Jump to content

Moto Mikołaje 2012


wojtekf313
 Share

Recommended Posts

czy uda się coś zorganizować w tym roku ?

w zeszłym się udało to i w tym poradzimy

A ubranka skąd?

były w castoramie, ale podejrzewam, że w każdym markecie będzie
Link to comment
Share on other sites

Ubranka są do kupienia w castoramie, chyba po 15zł.

 

Z zeszłorocznego doświadczenia wiemy, że trzeba się lepiej i wcześniej zorganizować. Rozdawanie cukierków jest spoko, ale starsze dzieciaki są trochę poszkodowane, wstydzą się i powiedzmy sobie szczerze - nie jest to dla nich atrakcyjne. Można spróbować skontaktować się na początek z jednym domem, zapytać co dla tej starszej młodzieży mogłoby się przydać najbardziej i co my moglibyśmy im zorganizować. Ja po zeszłorocznej edycji myślałem o jakichś zestawach kosmetyków, na święta są takie różne boxy w marketach, można zwrócić się do producenta/dystrybutora albo nie wiadomo kogo i wytargować lepszą cenę. Ewentualnie jakieś akcesoria sportowe/plecaki/piórniki w zależności od tego co powiedzą ludzie z ośrodka.

Po wszystkich domach nie ma co jeździć, bo nie starczy czasu, lepiej w przypadku większego zainteresowania z naszej strony podzielić się na grupy, każda do innego domu i spędzić trochę czasu z dzieciakami. W zeszłym roku to jedna wielka farsa była i kompletny chaos, w praktyce w domach dziecka spędzaliśmy po 5 minut, a po 20 lansowaliśmy się na głównych placach w pabianicach, konstantynowie, aleksandrowie i zgierzu, nie wspominając o czasie zmarnowanym na dostojnych paradach z jednego lansu na drugi.

 

Ale w tym roku możemy to naprawić :smile:

Link to comment
Share on other sites

Gdańscy motocykliści wypracowali ciekawą formę takiej imprezy,zbierają całkiem pokaźną sumkę dla dzieciaków a dla motocyklistów też jest "lans" Brałem udział w dwóch takich łódzkich imprezach 2009 i 2011 i tak jak pisze Koper można to dopracować.Może warto obrać "gdańską drogę"

 

http://mikolaje.gd.pl/portal/

Link to comment
Share on other sites

Jak kogoś interesuje jak to rozwiązał Rzeszów, to w skrócie opowiadam: Po pierwsze ugadaliśmy się z domem dziecka, tak konkretnie, co dzieciaki potrzebują, kiedy przyjechać, ile dzieci, jaki wiek itp. Dzieciaki napisały listy do Mikołaja, a my te prezenty po prostu kupiliśmy ... poza tym dostały telewizora do świetlicy, bo stary już nie dawał znaków życia i współpracy... Po drugie, kasę zbieraliśmy od kilku miesięcy, na forum mieliśmy otwarte konto bankowe, którym opiekował się wybrany w drodze głosowania człowiek i na to konto każdy mógł przelać dowolną sumę w dowolnym momencie. To co zostało po Motomikołajkach z tej kaski, idzie zawsze na następną akcję dla dzieciaków, po prostu nie wyciąga się tej kasy z konta, do puki nie ma potrzeby i planu co z nią zrobić...

No to ogólnie tak to u nas, czyli na moim rodzinnym Podkarpaciu działa do dzisiaj i działać jeszcze długo będzie...

P.S. Oczywiście też się na akcję piszę :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

A to ja mam pytanko : czy poza założeniem stroju i lanserskim przejazdem to coś będzie w ogóle w planie ?? No bo tak jakoś nie ma żadnego info ani nic...

Link to comment
Share on other sites

A to ja mam pytanko : czy poza założeniem stroju i lanserskim przejazdem to coś będzie w ogóle w planie ?? No bo tak jakoś nie ma żadnego info ani nic...

 

Chyba właśnie powstaje szkic działania.

Mi się Twój rzeszowski plan podoba, chyba nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

A do akcji dopisuję się również.

Link to comment
Share on other sites

Nie, żebym był pesymistą, ale..

Rzeszowski plan ma 1 wadę - nie mamy kilku miesięcy, a i zebranie jakiejś większej kwoty np. na telewizor może być nie lada wyczynem. Podobnie jak kupienie prezentów (mniej więcej możemy się domyslać o jakich prezentach marzą dzieciaki).

Pewnie ograniczymy się do cukerków w jakimś miejscu typu Manufaktura, ew. faktycznie podjechaniu pod jakiś dom dziecka by zrobić dzieciakom frajdę.

