Jump to content

Nowa Rama A Rejestracja


krzychoslav
 Share

Recommended Posts

Cześć. (mam nadzieję, że temat jest we właściwym miejscu)

 

mój problem wygląda tak - dzisiaj poszedłem i zdjąłem z mechanikiem plastiki z moto. okazało się, że rama jest zgięta w 2 miejscach, pod zadupkiem i na samym środku (praktycznie w miejscy spawania). moto yamaha YZF 600R Thundercat z 2003roku.

 

pytanie brzmi jak wygląda sytuacja w momencie zakupu nowej - używanej ramy ? z papierami, z rejestracjami, z numerami, ze wszystkim. Nowa rama z tego co spojrzałem w sklepie Yamahy kosztuje 11k - wartość moto. 

 

Pytanie drugie, jak będzie to wyglądało przy wypłacie z OC sprawcy ? Czy oni wycenią szkodę patrząc na koszt ramy nowej (wtedy orzekną szkodę całkowitą), czy używanej? Czy może też jakoś to wypośrodkują ?

 

Pytanie trzecie, czy ma ktoś doświadczenie z firmą Proama ? Kobieta jest tam ubezpieczona, na razie bujam się ze wszystkim mejlowo i telefonicznie, co już skutecznie irytuje. Jak wypłacają odszkodowania ? Bo boję się że będę się z nimi bujał nie wiadomo ile.. 

 

pozdr

 

K

Link to comment
Share on other sites

W takim przypadku szkoda całkowita powinna być orzeczona. Ale nie wiem jak z formalnościami i czy dostaniesz odpowiednią/adekwatną kwotę za zniszczony motocykl. Trzeba by popatrzeć na necie./lub ktoś od nas miał podobną sytuacje np. Macix?

Link to comment
Share on other sites

z tego co się orientowałem, pytałem rzeczoznawce i mechanika, to najpewniej wyjdzie to tak, że powiedzą - wrak wart 5k, weź go sobie, masz do łapy 5k i spie****aj. 

 

wiem niby, że w takiej sytuacji wchodząc na droge sądową, domagajac się naprawy moto do jego wartości, 99% spraw jest wygranych. 

 

powiem tak, nie będzie tak że orzekną szkodę i zacznę szukać moto. mam zamiar zrobić tego Cata do wiosny i nim jeździć... (teoretycznie z tak wygiętą ramą da się jeździć, bo na właściwości jezdne nie wpłynie, ale.. ale nie)

Link to comment
Share on other sites

Jaką  kwotę o ile można spytać masz na umowie? Moto kupiłeś niedawno tak? Mój kolega właśnie po wygranej sprawie w sądzie otrzymał 100% tego co na umowie po kupnie moto, jakieś trzy miesiące  miał ciężki wypadek. Dostanie 100% plus za ciuchy kask itd. i wrak. No ale u niego z pomocą papugi. A co rejestracji innej ramy to musisz mieć na nią kwit bo tak kupisz sobie ozdobę garażu.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie dawno miałem podobną sytuację. Moto uszkodzone i szkoda całkowita. Z tego co się orientuje ubezpieczyciela nie interesuje za ile kupiłeś moto bo to zawsze jest indywidualna kwestia. Oni wyliczają wartość rynkową na dzień zdarzenia. Wypłacają różnicę między uszkodzonym moto a wrakiem i wrak zostawiają (możesz również poprosić o to żeby znaleźli kupca na wrak, wtedy dostaniesz wartość rynkową). Na pewno to będzie niższa kwota niż ta za którą kupiłeś i za ewentualne dodatki (chyba że masz rachunki na wszystko). Najlepiej zadzwoń do ubezpieczyciela i popytaj. 

Link to comment
Share on other sites

Niestety ale większość ubezpieczalni żeruje na niewiedzy i lenistwie poszkodowanych dlatego nie powinieneś się bać iść z późniejszą wyceną (jeśli cię nie zadowoli) gdzieś dalej..

 

BTW pogięta rama? Suchy się tam pewnie skręca jak czyta  :unsure:

Link to comment
Share on other sites

Niestety. byłem pewny, że jest prosta, zdjęliśmy plastiki i.. :/ ale jak powiedziałem, nie mam zamiaru tak zostawić moto, szukam używanej ramy, z papierami. Temat założony , żeby dowiedzieć się jak później wygląda papierkowa robota po wymianie. Przeszukałem forum, nie znalazłem, może źle kopałem..

