Jump to content

Spotkanie W Arttravel W Łodzi Z Tomkiem Sulichem


ArtTravel
 Share

Recommended Posts

24 kwietnia (czwartek) o godz. 17.00 w księgarni stacjonarnej ArtTravel w Łodzi (ul. Gdańska 145) odbędzie się spotkanie z cyklu „Sztuka podróżowania”. Jego gościem będzie Tomek Sulich, który opowie o motocyklowo-stopowo-górskiej wyprawie na Kaukaz w 2013 r.

 

Tomasz bakcyla podróży złapał wiele lat temu podczas pierwszej wędrówki po Bieszczadach, gdzie wciąż wraca z sentymentem. Potem przemierzał kolejne kilometry po Europie rowerem i stopem. Za namową kolegi obejrzał „Long Way Round” i już wiedział, jak chce podróżować.

W 2012 roku kupił swój pierwszy motocykl, któremu jest wierny do dziś (Honda xl600v Transalp rocznik 95), i nie myśląc długo, ruszył na dwa tygodnie do Rumunii. Później wspólnie z Ernestem Jóźwikiem wpadli na pomysł połączenia pasji - gór i motocyklowych podróży. I tak na początku 2013 roku powstały MotoGóry. Jeszcze tylko integracyjny wyjazd z Ernestem w Dolomity i u schyłku lata tego samego roku byli w drodze na Kaukaz. Zjechaliby go pewnie wszerz i wzdłuż gdyby nie kurdyjska gościnność, irańskie autobusy i potężne wulkaniczne szczyty. No cóż, wierzą, że „(...) sens poszukiwania polega na przebytej drodze, nie na osiąganiu celu. Podróżuje się, aby podróżować, nie zaś docierać do miejsca przeznaczenia." (Tiziano Terzani).

 

W czasie spotkania Tomek opowie (i pokaże na fantastycznych zdjęciach) o motocyklowej podróży z Ernestem między innymi przez Gruzję, Armenię, Turcję aż do granicy z Iranem i wspinaczce na Damawand, najwyższy szczyt tego kraju, a jednocześnie najwyższy wulkan w Azji (5761 m n.p.m.). Będzie o tureckiej gościnności, locie balonem nad Kapadocją, kurdyjskich pasterzach, zdobywaniu górskich szczytów, gruzińskiej kuchni, ormiańskich klasztorach, o tym co robić, kiedy motocykle zostają na granicy, o zamianie z motocyklistów w backpackerów, irańskich autobusach i innych środkach transportu... Zainteresowani motocyklowymi podróżami, miłośnicy gór i Kaukazu będą mieli okazję wymienić się doświadczeniami lub dowiedzieć się co i jak...

 

post-3450-0-59508000-1397062823_thumb.jpgpost-3450-0-21655000-1397062916_thumb.jpgpost-3450-0-89627000-1397062917_thumb.jpgpost-3450-0-78855500-1397062928_thumb.jpg

Link to comment
Share on other sites

rozumiem, że mówimy o tej podróży (link z koleżeńskiego forum):

http://forum.motocyklistow.pl/index.php/topic/161000-motogory/

 

zachęcam do przeczytania, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji ;)

 

oczywiście jestem 24.04 :smile:

 

powiedz tylko, jak wygląda sprawa miejsc (ilość osób, które mogą wejść),  czy samej wejściówki (czy coś potrzeba) etc.

Edited by jaquzie (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Tak:)

 

rozumiem, że mówimy o tej podróży (link z koleżeńskiego forum):

http://forum.motocyklistow.pl/index.php/topic/161000-motogory/

 

zachęcam do przeczytania, jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji ;)

 

oczywiście jestem 24.04 :smile:

 

powiedz tylko, jak wygląda sprawa miejsc (ilość osób, które mogą wejść),  czy samej wejściówki (czy coś potrzeba) etc.


Bez wejściówek. Siedzących miejsc ponad 40 + dwa razy więcej stojących. Jest gdzie zaparkować.

Link to comment
Share on other sites

mam nadzieję, że znajdę czas bo relacja foto bardzo zachęcająca...

Sporo miejsca do parkowania - około 500 m kw., brukowany placyk - o tej porze prawie zupełnie pusty.

Link to comment
Share on other sites

I jeszcze wywiad z Tomkiem.

 
1. Spotkaliśmy się z okazji  waszej podróży motocyklowej przez  Kaukaz. Była to właściwie wasza pierwsza tak trudna wyprawa. Dlaczego tam, a nie gdzie indziej?
 
Dlaczego tam? A dlaczego nie! Wydawał się to nam słuszny kierunek aby połączyć motocyklową podróż z górską wędrówką. Poza tym dużo dobrego słyszeliśmy i czytaliśmy o Kaukazie więc chcieliśmy zweryfikować informacje.
 