Link to comment
Share on other sites

Tak odnośnie "Rzeszowskiego planu " to macie link do fot z akcji ( jakby ktoś nie dowierzał :P

 

https://picasaweb.google.com/105631050336727173633/MotomikoAjki2011?authkey=Gv1sRgCP_U0qm4vPiXdg#5682337050013443874

 

https://picasaweb.google.com/104186557889340360098/1204MotomikoAjki?authuser=0&authkey=Gv1sRgCPrtrZemvsO2EQ&feat=directlink

 

Rok wcześniej też nie mieliśmy kilku miesięcy, bo jeszcze w listopadzie gadałem z kumplem Olsenem i przekonywałem żeby się włączył do akcji, bo jest najbardziej ogarnięty w sprawach kont bankowych i ogulnie prawno podatkowych ( żeby nam kochany rząd kaski dla dzieciaków nie zajumał ) i akcję dało się zrobić :P Wyszło tak:

 

https://picasaweb.google.com/msdriver89/MotmomikoAje?authkey=Gv1sRgCMPk1f2Yj_vzdw&feat=directlink&fgl=true&pli=1#

 

http://www.scigacz.pl/Motomikolaje,dzieciom,Rzeszow,2010,14304.html

 

https://picasaweb.google.com/spokrywa/MotomikoAjki?feat=directlink#

 

 

Więc powiem tak: Jak się na prawdę chce to się wszystko da zrobić, trzeba tylko spiąć zadki i temat ruszyć... Do organizatorów: Jak będzie trzeba, to pomogę z organizacją, więc nie będzie tak źle...

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie grunt to ustalić priorytety- robimy to dla dzieci, a nie dla lansu. To truizm, ale w zeszłym roku za rzadko powtarzany. Smutnych dzieci nie ma w manufakturze, tam możemy sprosić fotoreporterów i ustawić się dla zdjęcia do expressu ilustrowanego, ale chyba nie w tym rzecz. Kolejna kwestia- całego świata nie zbawimy i wszystkich domów dziecka nie objedziemy. W zależności od ilości chętnych osób możemy skupić się na jednym ośrodku bądź podzielić się na dwa (aaaalbo na 3 aaalbo na 4, w zależności od zaangażowania forumowiczów.

Ostatnią, ale bardzo ważną kwestia, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest to, żeby wizyta nie ograniczała się do rozsypania cukierków po podwórku, ale na spędzeniu z dzieciakami czasu. Wydaje mi się, że wiele osób (w tym także ja) obawia się tych dzieciaków. Nie wie jak się zachować, jak z nimi rozmawiać, żeby nie zrobić głupich wtop i żeby to spotkanie było na prawdę integrujące. Warto byłoby poprosić o pomoc osoby, które mają doświadczenie w kontakcie z dzieciakami, które nie miały w życiu kolorowo i na komunię nie dostają iPhone'a. Mogłyby udzielić kilku wskazówek, które ułatwiłyby nam nawiązanie kontaktu z dzieciakami.

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie grunt to ustalić priorytety- robimy to dla dzieci, a nie dla lansu. To truizm, ale w zeszłym roku za rzadko powtarzany. Smutnych dzieci nie ma w manufakturze, tam możemy sprosić fotoreporterów i ustawić się dla zdjęcia do expressu ilustrowanego, ale chyba nie w tym rzecz. Kolejna kwestia- całego świata nie zbawimy i wszystkich domów dziecka nie objedziemy. W zależności od ilości chętnych osób możemy skupić się na jednym ośrodku bądź podzielić się na dwa (aaaalbo na 3 aaalbo na 4, w zależności od zaangażowania forumowiczów.

Ostatnią, ale bardzo ważną kwestia, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest to, żeby wizyta nie ograniczała się do rozsypania cukierków po podwórku, ale na spędzeniu z dzieciakami czasu. Wydaje mi się, że wiele osób (w tym także ja) obawia się tych dzieciaków. Nie wie jak się zachować, jak z nimi rozmawiać, żeby nie zrobić głupich wtop i żeby to spotkanie było na prawdę integrujące. Warto byłoby poprosić o pomoc osoby, które mają doświadczenie w kontakcie z dzieciakami, które nie miały w życiu kolorowo i na komunię nie dostają iPhone'a. Mogłyby udzielić kilku wskazówek, które ułatwiłyby nam nawiązanie kontaktu z dzieciakami.

 

DOBRZE GADA !!!
Link to comment
Share on other sites

Nawet bardzo dobrze,jeśli tylko wydam z czasem i pogoda będzie dobra chętnie bym się dołączył,jednak ja jeżdżę trampkiem wiec nie wiem jak połączyć wygląd trampa z waszymi maszynami a też i prędkość z waszą...

