Jump to content

Jak Zabezpieczyć Dziecko Na Motorze?


Seba601
 Share

Recommended Posts

Witam,mam 7-dmio letnią córkę która bardzo lubi jazdę na motorze,i moje pytanie jest takie :

czy jest jakieś zabezpieczenie do przewozu dziecka z tyłu na kanapie.Ja myślałem o jakimś pasie(coś w podobie do nerkowego)żeby spiąć dziecko ze sobą,może ktoś ma jakieś doświadczenie ,i dobry patent na to, żeby nie zgubić malucha.Foteliki nie wchodzą w grę.Pozdrawiam.

 

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem to przypięcie dziecka do siebie, lub zwłaszcza maszyny może narobić jej dużo szkody przy glebie. 7 lat o za dużo, żeby mogła jechać przed tobą, a drugiej strony jest na tyle młoda, że niekontrolowana z tyłu może zrobić jakieś głupstwo. Wg. mnie, jeżeli lubi jazdę, to lepiej i bezpieczniej iść w stronę zakupu jej własnego sprzętu (http://www.swiatmotocykli.pl/Motocykle/56,124078,14370346,Top_5___Motocykle_dla_przedszkolakow.html) wtedy będzie miała i większą radochę, nauczy się więcej oraz będzie trochę bezpieczniej, niż jeżdżąc po drogach publicznych.

Link to comment
Share on other sites

michal_lc4

Mój dziadek przypinał moja mamę do siebie pasem wojskowym i tak jechali nad morze. Ale wtedy po drodze wyminęły ich dwa Żuki, Warszawa i ze cztery Fiaty. Zastanów sie czy chciał byś być przypięty pasem do kogoś w razie niedaj Boże wyjebki o co nie trudno w obecnym natężeniu ruchu.

 

(Tak, wiem, będziesz jeździł tylko po trawiastych łąkach i płaskich bezdrożach)  :decayed:

Link to comment
Share on other sites

Myślę że na motocykl to jeszcze dla niej za wcześnie,i tak by jeździła sporadycznie,mija się z celem.Czasem zabieram ją ze sobą(nie po trawiastych łąkach i płaskich bezdrożach  :smile: ) na małe przejażdżki bocznymi drogami i jest stabilna ,ale wiadomo strzeżonego......,no i rodzina marudzi że powinna być przypięta itd.itp. Myślałem że znajdzie się jakiś sposób żeby uspokoić sumienie moje i innych.

Link to comment
Share on other sites

zajebiaszcza sprawa

Link to comment
Share on other sites

a ja słyszełm że tylko fotelik i nie wolno dziecka nigdzie do niczego przypinać

w razie problemów poradzi sobie lepiej niż my starzy, wstanie, otrzepie i powie: Tata, długo zamierzasz tak leżeć ?

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Czasem sobie myślę, że ktoś kto ładuje małe dziecko na tak szybką maszynę nie zasługuje na medal "father of the year", no ale czasem faktycznie nie ma innego wyboru. Koledzy tu fajne linki polecają, więc warto się przyjrzeć.

Link to comment
Share on other sites

trochę w innej kwestii, czy ktoś z was miał kiedyś problemy z prawem w związku z przewożeniem dziecka na motocyklu mając to dziecko przed sobą??

według poniższego nie można czegoś takiego robić (tyle że wygląda to na coś w typie "daj mi klienta, a znajdę paragraf"),

ja raczej nie wyobrażam sobie posadzenie dziecka za sobą bez jakiejkolwiek kontroli nad nim,

 

http://bip.kgp.policja.gov.pl/kgp/najczesciej-zadawane-p/6664,Zagadnienia-dotyczace-ruchu-drogowego.html#4

 

4. Czy polskie prawo ustanawia granicę wiekową dla pasażera – dziecka przewożonego na motocyklu?

Zgodnie z art. 40 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym (t. j. z 2005 r. Dz. U. Nr 108, poz. 908 z póżn.  zm.), kierujący motocyklem lub motorowerem oraz osoba przewożona takimi pojazdami są obowiązani używać w czasie jazdy hełmów ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym.
 
W myśl art. 20 ust. 6 pkt 3 ustawy, prędkość dopuszczalna motocykla, którym przewozi się dziecko w wieku do lat 7, wynosi 40 km/h.
 
Ponadto, zgodnie z art. 60 ust. 1, zabrania się używania pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim.
 
