Jump to content

"wywiad Z Trupem..."


_Michał_
 Share

Recommended Posts

mocne mimo że się czyta o nieznanych nam osobach

 

wyobraźcie sobie teraz taki "wywiad" z jednym z naszych kolegów, śmigającym już gdzieś tam wysoko ...

Link to comment
Share on other sites

No pomysł całkiem fajny jeśli tak można to ująć. Co do szans by zadziałało to mam mieszane uczucia.

 

Jednak jak każdy z nas zrobi sobie taki wywiad z własnych wypowiedzi na forum a później każdego dnia będziemy się zastanawiać jak będzie wyglądał opis naszego zgonu na motocyklu

i kiedy sami będziemy bohaterami wywiadu z trupem to może się uda ograniczyć ilość pogrzebów w przyszłym roku.

 

Osobiście uważam, że więcej daje rozmowa z ludźmi, którym się "upiekło" i którzy po samym fakcie nie starają z siebie zrobić bohaterów tylko rzeczowo opowiedzą co się czuje leżąc na glebie

i snując wszystkie czarne plany na właśnie spier... resztę życia :sad2: ze wszystkimi konsekwencjami jakie poniosą nasi bliscy.

Mamy tu kilka osób które na świeżo mogą opowiedzieć, zapewne wystarczy poprosić.

 

A może trzeba założyć wątek w stylu opisz swój wypadek i własne przemyślenia w którym będą opisy obrażeń, skutków, myśli poszkodowanego bez zbędnego komentowania osób trzecich

Edited by ridrick (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Bardzo oryginalny pomysł. A myslę, że utworzenie takiego tematu o którym pisze Ridric jest bardzo sensowny.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym nie chciał by moją osobę w ten sposób "przybliżano" innym forumowiczom. Inna sprawa że mało wypowiadam się na forum i nie wiem czy byłby materiał na wywiad. Chyba wolałbym by zapamiętano mnie za to kim byłem, a nie co powiedziałem i w dodatku wyrwane z kontekstu. A nawiasem mówiąc nie spieszy mi się "tam".

Link to comment
Share on other sites

A nawiasem mówiąc nie spieszy mi się "tam".

A komu się śpieszy ?? hmm no może paru by się znalazło ale czasem warto przed wyjazdem sobie uzmysłowić ten fakt

bo czasem zakładając kask mam wrażenie że jestem nieśmiertelny a tu d*pa :sad2:

Link to comment
Share on other sites

Osobiście uważam, że więcej daje rozmowa z ludźmi, którym się "upiekło" i którzy po samym fakcie nie starają z siebie zrobić bohaterów tylko rzeczowo opowiedzą co się czuje leżąc na glebie

Mamy tu kilka osób które na świeżo mogą opowiedzieć, zapewne wystarczy poprosić.

 

Tiaa uczucie za***iste jak leżysz na asfalcie, jest ci cholernie zimno, nie czujesz ręki tylko paskudny ból, nie możesz nawet odwrócić głowy żeby sprawdzić czy ona tam jest, krew płynie po twarzy a debile w autach jeżdżę Ci nad głową bo przecież im się spieszy.

I jeszcze ta świadomość że musisz się zebrać w sobie i zadzwonić do co najmniej dwóch osób bo ktoś gdzieś na Ciebie czeka.

 

A może trzeba założyć wątek w stylu opisz swój wypadek i własne przemyślenia w którym będą opisy obrażeń, skutków, myśli poszkodowanego bez zbędnego komentowania osób trzecich

 

niegłupi pomysł, jeśli ma pomóc choć w jednym przypadku to ja jestem za

Edited by Thebestof78 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Cholera aż ciary przechodzą. To musi działać pytanie tylko czy po założeniu kasku też.

 

Te porozrzucane buty miazdza psyche....

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem jest to trochę jak powiedzenie "a nie mówiłem"

- A nie mówiłem że jak kupisz litra na pierwsze moto to go nie opanujesz - a ile osób kupiło i udało im się, a ile osób zabiło się na skuterze.

- A nie mówiłem że jak będziesz tak mijać puszki to na jednej się zatrzymasz - a kto z nas choć raz nie zabrudził zbroi, bo czegoś nie wziął pod uwagę, ile razy mówiliśmy sobie " ja pierd@le, ale fart" cudem wychodząc z jakiejś sytuacji. Chociaż nie wiem ja miałem takich sytuacji mnóstwo.

