Jump to content

Mając Pierwszeństwo Nie Zawsze Jesteś Niewinny W Wypadku/kolizji.


JaRoD
 Share

Recommended Posts

 (...) Miał prawo nie przewidywać, że ktoś może jechać w tym miejscu z tak szokującą prędkością (...)                                
 

a to było aż albo według niektórych tylko 130 km/h, ilu z nas jeździ na co dzień z taką prędkością po mieście i ma pretensje, że kierowcy aut nie widzą?

 

daje do myślenia ale ostatnio dyskutowaliśmy ze znajomymi prawnikami - karnistami i wygląda na to, że sądy będą szły w tą stronę orzekając winę 

 

nadmierna prędkość nie będzie już tylko przyczynkiem wypadku i powodem obniżenia odszkodowania ale stanie się podstawą aktu oskarżenia tak jak stało się to w powyższym postępowaniu

 

dla motocyklistów to szczególnie drażliwa kwestia

 

precedensy wprawdzie u nas prawa nie tworzą ale możemy się spodziewać, że co bardziej rzutcy sędziowie będą takie wyroki wydawać

Edited by Thebestof78 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

I śmiem twierdzić, że bardzo dobrze. Wypadek sprzed kilku lat z trasy Katowice-Warszawa (2 jezdnie, od zakrętu do uderzenia niecałe 3s), gdy z podporządkowanej wyjeżdżał TIR, a pod jego naczepę wjechało BMW- sedan, a wyjechało cabrio z połówkami korpusów (licznik zablokował się powyżej 190km/h) powinien być sygnałem do takiego właśnie orzekania. Zrozumiem nawet duże przekroczenie POD WARUNKIEM że: Nie ma skrzyżowań, jest szeroka droga, mały ruch, asfalt w dobrym stanie.

Wypadków nie powoduje prędkość, tylko jej różnica między sąsiadującymi pojazdami. Jeżeli jedziemy szybciej od pozostałych o więcej, niż około 20km/h, to przykro mi bardzo, ale sami się prosimy o guza- dotyczy to także mnie, bo też mi się zdarza, ale nie zamierzam mieć do nikogo pretensji, gdy w efekcie tego zostanie kupka pogiętego metalu.

 

Zapisy o zachowaniu szczególnej ostrożności są właśnie na takie przypadki.

Link to comment
Share on other sites

Różnica o więcej jak 20km/h? No trochę przesadziłeś w drugą stronę.

 

A co z włączaniem się do ruchu? Różnica to w zabudowanym 50km/h. Co wtedy? Problemem jest ocena odległości lub zauważenie gdy ktoś jedzie ponad 100 po zabudowanym.

 

Kolejny raz to napisze. Media, policja, wszyscy naokoło mówią : prędkość przyczyną wypadków. Co za brednie. Wypadkom winne są: nieustąpienie przejazdu, jazda na czerwonym świetle, wyprzedzanie w niedozwolonych miejscach i na trzeciego, niesygnalizowane manewry i etc... prędkość może jedynie przyczynić się do złej oceny sytuacji (ale tylko wtedy gdy jest to znaczące przekroczenie) oraz znacząco zwiększa skutki ewentualnej kolizji. Ale nie jest stricte przyczyną!

 

zdroowia,

braFF

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem dobrze się stało że taki wyrok padł.

 

Jak ktoś przekracza prędkość o 100% sam prosi się o guza, a stwierdzenie że ktoś jest winny bo nie przewidział że spotka na drodze takiego wariata jest delikatnie mówiąc niesprawiedliwe. Szkoda tylko że w takich sytuacjach giną niewinni ludzie...

 

 

 

Mam nadzieję że w tej sprawie będzie podobny wyrok i kierowca auta będzie uniewinniony ze wszystkich zarzutów. http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/986902,wroclaw-smiertelny-wypadek-na-sobieskiego-motocyklista-nie-zyje-zdjecia,id,t.html

Link to comment
Share on other sites

Po kolei:

 

 

Różnica o więcej jak 20km/h? No trochę przesadziłeś w drugą stronę. A co z włączaniem się do ruchu? Różnica to w zabudowanym 50km/h. Co wtedy? Problemem jest ocena odległości lub zauważenie gdy ktoś jedzie ponad 100 po zabudowanym.