Dodatkowo, przewóz osób może odbywać się tylko pojazdem do tego przeznaczonym lub przystosowanym. Liczba przewożonych osób nie może przekraczać liczby miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym, z zastrzeżeniem ust. 4.
 
Zauważyć jednak należy, że nie wszystkie przepisy zawarte w aktach prawnych w sposób doskonały i wyczerpujący potrafią odnieść się do wszystkich sytuacji z którymi możemy się spotkać w życiu codziennym. Dlatego też, w niektórych przypadkach oprócz ścisłego brzmienia przepisu należy kierować się zdrowym rozsądkiem i wyobraźnią, uwzględniając cel jakim kierował się ustawodawca tworząc przepis. W tym konkretnym przypadku chodzi o zdrowie, a nawet życie dziecka.

W związku z powyższym, jeżeli motocykl posiada homologację na dwie osoby, to powinny one zająć miejsce przewidziane konstrukcyjnie dla danego typu pojazdu. Umieszczenie dziecka w wieku poniżej 7 lat z przodu lub pomiędzy dwoma osobami może spowodować naruszenie wskazanych przepisów, jak również w razie kolizji drogowej naraża dziecko na niebezpieczeństwo.

 

 

ps. kwestie moralne przejażdżki z dzieckiem na motocyklu z małą prędkością są takie same jak wiezienie dziecka na rowerze w normalnym ruchu drogowym wśród samochodów

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Szukając zupełnie czegoś innego trafiłem na specjalne szelki dla dzieci na motocykl i przypomniałem sobie ten wątek. Również uważam wożenie dziecka na trasie za czynność szczególnego ryzyka, przepisy znamy, życie jak zwykle czasem zmusza do różnych zachowań. 

 

Oferta na portalu z którego może z czasem zniknąć, należy na nim wyszukać "Children's motorcycle seat belt" i zawęzić do kategorii motocykli.

Link to comment
Share on other sites

@Zet, dzięki za update tematu. Nie wiadomo teraz czy lepiej fotelik i w razie gleby skazać dziecko na sunięcie z motocyklem? Czy szelki i w razie lotu, ono leci z nami ;-)

Te szelki wyglądają mi o tyle niepewnie, że dziecko jest bardzo blisko pleców kierowcy. Na żadnej fotce nie jedzie w kasku, na zdjęciach wydaje się, że głowa w kasku nie zmieści się przy takiej odległości.

Jak ktoś miał jakieś doświadczenia, niech pisze!

Link to comment
Share on other sites

Szelki wydają się regulowane, mają też opcję - ten lub podobny model - przypięcia z przodu.

Ten temat nie ma dobrej odpowiedzi - sam dobrze wiesz ile jest zagrożeń, raczej nie przewidzisz wypadku, trudno oszacować czy lepiej jak dzieciak jest związany z motocyklem i ten pociągnie go lecąc na przykład do zbiornika wodnego, czy jak mamy brzdąca spiętego ze sobą. I wpadniemy razem pod ciężarówkę ślizgając się po asfalcie na przeciwny pas... Sam miałbym poważne obiekcje przed zabieraniem potomka na wyjazdy w taki sposób. Chyba czułbym się psychicznie lepiej jadąc z wózkiem bocznym (co też jak wiadomo nie zabezpiecza przed wypadkiem...). 

 

Moje prędzej namówię na jazdy na mini-crossach - jak upadną w takich warunkach, to raczej wstaną, a i frajda większa niż być wożonym :smile:

 

A na zdjęciach z Azji ogólnie ciężko zobaczyć kogokolwiek w kaskach ;)

Edited by Zet (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

"...skazać dziecko na sunięcie z motocyklem?...", "...w razie lotu, ono leci z nami...", "...związany z motocyklem i ten pociągnie go lecąc...",  "...pod ciężarówkę ślizgając się po asfalcie na przeciwny pas..."

kurde apokalipsa ! Panowie tak zapytam: jechaliście kiedyś motocyklem 40 km/h ? :smile:

szelki niezłe, ale ja wole mieć Gada rocznik 2011 przed sobą

testowaliśmy na razie jazdy na zamkniętym rekreacynym (działkowym) terenie, raz wyjechaliśmy na asfalt na wiosce (całkowity brak ruchu)

siedzi przede mną w kasku rowerowym, ręce na baku (planuję coś przykręcić do wlewu żeby się trzymał), nogi na kraszpadach (ciągłę pytania: kiedy mi kupisz kask i trzymanie, bo chce, żebym go z przedszkola na moto zabierał)

pomysł przypięcia porządnymi szelkami z przodu ma tę zaletę, że jak coś się dzieję to "ja wychodzę a ty idziesz ze mną"

przy 40/h na prawdę nie jest to mniej bezpieczne niż matka z nosidłem na przejciu dla pieszych, albo jak ktoś wspomniał, przypięty w plastikowym siodełku na rowerze

myślę też o zakładaniu kamizelki odblaskowej z narysowanym ograniczeniem do 40, albo napisem baby on board :smile:

Edited by Arpe (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

kurde apokalipsa ! Panowie tak zapytam: jechaliście kiedyś motocyklem 40 km/h ?

Tak, ja cały czerwiec, lipiec i sierpień. Traska z Teofilowa mieszkaniowego, przez Przemysłowy, w okolice bloków na Liściastej.

Raz odważyłem się pojechać Łanowa->Aleksandrowska->Brukowa->Teresy->Włókniarzy.

Rocznik 2010, dziecię przede mną. Chłopina spora więc już mocno mi przeszkadzał w dosięganiu kiery, no i oczywiście jego nogi na moich podnóżkach ;-)

 

@Arpe, ja tam oczywiście na wyrost piszę z tym "sunięciem". Kask zakupiłem najtańszy ale jednak z atestem... na wypadek gleby i kontroli Policji (rowerowy NIE daje prawnej możliwości używania go na motocyklu). 40km/h max. Irytujące było oburzenie kierowców, że musieli mnie wyprzedzać... raz padło: "motorem jedzie, a się wlecze". No ale obaj mamy fun. Syn największy, bo ja to oczy dookoła głowy x10 (względem jazdy solo).

Tak czy siak, za rok trzeba go jakoś posadzić za mną. Trzeba namierzyć jakieś ciuchy, żeby mi go nie przewiało gdy dystans wycieczki wzrośnie z 5 do 50km. Lubię ten wątek...

Link to comment
Share on other sites

ja się właśnie najbardziej boję wielopasmowych, zeby jakaś nie zmieniła w ferworze walki prosto we mnie i dzieciaka, bo tego najtrudniej uniknąć, na zwykłej to niech się ustawią w kolejce do wyprzedzania ,mam to w d...

kask zamierzam kupić taki: http://enduro-cross.pl/dzieciecy-kask-enduro-cross-jst-bialy,id866.html, ale pordzuć linka do tego co masz, to sobie zerknę

na oburzenie kierowców może rzeczywiście kamizelka by pomogła ? (jazda z dozwoloną prędością stwarza spore zagrożenie na drodze)

ogólnie to też trochę zależy od dzieciaka, bo jak się nie boi to jest "stabilniejszy", mój na razie załapał i nie daje się nawet babci wystraszyć "strasznym motorem, co to testament trzeba pisać przed wyjazdem do pracy", na quadach w Łebie jorgnął się że kciukiem gazu dodaję, sięgną sam (tata gazu !) i prawie w mostek przyp...., na tych quadach dostał właśnie taki leciutki "endurowy" kask i mu przypasował

 

p.s.

za młodego jeżdziliśmy MZ tropikiem w 4 osoby, ja na baku, a siora między rodzicami, do dzisiaj pamiętam to dziwne wrażenie, że MZtea skręca, a światło idzie prosto

Edited by Arpe (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

ale pordzuć linka do tego co masz, to sobie zerknę

niestety nie podrzucę bo kask zakupiony na MWB.

Link to comment
Share on other sites

Prawie do 10 roku życia woziłem córkę z przodu - wtedy wolniej jezdziliśmy ale siedziała wklinowana pomiędzy mnie a zbiornik.

Jakl podrosła, poszła na tył.

Co ją zabezpiecza?

Po trochu kufry - boczne i tylny o który może się spokojnie opierać.

Po drugie pas oksforda z uchwytami dla pasażera (ktoś to tu już wklejał)

Po trzecie i to jest chyba najważniejsze - cały czas uruchomione  INTERKOMY w kaskach. Trudno czasem trzeba wysłuchać dziwnej piosenki o różowym czymś tam ale zawsze możesz od razu zaragować jak się dziwnie zachowuje, jak jest zmęczona, jak widzi coś dziwnego i się wygina żeby to zobaczyć. 

Oczywiście obowiązkowo - dzieciące kurtka i spodnie  z Modeki i garnek Shiro SH-829 

Edited by Mur67 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...