Jump to content

Upadek Motocykla Na Parkingu Strzeżonym


junior87
 Share

Recommended Posts

Dziś idąc na parking strzeżony po moje 2oo okazało się, że niestety motocykl zaliczył upadek. Podobno stopka wtopiła się w asfalt i niestety motorek przewrócił się. Uszkodzone jest lusterko, delikatnie popękane owiewki i cały bok porysowany. Osoba pilnująca poinformowała mnie, że parking nie jest ubezpieczony. Co w takim wypadku? Czy mam prawo żądać od właściciela parkingu zwrotu kosztów naprawy?
 

Edited by junior87 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

 

 

Osoba pilnująca poinformowała mnie, że parking nie jest ubezpieczony.

Nie ma to znaczenia w sprawie.

 

 

 

Czy mam prawo żądać od właściciela parkingu zwrotu kosztów naprawy?

Oczywiście, że tak.

 

Właściciel nie musi posiadać OC działalności ale jeśli ktoś złamie sobie nogę na jego schodach bo np w zimie nie były posypane to ma prawo żądać za to odszkodowania i to sa procesy proste i w większości przypadków wygrywa powód. Spokojnie możesz uderzać do właściciela i próbować się z nim ugadać, szkoda czasu na sądy. Jeśli jednak delikwent nie będzie chciał się ułożyć to do sądu. Wadliwa powierzchnia asfaltowa to jak najbardziej powód do uzyskania odszkodowania w przypadku przewróconego moto. Śmiało możesz walczyć o swoje.

Link to comment
Share on other sites

Nie ma to znaczenia w sprawie.

 

 

 

Oczywiście, że tak.

 

Właściciel nie musi posiadać OC działalności ale jeśli ktoś złamie sobie nogę na jego schodach bo np w zimie nie były posypane to ma prawo żądać za to odszkodowania i to sa procesy proste i w większości przypadków wygrywa powód. Spokojnie możesz uderzać do właściciela i próbować się z nim ugadać, szkoda czasu na sądy. Jeśli jednak delikwent nie będzie chciał się ułożyć to do sądu. Wadliwa powierzchnia asfaltowa to jak najbardziej powód do uzyskania odszkodowania w przypadku przewróconego moto. Śmiało możesz walczyć o swoje.

Dokładnie! Jesli nie maja odpowiedniego miejsca do postoju motocykli to niech ich nie przyjmuja ...

Link to comment
Share on other sites

Znam sprawę z Opola, gdzie właściciel wychodząc w zimie z agencji Allianz poślizgnął się na schodach śliskich schodach i złamał rękę. Dostał kasę na odszkodowanie, rehabilitację i jeszcze parę rzeczy bo jak orzekł sędzia właściciel lub użytkownik lokalu prowadzący w nim działalność mają obowiązek w możliwie najlepszy sposób zabezpieczyć miejsce wykonywania działalności przed nieszczęśliwymi wypadkami. W tym przypadku sąd zaznaczył, że schody w zimie powinny być posypane piaskiem lub solą. Jako że nie były, pan dostał prawie 10 tys zł odszkodowania :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Żeby mi chociaż zwrócili za naprawę aby maszyna była w tym stanie w jakim była przed upadkiem, dzisiaj ma być własciciel tego parkingu więc postaram się z nim dogadać. Najlepiej cyknąć chyba od razu parę fotek uszkodzeń aby było to jakoś udokumentowane, tylko nie wiem czy spisuje sie jakieś oświadczenie w takiej sytuacji ?

Link to comment
Share on other sites

Żeby mi chociaż zwrócili za naprawę aby maszyna była w tym stanie w jakim była przed upadkiem, dzisiaj ma być własciciel tego parkingu więc postaram się z nim dogadać. Najlepiej cyknąć chyba od razu parę fotek uszkodzeń aby było to jakoś udokumentowane, tylko nie wiem czy spisuje sie jakieś oświadczenie w takiej sytuacji ?

 

1. Zobacz co masz na umowei

2. Czy to parking strzeżony czy dozorowany ??

3. Czasami mając nakaz zapłaty trzeba jeszcze potrafić go wyegzekwowac. ;-(

Link to comment
Share on other sites

Jak możesz to poinformuj nas tutaj o dalszym przebiegu sprawy bo może jeszcze ktoś nie raz mieć podobną sytuację.

Link to comment
Share on other sites

a bez umowy wynajmu posiadajac tylko pokwitowanie zaplaty za miejsce parkingowe rowniez mozna dochodzic odszkodowania? bo u mnie na parkingu nie podpisywalem zadnych papierow.

Link to comment
Share on other sites

Ja ostatnio zmienialem parking gdyz na poprzednim chętnie przyjęli moto na miesiąc, ale byłem tam traktowany jak zło konieczne. Po 3 dniach zmieniłem parking bo sie zagrzalem. Na nowym parkingu dostałem tylko dowód zapłaty i Pan mnie poinformował, żebym spał spokojnie gdyż parking jest monitorowany i ubezpieczony. Także wydaje mi sie, że nie ma znaczenia czy spisujesz umowę czy masz tylko dowód zapłaty.

Link to comment
Share on other sites

Jestem ciekawy tej sprawy ponieważ sam trzymam auto na takim parkingu i dostaje tylko pokwitowanie zapłaty.

Link to comment
Share on other sites

Jak kiedyś na parkingu stawiałem, to była umowa.

A tam może być napisane : należycie zabezpieczyć pojazd przed stoczeniem się, upadkiem itp.

