Jump to content

Jak Piszą O Motocyklistach....


Cezary
 Share

Recommended Posts

Gorzej. Teraz typowy puszkarz skojarzy to zdjęcie po lewo, z każdym motocyklistą. I teraz będziemy bandytami i dawcami... Co sie w tym państwie dzieje, ciekawe czy w innych krajach tak samo traktują motocyklistów.

A co do samych wydechów, to nie robi się tego tylko po to, aby uzyskać większą moc - robi się to także ze wzgl. bezpieczeństwa, bo po prostu jak motocykl jest bardzo głośny, to mniejsza szansa że puszkarze nas nie zauważą, a właściwie nie usłyszą - Więc mniejsza szansa że dojdzie do wypadku.

 

Poza tym, gdzieś na youtube jest filmik chyba reportaż TVP o Motocyklistach, i oczywiście powiedzieli o... (sorka, to nie ten link co dałem, ale w jakimś innym o tym mówili) linkach zawiązywanych wokół szyi. Wiadomo że to mit, po prostu kiedyś ktoś dla żartu zawiesił sznurek, pośmiał się troche i go zdjąć, ale urban legend powstało, i tyle.

O, prosze oto i link:

 

 

Za to ostatnio TVN ukazał nas w świetle... neutralnym, tak to określę ponieważ nie było nic że jesteśmy idiotami/bandytami/dawcami/itp., ale skłonili kierowców do uważania.

Link: tvn patrz w lusterka (fireblade.pl) - YouTube

 

PS: Sprzedałem motocykl.... W poniedziałek jade oglądać następny :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Poza tym, gdzieś na youtube jest filmik chyba reportaż TVP o Motocyklistach, i oczywiście powiedzieli o... (sorka, to nie ten link co dałem, ale w jakimś innym o tym mówili) linkach zawiązywanych wokół szyi. Wiadomo że to mit, po prostu kiedyś ktoś dla żartu zawiesił sznurek, pośmiał się troche i go zdjąć, ale urban legend powstało, i tyle.

 

Tutaj niestety się mylisz bo był czas kiedy "zapierdalacze" zakładali linki stalowe na szyję. Ale to tylko po to że gdy będą mieli wypadek to od razu umierają, a nie chcieli obciążać rodziny swoją chorobą np. jazdą na wózku i połamanymi kręgosłupami.

Nie wiem czy nadal wiara to robi, ale ostatnio ta sprawa chyba ucichła :smile:

Link to comment
Share on other sites

Sir.Wojciech

Poza tym, gdzieś na youtube jest filmik chyba reportaż TVP o Motocyklistach, i oczywiście powiedzieli o... (sorka, to nie ten link co dałem, ale w jakimś innym o tym mówili) linkach zawiązywanych wokół szyi. Wiadomo że to mit, po prostu kiedyś ktoś dla żartu zawiesił sznurek, pośmiał się troche i go zdjąć, ale urban legend powstało, i tyle. O, prosze oto i link: polscy Motocyklisci - YouTube

 

to jest legenda stara jak świat, wzięła się od wyłączników zapłonu przypinanych do kombinezonu (wazie spadnięcia z motocykla wyciąga się mostek który gasi silnik)

 

 

To prawda ze artykuł nie jest obiektywny, nie wspomniano ze w co drugiej „tuningowanej” honda civic jest rynna zamiast tłumika. Az ziemia drży jak taki v-tec;uje mi pod domem :P

 

 

 

Tylko czekam aż w ekspresie albo innej gazecie o podobnym poziomie pojawi sie artykuł o czarnym gixeze co jeździ i dzieci porywa. Abo ze każdy motocyklista cz ci szatana i składa ofiary....

 

Tutaj niestety się mylisz bo był czas kiedy "zapierdalacze" zakładali linki stalowe na szyję. Ale to tylko po to że gdy będą mieli wypadek to od razu umierają, a nie chcieli obciążać rodziny swoją chorobą np. jazdą na wózku i połamanymi kręgosłupami.

Nie wiem czy nadal wiara to robi, ale ostatnio ta sprawa chyba ucichła :smile:

 

 

 

Znasz kogoś takiego osobiście i jesteś mi go wstanie przedstawić ???

Link to comment
Share on other sites

Ja właśnie tylko słyszałem że ktoś dla jaj zawiązał sobie sznurek wokól szyi, ale może to rzeczywiście był ten wyłączynik zapłonu, bo rozumiem że chodzi Ci o coś takiego jak w np. skuterach wodnych.

 

Niestety, wg. mnie nie przekonamy polaków że nie jesteśmy tylko dawcami.... Niby jest wiele akcji charytatywnych organizowanych przez motocyklistów, ale większość puszkarzy albo o tym się nie dowie, albo zapomni o tym po kilku godzinach.

