Jump to content

Dlaczego Odzież Jest Ważna? Uwaga Drastyczne


Thebestof78
 Share

Recommended Posts

Zdjęcia faktycznie niezbyt przyjemne. Ale może ruszą sumienia i Ci którzy nie mają jeszcze odpowiedniego ubioru ruszą tyłki i się zaopatrzą. Wychodząc z założenia:

"Skoro stać Cię na motocykl, to i na ubiór powinno!"

Link to comment
Share on other sites

działkowy emeryt

"Skoro stać Cię na motocykl, to i na ubiór powinno!"

 

powinno, ale...

można nasmarować całą rozprawkę na ten temat (btw, ciekawe, czy ktoś z socjologicznego punktu widzenia rozpracował taki temat...? )

jednych faktycznie nie stać, innych stać, ale nie bo:

niewygodnie w moto-kapocie, portkach czy buciorach

jedzie tylko kawałek po rurkę z kremem = nic się nie stanie, bo będzie ostrożnie

w dżinsach czy innych trampkach/adadisach fajniej się wygląda

gorąco w moto-łachach = wydeptane klapki Zico / Kubota i szorty z Palm Beach są przewiewniejsze

on/ona się nie przewraca, to po co będzie kupował/a?

kupi, jasne, że kupi, tylko przez ostatnie pół roku naprawdę nie mał/a kiedy...

itd / itp...

i dopóki nie zeszlifuje dupska o asfalt to nie i już :P

Link to comment
Share on other sites

No emeryt uderzył w sedno. To raczej nie brak funduszy a wygoda i chęć lansowania się powoduje, że nie zakładamy ciuchów. Mnie osobiście zdarzało się jeździć w samej kurtce bo np jechałem na szybko do klubu albo na randkę czy w inne miejsce gdzie pełna motocyklowa odzież jest niewygodna i mało wskazana więc zwyczajnie zabierałem tylko kurtkę i kask. Kwestia jazdy latem chyba jasna - o niebo lepiej w tempie spacerowym jeździ się w podkoszulku niż w kombi. No ale to już kwestia wyboru. Mam nadzieję, że po obejrzeniu fotek więcej ludzi się zastanowi :smile:

Link to comment
Share on other sites

ale do niektórych dotrze dopiero jak sami trochę asfaltu będą za paznokciami mieli

 

niestety los jest złośliwy bo często takie paskudne ślizgi zdarzają się jak jedziemy TYLKO zatankować albo do babci na 5 minut albo po przysłowiowe bułki

 

mnie przeraża częsty widok super ubranego motocyklisty i plecaczka w dżinsach, sandałkach i ze stringami na wierzchu

jak to widzę i wyobrażę sobie co zostanie z tej ładnej dziewczyny po zwykłej glebie to wszystko mnie boli

Link to comment
Share on other sites

Spoko, mój brat też jechał tylko do pracy, a miał naprawdę niedaleko... Efekty wszyscy widzieli, a skutki odczuwalne są do dziś i jeszcze długo będą.

Link to comment
Share on other sites

Niestety.. Wygoda, chęć "przelansowania" się, pokazania innym przez co często wyskakuje się w adidasach, trampkach, bluzie, t-shercie. Fakt, może i wygodniej w odziezy codzinnego uzytku, ale tutaj można równie dobrze postawić sobie zasadnicze pytanie. Motocykl jest po to żeby się pokazać w centrum miasta czy w zależności od przeznaczenia jest do dalszych tras/jazdy po torze itd. Wiadomo, w dużych miastach w godzinach szczytu zdecydowanie łatwiej jest się przecisnąć motocyklem przez gigantyczne korki. Najbardziej na "tak" za odpowiednim ubiorem przy każdej nawet bardzo krótkiej przejażdżce motocyklem powinien stać argument iż na drodze nie jesteśmy sami, są inni uczestnicy którzy mogą spowodować kolizję/wypadek a skutki potem nie są za przyjemne. Zdrowia się nie kupi w przeciwieństwie do motocykla. Szkoda że w jakimś procencie wypadków trzeba przekonać się na własnej skórze żeby nabrać pokory :P Co do słonecznych i ciepłych dni: są zbroje, dżinsy dla motocyklistów.

Ja swoje zdanie podtrzymuję i kazdemu wiercę w tej kwestii dziurę w brzuchu: ubiór to podstawa !!! :P

Edited by darqvader (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Sam przejechałem paredziesiąt metrów po dość chropowatym asfalcie po włókniarzy.

