Skocz do zawartości

wydarzenie_FLM_Tuchola.png

Zapraszamy na Zlot Forum Łódzkich Motocyklistów  - więcej informacji tutaj.

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pozdrowienia ze szkolenia enduro, właśnie się zakończyło. Było ekstra.

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

jak wrócisz to opisz wszystko jak to wyglądało.

Opublikowano

Dziś ciekaliśmy w niewielkim gronie, ale jakże zacnym :laugh2:

flm_1494781631__img_20170514_095926.jpg
 
Będzie nudnawo, bo w samych superlatywach :hihi: Szkolenie na pewno warto polecić, odnotowałam mega progres skilla  :ph34r: 

Zaczęliśmy o 10 krótką pogadanką na temat ergonomii jazdy, dostosowania siebie do motocykla i odwrotnie. Potem założyliśmy nasze ciuszki Mad Maxów i pojechaliśmy przez las na miejsce szkolenia. Jeśli ktoś nie przepadał wcześniej za kopnym piachem, to tutaj zdążył go polubić i nawiązać emocjonalną więź ;). Na łące na okręgu ćwiczyliśmy odpowiednią pozycję, dosiad, jazdę na stojąco. Instruktor każdemu poświęcał odpowiednią ilość czasu. Duży nacisk w oraniu łąki położony był na odpowiednie wchodzenie w zakręty z wyciągniętą nóżką, która prowadziła nas jak po sznurku  ^_^ . Potem pokręciliśmy ósemki wykorzystując wszystko co wiemy, poćwiczyliśmy przeciwskręty, odpowiednie używanie gazu i hamulca tylnego. Po ćwiczeniach, które odpowiednio nas rozgrzały, ruszyliśmy na pętlę śmier....eee... enduro, gdzie daliśmy czadu, bo piachu było po paszki :laugh2: . To tutaj pękała większość hamulców psychicznych, gdyż należało grzać i nie odpuszczać i nie bać się wjeżdżania na bandę, bo wtedy to mogiła :decayed: . Po harkorze w pętli, gdzie oddzielono ziarno od plew, a mężczyzn od eunuchów, wyszło na to, że wszyscy chyba mamy jaja  :blink:  :biggrin:;) . Potem powrót na łąkę i dalsze ćwiczenia. I znowu pętla enduro, gdzie dało znać o sobie, jak wielki zrobiliśmy postęp, techniczny i psychiczny. Psyche robi bardzo wiele roboty. Na koniec hołota zrobiła freeride przez las, strasząc jeże, dzieci i niedzielnych turystów  ;) . Nie żałuję wydanych pieniędzy, opłaciło się w 100%.      


Tak jak pisał Łukasz, jeśli ktoś nie zapisze się dzisiaj lub max jutro, to okazja mu znowu przejdzie koło nosa.

Wstawię potem trochę fotek.

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

Pięknie. W takim razie trzeba pomyśleć o takim szkoleniu. To zdjęcie z motylami to te które były na wynajem czy wasze?

Opublikowano

Wcale tego nie czytam i w ogóle nie chcę na żadne szkolenie jechać.

i w ogóle nienawidzę enduro!

Opublikowano

To sprzęty szkoły, na których brykaliśmy. Można też przyjechać na własnym, jak zrobił jeden z kolegów (nie widać moto na zdjęciu). Ale ja osobiście od początku chciałam polatać do odcięcia na ich motocyklu i tak zrobiłam. 

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

4 uczestników, w tym ja. Dzięki temu trenerzy popracowali z każdym odpowiednio długo, skupiając się konkretnie na tej jednej osobie i korygując jej niedociągnięcia. Nie tylko szkolili nas stricte "motocyklowo", ale również poprzestawiali dużo w główkach, aby hamulce pękły. Psychologiczna robota, dla mnie bomba. Nieraz jedna uwaga potrafiła zmienić mój wszechświat :biggrin:. Naprawdę, głowa to podstawa.

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

cóż... jak będą miejsca i lekarz pozwoli to ja się piszę, polatałem moją XR400 po lesie, piachu i trochę się zapuściłem na "Kojsy" (góra okolicach ulic Józefów i Nowe Górki w Łodzi) aby się przekonać że ktoś tam przygotowywał tor motocrosowy... :moto:  :decayed:  

kilkanaście razy bym się wy...ł w piachu/błocie itp. ale udało się bez tego (to moto umie więcej niż ja)  i nawet udało się wjechać na rudzką górę gdzie mało nie zaliczyłbym gleby na koleinach... 

żeby więcej nie zastanawiać się nad "po jaką cholerę ja tu wjechałem" z chęcią pouczę się pod okiem profesjonalistów :smile:

Madziu a powiedz mi proszę jak to wygląda kondycyjnie? - dało radę trochę posiedzieć na siedzeniu czy cały czas pozycja stojąca i skłony/przysiady?

