Mavver Opublikowano 16 Czerwca 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2013 (edytowane) Witam. Jako, że jestem od jakiegoś czasu szczęśliwym posiadaczem Yamaszki FZS600 z 2001 roku, nie może obejść się bez moich przesadnych obaw.Mianowicie, pewnie jak każdy lubię sobie często przycisnąć moją maszynkę. Zdarza się, że nawet z plecakiem osiągam prawie maksymalne obroty.Kiedy natrafię na kawał pustej, dobrej drogi no nie mogę sobie odpuścić, ale pewnie każdy tak miał Zawsze po takiej jezdzie mam obawy, nie tylko te związane z tym, że taka jazda do najbezpieczniejszych nie należy, ale także te związane z serduszkiem mojej maszyny. Czy te silniki są przyzwyczajone do takiej jazdy? Wiadomo, nie jeżdzę cały czas na czerwonym polu i nie stawiam go na koło, ani nie palę gumy (to akurat uważam za naprawdę idiotyczny pomysł- skąd jego popularność?!), no ale lubię przycisnąć ..Boje się, żebym nie zajeździł silnika, ale czy jest możliwe żeby dobrze serwisowany i zadbany sprzęt tak mocno odczuwał ostrą jazdę? W dodatku podobno silnik fzs600 uchodzi za niezniszczalny. Więc powiedzcie jak to tak naprawdę z tym jest? Btw. prawie nigdy nie pałuję na 1, bo wtedy pewno najbardziej wszystko dostaje po dupsku Z drugiej strony, pewnie znowu przesadzam i piszę bezsensowny temat, ale skoro mogę się dowiedzieć czegoś nowego, to czemu nie? Należy też dodać, że maszynka już trochę przejechane ma, bo na liczniku widnieje 86kkm.Czytam teraz o T-cacie:"Motocykl wytrzyma nawet najbardziej ostre traktowanie i bez jakiejkoliwek konserwacji przejedzie do 100 tys.km.Problemy mechaniczne to odosobnione przypadki, nie musisz się obawiać nawet szwankującej elektroniki." No a Fazerek posiada ten sam, tylko stłumiony silniczek. Więc chyba nie się czego obawiać, hm? Edytowane 16 Czerwca 2013 przez Mavver (wyświetl historię edycji) 0 Cytuj „Żeby być motocyklistą nie wystarczy benzyna w żyłach, potrzebny także olej w głowie” Zapraszam na mojego bloga: www.mankut.blog.pl
cichy Opublikowano 16 Czerwca 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2013 (edytowane) Miałem FZS600 w poprzednim sezonie i nie było dnia, żebym jej nie "odkręcał". Do samego czerwonego pola na obrotomierzu na każdym biegu. Teraz sprzedałem ją swojemu koledze z ulicy i on jeździ tak samo, a silniczek dalej pięknie pracuje. Myślę, że nic się nie stanie A co mają powiedzieć motory używane do stuntu? Silniki fabryczne(może poza przegrodą i większą chłodnicą), a wytrzymują katowanie non-stop. Tajkże nie przejmuj się i ciesz się z jazdy Teraz doczytałem ile ma przebiegu Edytowane 16 Czerwca 2013 przez cichy (wyświetl historię edycji) 1 Cytuj
Mavver Opublikowano 16 Czerwca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2013 (edytowane) Przebieg podobno robiony w trasach i wydaje się to być w miarę prawdziwe, bo wszystko chodzi tak jak trzeba i nie jest raczej zużyty. A potwierdził to zarówno mechanik po rzuceniu okiem na mój sprzęt jak i kolega, który na codzień smigał dwa lata starszym fzsem.@cichy ten przebieg zmienia coś w twojej opinii?86kkm- mało to nie jest, ale dla Fazerka, podobno jeszcze tragedii nie ma Edytowane 16 Czerwca 2013 przez Mavver (wyświetl historię edycji) 0 Cytuj „Żeby być motocyklistą nie wystarczy benzyna w żyłach, potrzebny także olej w głowie” Zapraszam na mojego bloga: www.mankut.blog.pl
Kamil2 Opublikowano 16 Czerwca 2013 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2013 Jak odpowiednio serwisujesz, lejesz olej dobrej jakości itd to nie ma się czego obawiać. NIe katuj tylko na zimnym, nierozgrzanym silniku !!! 0 Cytuj
Mavver Opublikowano 16 Czerwca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2013 Na zimnym nigdy! Staram się szanować moją Yamasię, ale nie zawsze się to udaje 0 Cytuj „Żeby być motocyklistą nie wystarczy benzyna w żyłach, potrzebny także olej w głowie” Zapraszam na mojego bloga: www.mankut.blog.pl
Fazerro Opublikowano 17 Czerwca 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2013 Wiadomo, nie jeżdzę cały czas na czerwonym polu i nie stawiam go na koło, ani nie palę gumy (to akurat uważam za naprawdę idiotyczny pomysł- skąd jego popularność?!), no ale lubię przycisnąć Jesteś świeżak i jeszcze dużo nie wiesz o jeździe motocyklem, na tą chwilę jara Cię "odkręcanie na prostej" ale są tacy co odkręcanie na prostej uważają za idiotyzm, bo każdy głupi potrafi wyprostować nadgarstek i wrzucić 3cyfry na blacie ... Frajdą jest wejść z 3cyframi w fajny winkiem, frajdą jest też lecieć z 3 cyframi na gumie i frajdą jest słyszeć ryk silnika i czuć zapach spalonej gumy! Miałem 2 sezony FZS 600 z 2001r. i uwierz mi walenie go do odcinki na każdym biegu nie sprawia mu bólu . Posiadają genialne elastyczne silniki, motocykl do "tańca i do różańca" jak to mówią. 1 Cytuj Jeździjmy tak, aby było nas więcej a nie mniej ...
Mavver Opublikowano 17 Czerwca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Czerwca 2013 Jesteś świeżak i jeszcze dużo nie wiesz o jeździe motocyklem, na tą chwilę jara Cię "odkręcanie na prostej" ale są tacy co odkręcanie na prostej uważają za idiotyzm, bo każdy głupi potrafi wyprostować nadgarstek i wrzucić 3cyfry na blacie ... Frajdą jest wejść z 3cyframi w fajny winkiem, frajdą jest też lecieć z 3 cyframi na gumie i frajdą jest słyszeć ryk silnika i czuć zapach spalonej gumy! Miałem 2 sezony FZS 600 z 2001r. i uwierz mi walenie go do odcinki na każdym biegu nie sprawia mu bólu . Posiadają genialne elastyczne silniki, motocykl do "tańca i do różańca" jak to mówią. Zgadzam się z Tobą w 100% i w sumie napisałeś, to co chciałem usłyszeć 0 Cytuj „Żeby być motocyklistą nie wystarczy benzyna w żyłach, potrzebny także olej w głowie” Zapraszam na mojego bloga: www.mankut.blog.pl
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.