Jakby nie było - zaczynało padać i jechałem się po drodze przebrać bo gdzie indziej miałem moto a gdzie indziej buty motocyklowe (jechałem w kasku i kurtce oraz w jeansach i półbutach)

 

Wnioski:

- pasy na przejściach są bardziej śliskie niż myślałem kiedykolwiek że mogą być, podpuścić człowiek niestety da się nawet dwóm gnojkom w golfie oraz to, że jeśli nawet udało ci się opanować wiele uślizgów w życiu nie znaczy że kolejny da ci jakieś szanse

- gdybym miał motocyklowe buty to nie miałbym teraz blizny na stopie i kostce wielkości sporego jabłka

- kaskiem uderzyłem lekko, czego nawet nie zarejestrowałem,a objawiło się bólem szyi, wolę nie myśleć jednak co by było jakbym trzepnął baniakiem

- jeansy wytrzymały, lekko sie tylko przetarły w dwóch miejscach

- bardzo jestem wdzięczny Opatrzności że miałem szczęście zatrzymać się między słupami, 20 cm od krawężnika bo inaczej (i to też w dość optymistycznej opcji) poznałbym dość szczegółowo i nazewnictwo kości w nogach.

 

Pzdr,

braFF

 

P.S. A najlepsze jest to, że zawsze byłem i jestem orędownikiem jazdy w pełnym stroju moto i bardzo rzadko zdarza mi się wyjechać inaczej ubranym.

Edited by braFF (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

- kaskiem uderzyłem lekko, czego nawet nie zarejestrowałem,a objawiło się bólem szyi, wolę nie myśleć jednak co by było jakbym trzepnął baniakiem

A to nawet wybór dostałeś czym chcesz uderzyć ??? Poza tym jak to tylko ból szyi to nie martwiłbym się.

W takich sytuacjach przydaje się dobre przygotowanie fizyczne.

Osoby wytrenowane lepiej znoszą ch.... sytuacje.

Link to comment
Share on other sites

Wygrywasz jak nie dajesz się podpuścić. Dżinsy są wg mnie wystarczające przy prędkościach nie przekraczających 120km/h ewentualnie można założyć nakolanniki i jest git. W butach patrzę tylko aby były wiązane ponad kostkę :smile:

Link to comment
Share on other sites

Luki but ma chronić piszczel, wiem z własnego doświadczenia a jechałam wolno.

To by wykluczało stosowanie jakichkolwiek krótkich butów motocyklowych.

 

Też jestem zdania ze buty za kostke na taki dojazd do pracy w zupełności wystarczą. Zupełnie inaczej ubieram się by dojechać te parę km do pracy a inaczej jak jadę pojeździć ;)

Jakbym codziennie miał wbijać się w kombi to bym się przesiadł na rower bo mam za blisko do pracy

Link to comment
Share on other sites

To by wykluczało stosowanie jakichkolwiek krótkich butów motocyklowych.

 

Też jestem zdania ze buty za kostke na taki dojazd do pracy w zupełności wystarczą. Zupełnie inaczej ubieram się by dojechać te parę km do pracy a inaczej jak jadę pojeździć ;)

Jakbym codziennie miał wbijać się w kombi to bym się przesiadł na rower bo mam za blisko do pracy

 

Rid każdy decyduje o własnym zdrowiu i każdy ubiera się jak chce bo to jego skóra i kości :smile:

 

czasem tylko warto spojrzeć na takie fotki jak powyżej i zobaczyć co się dzieje przy szlifie

Link to comment
Share on other sites

Każdy robi jak uważa. I nikt nikomu jak podejrzewam nie zamierza tutaj mówić co i jak ma robić. Tak jak nikt nikomu nie przywróci później zdrowia czy życia.

 

Jednakże moim skromnym zdaniem:

Nie - jeansy nie wystarczą do prędkości 120km/h. Wystarczą tylko by nie zedrzeć skóry jeśli dojdzie do samego ślizgu, jak masz w coś uderzyć to lepiej żebyś przynajmniej kolana miał chronione atestowanym protektorem.

Krótkie buty motocyklowe są dobre w takim sensie że są lepsze od półbutów. Ale dużo bezpieczniejsza jest zarówno kostka jak i piszczel w porządnych butach z długą cholewą.

 

 

I tyle.

