Jump to content

Przebieg Powyżej 50 000 Tys.km


Recommended Posts

Witam mam takie pytanie co sądzicie o przebiegu powyżej 50tysięcy w sporcie konkretnie chodzi mi o HONDA CBR 600RR 2005r.prawdopodobnie przebieg oryginał jeden właściciel od 9 lat jak jest wasze zdanie na temat takich przebiegów czy warto .Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Lesiu94

Przebieg jak przebieg;d przynajmniej wiesz, że oryginalny. Jakbyś miał moto, które ma przejechane tyle samo albo i więcej z cofniętym licznikiem, czułbyś się lepiej widzą załóżmy te 30k?:biggrin: jak jest w dobrym stanie to śmiało bym brał;)

Link to post
Share on other sites
rooland

50 tyś to jest nic. To jest jedyne 10 tyś rocznie.

 

Wysłane z mojego Monster X5 Pro przy użyciu Tapatalka

Link to post
Share on other sites

Jakiś ekspert od tego silnika musi się wypowiedzieć ile on zwykle robi bez większych remontów, ale 50k km to jeszcze nie za dużo, więc nie powinno być problemów. Poza tym jak szukasz motocykla z tamtych lat, to 50k to niewiele, jak na 9 letni motocykl, inne jak będą miały mniej to raczej w wyniku kręcenia licznika, a lepiej jak wiesz ile ma prawdziwego przebiegu i na ile dbał o niego właściciel.

Edited by floyd (see edit history)
Link to post
Share on other sites
kosmaty

jak zadbane moto to i 130000 nie jest straszne dla silnika

Link to post
Share on other sites
michal_lc4

50 tyś km ? 3/4 motocykli taki i większy przebieg ma, świadomie bądź nie  B) W Hiszpani czy Francji moto po 3-4 latach ma 60-70tyś km i mają się dobrze, jeżdżą dalej. Kiedyś w testach żartowali sobie że Transalp po 70 tyś jest dopiero dobrze dotarty, na CB500 niektórzy mają po 130tyś km nakulane tak że luz.  :smile:

Link to post
Share on other sites
StefanPL

Podpisuje się pod tym co mówią koledzy ręcyma i nagyma. A teraz już serio silniki motocykli jak wszyscy wiemy są jednak zbudowane nieco inaczej niż typowe silniki cieplne instalowane w samochodach. Główna różnica jest układ wspólnej skrzyni z komorą silnika, a co za tym idzie potrzeba częstszych wymian płynów eksploatacyjnych i ogólnie dbałość o piec. Jak to mówią jak się dba tak się ma i wtedy moto nawet z przebiegiem 120 tys jest w lepszym stanie technicznym niż maszyna która jest nie dbana odpowiednio. A teraz historia prawdziwa, na mojej hani ostatnio wbiłem 25 tys tylko na liczniku nie mam 6 pozycji stanu licznika i jakoś głęboko wątpie aby ktoś go przekręcił. Przebieg adekwatny od stanu pozwala na realne podejście do tego na czym sie jeździ i co się powinno robić na bieżąco. Poza tym dla mnie tylko większa chluba dla motocyklisty który na nim jeździ :smile: ale trudno w naszej mentalności zmienić fakt potrzeby małych przebiegów w motocyklach które mają nawet 15 lat...

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Moja pc37 właśnie z 2005/2006r miała 70 tys i nic niepokojącego się nie działo, chodziła jak zegarek. Bardziej bałbym się kupić taką która ma 28 tys. ,nie wiadomo z ilu to cudactwo skręcone.

Link to post
Share on other sites

Moja pierwsza CB 750 Seven-Fifty miala 105 tysi jak ja sprzedawalem i dalej hula. A ile miala naprawde, to licho wie, ale jesli inaczej niz na zegarze, to pewnie wiecej, niz mniej ;)

Link to post
Share on other sites

W mojej licznik sie przekręcił i hula

Link to post
Share on other sites
  • 5 years later...
gsr600

Witam. wracając  do przebiegu... a jak z żywotnością i przebiegami w silnikach na wtrysku, czy jest taka sama nie do zajechania jak ,,olejak" przy dobrym serwisowaniu np gsr 600 z 2008r przebieg niecale 28tys potwierdzone. Dużo/mało? 

Link to post
Share on other sites
Munga
10 godzin temu, gsr600 napisał:

Witam. wracając  do przebiegu... a jak z żywotnością i przebiegami w silnikach na wtrysku, czy jest taka sama nie do zajechania jak ,,olejak" przy dobrym serwisowaniu np gsr 600 z 2008r przebieg niecale 28tys potwierdzone. Dużo/mało? 

Zależy jak był jeżdżony. Silniki są liczone na cykle pracy. Jeśli jeżdżony był często, ale krótko - będzie bardziej zużyty. Jeśli jeżdżony był rzadziej, ale dłużej, wtedy pracował w optymalnym środowisku [rozgrzany] i nie będzie tak zużyty. Generalnie o gsr600 [sam miałem i mogę tylko polecić :D] są bardzo dobre recki, właśnie ze względu na piec. Wyjęty z GSX-R600, lekko stłumiony i dostaliśmy równie pancerną jednostkę jak przy silniku V650, który Suzi używa do dziś [Vstrom+SV650+Gladius]. Podobno przebiegi rzędu 90k km na tym piecu, to nic. Jeśli masz potwierdzony przebieg (28k) i maszyna jest ładna, to bierz w ciemno.

Link to post
Share on other sites
karwoj25
11 godzin temu, gsr600 napisał:

gsr 600 z 2008r przebieg niecale 28tys potwierdzone. Dużo/mało? 