 

O tym, jak puszkarze w starych E30 i civicach zabijają się i innych, często jadąc bez prawka, to nikt nie wspomni. O tym że także mają o wiele za głosne wydechy, także nic. Nagonka na motocyklistów właściwie nie wiadomo skąd się wzięła...

Link to comment
Share on other sites

Znasz kogoś takiego osobiście i jesteś mi go wstanie przedstawić ???

 

Osobiście nie znam, ale 2 albo 3 razy przy różnych okazjach widziałem jak zakładali linki :sad2: ja bym się nie odważył czegoś takiego założyć.

Gdybym takiej akcji nie widział to bym też powiedział że to jakaś bajka ;)

Link to comment
Share on other sites

Osobiście nie znam, ale 2 albo 3 razy przy różnych okazjach widziałem jak zakładali linki :sad2: ja bym się nie odważył czegoś takiego założyć.

Gdybym takiej akcji nie widział to bym też powiedział że to jakaś bajka ;)

 

Podczas całej mojej kariery motocyklowej nigdy nie widziałem nikogo z linką stalową na karku, a naprawdę dużo widziałem :riding:

Takie opowieści słyszałem tylko od osób które nigdy nie jeździły, i opowieści te szły w parze z kawasaki które miało krzyże na baku a każdy krzyż miał dopowiadać jednemu motocykliście który na nim zginął, czyli totalna bzdura http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/disgusted.gif

 

A linkę na kierownicy widziałem ale służyła do przypinania kasku :decayed:

Link to comment
Share on other sites

No hit czytaliście komentarze? Mnie sie najbardziej ten podoba "zabronić jazdy motocyklami po 22 w centrum" xD ( powinno byc "z wyłączeniem dni świątecznych"-niech mają coś od życia).

Chociaż w artykule też są perełki: "Kilkunastoletni motocykl o pojemności 600 cm sześciennych, którym przyjechałem na spotkanie w Wydziale Ruchu Drogowego, emituje około 50 decybeli." 40 dB to śpiew ptaków...to ciekawi mnie co to za "motocykl kilkunastoletni"?

Link to comment
Share on other sites

Bo to był motocykl wzorowany na Flinstonach.

 

50dB osiągnął przy starcie z krzykiem YABA DABA DUUU

Link to comment
Share on other sites

to jest legenda stara jak świat, wzięła się od wyłączników zapłonu przypinanych do kombinezonu (wazie spadnięcia z motocykla wyciąga się mostek który gasi silnik)

tzw ,,zrywka" to jest:) Taka tam linka ktora przypina sie do siebie (kask, kombi). W momencie w ktorym motong oddala sie od Ciebie odpowiada za to zeby zgasic silnik:P
Link to comment
Share on other sites

a ja zgadzam się z artykułem, rozumiem gdy ktoś tam sobie lata na przelotach w dzień, jego sprawa,

ale gdy uśpię małe dziecko, a okna są uchylone ze względu na letnią pogodę i ktoś przejedzie mi koło domu na przelotach i co bieg to odcina budząc dziecko to komentarz dalszy jest zbędny bo byłby mocno nie cenzuralny

Link to comment
Share on other sites

MarcinGraczykLDZ

Z linka na szyi jest jak z czarną wołgą która porywała dzieci. Nikt nigdy czegoś takiego nie widział, ale wszyscy się tego bali i sobie opowiadali ... :whistling:

Link to comment
Share on other sites

W sumie to autor artykułu ma dużo racji. Jedyną wymierną korzyścią jest to, że hałas faktycznie może uczynić nas "widocznymi" dla kierowcy puchy. Zrozumiałem jest też, że dla ludzi mieszkających w takiej okolicy motocykle są zmorą, zwłaszcza takie, gdzie właściciel dla kilku KM czy zwyczajnie dla szpanu wyjmuje wyciszenie z wydechu. Inna sprawa, że artykuł nie jest obiektywny bo właściciele pseudo-tuningowanych aut robią dokładnie to samo a cała wina leci na motocykle.

Link to comment
Share on other sites

Bo młodość musi się wyszaleć a starość wy pierdzieć :decayed: A każdej ze stron brakuje wyrozumiałości, i jest to chyba normalne. A pismacy i tak będą wypisywać bzdety, i podburzać społeczeństwo, ale i tak jest lepiej niż kiedyś, bo teraz pojawiają się artykuły i reportaże które pokazują motocyklistów w pozytywnym świetle :smile:

Link to comment
Share on other sites

mogę tylko przyznać rację Piyokowi i Aidkkowi ….nie wiem kto to wpadł na pomysł, żeby motocykl miał tak głośne wydechy….mam Cobry Boulevard Slip-On „Slashcut”….. po 100 km kontempluję ....ból głowy..... założenie dbkillerów niewiele pomogło, więc pozostaje tylko zamiana na serię....