 

pzdr,

Link to comment
Share on other sites

No ja mam znajomych którzy maja furmanki po 15-25 tys i co? trampki, dżinsy, masakra jakaś, ewentualnie kurtka jakaś no i rękawiczki, no i kask, ale tez sie naucza pewnie do pierwszej gleby, nie daj Bóg

Link to comment
Share on other sites

No ja mam znajomych którzy maja furmanki po 15-25 tys i co? trampki, dżinsy, masakra jakaś, ewentualnie kurtka jakaś no i rękawiczki, no i kask, ale tez sie naucza pewnie do pierwszej gleby, nie daj Bóg

 

Pawle, Panowie o których wspomniałeś to wyjątkowe przypadki. Posiadać motongi za naście tysięcy i nie inwestować chociaż w buty? Wracam tu do wcześniejszej myśli: "Skoro stać Cię na motocykl, to i na ubiór powinno." W kazdym razie gratuluję im odwagi i współczuję głupoty. Wszystko do czasu :P Oczywiście źle im nie życze, zeby nie było.

Edited by darqvader (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Wszystko do czasu

Dokładnie, takie zdjęcia czy filmiki z wypadków nic nie dadzą tym którzy uważają, że ich to nie dotyczy. Będą mieli glebę, będą cali w bliźnie (w najlepszym wypadku) to drugi raz pomyślą i nagle zmienią się w najlepiej ubranych motocyklistów. Niestety, uczymy się tylko na SWOICH błędach. Ja nawet jak jadę choćby 100 metrów to zakładam wszystko co kupiłem na moto bo po to kupiłem żeby w tym jeździć. Lubię bardzo niebezpieczne sporty gdzie łatwo o połamanie się czy o wypadek ale zawsze myślę rozsądnie o tym co może się zdarzyć.

Link to comment
Share on other sites

nikt nikomu jak podejrzewam nie zamierza tutaj mówić co i jak ma robić.

Serio? :biggrin:

 

Niestety, uczymy się tylko na SWOICH błędach.

W pełni się z tym zgadzam. Można mówić, prosić, pokazywać zdjęcia. Mówienie i proszenie nie daje nic, a zdjęcia? Ktoś z grymasem na twarzy obejrzy, a potem i tak zrobi jak uważa.

Edited by Julka (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Roluś masz rację , nawet 100metrów i upał ale lepiej się ubrać niż potem żałować , wiem to z doświadczenia :rolleyes: nigdy nie wyjadę bez kompletnego ubioru

Link to comment
Share on other sites

działkowy emeryt

Dżinsy są wg mnie wystarczające przy prędkościach nie przekraczających 120km/h ewentualnie można założyć nakolanniki i jest git.

 

taaaaa....???? http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/woot.gif ciekawe teorie siejesz, albo nigdy nie wyrżnąłeś jeszcze poważniejszego barana na ulicy... http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/thumbdown.gif ... przy 120km/h z dupska leciałby Ci siwy dym, a dżinsy wytapiałyby Ci drugie kakao na tyłku... http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/cry.png

z dziesięć lat temu, kiedy na Piłsudskiego za Targową zdjeła mnie z "jajka" jakaś Siena, jechałem w moto-kapocie (tex) i dżinsach właśnie - do roboty, lajtowo. Nie miałem więcej niż 85-90km/h...kapota pożdzierała się niemiłośiernie ale dżinsy na kolanach i d*pie poszły z dymem po jakiejś sekundzie tarcia o asfalt - później tarłem już własną skórą... kolana otworzyły się do niemalże kości a blizny mam do dzisiaj, d*pa zdarta do mięcha,,, - ale wtety widać gorsze dżinsy produkowali - marmurki jakieś...

Zresztą - jeśli uważasz, że dżinsy są ok do 120km/h zróbmy test - załóżna d*pę najmocniejsze dżinsy jakie znajdziesz w swojej szafie - a ja pociągnę cię w nich autem, na bocznej drodze, po asfalcie jekieś 30-40 metrów - i nie 120.... gwarantuję Ci że nie wytrzymasz do 60km/h... wchodzisz...??? Później wstaniesz i oznajmisz jeszcze raz, że są wystarczające do 120km/h...

Link to comment
Share on other sites

Ja chciałem sobie rundkę po osiedlu zrobić, powiedziałem a co tam ciepło tylko trochę się przejadę nie będę zakładał nakolanników. Jechałem 60km/h babka przed nosem na pasach wylazła ;/ Hebel, chińską oponkę YUANXING z przodu zblokowało, trochę przejechałem się po asfalcie, spodnie podarte, guzik gdzieś po drodze odpadł :biggrin: Siniak wielki na nodze, a spodnie na szmaty ;) W dżinsach to se można jeździć na hulajnodze :P

Jak na porządnego motocyklistę uczonego na błędach przystało kupiłem sobie bezpieczny kombiak :smile: Pochwaliłem się kolegą, to usłyszałem "jeździsz przecież 125ccm po co Ci kombiak??" :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...