Link to comment
Share on other sites

wiesz w grudniu to raczek nikt nie bedzie szalał jesli chodzi o predkość o ile w ogole pogoda pozwoli na to by jechac 2oo

Link to comment
Share on other sites

Wydaje mi się, że wiele osób (w tym także ja) obawia się tych dzieciaków. Nie wie jak się zachować, jak z nimi rozmawiać, żeby nie zrobić głupich wtop i żeby to spotkanie było na prawdę integrujące.

Dobrze Robert piszesz, to nie jest wcale takie łatwe i ach i och.

Raz miałem zaszczyt pojechać do pewnego domu dziecka z kilkoma motocyklistami, oczywiście obowiązkowo w strojach motocyklowych, najpierw sesja zdjęciowa dzieciaków na motocyklach, potem weszliśmy do środka, rozdaliśmy dzieciakom słodycze, maluchy oczywiście zachwycone z błyskiem w oku, siedziały z nami, pokazywały nam swoje otoczenie, zdarzyła się też rzecz mniej pozytywna gdzie jedno ze starszych dzieciaków krzycząc że nie wierzy w mikołaja ucieka do swojego pokoju prawie z płaczem, wtedy to dopiero się człowiekowi nogi uginają i nie wie co zrobić bo i co masz powiedzieć....

dość długo pogadaliśmy z dzieciakami i opiekunami dowiadując się historii poszczególnych dzieci i samego życia w dd, no i potem do domu objazdowo odwiedziliśmy dzieciaki samych motocyklistów którzy jechali,

tak czy inaczej polecam wytypować kilka dd i podjechać tam najpierw, pogadać z dyrekcją bądź z opiekunami, oni wiedzą co i jak i powiedzą jak to sami widzą, być może zamiast cukierków lepsze będą kosmetyki lub przybory szkolne itp.

Link to comment
Share on other sites

być może zamiast cukierków lepsze będą kosmetyki lub przybory szkolne itp.

o tuż to, ewentualnie cukierki mogą być słodkim dodatkiem ale nie jedynym podarunkiem
Link to comment
Share on other sites

pogadać z dyrekcją bądź z opiekunami, oni wiedzą co i jak i powiedzą jak to sami widzą, być może zamiast cukierków lepsze będą kosmetyki lub przybory szkolne itp.

 

Dokładnie. Nie możemy skupiać się tylko na najmniejszych dzieciakach. W zeszłym roku widziałem, że starsze w ogóle nie chciały podchodzić, wstydziły się no i cukierki to dla nich żadna atrakcja. Nie oszukujmy się - one potrzebują innych rzeczy, a dzieciaki w wieku nastu lat musza się zmierzyć z własnym środowiskiem, które potrafi być okrutne. iPadów im nie kupimy, ale może niewielkim kosztem da się sprezentować coś, co będzie dla nich bardziej potrzebne niż garść cukierków.

Wydaje mi się, że punktem wyjścia powinien być kontakt z jakimś domem dziecka i poznanie ich potrzeb. Wtedy będziemy mogli się rozeznać, czy chociaż trochę możemy je zrealizować.

Link to comment
Share on other sites

Cel szczytny i powiem Wam szanowne grono, że nigdy nie uczestniczyłem w tak wspaniałej sprawie, a chcąc to zmienić chętnie wezme udział w takiej akcji. Sądze, że dobry moment aby podać jakis nr konta jeżeli jest i podać do wiadomości, żeby można było jakieś datki zbierać . Czym wcześniej tym lepiej, łatwiej cokolwiek przedsięwziąć.

Link to comment
Share on other sites

Piyok, to jedź i pogadaj z dyrekcją domu dziecka. W Łodzi jest nie jeden, więc można nawet wybierać ( proponuję ten najbiedniejszy )

Koper, dobrze gadasz, ale dzieciaków bać się nie trzeba, nie będą raczej wyskakiwać z chasłem: Będziesz moim Tatą ?? Możemy dla nich stać się czymś w rodzaju " Wujków na motorach " , tak właśnie wyszło to na podkarpaciu.

Co do sesji zdjęciowych itp. Osobiście bym tego unikał, bardzo szybko zaczną na nas psy wieszać i wpierniczać się w akcję ludzie z zewnątrz, bo staniemy się rozpoznawalni ... Mówię, bo przerabiałem takie pomysły. Na jakąkolwiek akcję oficjalną, musimy mieć pozwolenia, więc jest problem... ale nikt nie zabroni nam zrobić zrzuty między sobą i kupić coś dzieciakom. Nasza prywatna sprawa czy zrzucamy się na flachę, czy na pluszaki, prawo tego nie zabrania ( tak jakbyście pytali jak obejść problem pozwoleń ) :P

Link to comment
Share on other sites

http://www.pkt.pl/firmy/Lodz/q_domy+dziecka++/1/?edsacid=aw-1-&gclid=CISg5deEnrMCFSHHtAodYw0Acg