Może nie doprecyzowałem, może celowo szukasz luki w przedstawionym poglądzie, więc już śpieszę z dodatkowymi informacjami. Chodzi o różnicę prędkości między sąsiadującymi pojazdami jadącymi w tym samym kierunku i z tym samym zwrotem. Wiadomo, że jak w mieście wymija się kogoś z przeciwka, to zazwyczaj jest to sumarycznie 100+. Gdy przejeżdżasz przez skrzyżowanie przy 50km/h, to dla stojącego w bocznej ulicy twoja prędkość względna jest mniejsza. Dla przykładu dokładne wartości dla skrzyżowania Próchnika i Zachodniej mają się tak: Czerwone dla Zachodniej, jadący na Próchnika 50km/h. Od lini zatrzymania do znalezienia się na wprost (prędkość zbliżania=0), średnia to 20,75km/h, na 10 metrach. (czas przejazdu 0,72s. linie zatrzymania po 10m od rogu ulic). Odnosząc się do tego, i obrazów z linku w pierwszym poście, jadąc wiesz o tym, ze ci z przeciwka zbliżają się szybciej, niż ci z boku, jednak widząc kolumnę pojazdów nie spodziewasz się nigdy, że nagle nie pojawi się obok, coś prującego 2x szybciej. I o tej różnicy mowa od początku.

 

Oczywiście wyprzedzanie na skrzyżowaniu sterowanym światłami jest legalne, jednak to nie zwalnia z odpowiedzialności.

 

 

Kolejny raz to napisze. Media, policja, wszyscy naokoło mówią : prędkość przyczyną wypadków. Co za brednie. Wypadkom winne są: nieustąpienie przejazdu, jazda na czerwonym świetle, wyprzedzanie w niedozwolonych miejscach i na trzeciego, niesygnalizowane manewry i etc... prędkość może jedynie przyczynić się do złej oceny sytuacji (ale tylko wtedy gdy jest to znaczące przekroczenie) oraz znacząco zwiększa skutki ewentualnej kolizji. Ale nie jest stricte przyczyną!

 

Prędkość nigdy nie jest przyczyną śmierci. Co najwyżej zbyt gwałtowna jej utrata. Pójdźmy o krok dalej. Przyczyną 100% wypadków jest zajęcie miejsca za kierownicą, a 100% rozwodów zaczęło się od zawarcia małżeństwa.

Jeżeli rozmawiamy na poważne tematy, używajmy poważnych argumentów i nie obawiajmy się przyznać, że do doskonałości nam daleko.

 

Nie znam Cię jeszcze, jak większości z tego forum, może w innych tematach byśmy się dogadali, ale wydaje mi się, że w tym jeszcze trochę nam brakuje do porozumienia ;)

Pozdrawiam wszystkich (nie)zgadzających się ze mną ;)


 

 

Mam nadzieję że w tej sprawie będzie podobny wyrok i kierowca auta będzie uniewinniony ze wszystkich zarzutów. http://www.gazetawro...jecia,id,t.html
Akutrat w tym wypadku czekam na mail od rzecznika Wrocławskiej drogówki, bo sytuacja jest bardzo niejasna i nie jest przesądzone z jaką prędkością poruszał się motocyklista. Swoje wątpliwości rozpisałem szerzej w wątku o wypadkach, wraz z hipotezą i obliczeniami.
Link to comment
Share on other sites

 

Jeżeli rozmawiamy na poważne tematy, używajmy poważnych argumentów i nie obawiajmy się przyznać, że do doskonałości nam daleko.

 

Nie znam Cię jeszcze, jak większości z tego forum, może w innych tematach byśmy się dogadali, ale wydaje mi się, że w tym jeszcze trochę nam brakuje do porozumienia ;)

 

Pewnie w końcu byśmy się i dogadali, jednak ciężko o to w momencie gdy określasz moje argumenty za mało poważne, a sam mówisz o proszeniu się o guza przy różnicy prędkości między pojazdami o 20km/h.

 

Co do właściwego tematu - jedno jest pewne - gość słusznie został uznany za sprawcę. I tyle...

Edited by braFF (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

: prędkość przyczyną wypadków. Co za brednie. Wypadkom winne są: nieustąpienie przejazdu...

 

masz drogę zwykłą poza miastem 90km/h, nagle ograniczenie 50, Ty dalej jedziesz 90, za wzniesieniem ładujesz w wyjeżdżający z podporządkowanej samochód, (ukształtowanie terenu powoduje, że rąbnięty widzi Cię dopiero w momencie rąbnięcia) czyja jest wina i co było przyczyną wypadku ?

Edited by Arpe (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Pewnie w końcu byśmy się i dogadali, jednak ciężko o to w momencie gdy określasz moje argumenty za mało poważne, a sam mówisz o proszeniu się o guza przy różnicy prędkości między pojazdami o 20km/h.

 

Co do właściwego tematu - jedno jest pewne - gość słusznie został uznany za sprawcę. I tyle...

Może napisałem to trochę za ostro, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. i pamiętajmy, że te 20km/h, to jest dodatkowe 5,5 metra na każdą sekundę. Taki dystans też potrafi zaważyć o życiu, albo jego zakończeniu, bądź trwałym kalectwie.

