Jump to content

Ochraniacze Na Kolana Zamiast Spodni ?


Aerografit
 Share

Recommended Posts

Motocykla używam do lokalnej jazdy, ale czasem zachodzi potrzeba wybrać się w większą służbową trasę. Mam kask, kurtkę, rękawice. Niestety spodni motocyklowych nie mam, bo po pierwsze - funduszy brak, a po drugie zakładanie ich za każdym i chodzenie w nich przez cały czas po dotarciu do celu byłoby uciążliwe. Jeszcze podkreślam, że to wyjazdy służbowe więc muszę być odziany tak, by po dotarciu na miejsce móc to wszystko zdjąć i wyglądać "cywilnie" :smile:

Szukając alternatywy znalazłem takie ochraniacze na kolana jak na obrazku. Powiedzcie mi, czy jest sens je kupować w ogóle i czy zdadzą egzamin w razie "wu"? Cena ich jest bardzo niewielka, wygoda w zakładaniu i ściąganiu lepsza niż przy spodniach, ale muszą być przede wszystkim bezpieczne.

ochraniacze_2.jpg

Link to comment
Share on other sites

Bezpieczne to one na pewno nie będą, to jakiś wielki szit. Wręcz przeciwnie bardziej zaszkodzą niz pomogą. O tym dlaczego nie będę sie rozpisywał bo na temat wszelkich ochraniaczy NA spodnie były wiele razy elaboraty na tym i wielu innych forach. Kup sobie motocyklowe spodnie jeansowo-kevlarowe z wszytymi ochraniaczami. To jest minimum ochrony jak musisz "cywilnie" wyglądac w pracy.

 

Śmiać mi sie chce jak wiele razy latem widzę typków na sportach w kurtce skórzanej, krótkich spodenkach, ochraniaczach na gołe kolana i tenisówkach. Bezsens totalny, no ale wygląd zaje&isty, według niego oczywiście  B)

Link to comment
Share on other sites

Ochraniacze zaklada się pod spodnie. Na spodniach w razie "w" mogą sie przesunąć i w ogóle nie pomogą. Jeśli cena niska to jakoś pewnie też.

Link to comment
Share on other sites

A według mnie, autor wątku źle opisał temat, bo nie chgodzi o ochraniacze zamiast spodni, tylko ochraniacze zakładane na zwykłe spodnie - co rozwiał w opisie.

Według mnie stosowanie ochraniaczy w czasie jazdy, jest jak najbardziej wskazane pod warunkiem że są atestowane , ponieważ aktualnie na rynku jest pełno słabych jakościowo wyrobów. A po dojechaniu na miejsce służbowe, szybko je ściągnie i będzie wyglądał "normalnie".

Pozdrawiam i obyśmy jak najrzadziej, musieli korzystać z  jakiekolwiek zabezpieczeń (bez podtekstów) :smile:

Edited by kordi (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Ochraniaczy nie powinno zakładać się na tylko pod spodnie, ale każdy zrobi i tak jak chce.

Michał dobrze podpowiedział, kup moto jeansy. Wiele modeli wygląda na pierwszy rzut oka jak zwykle spodnie, a często można złapać je w promocji i zapłacić naprawdę sensowne pieniądze.

Zrobisz jak uważasz.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

 

 

Według mnie stosowanie ochraniaczy w czasie jazdy, jest jak najbardziej wskazane pod warunkiem że są atestowane

 

 

:blink:   Atest g****o pomoże... Każdy jeden taki ochraniacz jest mocowany podobnie czyli na dwa rzepy.... Jak dla mnie używanie takich ochraniaczy na moto jest  co najmniej śmieszne... Przy kontakcie z glebą od razu by się przesunęły lub urwały...

Może na łyżworolki byłyby dobre...

Ochrona jest pozorna tylko w głowie tych którzy je zakładają :hammer:

Link to comment
Share on other sites

Wszystko co powiedzieliście się zgadza to tylko pozorne bezpieczeństwo. Ja dodam od siebie tylko że cholernie rysują bak, mój kumpel na nowiutkim gsr jeśdził na polibude tak jak mówiłeś żeby szybko wyglądać ,,cywilnie" i by było mu chłodniej na zajęciach. Mniej więcej po miesiącu jazdy były takie rysy że to co wydasz pożądne spodnie to nic w porównaniu do lakierowania baku :smile:

Link to comment
Share on other sites

Przy kontakcie z glebą od razu by się przesunęły lub urwały...

