeszcze na koniec dane śmiertelności. Bo tym też mocno straszyli. Na początku wryła mi się w pamięć śmiertelność na poziomie 3,4%. Sporo, prawda? Po pół roku liczba ta spadła do 2,5%. Dosyć szybko. Idąc dalej, już w oparciu o dane GUS, w Polsce umarło 9499 na dzisiaj - śmiertelność na poziomie 1,4%. Z tej liczby maksymalnie do 20% to ludzie, którzy wpisane mieli w karty zgonów SAM covid. Czyli nie było raka i innych gówien. Jak przemnożymy liczby wychodzi nam, z już dostępnych liczb, że śmiertelność na sam covid wynosi 0,285%[maksymalnie]. Trochę mało, żeby siać panikę, prawda? A ta liczba jeszcze zmaleje. Przypadków zakażeń będzie przybywać, a śmierci będzie ubywać. Skąd wiem? No wystarczy spojrzeć na statystyki - zimna kalkulacja pokazuje, że na początek poszli niestety ludzie, którzy "mieli umrzeć". A teraz reszta 'zdrowego' społeczeństwa, będzie działać na niekorzyść zwolenników lockdownów.

 

Wniosek jest niestety jeden, gdyby nie zostało to tak wszystko rozdmuchane, żylibyśmy normalnie. A tak? Kasa z EU wpadnie, o co Pinokio zabiega bardzo mocno. EU jasno powiedziało, będą fundusze na odbudowę gospodarki po Covid19. Na minus powiązali to z praworządnością - a u nas tego nie ma, prawda :D? Co będzie robił rząd, który desperacko wszędzie szuka pieniędzy? Oczywiście nałoży restrykcje, które pomagają tyle co umarłemu kadzidło. Statystyki mówią, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Optymistycznie, prawda? To samo by się działo, gdyby ludzie przestaliby się testować. Wyobraźcie sobie, 25k ludzi nagle przestaje jeździć po test. Do szpitali przyjmują 400 ludzi dzennie. Jakich liczb by wtedy użyli, na poparcie covida? Społeczeństwo by nawet nie splunęło na te 400 chorych. 

 

Jakby ktoś miał jakieś 'niepodważalne' dane na potwierdzenie obecnej sytuacji i tego co się wyprawia, zapraszam. Zaznaczam jednak, że ja swoje dane biorę z GUS. Nie z anegdotek, nie z "raportów z linii frontu" itd. I nie zmyślam również jak nasz premier. Dowód? Mateuszek powiedział, że Uniwersytet Warszawski dostarczył mu dane nt. rozprzestrzenienia się epidemii. Pinokio dodał od siebie, że przez protesty będzie przybywać 5k zakażonych więcej niż powinno. Wiecie co stało się potem? UW sprostował drewno i napisali, że ich model epidemiologiczny nie brał pod uwagę protestów. Chyba dlatego on zawsze powołuje się na "rzesze ekspertów i specjalistów", bo wtedy nie ma go kto prostować :)

Edited by Munga (see edit history)
Link to post
Share on other sites

Jak chodzi o media, to bardzo podoba mi się podawanie całkowitej liczby chorych na świecie albo w kraju. Jakiś czas temu w jednej ze stacji podano informację, że choruje już pół miliona Polaków, a na świecie 50 milionów osób! A przecież to skumulowana od początku liczba zakażonych potwierdzonych testem :) bardzo dużo z tych osób nie pamięta już, że chorowało :) 

 

txVewpjHITZeGE4w1RGX5WTZplBf7Dge.jpg

Link to post
Share on other sites

Przypomniało mi się jeszcze coś, co podłapałem od brytyjskiej dziennikarki.
Czy nasz rząd podjął decyzję o zamknięciu gospodarki/ludzi w domach, w oparciu o jakiekolwiek dane statystyczne, przewidujące konsekwencje, które nastąpią? O co mi chodzi? Przykład: zamykamy się przed covidem, co się dzieje:
A - uchroniliśmy 10k ludzi przed śmiercią, rozjebaliśmy wszystko co się dało, nie uratowaliśmy ludzi "niechorych" na covid itd.
B - zmarło 10k więcej ludzi na covid, ale nie zniszczyliśmy X liczby firm, X liczby żyć, przeżyli wszyscy, którzy otrzymali pomoc tak jak powinni.