 

rama zgięta dosłownie kilka mm, przesunięta d*pa w lewo (patrząc od tyłu moto). ale jednak wygięta ;/

Edited by krzychoslav (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

cały problem polega na tym, że wygięcie jest pod pasażerem i na samym środku ramy ( tam gdzie przednia część ramy jest zespawana z tylną). to chyba większy problem ? 

Link to comment
Share on other sites

Ustalmy jedną rzecz ... dajesz ubezpieczalni papiury co się stało , oni rzeczoznawcę swego i wypłacają kaskę wg własnego widzi mi się . I teraz najfajniejsze , bierzesz wówczas swojego rzeczoznawcę tylko nie jakiegoś pana Zdzisia bo fajny kumpel tylko sądowego . Robisz wycenę  , piszesz do sądu i składasz wszelkie papiery oczywiście ujmując także info że już jakieś tam pieniądze otrzymałeś ale to traktujesz jako zaliczkę na poczet całości kwoty o jaką się ubiegasz . Ot cała filozofia , jedno ważne tylko ... nie dać się zastraszyć im , trwac przy swoim walczyć z nimi na chcama nawet w sądzie ( tylko kulturalnie , bo sąd karę dowali) i uzbroić się w cierpliwość.  

Link to comment
Share on other sites

To ja dorzucę pięć groszy jeśli chodzi o firmę Proama słabiutko ja szukałam AC na auto i zadałam pytanie ile dostane gdy mi ukradną po pół roku pani mi odp;50% wartości więc wyśmiałam i podziękowałam a zachęcają niską ceną i zniżkami 70% więc firma kiepsa ale zgadzam się z Okropną trzeba walczyć z tymi naciągaczami :blush:

Link to comment
Share on other sites

Dzięki @gonia za informacje, będę wiedział gdzie omijać OC/AC :smile:

 

Co do głównego tematu: pracowałem kiedyś w Allianz i miałem styczność z ludźmi wyceniającymi szkody zawodowo. Główna zasada jest taka, że pierwszą ofertę zawsze odrzucaj! Nieważne ile dają, odrzucasz. Wyceniający zawsze działa na korzyść swojego pracodawcy i zaniża szkodę. Na ogół jest przygotowany na Twoją odmowę i dodanie kilkudziesięciu % do kwoty. Zwyczajnie daje mniej licząc, że weźmiesz, pójdziesz w pizdu i firma z kasą do przodu ;)

 

Tak się właśnie kręci ten biznes. Tak więc na początek jeśli zadzwonią i nie jesteś zadowolony to odmów. Nawet jak jesteś zadowolony to powiedz o tym co odkryłeś i że koszt ramy tyle i tyle (wszystko co wiesz) i powiedz, że się nie zgadzasz i kwota jaką akceptujesz to x +20%. Prawdopodobnie dostaniesz drugą wycenę, czasami jak klient się spiera nawet i 3. Druga często jest bez drogi sądowej więc możesz oszczędzić sobie czasu i użerania się z polskim aparatem sądowniczym. Próbuj! Jak się nie uda to zawsze możesz wynająć jakiego dobrego adwokata i walcz, nigdy nie daj się oszukać bo ta sprawa jeśli rama uszkodzona to jest wygrana. Z tego co wiem (powinieneś potwierdzić) ale uszkodzenia wszystkich systemów wpływających na bezpieczeństwo jazdy są uznawane jako całkowite (czyli wg sądu naprawa tej ramy nie wchodzi w grę) a niedawno zapadł precedensowy wyrok, że ubezpieczyciele mają obowiązek wypłacać po cenach części na rynku, nie zamienników tylko oryginałów. Przez to niedawno składki poszły 2 x w górę ale każdy adwokat od spraw komunikacyjnych będzie sprawę znał, zapytaj o nią. Oczywiście ponad cenę z "rocznika" nie dostaniesz, więc niech Ci kolega z ubezpieczalni sprawdzi ile Twoje moto warte wg obecnego rocznika. Ubezpieczalnia bez znaczenia...