Ani dużo, ani mało, raczej mało realne. Potwierdzone przez handlarza? :DZapomnij, że motocykl ma jakiś przebieg, oceniaj stan sprzętu, a nie cyferki na liczniku. Im starszy sprzęt, tym przebieg ma mniejsze znaczenie. 13-letni GSR to już raczej staroć :)

Link to post
Share on other sites
Munga
50 minut temu, karwoj25 napisał:

13-letni GSR to już raczej staroć

No ciężko się zgodzić. Mój brat ma Kawasaki Z750 (saloNówka 2009), z nalotem 14500km. Gdyby nie fakt, że to nie mój, to nie widziałbym powodu kupować nowego sprzętu - nawet w porównaniu do Triumpha Street Triple RS. Ostatnio przejechałem się Versysem1000 z plecaczkiem, no i spoko... Tylko emocje jak na grzybach ;)

Link to post
Share on other sites
gsr600

teraz przebiegi można sprawdzić po VIN. wiadomo  kiedyś tego nie było ale w Cepiku chyba  od 2014 r zbierane  są dane odnośnie  każdego  przeglądu, diagnosta  a teraz  policja wpisuje przebieg, vin sprawdzałem  i niby  jest to 28tys, Ostatnio na olx szukałem  to znalazłem z przebiegiem i 18tys i 15 i nawet 10tys z 2006 i chyba  2010r i też ciężko ciężko ocenić. Ten co ja chce kupić nie jest od handlarza i ma 3 lata wstecz  historie  serwisowa  co było robione, może  i warto się zakręcić  koło tego jeśli należą one do takich pancernych motocykli. 

Link to post
Share on other sites
Piuriel

Generalnie teraz sprzęty zabija ekologia. Uboga mieszanka powoduje, że sprzęt przechodzi normy, ale wysoki AFR potrafi topić świece.
Miałem Hondę CBR 600rr z 2008r. Nic się nie działo.
Mam ktm, którego kupiłem nówkę. Mam już, drugi silnik. Pierwszy padł przy ok~14k



Link to post
Share on other sites
Munga
8 minut temu, Piuriel napisał:

Generalnie teraz sprzęty zabija ekologia

I z tym się nie zgodzę. Nie da się zganiać przy jednym producencie, że to ekologia wszystkiemu winna. Suzuki z powodzeniem buduje swoje silniki i w nich serio "nic" się nie dzieje. Mają nawet łatkę motocykli, które rdzewieją, ale jeżdżą dalej [taki żart środowiskowy]. Jak i obecnie producenta, który nie wypuścił nic nowego od legendarnego silnika K5. Który notabene jest używany do dziś przy np. Katanie, czy też Suzuki GSX-S1000/F. 
KTMy mają po prostu wyżyłowane silniki, bo chcą sprzedać 'top doga'. Zobacz co z się dzieje z Harleyami. Ludzie nie rozumieją, że cena nie bierze się tylko z tego, że oni sprzedają legendę, ale faktycznie te motocykle są robione "po staremu". W sensie, wszystko co ma być metalowe, jest. Mają również pancerne silniki, które robią setki tysięcy mil [widziałem 200k] i działają. 
Także to nie ekologia zabija, a brak adaptacji od twórców i wynik końcowy jaki chcą osiągnąć.

Jakiś czas temu wrzucałem filmik, gdzie stary GSX-R1000 pokonał na torze Ducati 2020 za 200k cebulionów. Czemu? Jeśli motocykl ma taki sam moment obrotowy, a waży 20kg więcej, to żadna elektronika nie zrobi z Ciebie lepszego zawodnika.  Fizyki nie oszukasz :) 

Link to post
Share on other sites
Piuriel

Ten filmik z Gixerem vs Ducat widziałem. Idealne podsumowanie. Gix ma chyba swój piec od kiedy istnieją motocykle Suzuki
Na torówki bym szukał napewno GSX-R właśnie ze względu na bezawaryjność.
W KTM zdecydowałem się na oddanie sprzętu do odblokowania zabezpieczeń pro-eko. Motocykl bardzo ubogo z fabryki był ustawiony właśnie aby spełniać normy. Teraz jest bezpiecznie. Świece się nie stopią i temperatura oleju też poszła w dół.

Link to post
Share on other sites
Munga

Może źle to napisałem, ale skumałeś ;)

Co do pieców w KTMie. To samo robią właśnie w Harley'u. Dlaczego? Bo nie da rady, aby silnik zrobiony w 1950, który miał tylko i wyłącznie podnoszoną pojemność [która również wpływała na brak wibracji - w sensie im większy, tym mniej ich było] był w stanie bić się z silnikami zrobionymi dzisiaj. 
Dlatego głośno jest w środowisku "przyszłych" właścicieli HD, że zakup motocykla z salonu, to początek wydatku. Bo potem wchodzi tzw. "harley tax" - czyli konieczne wgranie STAGE1 - nowa mapa, nowy filtr i nowy wydech. Dopiero po tym zabiegu, HD jest taki, jak ma być. Czyli głośny i szybki [przyspieszenie oczywiście]. Bez tego piece są za bardzo zdławione i nie pokazują tego co naprawdę mogą.
Dodatkowo, modyfikacja taka powoduje, że 'teoretycznie' motocykl nie jest dopuszczony do ruchu. Dlaczego? A no bo norm nie spełnia i kółko się zamyka. Sprzedać nie mogą domyślnie z stage1, a efekt taki, że po drogach same takie jeżdżą :) No chyba, że komuś szkoda uwolnić bestię i jeździ taczką :D 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
  • Create New...