 

I właśnie dlatego (oraz ze względu na niwelowanie rysowania sprzętu) zakłada się je POD spodnie a nie NA.

No chyba, że ktoś nosi spodnie dla waginosceptyków, to wtedy ochraniacze pod nie nie wejdą... Ale może to nawet lepiej dla społeczeństwa... ;)

 

Każda warstwa twardego tworzywa pomiędzy skóra a asfaltem to dobra warstwa. Oczywiście o ile jest to tworzywo, które nie łamie się "na ostro" przy uderzeniu.

Edited by motoTomasz (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

zacznijmy od tego że co dadzą ochraniacze na kolanach (oczywiście jeśli zostaną na swoim miejscu) jeśli przy szlifie klient bedzie miał zdartą dupe i nogi do kości, a widziałem już brak półdupka, nic fajnego, po to spodnie jeansowe są podszywane kewlarem żeby się za szybko nie przetarły, po zejściu z moto wyglądasz w nich jak w zwykłych spodniach, w miare dobre ochraniacze kolan z zawiasem to wydatek ok 250 zł a za 260 masz jeansy, no chyba że szukasz ich za 50 zł to w takim razie nie mam pytań, poniżej 200 to możesz na rolki założyć jak ktoś już wcześniej napisał.

Link to comment
Share on other sites

Ja jeździłem w ortezach Polisporta - coś takiego:

nakolanniki-ochraniacze_7033.jpg

Mam nadzieję, że to co wstawiłeś to zdjęcie poglądowe, bo te to raczej na wrotki czy deskę, w Wolfie lub na Północnej kupisz znacznie porządniejsze. Pamiętaj jest produkt przeznaczony raczej pod offroad, dlatego na szosowych sprawdza się średnio. Potrafi zarysować moto, bo na crossach nikt nie przejmuje się ryską czy dwoma (wbrew pozorom tragedii nie ma, u mnie pojawiło się po kilka na ramie na dwa sezony jazdy). Zawsze jest też ryzyko, że przekręci się podczas gleby. Problem rysowania można rozwiązać zakładając je pod spodnie, znacznie to też zmniejsza ryzyko przekręcenia, niestety tracisz wtedy główny atut, że zawsze i wszędzie można je zdjąć w ciągu chwili. Dodam, że nie każde normalne spodnie się do tego nadają, kolana robią się sporo większe w tym, więc w nie każdych męskich możesz się mieścić ;)

Jeżeli chodzi o ochronę, to zapewniają coś o co jest ciężko w dżinsach - masz dobrze przylegające ochraniacze z twardego i elastycznego plastiku podbite gąbką. W swoich zaliczyłem (niestety) dwa szlify, niby nic groźnego, miejska prędkość, "czysty" szlif, ale spisały się dobrze. W jednym przypadku moto dogniotło mi bok kolana do asfaltu i kawałek tak przejechałem, ale ochraniacz zachodzi na boki kolana, więc wziął wszystko na siebie, nie było nawet śladu na nodze, poza zeszlifowanym ochraniaczem :decayed:

Mimo moich niezłych doświadczeń, nie polecam ich łączyć z cywilnymi spodniami - nie masz żadnej ochrony tyłka i pleców. Dżinsy są tam wzmocnione kevlarem lub innym materiałem bardzo odpornym na ścieranie, dzięki czemu bardzo ciężko jest je przetrzeć na asfalcie, cywilne dżinsy pójdą po kilku metrach, jakieś delikatniejsze materiały to i na rowerze można szybko przetrzeć, w internecie nie brakuje zdjęć skóry przetartej aż do mięśni.

Link to comment
Share on other sites

To ja ci napiszę z doświadczenia bo jeżdżę w ochraniaczach pod spodniami od kilku sezonów. Oczywiście to co piszą o bezwarunkowym noszeniu ochraniaczy pod spodniami to warunek konieczny do zachowania minimum bezpieczeństwa.

Miałem też w nich szlifa i oczywiście spodnie poszły na szmaty ale kolana bez siniaka nawet pomimo że spadłem z motoru prosto na prawe kolano i tarcie po asfalcie od niego właśnie zacząłem.