Powodzenia w walce o swoje ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie żebym robił Kolcowi reklamę, ale może to jakieś wyjście- gość spawa ramy do stuntów (stalowe, bo nie pęka jak aluminium, fakt że cieższe). Gdybyś u niego wyspawał- przebić numery na główkę i heja, powinno być ok 

 

Niech koleżeństwo potwierdzą/ zaprzeczą czy to ma sens

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

 

 

Nie żebym robił Kolcowi reklamę, ale może to jakieś wyjście- gość spawa ramy do stuntów (stalowe, bo nie pęka jak aluminium, fakt że cieższe). Gdybyś u niego wyspawał- przebić numery na główkę i heja, powinno być ok 

 

stunterzy uczą się jeździć wolno, przy wolne jeździe nie ma znaczenia czy koło jest czy nie jest w osi, tym bardziej na tylnym kole. Kot rozwija prędkość powyżej 200 km/h wiec generalnie odradzałbym tą drogę.

 

Jeśli dobrze rozumiem skrzywiła się rama pomocnicza, czyli ta na której się siedzi, jeśli to jest lekko nie będzie miało wpływu na bezpieczeństwo. Najważniejsze jest czy powstały jakieś skrzywienia między mocowaniem przedniego widelca (główka ramy) a mocowaniem wahacza - to jest odpowiedzialne za trakcję i odpowiednią  geometrię motocykla wpływająca na bezpieczeństwo (dlatego odradzam wszelkie prostowanie i spawy między tymi punktami). jeśli nie ma tam żadnych uszkodzeń mozna spokojnie na tym motocyklu jeździć i wyprostować ramę pomocniczą, Polecam również pomiar ramy, on wykluczy złą geometrię motocykla.

 

Co do wymiany ramy według polskiego prawa można wymienić tylko na nową od producenta, jednak wtedy numer VIN nabija stacja diagnostyczna według kolejnego swojego numeru przyznanego przez wydział komunikacji i w lodzi nr VIN będzie wyglądał np. tak EL235748 (nie pamiętamilości cyfr)

 

Wymiany na ramę używaną?-> praktycznie ustawodawca nie przewiduje takiej opcji. Używana rama to po prostu nowy motocykl, z nowymi dokumentami, tylko pytanie dlaczego ktoś sprzedaje samą ramę, pytanie czy ta rama będzie prosta, czego nie da się stwierdzić bez pomiarów. 

Link to comment
Share on other sites

generalnie do spawania nic nie nie. Gadalem z mechanikiem - uszkodzenie nie wpływa na bezpieczeństwo, czy też na prowadzenie moto. jest minimalne, delikatnie w lewo (stojąc za moto). wygięcie zrobiło się mniej więcej na środku ramy + pod samym siedzeniem przy tych rączkach dla kierowcy, dlatego zdejmując plastik z tyłu był problem bo się naprężył bardzo. w takiej sytuacji co byś doradził ? 

 

kupując ramę, pewnie nie będzie ona z PL. szuakłbym tylko sztuki ze wszystkimi papierami, dojdzie koszt rejestracji takiej ramy w PL i przełożenie klamotów. operacja możliwa, inaczej by mi powiedział od razu że nie da rady prawnie tego zrobić. ale podobno da, wtedy w urzędzie przebic nr w dowodzie i można latać..

Link to comment
Share on other sites

Sołtys- gość robi ramy od podstaw i są geometrycznie proste (inaczej nie miało by to sensu) ale... każdy ma swój rozum.

Link to comment
Share on other sites

wyprostować ramę pomocniczą
+
pomiar geometrii, pomiar prawdę ci powie czy rama sprawna czy nie
 

napisał bym ci gdzie jechać i tanio zmierzyć laserowo ramę ale na tym forum nie wolno polecać innych warsztatów gdyż reklama jest płatna ;)

Edited by Soltys
reklama usunięta (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

nie mam uprawnień, żeby temat przeglądać. no cóż, jak dostanę odszkodowanie (bo w tej chwili wcale nie jest takie pewne, ze je dostanę, na policji się dowiedziałem, że mogą uznać, że mogłem ją jakoś ominąć, czy jakieś takie pierdoły, i że generalnie mogą uznać że sam sobie zrobiłem "kuku" i nie ma w tym jej winy - pomimo, że prawie pół jej auta bylo na moim pasie. ale czy to ważne ? z resztą, gdzieś już napisałem o tej jakże 'zabawnej' sytuacji) to się będę zastanawiał...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...