 

Opublikowano (edytowane)

Instruktor mówił, że czasem zdarzają mu się typki, co to marudzą do słuchawki: "Cooo, tylko do 17.00 za takie piniondze?!". Potem gość przyjechał na szkolenie, a o 14:00 stwierdził, że on to na dzisiaj to może już by zakończył :hihi:. Kondycyjnie jest to mocno wymagające, ale na pewno dasz radę. Jak poczujesz, że schodzisz, to chwila przerwy i dalej jazda, jazda, techno, techno :decayed: . Jesteś zmęczony, to siadasz zwyczajnie na tyłku i się regenerujesz na jakiejś prostej. Dużo też zależy od tego, czy Twoja pozycja jest na pewno optymalna, niekiedy drobna korekta odciąży Ci znacząco ciało. Trenerzy Cię zatrzymają, ustawią i puszczą dalej. Jeździmy w pozycji "na kocura" i wówczas tak się nie dostaje po d*pie. Weź tylko butelkę wody, albo dwie i jakąś zdrową szamę. Ja pałowałam bez śniadania, bo żem wyczytała na początku tego propagandowego wątku, że będą cuksy, owoce egzotyczne, a rozebrane panienki będą tańczyć w spódniczkach hula :eat:  Nie było :laugh2: . Nic się nie bój, trener patrzy, kto mdleje, woła go do siebie i jest jak matka. Krew z nosa obetrze, nastawi kości. Żartuję  :P. Nie ma się czego bać, myślę że będziesz się świetnie bawił i zresetujesz sobie wszystkie zaśmiecone aplikacje w głowie ;) .    

Edytowane przez Megi (wyświetl historię edycji)

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

dziekuję  :biggrin:

z Twoich opowieści trochę przypomina mi to weekendowy kurs windsurfingu na sulejowskim... (swoją drogą polecam :smile: ).

kulosa prawie wyleczylem ale miałem już to "prawie" 3x i zawsze później przegiąłem... w czwartek do lekarza i jak będzie zielone światło to piszę się na następny trening

 

Lukas,

Czy orientujesz się kiedy i gdzie będzie następny ale nie w ten weekend?

Opublikowano

W Kalendarzu tutaj masz wszystko na bieżąco aktualizowane:

 

https://www.motoskull.pl/kalendarz

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

ok - thx - wysłałem im maila/wiadomość :smile:

Opublikowano (edytowane)

Braaap! Braap!
 
flm_1495186158__img_4694.jpg

flm_1495186228__img_4705.jpg

flm_1495186256__img_4706.jpg

flm_1495186284__img_4710.jpg

flm_1495186310__img_4751.jpg

flm_1495186338__img_4763.jpg

flm_1495186378__img_4789b.jpg

flm_1495186416__img_4800.jpg

flm_1495186438__img_4801.jpg

 

Edytowane przez Megi (wyświetl historię edycji)

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

flm_1495186623__img_4808.jpg

flm_1495186656__img_4803.jpg

flm_1495186684__img_4814.jpg

flm_1495186717__img_4817.jpg

flm_1495186740__img_4820.jpg

flm_1495186762__img_4822.jpg

flm_1495186791__img_4824.jpg

flm_1495186820__img_4828.jpg

flm_1495186879__img_4831.jpg

flm_1495186906__img_4833.jpg

flm_1495186930__img_4841.jpg

flm_1495186963__img_4844.jpg

flm_1495186984__img_4846.jpg

flm_1495187016__img_4857.jpg
 

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

Garnek i ciuchy można było wypożyczyć?

Live slow!!!
 

Opublikowano

Weź wszystko co masz (jeśli masz), tzn.:

- kask

- buzer

- buty chroniące kostkę, jeśli nie masz motocyklowych załóż glany albo skoczki ^_^

- ochraniacze na kolana

- spodnie motocyklowe, jeśli nie krępują ruchów, jeśli czujesz się w nich zbyt "sztywno", zabierz dres :decayed: albo lekkie dżinsy

- podkoszulek (możesz wziąć 2, to jeden się przyda po)

- rękawice

 

Na szkoleniu możesz na pewno dostać buzer i ochraniacze na kolana, czasem kask i buty, ale może być tak, że rozmiar kasku i butów nie do końca będzie pasował.

Warto powiedzieć przy zapisywaniu się, czego na pewno nie będziesz miał i poprosić, aby to uwzględnili ^_^

 

To samo z motocyklem, warto zgłosić się na szkolenie odpowiednio wcześniej, wtedy możesz wybierać z motocykli i jeśli np. jesteś niewielki rozmiarowo wziąć Hondę CRF 230, a jeśli większy, to np. Suzuki DR. Można też wypróbować portugalską myśl techniczną AJP  B) . W zależności, w którym mieście odbywa się szkolenie, zapytaj jaką mają flotę. 

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

Rychu, nasz główny trener personalny ;). Człowiek o tak wielkiej charyzmie i sile wpływu, że połowa ekipy przeszła na straight edge, a druga zaczęłaby słuchać harkoru, gdyby już wcześniej nie słuchała harkoru :decayed:  :laugh2:. Uważajcie na niego, bo możecie już nigdy nie zaprzestać szkoleń :P
 

flm_1495314851__img_4537.jpg

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

gdyby ktos chcial ze mna sie z koleii wybrac na kur poczatkujacy enduro to zapraszam tu:

 

jak na razie nie ma wyznaczonej daty, ale ja proponowalabym za miesiac po 19 czerwca.