2. Po co? By dotrzeć, poznać, zrozumieć, zachwycić się miejscem lub spotkaniem czy z jakiegoś innego powodu...
 
 By być w drodze, odczuwać ten wspaniały stan kiedy się nie wie co przyniesie kolejny dzień, gdzie będę spał, co zobaczę, kogo spotkam. Również po to by oderwać się od naszej codzienności, poznać inną kulturę, zobaczyć jak żyją ludzie gdzie indziej. Kiedyś myślałem również, że po to aby uciekać. Dzisiaj chyba jednak już nie mam przed czym.
 
3.  Motocyklem ...dlaczego nie  rowerem, na piechotę, samochodem?
 
 Bo motocykl daję niesamowitą swobodę przemieszczania. Dociera tam gdzie nie dotrze samochód, autobus, pociąg czy samolot. Podobną swobodę daje tylko rower i własne nogi, ale na to potrzeba mnóstwa czasu, którego nie mieliśmy. Jednak zarówno ja jak i Ernest uwielbiamy również rowerowe eskapady, a i nie stronimy od długich marszów tyle, że to póki co głównie po Polsce.
 
 
4. Miałeś w drodze chwile zwątpienia, strachu?
 
 Zwątpienia tak, kilka razy. Teraz mi się wydaje, że głównie wynikały ze zmęczenia. Strachu? Chyba tylko raz, w nocy kiedy nas okradli. A i jeszcze w czasie wspinaczki na Suphan Dagi, kiedy dopadła nas śnieżyca, a dokoła zaczęło błyskać.
 
 
5. A na granicy z Iranem, kiedy musieliście zostawić motocykle?
 
 Poniekąd się tego spodziewaliśmy choć do końca liczyliśmy na to, że jednak się uda. Ale nie zastanawialiśmy się długo. Zaczynał się kolejny etap przygody – bez motocykli, za to z plecakiem. 
 
6.  W relacjach opisujecie spotkania z ludźmi. Które zapadło Ci najlepiej w pamięć? 
 
  Doskonale pamiętam wszystkie. Bo ludzie okazali się największą przygodą na naszej wyprawie. Najbardziej utkwiła mi w głowie wizyta u kurdyjskich pasterzy. Brak wspólnego języka w niczym nam nie przeszkadzał, a ich życzliwość i gościna były wspaniałe.
 
7.  Miejsce, do którego chciałbyś wrócić... Człowiek, którego znowu chciałbyś spotkać... 
Doznanie, którego chciałbyś doświadczyć jeszcze raz...
 
 Chciałbym znowu stanąć na pięciotysięczniku, albo jeszcze wyżej, choć doskonale pamiętam, że wchodząc na Damawand zastanawiałem się: po cholerę ja to robię? Ale to uczucie na końcu jest nie do opisania. Chciałbym wrócić do tej kurdyjskie wioski, spotkać jeszcze raz tych ludzi, zawieźć im zdjęcia. Spróbować ponownie zmierzyć się z Suphanem. A przede wszystkim poczuć tę radość z podróżowania, tą codzienną niewiadomą, która za tym idzie. 
 
8.  Smaki, zapachy?
 
Smak czaju, którym byliśmy na każdym kroku częstowani w Turcji i idąca za tym sympatia ludzi, którzy nas nim częstowali. Pyszne lokalne jedzenie w Sziraz razem z Rezą, Sarą i jej mamą, pragnącymi pokazać nam swoje miasto. Zapach siarki na szczycie Damawandu, który prawie pozbawił mnie przytomności. I chleb, w Turcji i Iranie.
 
9. Widok, krajobraz?
 
Poranek w Armenii, kiedy po wyjściu z namiotu pierwszy raz w pełnej krasie ujrzeliśmy potężny Ararat. Wschód słońca nad Kapadocją widziany z balonowego kosza. Ciężko zapomnieć.
 
10. Czy dokładnie zaplanowaliście tę wyprawę? Dzień po dniu, kilometr po kilometrze?
 
 Planowaliśmy ją dosyć szczegółowo, ale szybko okazało się, że plan nam nie wychodzi. Po prostu poddaliśmy się przygodzie, korzystaliśmy z możliwości i okazji jakie się pojawiały. 
 
11.Jak przygotowywałeś się do wypraw? Określiłeś cel, potrzebne środki, trenowałeś - siłownia, dieta itp.?
 
Wiedziałem, że przyda nam się dobra kondycja. Trochę biegania, rower i siłownia. Ale bez specjalnego forsowania. Wyjechaliśmy też w Dolomity na małą aklimatyzację i sprawdzenie siebie nawzajem w sytuacji dłuższego wspólnego przebywania. Oczywiście my to jedno a motocykle to druga najważniejsza sprawa. Je też trzeba było odpowiednio przygotować. Chyba nam się to udało, bo nie zawiodły.
 