 

To tak jakby żaden z was nie miał czasu pojechać( z powodów pracy itp) to tutaj jest stronka z domami dziecka w łodzi. Można wstępnie zadzwonić itp, a jak się już wybierze , który wtedy wysłać ,,delegację" do dyrekcji, dowiedzieć się jakie prezenty dla dzieciaków itp. CO do sesji, to jak dla mnie akcja ,,Moto Mikołaje" jest akcją dla dzieciaków, a nie dla promowania się, a już zwłaszcza w ekspresie ilustrowanym, bo piszą co chcą, a po co nam motocyklistom robić jeszcze bardziej koło pióra, skoro i tak dla większości ,,normalnych" ludzi uchodzimy za złych itp?? Zdjęcia dla siebie, żeby wstawić na forum itp możemy porobić. Sama nawet mogę pocykać fotki, bo i tak jadę wraz z Regisem. Co do czasu, to trzeba spiąć tyłki i działać bo już mamy koniec października, a jak wiemy mikołajki są na początku grudnia:P

Link to comment
Share on other sites

Piyok, to jedź i pogadaj z dyrekcją domu dziecka. W Łodzi jest nie jeden, więc można nawet wybierać ( proponuję ten najbiedniejszy )

Nigdzie nie deklarowałem że będę coś organizował więc nie wiem na jakiej podstawie i kim Ty jesteś że każesz mi robić cokolwiek http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/nono2.gif

Opisałem swoje osobiste doświadczenie w tej kwestii i tyle.

 

Co do sesji zdjęciowych itp.

chyba raczej wyraźnie napisałem że sesja zdjęciowa "dzieciaków na motocyklach", a nie nas w celu umieszczania zdjęć w gdziekolwiek i lansowania się, my robiliśmy zdjęcia dzieciom na sprzętach i przesyłaliśmy je potem na email dd
Link to comment
Share on other sites

Chłopcy tylko bez kłótni... taka jest prawda, że trzeba się spiąć... nikt jak na razie nie deklarował się, na to , że będzie coś organizował, ale skoro się już ktoś zgłasza do pomocy to bierze też częściową odpowiedzialność za akcję..przynajmniej takie jest moje osobiste zdanie. Ale nie ma się co denerwować i unosić. A odnośnie,,kim Ty jesteś, że każesz mi robić cokolwiek" nikt ci nic nie każe..ale jednak ktoś kto ma na swoim koncie nie jedną taką akcję, ma jednak więcej do powiedzenia, według mnie bo ma już doświadczenie. A niestety taka jest prawda, że aby akcja się powiodła trzeba ruszyć d*pę i niestety ale jedna osoba nie da rady, zadzwonić, pojechać, dowiedzieć się, kupić, zapakować, zebrać motocyklistów, pojechać do dzieciaków, porobić zdjęcia itp. Więc skoro już się zgłosiłeś to nie zachowuj się na zasadzie,, ja tylko pojadę i dam prezenty i tyle, a reszta mnie nie dotyczy" a zastanów się raczej co ty byś mógł ze swojej strony zrobić. Ja np mogę przejść się do danego ośrodka i w imieniu naszym pogadać z dyrekcją jakie prezenty itp, ale nie wybiorę za wszystkich danego domu dziecka.. Tak samo jak nie pójdę i nie kupię danych prezentów bo się z nimi nie zabiorę.... Trzeba myśleć pozytywnie i się dogadywać a nie kłócić, bo akcja jest nie dla nas a dla dzieciaków... kłócić się możecie na żywo na mieście itp albo w prywatnych rozmowach.. tutaj mamy miejsce na ustalenie co i jak i spowodowanie, że ta akcja będzie miała miejsce. Więc PIYOK, zastanów się czy nie masz w pobliżu gdzieś, któregoś z domów dziecka, żeby w wolnej chwili przejazdem wejść i zorientować się co i jak z nim, żeby określić w miarę jak najszybciej który dom dziecka wybieramy itp:)

Link to comment
Share on other sites

Nie ma się co unosić, bo wszyscy chcą dobrze :smile: Póki co widać małe zainteresowanie ze strony innych forumowiczów, a lepiej nie obiecywać górnolotnie wielu prezentów i motocykli, bo się później nie sklonujemy.

Martwi mnie, że tak mało osób się tu udziela, więc może najpierw:...

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

No więc zastanówmy się kogo mamy:

 

wojtekf313

Pavulon

Koper

Regis

Fatum

TomaszVV

jaquzie

kosmaty

piyok

Marsel

Yumii

 

Jeżeli kogoś pominęłam, albo dodałam o kogoś za dużo, to to poprawcie:)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
  • Create New...