 

http://www.kursyenduro.pl/


i bliżej bo pod Warszawą

„Choćbym pędził ciemną doliną, zła się nie ulęknę – bo halogen w motórze mym tkwi”

Opublikowano

Ramona

- Moto Skull też przeważnie organizuje pod Warszawą  - konkretnie w Kątach (https://goo.gl/maps/QZPySUXssnP2)

zapisałem się na 28 maja, zobaczymy jak pójdzie ale im więcej szkół tym lepsze porównanie więc powodzenia  :moto:  :cheers:

Opublikowano

Dokładnie tak jak pisze Geralt, szkolenia są m.in. pod Warszawą, jeśli chodzi o enduro. Szosowe w Radomiu, Bydgoszczy, Łodzi...  B)

Ramona, napisz wrażenia jak wrócisz, będzie porównanie. No i może ktoś się skusi.  

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

na pewno zdam relacje :smile:

„Choćbym pędził ciemną doliną, zła się nie ulęknę – bo halogen w motórze mym tkwi”

Opublikowano
OK, czas na moją relację z mojego pierwszego szkolenia enduro...

 


zauważalne różnice to tym razem była zarówno woda jak i banany oraz aktywnie kibicowało nam 1000 komarów... - na szczęście spray też się znalazł 

 

To co dodam od siebie to uzupełnię o mój subiektywny opis stajni:

2x CRF 230 - lekkie, zwrotne idealnie mocy, bardzo dobre do nauki również dla niższych osób

AJP 250 - prawdziwy brutal... gaz działa 0-1'kowo i ciężko mi się było do niej przyzwyczaić ale wyraźnie mocniejsza od CFR'ek

DRZ400s - jeździłem nią już praktycznie pod sam koniec szkolenia (ale na pętlę enduro nie nie odważyłem się nią wjechać)... i kurcze chyba się zakochałem :smile: moc oddaje łagodniej od AJP ale jak odkręcisz manetkę ma niezłe pierd...ęcie, zawiecha działa wzorowo i na TKC80 naprawdę dawała radę po piachu czy leśnych wertepach - po jeździe DRZ CRF'ki wydają się zabawką (złudzenie) 

 

2 ostatnie maszyny raczej dla osób o wzroście co najmniej 176~180cm inaczej będzie ciężko utrzymać maszyny w spoczynku.

 

Podsumowanie: 

Ze szkolenia jestem bardzo zadowolony - skille na piachu i technika pokonywania zakrętów na pewno mocno w górę, trochę byłem rozczarowany że nie ma żadnych przeszkód terenowych typu strome podjazdy czy przejazd przez opony/kłody ale gdy spytałem Seweryna czy będą czy nie stwierdził że jesteśmy już zbyt wypompowani i zaczynamy robić za dużo błędów => przy podjazdach moglibyśmy sobie zrobić poważną krzywdę... początkowo myślałem że ściemnia ale po spektakularnej glebie zwracam honor i przyznaję 100% racji...  :decayed:  :biggrin:  :cheers:

Znacie jakąś dobrą, rozsądną cenowo zbroję enduro dobrze chroniącą żebra... ? :decayed:

 

1 słowem: polecam :smile:

 

 

jeśli ktoś się zastanawia czy kondycyjnie da radę: dacie - najtrudniejszym fizycznie - dla naszej 3 uczestników - elementem szkolenia było utrzymać palce na dźwigience hamulca i sprzęgła  :P

Opublikowano

Ride to meet your fate, ragnarök awaits! :ph34r: Blizny zdobią wojownika :biggrin::decayed:.

Z bananami to jak na dopalaczach, nie wiem czy Ci to zaliczyć :P:hihi:

Cieszę się, że przetarłam szlak, zabawa na pętli enduro jest przednia.

 

 

 

jeśli ktoś się zastanawia czy kondycyjnie da radę: dacie - najtrudniejszym fizycznie - dla naszej 3 uczestników - elementem szkolenia było utrzymać palce na dźwigience hamulca i sprzęgła :P

 

Ja ok. 17.00 na frirajdzie po lesie to już dostałam nagłego skurczu palców lewej łapy i miałam dziwne konotacje w stosunku do malinowego chruśniaka :decayed:. Ale u mnie nie było bananów, to tłumaczy dendrofilię :blush: .

Ktoś z forum brykał z Tobą?  

A każdy plan można zmienić
Lecz wolę życie bez planu
Jak tylko odkurzę mieszkanie
Zdobędę mury Libanu

Opublikowano

Nie - chłopaki byli lokalnie z Warszawy ale też równe chłopy... każdy dzielnie dźwigał się z ziemi bez marudzenia  :decayed:  :biggrin: 
 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...