12. Jak wyglądał wasz dzień na motocyklu?
 
Zaczynało się od trudnej pobudki, czasem nawet o 3 w nocy. Ale najczęściej 7-8. Śniadanie, pakowanie i ruszaliśmy. Z reguły mieliśmy określony jakiś cel na dany dzień, gdzie chcemy dojechać. Nie zawsze się udawało, albo coś odwracało naszą uwagę albo całkowicie zmienialiśmy kierunek. Przez Europę jechaliśmy do późnego wieczora a nawet nocy. W sumie to w większości wypadków nocleg znajdowaliśmy po ciemku.
 
13. Co wniosła do Twojego życia ta podróż? 
 
 Mnóstwo pozytywnych przeżyć, wspomnień i satysfakcji. I przekonanie, że na tej podróży nie może się skończyć. Wiem doskonale i każda kolejna podróż mnie w tym utwierdza, że będę wracał na szlak, kiedy tylko się da.
 
 
14. Masz ochotę na powtórkę? Konkretny kierunek?
 
 Ha pewnie, że mam! Marzy mi się Azja Centralna, Kirgizja, Tadżykistan, Wachan. Chciałbym zobaczyć resztki Jeziora Aralskiego. Daleka Rosja, daleka północ. Zdecydowanie ciągnie mnie na wschód z lekkim odchyleniem na północ 
 
15. Jak zaraziłeś się podróżowaniem?  
 
 Gdyby zrobić dogłębną introspekcję to początków tego wirusa należałoby szukać w literaturze. Książki Szklarskiego, „W pustyni i w puszczy” a później i chyba najmocniej Tolkien. To zanim w ogóle zacząłem coś robić. A potem pierwszy wyjazd w Bieszczady, w których się zakochałem. No i się zaczęło. Ewan McGregor i Charley Boorman i ich „Long Way Round” też pomogli.
 
16. Motocykl to Twój sposób na podróż?
 
W tym momencie tak. Ze względu na możliwości jakie daje. Ale jeśli będę miał wystarczająco dużo czasu gdy powiesz do mnie: słuchaj jedziemy na stopa do Indii, czy rowerem przez Amerykę Południową – nie spotkasz oporu 
 
17. Czego Ci życzyć?
 
 Zdrowia, resztę się załatwi 
Link to comment
Share on other sites

jedzie jutro ktoś? ja będę (może potem na spot pod samolot się zdąży, bo to w sumie rzut oponą oddalone)  ;)

 

ps. widzę, że to jakaś brama ;)

https://www.google.pl/maps/@51.756619,19.45186,3a,90y,283.11h,73.52t/data=!3m4!1e1!3m2!1sc8AyGWQUvKfmHyAkO3CrGQ!2e0

Link to comment
Share on other sites

Na 100% będę kolo 16.45 na miejscu. Przyjadę na rowerze więc jakby co wypatrujcie gościa w kraciastej koszuli przy bramie :P

Link to comment
Share on other sites

 

 

Na 100% będę kolo 16.45 na miejscu. Przyjadę na rowerze więc jakby co wypatrujcie gościa w kraciastej koszuli przy bramie

Mi aż wstyd na moto przyjeżdżać bo to 2-3 km od miejsca zamieszkania, ale że później pod samolot lecę i na wycieczkę to trzeba moto. A Ty Marcinie nie lecisz później z nami? Bo może od razu motocyklem podjedź :smile:

Link to comment
Share on other sites

No niestety nie mogę bo żona zmieniła mi całkowicie plany na dzisiejszy wieczór.

 

Chciałem natomiast w sb na rozpoczęcie polecieć i na grilla w nd wiec zapewne się zobaczymy, Chociaż z tego co widziałem w sb gdzie indziej aniżeli do Warszawy.

Link to comment
Share on other sites

widzę, że wrzucili szybką relację + foto:

http://info.arttravel.pl/2014/04/fotorelacja-ze-sztuki-podrozowania-motocyklowego-spotkania-z-tomkiem-sulichem/

 

fajna księgarnia - idealna dla tych, co lubią podróże ;)

 

ps. Aidekk dzielnie zaprezentował koszulką forum :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

do 19 ;) zgarnąłem 1 nagrodę w konkursie :biggrin: i wszyscy dostali po torebce z przewodnikiem :smile:

Link to comment
Share on other sites

 

 

Ciekawi mnie jakie pytania zadał?

Jaka wysokość miał 1 ze szczytów w Armenii (nazwy nie pamiętam) gdzie sie wspinali i jak miał na imię szef wioski Kurdyjskiej gdzie nocowali i pili czaj :smile:

Też słuchałem uważnie, niestety Jack i pani obok niego mnie ubiegli... :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...