 

…w Toronto za jazdę z podobnym wydechem grozi mandat 500$ :whistling:

Link to comment
Share on other sites

To jako ciekawostkę podam taką sytuację z Rzeszowa: z tego pięknego miasta w stronę północną prowadzi jedna w sumie główna wylotówka, która dzieli się na rondo. Niestety przy rondzie owym stoi szpital oraz niewielkie blokowisko... wszystko było by fajnie, tylko że na rondzie owym, wylotówka dzieli się na dwie ulice, Lubelską i Warszawską... przy tej drugiej znajduje się szkołą, tak zwana Samochodówka.. Gówniarze z tej szkoły co i rusz innym ledwo klepiącym truchłem, zapier*alają po okolicy... hałasu przy tym robią mnóstwo... Pech chciał, ze były akurat wybory, pan Prezydent Ferenc, akurat łaził po okolicy ronda i namawiał mochery do głosowania na niego. Pech również chciał, że mochery poskarżyły się na hałas, ostro twierdząc, ze: to te motocyklisty, wogle tumików ni majo i latajo pod łoknami po nony jak szatany, spoć ni dajo,..... no i ogólnie sodomia, gomoria itp. Więc Prezydent, wyciął numer stulecia: zablokował jedną z ulic wylotowych z miasta dla ruchu motocykli...Pomysł może i mądry, tylko że hałas jak był tak jest nadal, a w dodatku motocykliści z poza Rzeszowa nijak nie wiedzą jak ten zakaz objechać, bo żadnych znaków nie ma... Nie pomogły pisma do prezydenta miasta, ani wielokrotne blokady owego ronda z zakazem ( akurat niefortunnie zablokowaliśmy przez to praktycznie całe miasto ), ani bojkot przez motocyklistów imprez na rynku pod patronatem prezydenta... Efektu zero... ale jakby kto spytał Mochera, to te motocyklisty nic sobie z zakaza nie robio i dalej latajo po Ul. Lubelskiej byz tłumików....

 

Na koniec: W oczach zwykłych zjadaczy chleba, zawsze jesteśmy źli, powodów są tysiące... a to bo w korku się przeciskamy, a to bo szybciej z pod świateł ruszamy... a prawda jest taka, ze jakby się nie bali, to by sami na motocykle powsiadali... Dziwnym trafem, zauważyłem lata temu taką prawidłowość, Motocyklista na ulicy jest zły, ale jak przyjdzie coś zrobić, motory postawić na rynku bo festyn, dzieciaki powozić, czy choćby na chwilę dać maszynę obejrzeć, to wtedy każdy nas potrzebuje i lubi...

 

Sami wnioski wyciągnijcie, ale powiem wam od siebie, że przez te lata w siodle, to już przywykłem do takiego stanu rzeczy, wydechy mam głośne, motocykl czarny i jakoś przestało mi zależeć na tym, żeby na siłę coś udowadniać, a szczególnie puszkarzom....

Link to comment
Share on other sites

Jeszcze jesteśmy źli jak krzyczymy że bez słowa zapytania sadzają dzieciaki na motocyklach (festyny czy inne imperzy otwarte), bo przeciez tylko posadził

a że motocykl sie przewróci i noge zgniecie to i tak nasza wina, albo jak poparzy......

Link to comment
Share on other sites

ciekawe czy w innych krajach tak samo traktują motocyklistów.

A co do samych wydechów, to nie robi się tego tylko po to, aby uzyskać większą moc - robi się to także ze wzgl. bezpieczeństwa, bo po prostu jak motocykl jest bardzo głośny, to mniejsza szansa że puszkarze

Jako że często bywam w innych państwach to mogę powiedzieć że nie,traktują sie wszyscy tak samo z większym naciskiem na ustępowanie motocyklistom miejsca w korkach, na światłach, itp. W Hiszpanii np. na skrzyżowaniach są wymalowane między pasami dla pieszych a linią zatrzymania samochodu przed światłami, specjalne miejsce (dodatkowy poprzeczny pas) gdzie ustawiają sie motocykle które przecisnęły sie przez korek i czekają na początku na zielone,tak żeby wszystkie moto się zmieściły. A co do zwiększenia bezpieczeństwa to używa się tam żółtych kamizelek,klaksonów,hamulcy,głowy... a nie wyprutych bez pojęcia tłumików.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...