Swoje ochraniacze kupiłem w Wolfie za około 100 plnów, jedyna wada to gumy które wyciągają sie w trakcie użytkowania, ale nie chodzi mi o wyciąganie po miesiącu tylko po 2 sezonach więc i tak jest bardzo dobrze

Link to comment
Share on other sites

Jeździłem w takich:

http://allegro.pl/adrenaline-ochraniacze-kolan-mx-pro-dwa-zawiasy-i5058617044.html

I wciąż leżą gdzieś i się kurzą.

 

Sprawdzały się nieźle, ale raz, że musiałem przeszyć rzepy (były zwyczajnie za duże) a dwa, że ich zakładanie i zdejmowanie było dość czasochłonne. Mam jeszcze zupełnie inny model, chroniący raczej przed siniakami niż szlifem. Jedne i drugie bardzo sobie chwalę ale nigdy nie testowałem w warunkach gleby czy szlifa więc nie wypowiem się w tym temacie.

 

W tej chwili używam jeansów motocyklowych z wszytą nicią kevlarową i dwoma parami ochraniaczy: biodrowymi i kolanowymi. Są super wygodne i przewiewne a ponadto jak idziesz np na wycieczkę czy masz w nich chodzić to protektory kolanowe wyciągasz od strony zewnętrznej. Czas demontażu obu to 10 sek, wrzucasz do kasku i jak masz znów jechać wkładasz na swoje miejsce. Dla mnie najlepsze do tej pory rozwiązanie na letnie upały i wycieczki turystyczne, gdzie skórzane czy tekstylne spodnie ugotowałyby mi jaja na twardo. Oczywiście jeansy to zawsze będą jeansy i cordurze czy skórze 1.6 mm ustępują bezpieczeństwem... no ale coś za coś  :smile:

 

Tu masz link do jeansów:

http://japan.webike.net/products/21225655.html


Odpowiadając na Twoje pytanie: w razie "wu" wszystko będzie lepsze niż kontakt kolana z asfaltem. Ja ze względów praktycznych, po przetestowaniu zarówno ochraniaczy, jak i jeansów motocyklowych preferuję moto-jeansy.Bezpieczeństwo większe, bo nie przetrą się tak łatwo jak zwykłe jeansy. Protektory zostają na miejscu bo są umieszczone w specjalnych kieszeniach i nie przesuwają się tak jak w przypadku ortez.

Link to comment
Share on other sites

nie chgodzi o ochraniacze zamiast spodni, tylko ochraniacze zakładane na zwykłe spodnie

W rzeczy samej. Oczywiście nie chodziło mi broń Boże o krótkie spodenki, gołe kolana i na nich ochraniacze tylko rzecz jasna zwykłe spodnie jeansowe, a na nich ów ochraniacze.

 

I tak: zakładanie ochraniaczy pod spodnie raczej mija się z celem, bo chodzi głównie o szybki demontaż.

 

Przy kontakcie z glebą od razu by się przesunęły lub urwały...

To właśnie też pierwsze przyszło mi na myśl gdy się nad nimi zastanawiam

 

Mniej więcej po miesiącu jazdy były takie rysy że to co wydasz pożądne spodnie to nic w porównaniu do lakierowania baku

O tym widzicie nie pomyślałem, a fakt, rzeczywiście mogą porysować elementy...

 

chyba że szukasz ich za 50 zł to w takim razie nie mam pytań, poniżej 200 to możesz na rolki założyć jak ktoś już wcześniej napisał.

Właśnie tak się składa, że te które zamieściłem na zdjęciu kosztują mniej więcej tyle co mówisz czyli 50zł. Dlatego też pytam czy w ogóle opłaca się je kupować, bo wydaje mi się, że jakakolwiek ochrona jest lepsza niż gołe kolano, a przy szlifie najczęściej właśnie ono ma pierwszy kontakt z podłożem.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Właśnie tak się składa, że te które zamieściłem na zdjęciu kosztują mniej więcej tyle co mówisz czyli 50zł. Dlatego też pytam czy w ogóle opłaca się je kupować, bo wydaje mi się, że jakakolwiek ochrona jest lepsza niż gołe kolano, a przy szlifie najczęściej właśnie ono ma pierwszy kontakt z podłożem.