 

Wywiady są przerażające, ale nic poza tym, bo nikt o nich nie będzie pamiętał jak włoży kask i zapnie jedynkę. Myślę że tylko my sami jesteśmy w stanie się powstrzymać, a jeśli nie to tego typu wywiady na pewno nie.

 

Z takich przerażających stoperów to mnie trzyma za nadgarstek Bartek na Włókniarzy, bo tam najczęściej przejeżdżam i pamiętam że byłem na jego pogrzebie, zawsze tam widzę krzyż a nie tor wyścigowy.

 

Jak bym wyjeżdżając miał myśleć o tym, jak i ile osób zginęło to wolał bym zostać w domu. Bo z takim obciążeniem nie da się jeździć.

Link to comment
Share on other sites

Temat może kontrowersyjny aczkolwiek ja uważam, że potrzebny... Taki projekt tyczy się m.in popularnego tematu "co kupić na pierwsze moto"...

 

Z tego co widzę, jednak do niewielu osób dociera... Patrząc fora, na których działałem bądź działam niestety mogę stwierdzić, że takich "wywiadów" mogą być setki...

 

Najbardziej mnie przeraża jak z uporem maniaka wmawia się różnym osobom, że jak mają "trochę poukładane w głowie" to na 1 moto mogą kupić co chcą... A to jest błąd! I to poważny, ponieważ nie każdy ma predyspozycje do jazdy motocyklem, nie każdy "szybko" się uczy i wszystko łapie jak należy... Ogólnie - TEMAT rzeka...

 

- A nie mówiłem że jak kupisz litra na pierwsze moto to go nie opanujesz - a ile osób kupiło i udało im się, a ile osób zabiło się na skuterze

Pięknie to ująłeś - "a ile osób kupiło i udało im się" - no właśnie, UDAŁO!!! A nie wynikało z umiejętności panowania nad motocyklem. Powiedzmy sobie wprost - osoba kończąca kurs, po 20 h "śmiesznego kursu" (tak to nazwijmy bo nawet nie jest to konkretne szkolenie!) jest gotowa aby latać na maszynie 150 KM albo i więcej??? Kto nad kim, a właściwie nad czym panuje??? Osoba (celowo nie używam słowa "motocyklista") motocyklem czy też MOTOCYKL NAD jego użytkownikiem???

 

Wywiady są przerażające, ale nic poza tym, bo nikt o nich nie będzie pamiętał jak włoży kask i zapnie jedynkę. Myślę że tylko my sami jesteśmy w stanie się powstrzymać, a jeśli nie to tego typu wywiady na pewno nie.

Śmiesznie to zabrzmi, ale te wszystkie tragedie, które się wydarzyły zaczęły otwierać mi oczy... Przestało mnie bawić "bezmyślne zapieprzanie". Dlatego też przykładowo przestałem latać z pewną grupą osób, dzidującą na oślep (np dolatywanie nad Zalew Sulejowski w 20 min.)

 

Oczywiście nie ma co popadać w paranoję bo pewnych sytuacji nie przewidzimy, jak ktoś wyjedzie nam "przed nosem" i będzie wypadek, np Ś.P Bartka, lub ostatnio menel powodujący kraksę naszej Koleżanki...

Edited by _Michał_ (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Temat może kontrowersyjny aczkolwiek ja uważam, że potrzebny... Taki projekt tyczy się m.in popularnego tematu "co kupić na pierwsze moto"

tu masz rację bo osoba wybierająca pierwsze moto po tego typu "wywiadzie" może nie kupi litrowego kloca, którego nawet nie utrzyma w pionie

 

 

 

Najbardziej mnie przeraża jak z uporem maniaka wmawia się różnym osobom, że jak mają "trochę poukładane w głowie" to na 1 moto mogą kupić co chcą... A to jest błąd! I to poważny, ponieważ nie każdy ma predyspozycje do jazdy motocyklem, nie każdy "szybko" się uczy i wszystko łapie jak należy... Ogólnie - TEMAT rzeka...

ale mówi się że 600 to super na początek, a moim zdaniem nie szczególnie. Jak ktoś nie będzie miał poukładane to jeśli nie złapie go szczęście to i 500 będzie dla niego zbyt dużą dawką.