Link to comment
Share on other sites

Dzisiaj w pracy miałem ciekawy przypadek.

Przyszedł klient w sprawie szkody: Jechał ciągnikiem rolniczym na drodze z pierwszeństwem (ograniczenie do 40), chciał skręcić w lewo, włączył kierunkowskaz. Podczas wykonywania manewru skrętu w lewo uderzył i wypchnął do rowu samochód próbujący go wyprzedzić (zaznaczam- samochód próbował wyprzedzić ciągnik na skrzyżowaniu...)

Kierowca Ciągnika zadzwonił do znajomego policjanta aby zapytać co zrobić, a ten mu odpowiedział żeby przyznał sie do winy bo jak wezwą policje to obydwoje dostaną po 350 zł mandatu.

Kierowcy zdarzenia spisali oświadczenie w którym winę za kolizje ponosi kierowca ciągnika...

 

To sie nazywa sprawiedliwość- kierowca samochodu nie dość że uniknął kary to jeszcze uszkodzony samochód zostanie naprawiony z OC ciągnika, a kierowcy ciągnika spadną zniżki... ;/

Edited by Velastir (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

zadzwonił do znajomego policjanta aby zapytać co zrobić, a ten mu odpowiedział żeby przyznał sie do winy

 

Tak to jest jak się słucha rad policjanta ;-P

Link to comment
Share on other sites

 

 

zadzwonił do znajomego policjanta aby zapytać co zrobić, a ten mu odpowiedział żeby przyznał sie do winy bo jak wezwą policje to obydwoje dostaną po 350 zł mandatu

Zaraz jebnę ze śmiechu, za***ista rada :biggrin:. No ale cóż, jak ktoś nie zna przepisów to zawsze pokrzywdzony. Poza tym szkody na mieniu można dochodzić przez 3 lata i kierujący ciągnikiem może się od tego odwołać. Przyznanie się do winy dziś wcale nie znaczy, że nie można się od tego odwołać. Niech facet idzie do sądu bo wina ewidentna wyprzedzającego - powinien z prawej strony wyprzedzać. 

Link to comment
Share on other sites

Tak to jest jak się słucha rad policjanta ;-P

Zależy jakiego. Jak dzwonił z takim pytaniem do kolegi z kryminalnej/narkotykowej itp, to jest to jego problem. Jeżeli natomiast kolega z drogówki, to blamaż straszny :biggrin:

 

Zaraz jebnę ze śmiechu, za***ista rada :biggrin:. No ale cóż, jak ktoś nie zna przepisów to zawsze pokrzywdzony. Poza tym szkody na mieniu można dochodzić przez 3 lata i kierujący ciągnikiem może się od tego odwołać. Przyznanie się do winy dziś wcale nie znaczy, że nie można się od tego odwołać. Niech facet idzie do sądu bo wina ewidentna wyprzedzającego - powinien z prawej strony wyprzedzać. 

Dokładnie tak. Nawet jak macie rysę, to dzwońcie po policję i czekajcie, bo oświadczenie sprawcy wypadku, jak nieraz pokazała praktyka, jest nic ni warte i można je podważyć w kilka sekund :/

Link to comment
Share on other sites

 

 

oświadczenie sprawcy wypadku, jak nieraz pokazała praktyka, jest nic ni warte i można je podważyć w kilka sekund :/

Najprostsze i używane przez prawników wytłumaczenie: "mój klient był w szoku po wypadku". Jak nie wasza wina to zawsze wzywać policję i nie przyjmować oświadczeń choćby własną krwią podpisywał. No chyba, że pan wyciąga gotówkę, to wtedy inna sprawa :smile:

Link to comment
Share on other sites

Kto jeździ po mieście 50 km/h? Słabo się robi od tych bredni. Ciekawe co forumowi sędziowie w tym temacie powiedzą jak sami łupną w auto które wymusi pierszeństwo  i wyjdzie na jaw że jechali "troszeczkę" szybciej niż 50 km/h. SMIECH......już słyszę te tłumaczenia: kierowca puszki mi wymusił itd itp i takie tam pie.....e.

Edited by filet (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Kto jeździ po mieście 50 km/h?

w Łowiczu nie ma dróg expresowych wiec nie ma sie gdzie rozpędzić... w sumie to 50-60 jeżdżę, samochodem... motocykla jeszcze nie mam wiec sie nie wypowiadam, ale jak słyszę jak ktoś czasem po mieści  śmiga to nie wydaje mi sie żeby przestrzegał ograniczeń prędkości

 

A co do rady policjanta... wybrał mniejsze zło - lepiej jest spisać oświadczenie  i w efekcie zapłacić 100-150 zł więcej za ubezpieczenie niż przyjąć mandat 350 zł. Co do słuszności to inna sprawa.