Chodzi mi po prostu o to, czy ktoś, kto podejmuje decyzje za nas, usiadł nad kartką papieru i rozważył "za i przeciw" totalnym zamknięciom gospodarki itd. Jeśli tak, to podejmuje złe decyzje, "trudno". Ale jeśli nie? Jeśli to wszystko nie zostało wzięte pod uwagę i wszyscy, którzy powinni zachować zimną głowę, oszaleli ze strachu?

Przykładem jest facet (nie pamiętam, sorry), który policzył, że do dzisiaj będzie na świecie 40mln zgonów. Ile mamy? 1,3mln. Trochę brakuje do tych 40, prawda? Straszyli tą liczbą na początku, jak teraz wyszło, że była bezpodstawna, nikt za to nie odpowiada.
Jeśli ktoś powie "to dzięki rządom", no to ja mówię, że to samo się dzieje bez rządów. Jak już wspomniałem, obecna statystyka zakażeń nie ma żadnej korelacji z ludźmi przyjmowanymi do szpitali.

Premier Norwegii publicznie przeprosiła, przyznała, że uległa wszechobecnej panice i drugiego lockdownu nie będzie - i nie mają. Można nie sikać ze strachu przed "grypą 2.0"? Można :)

Link to post
Share on other sites

To ja podzielę się garścią źródeł, które zebrałem w tzw. międzyczasie.
Artykuł naszego łódzkiego znakomitego lekarza:
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,prof--piotr-kuna--nie-ma-dowodu-na-to--ze-lockdown-pomoze-nam-wygrac-wojne-z-wirusem,artykul,67740489.html

Krótki artykuł naszego polskiego dziennikarza naukowego:
https://www.gosc.pl/doc/6570643.Czego-nie-rozumiecie

Tu merytorycznie, z podlinkowanymi źródłami, liczbami.
https://naszapolska.pl/2020/11/06/lekarze-i-naukowcy-o-koronawirusie-to-nie-wirus-zabojca-a-choroba-latwa-do-wyleczenia
to jest w zasadzie streszczenie tego:
http://listlekarzy.pl/

A tutaj teoretyczna teza (znajdująca poparcie w wiedzy i faktami, taśmami vateusza m.) o potencjalnie prawdziwym celu Lock Down:
https://www.youtube.com/watch?v=Sw-w_0AsoVY

Link to post
Share on other sites

Ja mam coronke, przynajmniej tak wyszło z testów. Siedzę w domu na L4. Poza brakiem smaku i węchu żadnych innych dolegliwości. Żona jest zadowolona bo zupa nie jest już za słona 😉 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Wojtas napisał:

Ja mam coronke, przynajmniej tak wyszło z testów. Siedzę w domu na L4. Poza brakiem smaku i węchu żadnych innych dolegliwości. Żona jest zadowolona bo zupa nie jest już za słona 😉 

Hehehe szanuję podejście :D


Co to chłopaków powyżej to szanuję również zdrowe podejście (spokojne) do tematu. Żeby wszyscy tak potrafili na spokojnie i analitycznie.
Moi rodzice - covid19 dla taty był bardzo ciężki, gorączka 38-39*+ i brak sił przez bite 3 tygodnie w łóżku, mama tylko totalny brak siły i po 5 dniach wstała.
Wujek 2 tygodnie w łóżku i bezsilność i grypa.
Kolega ~40lat z żoną lekki katar i okolica 37*C
Powyżej to oczywiście testy PCR jak coś.

Nie mam setek znajomych a małe kółko najbliższych, z którymi jestem w kontakcie od zawsze i dosyć gęsto akurat się mi się pozarażali - nikt nie był hospitalizowany, ale tata był na granicy z utlenieniem krwi na poziomie 91-93 i wysoką gorączką.