Lepsze takie niż żadne. W razie gleby nie będzie chociaż siniaków czy krwiaka. No chyba, że masz dołożyć na spodnie za 200-400zł (zależnie od marki i wykonania).

Link to comment
Share on other sites

Właśnie tak się składa, że te które zamieściłem na zdjęciu kosztują mniej więcej tyle co mówisz czyli 50zł. Dlatego też pytam czy w ogóle opłaca się je kupować, bo wydaje mi się, że jakakolwiek ochrona jest lepsza niż gołe kolano, a przy szlifie najczęściej właśnie ono ma pierwszy kontakt z podłożem.

 

I dlatego powinieneś odmówić sobie (kebaba, papierosów czy innych używek) na rzecz ochrony własnego ciała i zdrowia :smile: i zainwestować w porządny sprzęt.

Jak dobrze zauwarzyłeś kolana i dłonie mają pierwszy kontakt z matką ziemią.  Bardzo często zdarza się że nie z twojej winy :smile:

 

EDIT: Choć ja sam chyba nie jestem dobrym przykładem, bo jak jeżdżę do pracy to mam buty+kurtka+rękawice kolana gołe, fak ze spodniami jest zawsze największy problem. Ty chociaż myślisz o jakiej kolwiek ochronie :/

Edited by Kovalchuck (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Niestety trzeba dołożyć $$ by to miało sens. Za 139 są w Wolfie przyzwoite ochraniacze, możesz też zadzwonić na Północną do MTTR, bo na pewno tam mają te Polisporty chyba taniej niż w Wolfie tylko nie ma na stronie. Lepsze to niż gołe kolana, ale i tak lepiej kupić spodnie.

Link to comment
Share on other sites

Ja jeździłem w ortezach Polisporta - coś takiego:

Proszzzę Cię... dla ścisłości B)  TO są ortezy, a nie te piździki co pokazałes na zdjęciu.

 

a4_5_106.jpg

I jest to jedyna słuszna ochrona kolana w razie wywrotki. Orteza zapobiega przede wszystkim przeprostowi kolana i zgruzowaniu rzepki o co w przypadku wywrotki na moto wcale nie tak trudno. Ale tu już odbiegliśmy bardzo daleko i technicznie i w kwestii bezpieczeństwa od tego, od czego zaczął się temat  ;)

Edited by michal_lc4 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Chłopak pisze że brak funduszy, a wy mu proponujecie ortezy .

Poza tym jeździ 125-tką i potrzebuje według mnie bardziej dla swojego spokoju coś założyć na zwykłe spodnie, niż jeździć bez.

Macie rację z tym przesuwaniem w trakcie kontaktu, ale to następuje dopiero w drugiej fazie i też niekoniecznie zawsze, bo jest uzależnione od wielu czynników.

Szkoda że autor jest z Oświęcimia, bo niedługo w Łodzi Moto Weteran Bazar.

Dobrze że temat bezpieczeństwa się rozwija, bo uczymy się całe życie.

Link to comment
Share on other sites

To może też coś napiszę bo stałem też kiedyś przed tym wyborem i... wybrałem ochraniacze Thor Force ochraniacze ale... podchodzące już pod ortezy, świetnie trzymają i chronią kolano.

Przeżyły ze mną nie jedną większą glebe w terenie i nic moim kolanom się nie stało :smile: Wydaje mi się, że cenowo też nie jest źle a wręcz przeciwnie bo dostajemy już produkt który niby jest nadal ochraniaczem na kolana ale " zachowuje " się podobnie jak ortezy. 

Dodam tylko, że ochraniaczy używam przy jeździe w terenie i na Supermoto, nie wiem czy jest sens kupowania wgl takich oddzielnych ochraniaczy na cywilne poruszanie się czy nie lepiej kupić spodni z wbudowanymi jakimiś protektorami. 