 

Śmiesznie to zabrzmi, ale te wszystkie tragedie, które się wydarzyły zaczęły otwierać mi oczy

ale podejrzewam że to nie tragedie zupełnie obcych ludzi, tylko osób z którymi być może wymieniłeś uścisk dłoni a to zupełnie coś innego. Edited by Pavulon (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

le podejrzewam że to nie tragedie zupełnie obcych ludzi, tylko osób z którymi być może wymieniłeś uścisk dłoni a to zupełnie coś innego.

Na mnie nie działały żadne tragedie, póki nie zobaczyłam mojego brata na szpitalnym łóżku dosłownie obdartego ze skóry.

Link to comment
Share on other sites

Dopiero dziś przeczytałem ten artykuł. Jestem świeżak - 8 dni na moto i 800km. Jak tylko zakładam kask czuję strach, obawę, że zaraz coś się może wydążyć. Pierwsze km jadę z tą świadomością iż zaczynam. Potem ta obawa mija - zostaje świadomość.

 

I tak się zastanawiam kiedy najczęściej pojawia się ten moment - po jakim czasie 1 miesiącu/2/3 miesiąch kiedy w człowieku zmienia się podejście iż zaczyna uważać że jest za***isty i jego to na pewno nie spotka??

Link to comment
Share on other sites

Dominik ... dla mnie osoba która sama na siebie mówi że jest za***istym kierowcą jest tylko idiotą zakochanym w sobie , jak kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy że jestem zajebistą motocyklistką ... odstawię motocykl , a czemu ? a temu że będzie to krok prowadzący do autodestrukcji przez własną bezmyślność , brak wyobraźni i wiarę w zajebistość . Wówczas pewnie popełniłabym najprostszy błąd będąc przekonaną o własnej nieomylności...

Link to comment
Share on other sites

Okropna, zgadzam się z Tobą. Mądrze to ujęłaś. Zastanawiam się tylko ona tym czy taka świadomość wystarczy czy mimo tego w pewnym momencie jadać motorem się o tym zapomina. Jest to hobby, które Wam od dawna sprawia ogromną frajdę, a mi z każdym dniem coraz większą. A przez to obawiam się iż człowiek z czasem automatycznie zaczyna od siebie odsuwać negatywne "myśli" tracą ten zdrowy rozsądek....

Link to comment
Share on other sites

Powiem tak , poznasz pewnie pare osób z tego forum co powiedzą ci że im się "odkleja" w czasie jazdy i nie mają żadnych oporów przed maxymalnym odkręceniem manetki , znam przynajmniej jednego z nich , do którego jak dotarło że się nie kontroluje.... i wówczas odstawił moto na pare lat . Powód ....rodzina , własna wyobraźnia... ale do tego trzeba samokrytycyzmu i mądrości :smile:

BTW ja jeżdżę bardzo krótko i nie posiadam nawet średnich umiejętności ale posiadam bliske mi osoby i dla nich chcę żyć = nie odkręcam głupio manety ....

Link to comment
Share on other sites

To ja zmienie temat. Widzę że dyskusja się toczy i mam nadzieję że to zmieni nastawienie "super motocyklistów" do samych siebie i oceny własnych umiejętności na plastikowym lytsze... Tym bardziej cieszy mnie efekt, bo sporą część tych ludzi znałem, uważam że Maciek miał dobry pomysł ...

Życzę wszystkim powodzenia na drogach, a przed odpaleniem motocykla, chwili zastanowienia, co jest dla nas ważne, piękny pogrzeb, czy piękne życie...

Link to comment
Share on other sites

I tak się zastanawiam kiedy najczęściej pojawia się ten moment - po jakim czasie 1 miesiącu/2/3 miesiącach kiedy w człowieku zmienia się podejście iż zaczyna uważać że jest za***isty i jego to na pewno nie spotka??

U mnie pojawiło się po sezonie. Brak pokory i szacunku do motocykla przepłaciłam pobytem w szpitalu po bardzo głupim wypadku, którego można było uniknąć bez żadnego problemu. Wtedy myślałam, że umiem dużo. Z perspektywy czasu widzę, że nie umiałam nic. Teraz mogę powiedzieć, że umiem trochę więcej, ale swoich umiejętności nie określiłabym nawet jako średnie.

 

Kiedy z biegiem czasu przestaje paraliżować Cię strach przed odkręceniem manetki pozostaje liczyć tylko na to, że ruchy nadgarstkiem ograniczy zdrowy rozsądek.

 

na plastikowym lytsze...

Nie generalizowałabym.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...