Link to comment
Share on other sites

w Łowiczu nie ma dróg expresowych wiec nie ma sie gdzie rozpędzić... w sumie to 50-60 jeżdżę, samochodem... motocykla jeszcze nie mam wiec sie nie wypowiadam, ale jak słyszę jak ktoś czasem po mieści  śmiga to nie wydaje mi sie żeby przestrzegał ograniczeń prędkości

 

A co do rady policjanta... wybrał mniejsze zło - lepiej jest spisać oświadczenie  i w efekcie zapłacić 100-150 zł więcej za ubezpieczenie niż przyjąć mandat 350 zł. Co do słuszności to inna sprawa.

Jeżeli na skrzyżowaniu to wina kierującego pojazdem, jeżeli nie i była przerywana linia to wina kierującego ciągnikiem że przed wykonaniem manewru nie upewnił sie czy może wykonać manewr....

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

 

 

Kolejny kretyn do odstrzału..

 

piszesz o motocykliście który był złośliwy czy o kierowcy samochodu odpowiadającemu na tą złośliwość?? ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie widzę nic złośliwego w zachowaniu motocyklisty..owszem mógł zjechać ale miał pełne prawo tego nie robić i uważam, że zachował się w tej sytuacji odpowiednio,,co najwyżej po usłyszeniu komentarza na swój temat mógł zawrócić i powiedzieć/pokazać dosadnie co myśli o kierowcy 4oo

Link to comment
Share on other sites

Pamiętajmy że istnieje coś takiego, jak zasada ograniczonego zaufania.

 

Znaczne przekraczając predkość, trzeba sobie zdawać sprawę z podwyższonego ryzyka.

W wielu przypadkach winę za wypadek ponosi osoba znacznie przekraczająca prędkość, mimo  poruszania się np drogą z pierszeństwem przejazdu.

Podczas wypadku, ustalenie prędkości poruszających się pojazdów, nie stanowi żadnego problemu.

Oczy trzeba mieć dookoła głowy.

Link to comment
Share on other sites

 

 

i uważam, że zachował się w tej sytuacji odpowiednio,

 

to jadąc za tobą też bym się zachował odpowiednio waląc cię w pysk za powodowanie korka tylko dlatego że nie przejechałeś jak gość skuterkiem, nie dając palantowi w corsie możliwości szybkiego schowania się na prawy pas.

 

palant w corsie pewnie chciał wyjechać z bocznej drogi ale przy takim korku do przejazdu czekał by po otworzeniu przejazdu następną godzinę, więc wyjechał by się szybko schować na prawym pasie jak dwa wcześniejsze samochody w chwili otwarcia zapór. Ale jakiś głupek postanowił skorzystać ze swojego prawa blokując go i czekając na auta z tyłu, by mu uniemożliwić schowanie się i spowodować gigantyczny korek ;) (potraktujcie to pół żartem pół serio ;) )

 

konkludując, staram się jeździć tak by nie powodować swoja jazdą problemów innym jak i również staram się innych zrozumieć, pewnie mają jakieś powody swojego nieodpowiedzialnego zachowania.

np. jeśli ktoś za mną za....dala na złamanie karku powodując zagrożenie na drodze, puszczam go, może to nieodpowiedzialny głupek a może się śpieszy do rodzącej żony? Ja tego nie wiem ale nie ma sensu mu przeszkadzać lepiej pomóc.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

miałem "takiego klienta" chłopak na co dzień śmigał GSX-R olejakiem 750 w zamian za użyczenie sprzęta o wysokim stopniu oryginalności do jednej z ogólnopolskich gazet motocyklowych redakcja użyczyła mu na tydzień Hayabusę II   chłopak za mocno odwinął i na Piłsudskiego zderzył się z fordem sierra ( mój klient ) który chciał skrecić na stację paliw przy markecie kiedyś Geant , wciął mu się w samochód 93cm uderzenie przedni słupek z dachem , biegły określił 180km/h , mimo iż miał pierwszeństwo prokurator orzekł całkowitą winę motocyklisty . Motocyklista przyrżnął głową w załamanie dachu szyba od kasku oderwała mu policzek , widziałem zdjęcia i poszytą twarz po kilku miesiącach , chłopak kaleka do końca życia , Pan Hubert mimo iż uderzenie miał ze strony pasażera miał złamaną rękę obejrzyjcie fotki dziennik łódzki MOTOCYKLISTA WBIŁ SIĘ W SAMOCHÓD

Link to comment
Share on other sites

Jaki kaleka? Jest sprawny! Oderwała policzek? Pocięła, ale pozszywali go i wygląda lepiej niż Popek ;)

Adam ma się całkiem dobrze. A co ważne - nie zrezygnował z jazdy motocyklem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...