 

thot_0020_force_0020_knee.jpg

Link to comment
Share on other sites

Fajne sprzęty, ale na kto w nich jeździ na zwykłym nakedzie? Poza tym za tę cenę kolega spokojnie kupi sobie jeansy z protektorami, które będą chroniły też pośladki przed zdarciem na asfalcie i będą wyglądać cywilnie. Chyba odchodzimy trochę od tematu ;)

Edited by floyd (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

I dlatego powinieneś odmówić sobie (kebaba, papierosów czy innych używek) na rzecz ochrony własnego ciała i zdrowia

Tak się składa, że nie mam problemu z żadnymi używkami. Nie o to chodzi. Jakbym miał się uzbroić w ful-pełen-profesjonalny strój motocyklowy to wyszedłby mnie 3x drożej niż sam motocykl, a to już trochę mija się z celem :smile: Tłumaczę sobie, że mój motocykl to nie GSXR tylko skromna 125tka rozwijająca prędkość do max 85km/h, a służy mi głównie do jazdy po mieście i szybkiej jazdy przez korki. I przyznaję się bez bicia, że mając na myśli ochraniacze zamiast spodni motocyklowych miałem na celu także poniekąd zaoszczędzenie tych kilku $. Stąd pytam czy do czegokolwiek się nadają te tańsze ochraniacze...

Link to comment
Share on other sites

 

 

Tłumaczę sobie, że mój motocykl to nie GSXR tylko skromna 125tka rozwijająca prędkość do max 85km/h, a służy mi głównie do jazdy po mieście i szybkiej jazdy przez korki.

Niby tak, ale czołówkę z samochodem możesz zaliczyć nawet nie ze swojej winy, nawet jak prędkość obu pojazdów to będzie przepisowe 50, to możesz skończyć różnie. Dużo wypadków, gdzie motocykliści trafiają do szpitala, to kolizje w mieście np przy wymuszeniu pierwszeństwa, gdzie w przypadku samochodów, skończyło by się na pogniecionym przodzie i wystrzelonej poduszce.

 

 

 

Stąd pytam czy do czegokolwiek się nadają te tańsze ochraniacze...

Nawet lepsze ochraniacze to będzie półśrodek, kup sobie jeansy lub bojówki motocyklowe.

Link to comment
Share on other sites

 

 

ak się składa, że nie mam problemu z żadnymi używkami. Nie o to chodzi. Jakbym miał się uzbroić w ful-pełen-profesjonalny strój motocyklowy to wyszedłby mnie 3x drożej niż sam motocykl, a to już trochę mija się z celem, Tłumaczę sobie, że mój motocykl to nie GSXR tylko skromna 125tka rozwijająca prędkość do max 85km/h

-

Nie rozumiem takiego podejścia... Nie ważne co masz pod d*pą, ile to wyciąga bo jak dochodzi do kolizji przy nawet prędkości miejskiej (przepisowej) to rodzaj, pojemność, rocznik oraz cena rumaka jest zupełnie nie ważna... Liczy się bezpieczeństwo a kuku można sobie zrobić na 125...

Ostatnio pomagałem gościowi na CBR  250 który wysypał się na zakręcie (prędkość niewielka) i całe szczęście że miał pełny strój który uchronił go przed zdarciem d*py...

 

Poza tym napisałeś że pełny strój wyniesie Cię 3 x razy drożej niż maszyna. Nie musisz kupować od razu nie wiadomo czego... Tak jak koledzy wcześniej pisali jeansy moto nie są takie drogie, kurtka jakieś rękawice i masz minimu ochrony chociażby w przypadku ślizgu...

 

Sam zdecydujesz jak będziesz jeździł ale wszyscy tutaj dobrze radzimy :smile: Lepiej zdzierać moto ubrania niż własną skóre...

Link to comment
Share on other sites

 

 

Tłumaczę sobie, że mój motocykl to nie GSXR tylko skromna 125tka rozwijająca prędkość do max 85km/h

ja w styczniu przy 50km/h miałem wypadek gdzie gościu mi wyleciał z podporządkowanej, kłopoty przez 3 miesiące z kolanem i do tej pory uszkodzony nerw łokciowy i straciłem czucie w lewej łapie, zrozum że twoja prędkość nie ma znaczenia  jak wy***ie w ciebie ktoś przy większej prędkości.

Już licząć po cienkich kosztach to możesz sie ubrać całkowicie (spodnie,kurtka,buty,rękawice) za jakieś 860 zl gdzie masz już jakieś zabezpieczenia i większe szanse na brak urazu

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...