Link to post
Share on other sites

Totalnie nie neguję tego, że choroba istnieje. Jak również tego, że jest groźna. Ale ona jest groźna dla grupy ludzi, którzy i tak już mieli pecha w życiu. C19 to takie kopanie leżącego.

Nie rozumiem natomiast rozdmuchania tego balona. Tzn, trochę rozumiem. Na całym świecie brakło rządom "straszydła" dla dorosłych. Wcześniej terroryści, wąglik, nielegalni imigranci (aka uchodźcy), wojny narkotykowe itd. 

Jakby tak trochę przez pryzmat tego co się dzieje, wprowadzić obowiązkowe ćwiczenia dla KAŻDEGO w społeczeństwie - uświadamiać chyba nie trzeba, że zdrowie w PL (szczególnie wśród dzieci) leży i kwiczy. Jak myślicie, co by się wtedy działo? No przecież to dla zdrowia (jak maseczki). Też by tacy wszyscy chętni byli? Nie mówiąc już o tym, że dałoby to dużo większe korzyści zdrowotne i bez lockdownu :)Przyszłościowo również, im człowiek zdrowszy, tym lepiej zniesie jakąkolwiek infekcje. 

Link to post
Share on other sites

Do tych ćwiczeń dodałbym zdrową żywność. Bo nie rozumiem dlaczego w sklepach jeden jest regał z napisem zdrowa żywność ? To co reszta jedzenia jest niezdrowa?  To może trzeba dać taką informację na opakowaniu  jak na papierosach 😊

Link to post
Share on other sites
Dnia 15.11.2020 o 20:45, Munga napisał:

(...) Ale ona jest groźna dla grupy ludzi, którzy i tak już mieli pecha w życiu. C19 to takie kopanie leżącego.(...)

Ale jak wsiadasz na motocykl, to masz protektory na kręgosłup, łokcie i kolana oraz kask na głowie, czy też uważasz, że jako facet bez pecha w życiu jest Ci to niepotrzebne?

Link to post
Share on other sites

 

6 godzin temu, Lancet napisał:

Ale jak wsiadasz na motocykl, to masz protektory na kręgosłup, łokcie i kolana oraz kask na głowie, czy też uważasz, że jako facet bez pecha w życiu jest Ci to niepotrzebne?

Ale co ma do rzeczy mój strój na moto do czyjejś loterii genowej? 

Jak wsiadam na moto, to każe każdemu chodzić po ulicy w jednoczęściowym stroju ze skóry,  kasku, butach i rękawiczkach? Albo wymagam tego od innych kierujących pojazdami? 

Link to post
Share on other sites

Chciałem tylko zauważyć, ze na razie nie ma żadnych Evidence Based Medicine dowodów na to, że Covid dotyczy tylko wybranych "pechowców genowych". Stawianie takiej tezy jest - powtarzam: na razie - dość ryzykowne, więc może nie lekceważmy póki co zagrożenia.

Dlatego też nie wierzę w pecha, tylko w zabezpieczenia - i podobnie jak Ty i my wszyscy, zakładam kombiak z protektorami, w puszce zapinam pasy, a na ulicy noszę maskę, bo nie chcę się poobijać, ani zarazić. I nie ma to nic wspólnego z pechem, tylko ze świadomym postępowaniem.

P.S.

Też mam dosyć Covida, masek, izolacji i ciągłego mycia rąk, o kłopotach z zakupami, czy spotkaniami w knajpach nie wspomnę - ale ponieważ w tym pracuję, to wiem, czym ryzykujemy i co nas może spotkać przy niefrasobliwości. Dlatego tezy o rzekomej teorii spiskowej, czy ograniczonej grupie osób narażonych traktuję mocno ostrożnie i z dystansem, starając się  nie popadać w przesadę w żadną stronę.

Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że są dowody na to, że covid dotyczy tylko wybranych. Nie mówię tu tylko o największej śmiertelności wśród starszych 73+ (przy okazji wspomnę, że tyle wynosi średnia wiekowa zgonów normalnie). Mówię tu o śmiertelności w ogóle. W latach 0-50 osiąga praktycznie 0% śmiertelności. Są dosłownie minimalne - z tego co się ostatnio doczytywałem, covid nie zabił nikogo w wieku 0-9lat. Później jest to jakaś tam liczba, ale nadal jest to coś koło/poniżej 1% do 50 lat. Wiesz, że grypa zabija 6 dzieci na 1mln w przedziale wiekowym 0-4 i 10 dzieci na 1mln w przedziale wiekowym 5-17? Później ilość zgonów tylko rośnie, w latach 30stych malejąc bodajże. Jedne dane są bodaj z Hiszpanii (covid), drugie z USA (grypa) - jak wiemy grypa jest "uniwersalna", covid również (wnioski z ogólnego zakażenia we wszystkich krajach).
Grypa 1 : 0 covid

Covid jest źle diagnozowany - lekarze zauważyli, że szacowane liczby śmierci na raka, grypy i inne schorzenia są pomniejszone o liczbę występujących "zgonów covidowych".
Jeśli nie wierzysz, odsyłam do posta wyżej. Masz jak na dłoni przekrój przez 5 lat, w okresie tych samych tygodni - średnia nie odbiega od normy.
dane 1 : 0 covid

Także jeśli nie jesteś "stary", "schorowany", ani gruby - tak gruby, okazuje się, że niskie BMI pomaga w lekkim przejściu choroby. Choroby, nie infekcji! Czemu ważne? Bo to że się zakazisz, nie oznacza od razu, że wystąpi u Ciebie choroba. Możesz mieć już wyrobioną odporność przez inne koronawirusy, które masz w obiegu i na dzień dzisiejszy jedyne co wywołują to np. katar. Ile katarów w życiu przeszedłeś? Każdy Cię wzmocnił.
medycyna 1 : 0 covid

Dane, które spływają z całego świata zaczynają pokazywać brak skuteczności lockdownów w celu ograniczenia emisji wiursa. Roznosi się wszędzie po równo. Śmiertelność wygląda różnie w zależności od społeczeństwa. Jak patrzysz jednak na przekrój wszystkich społeczeństw, wyłania się ten sam obraz. Dla młodych mniej szkodliwe niż grypa. 

Nie jest to moja teoria spiskowa, ani mówienie o NWO, reptilianach i złych rządach. Nie mówię kto tym gra, bo nie wiem. Ale ewidentnie liczby się nie zgrywają. Teraz zaczęli się pochylać nad chorobą samą w sobie i okazuje się, że jest mniej niebezpieczna niż grypa.

Nie głoszę tu prawdy objawionej. Osobiście zachęcam do sprawdzenia danych samemu. Mnie przeraził najbardziej fakt, że 6/1mln dzieci umiera na grypę w wieku 0-4. Ciężko wyobrazić sobie siebie "wygranym w tej loterii".

Dlatego dopiero sprawdzenie danych i porównanie ich z covidem, daje pełny obraz sytuacji. Statystyki możesz tak podawać, aby pasowały narracji. Ja podaję oficjalne dane GUS i mówię, że covid to pic na wodę.

I przy okazji poruszyłeś bardzo ważny temat, co do decydowania jednostki o samej sobie. Patrząc na to co się działo, wzięliśmy pod uwagę chronienie "mniejszości" stawiając ją ponad "większość". Wyobraź sobie teraz, że w imię bezpieczeństwa wszyscy mamy ubierać na siebie pełne oprzyrządowanie motocyklowe [gdy chcemy uczestniczyć w ruchu, tak, pieszy też!], bo badania dowodzą, że strój chroni motocyklistę w wypadkach motocyklowych - są na to statystyki wypadkowe. I na tej podstawie od dzisiaj mówimy wszystkim, że masz zapinać pasy na rowerze, bo chronią tych w samochodach[skrót myślowy] - w imię dbania o zdrowie ludzi. Jednocześnie dając pogrążać im swój poziom zdrowia poprzez złe odżywianie i brak ćwiczeń/ruchu + używki - edukacja się kłania.