I tu papugi się mogą bujać, po czyjej stronie leży wina. Czy że parking musi mieć super powierzchnię, czy że znając jej stan (bo nie parkowałeś pierwszy dzień) powinieneś przynieść podkłądkę pod nóżkę.

Link to comment
Share on other sites

Jeżeli jest umowa i faktycznie jest napisane tak jak mówisz to wtedy już nie powalczysz. Ciekawe jak to się zakończy u Juniora87 :/ Oby pozytywnie.

Link to comment
Share on other sites

w przypadku gdy rano idąc po moto na parking stwierdzimy że moto leżało wzywać Policję aby sporządzili protokół szkody - taki papier może się przydać

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że tak. Tak samo jak wjedziesz w dziurę i uszkodzisz felgę też powinno się wezwać policję. Na pewno masz wtedy jakieś potwierdzenie przebiegu zdarzenia i łatwiej później walczyć w sądzie lub ubezpieczalni o odszkodowanie.

Link to comment
Share on other sites

 

 

1. Zobacz co masz na umowei

Umowy nie ma co przeglądać o ile w ogóle jest, bo tam pewnie pan właściciel nasmarował różne rzeczy, np że nie odpowiada za to i za tamto, co zresztą w myśli prawa jest nieważne bo wasza umowa nie może przeczyć kodeksom prawa, tak więc w skrócie szkoda czytać jeśli nawet jest.

 

Warto by mieć zdjęcie stopionego asfaltu i zatopionej w nim nóżki. Od razu najlepiej przyjść i cykać foty nie ruszając moto.

Link to comment
Share on other sites

 

 

bo wasza umowa nie może przeczyć kodeksom prawa

 

Zgadza się, ale w miejscach nieuregulowanych, lub dowolnych może je doprecyzować.

Więc nie jest tak do końca , że jedynie prawo nadrzędne (ustawy itp) regulują nam takie sprawy.

Link to comment
Share on other sites

 

 

Więc nie jest tak do końca , że jedynie prawo nadrzędne (ustawy itp) regulują nam takie sprawy.

Mnie chodziło jedynie o to, że umowa nie może przeczyć ustawie bo w takim wypadku dana jej część jest nieważna. W miejscach nieokreślonych przez kodeksy umowa oczywiście obowiązuje.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo mnie dziwi jednak jedna rzecz ze szanowny "pilnowacz parkingowy" po stwierdzeniu upadku motonga nie zadzwonił do ciebie aby poinformować o takim fakcie . Mam znajomego który na swoim parkingu trzyma kilka moto  i po czymś takim dzwoniłby  aby cię poinformować , uczciwy jest z natury ... pomijam fakt że u niego pod stopkę wtykana jest podkładka aby uchronić moto od takiej sytuacji .

Link to comment
Share on other sites

Do mnie nawet dzwonił jak widział ,że z wężyka cieknie 95tka :smile: ( zapewne dlatego ,że miał wizje eksplozji haha )  Parking całkiem spoko pod wiatą za 50zł miesięcznie  zamykana brama pilnowane 24h jak ktoś z rejonów Broniewskiego to polecam ODYNIEC :smile: taki długi parking przed 10 klatkowcem :smile: 

Link to comment
Share on other sites

Rozwiązałem sprawę z parkingiem polubownie. Nie walczyłem o odszkodowania i zwracanie kosztów, bo jak wiadomo w sądzie sprawa by się ciągnęła latami, a nie potrzebuję więcej zmartwień. Umówiłem się na parkingu, że do końca października stoję za friko, no i oddali mi wpłacone już pieniądze.Lusterko i rączka sprzęgła już wymieniona, w następnym tygodniu daję bok do lakierowania. 

A i od tej pory zawsze będę miał coś pod stopkę :P

Link to comment
Share on other sites

Junior87, to powiem Ci że trafiłeś na uczciwego gościa. Moje doświadczenia z właścicielami parkingów były znacznie gorsze. Do niczego się nigdy nie poczuwali.

Dziś wiem że lepiej mieć umowę w ręku, nawet taką gdzie bezprawnie jest wpisane że nie odpowiadają za to czy za tamto, niż mieć jakąś plastikową plakietkę z numerkiem. Można się

na przykład dowiedzieć że zostawiło się chiński skuter a nie moto. Nie mamy pańskiej hondy i co pan nam zrobi... (aż tak źle to nie miałem, ale przy kradzieży to tak mogłoby wyglądać).

 

Nikomu oczywiście nie życzę. Ale płaci się tym ludziom, powierza sprzęt a jak przychodzi co do czego to umywają ręce. A sądownictwo działa w tym kraju jak działa.

 

Pzdr,

braFF

Link to comment
Share on other sites

 Z tymi parkingami to jest tragedia, ja trzymam swoja baske w Nastapolu na Srebrzyńskiej - maja pełno kamer itd, parking jest ubezpieczony i od strony prawnej nie ma problemu, stoje tam wieeele lat ale od strony podejścia do motocykli to jak tylko konczy sie sezon i maszyny znikaja , to składaja ręce do boga że maja święty spokój. Boja się właśnie takich sytuacji, co rok gdzies indziej przerzucaja motory , co raz na inne stanowiska, bywało juz że sam sobie załatwiałem ryflowaną blache pod moto, lub sam układałem płyty chodnikowe, bo nic nikogo nie interesowało, dali ci deske i sie bujaj... Po latach jak tam stoje , troche po znajomości ,mam wybetonowana wiate z kumplem  na spółe ale inni kolorowo nie mają - jest ogólna niechęć do motocykli. 

Kawałek dalej jest parking na który wogóle moto nie przyjmują...A z roku na rok jest ich co raz więcej...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...