Rozumiesz do czego zmierzam? Osobiście czuję się wolny i takim chcę pozostać. Kask na moto jako obligatoryjny akceptuję, ale nie jak jeżdżę po lesie ;) Polecam!

Link to post
Share on other sites

Ogólnie zgadzam się z kolegą @Lancet, także byłbym za takim zdrowo-rozsądkowym podejściem, ale...
Jeśli zwykłe wirusy potrafią mutować i co roku człowiek na wiosnę lub jesień lubi sobie posiedzieć tydzień w domu bo go łamie, to czy C19 jest wyjątkiem ?
Gdzieś już słyszałem, że już teraz jest to 3 czy 4 mutacja C19, która jest bardziej łagodna, jeśli chodzi o śmiertelność.
To jeśli tak jest - to chyba nigdy się nie uodpornimy, chodzi tylko o spowolnienie zakażeń by nasza (średnio)wydolna służba dała radę i być może pojawiła się jakaś szczepionka.

Ale - i tu dochodzę do największych wątpliwości:
jeśli nie ma jednej szczepionki na grypę, bo mutuje, to jak można stworzyć szczepionka na C19,
i drugie, jeśli przez szopkę z C19, którą nam fundują:
- podupada gospodarka, rośnie bezrobocie, firmy bankrutują,
- leczenie innych (także śmiertelnych) chorób prawie nie istnieje czy depresje, mogące w dłuższej perspektywie doprowadzić do samobójstw,
- zamykanie basenów, siłowni, itp. czyli ludzie przestają być aktywni, a to jeden z ważniejszych elementów budowania samo-odporności ,
- i na koniec nauczanie zdalne dzieci, czyli w skrócie, "dzieciaku naucz się sam", co w większości się nie udaje
to co jest gorsze ? 

Link to post
Share on other sites

No i dokładnie. Zbyt wiele jest "ale". Gdybyś wziął pod uwagę liczbę hospitalizacji, podejrzewam, że byłaby taka sama rok w rok. Tylko nigdzie nie mogę znaleźć takich danych. Najbliżej byłem przy liczbie 15k hospitalizacji na grypę/na sezon.

Nie mówiąc już o "wypłaszczeniu" krzywych* i tej pogoni za szczepionką, która co najwyżej będzie "łagodzić przebieg grypy", jeśli już się zaszczepimy - bo jak wiemy, nie ma gwarancji, że nie złapiesz nawet jeśli się zaszczepisz.
*teraz jako dowód będą pokazywać, że emisja wirusa spada jak i ilość zgonów. Co jest normalne o tej porze roku, wystarczy przejrzeć statystyki. To co zrobili, nie wpłynęło w żaden sposób na śmiertelność. Jest dokładnie taka sama jak co roku :) Covid nie covid, umarło nas tyle samo.

Po zebraniu tego do kupy, nawet jeśli covid jest tak straszny jak go malują, przy "ratowaniu" niszczymy dużo więcej - @Mario pięknie wypunktował.

Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Mario napisał:

Gdzieś już słyszałem, że już teraz jest to 3 czy 4 mutacja C19, która jest bardziej łagodna, jeśli chodzi o śmiertelność.

To akurat oczywiste, bo wirusy, które zabijają dużo ofiar w krótkim czasie, same szybko giną. Na początku raportowano dużą śmiertelność i z pewnością był to inny szczep wirusa. Ale z racji na fakt, że 'klient' umierał zanim zdążył zarazić odpowiednią liczbę osób, to i szczep wyginał. Zostały wersje nieco łagodniejsze, zabijające mniej osób, za to skuteczniejsze w zarażaniu. Śmiertelność ofiar i skuteczność przenoszenia wirusa to 2 parametry, których używa się do szacowania skali epidemii. Epidemie o dużej śmiertelności a niskiej skuteczności przenoszenia gasną szybko. Tutaj mamy przypadek odwrotny, gdzie śmiertelność jest nieduża, a zaraźliwość bardzo wysoka.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
  • Create New...