Jump to content

Walczmy Ze Znieczulicą!


piyok
 Share

Recommended Posts

http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14745751,wiadomosc.html?ticaid=1ec7b&_ticrsn=5

 

słuchajcie, nie ogarniam tego, po prostu nie mogę, nie wiem jak to komentować bo nic innego poza tym że chętnie osobiście wykonam wyrok śmierci na tej kobiecie gołymi rękoma nie przychodzi mi do głowy,

 

mogę tylko apelować:

NIE BĄDŹMY OBOJĘTNI NA LUDZKĄ KRZYWDĘ, TYM BARDZIEJ GDY CHODZI O DZIECKO

to my dorośli jesteśmy od tego aby zapewniać dzieciom bezpieczeństwo, tego od nas oczekują i mamy im to zapewnić

Link to comment
Share on other sites

Ludzie często nie chcą widzieć ludzkich tragedii. Nie chcą się wtrącać w czyjeś życie.

Jak sami doświadczą jakichś problemów to wtedy poczują zrozumienie. Zwłaszcza jak nikt nie będzie chciał pomóc lub będą przechodzić obok obojętni.

 

Ja kiedyś pamiętam sytuację jak na ulicy leżał człowiek z zakrwawioną twarzą. Gość był pijany. Wezwaliśmy pogotowie, bo nigdy nie wiadomo co mu jest. Ale jak się przebudził to próbował wstawać i za każdym razem się wywalał. W końcu przywalił czołem w krawężnik. Później już nie wstawał, a tylko się czołgał. Nawet ugryzł kolegę w nogę... Nagle przyjechali jacyś ludzie i zaczęli się awanturować, że go zabierają, że niepotrzebnie pogotowie. Doszło do rękoczynów. Wszystko było nagrywane telefonem. Zatrzymała się wtedy policja. Ci co przyjechali po tego gościa oskarżali nas o pobicie. Dopiero po pokazaniu filmiku przestali traktować nas jak chuliganów.

 

To ja się pytam po tej akcji - po co się interesować? Ale mimo wszystko następnym razem też się zatrzymam i spróbuję pomóc.

Link to comment
Share on other sites

Ja nie jestem obojętny ale mnie nikt nie słucha.

Zaje... suke i tyle. Strzał w tył głowy jak u chinoli, organy na przeszczepy (chociaż pewnie u niej syf i malaria więc się nie nada).

Po co ją trzymać ?

 

Ja kiedyś pamiętam sytuację jak na ulicy leżał człowiek z zakrwawioną twarzą. Gość był pijany. Wezwaliśmy pogotowie, bo nigdy nie wiadomo co mu jest. Ale jak się przebudził to próbował wstawać i za każdym razem się wywalał. W końcu przywalił czołem w krawężnik. Później już nie wstawał, a tylko się czołgał. Nawet ugryzł kolegę w nogę... Nagle przyjechali jacyś ludzie i zaczęli się awanturować, że go zabierają, że niepotrzebnie pogotowie. To ja się pytam po tej akcji - po co się interesować? Ale mimo wszystko następnym razem też się zatrzymam i spróbuję pomóc.

No no najpierw kopa na ryj a później zobaczymy. Jestem na takich uczulony. Karetka takiego idiotę zabiera, później spędzają 4h na dezynfekcji (bo delikwent zazwyczaj, zasikany, zarzygany i awanturujący się) a porządni ludzie umierają bo nie ma kto jechać.

Jak nic wielkiego mu nie jest Straż Miejska a oni do żłobka go zabiorą.

Link to comment
Share on other sites

Tomi miałem bardzo podobny przypadek do Ciebie w Opolu pod Kinoplexem. Przechodziłem z kobietą i na chodniku jeden żul leżał z rozbita głową i się nie ruszał a drugi poprosił by mu wezwać karetkę. No to co zrobić, widziałem że nie jest z nim dobrze to wezwałem. Karetka przyjechała na miejsce i oczywiście go nie wzięli. Wezwali za to policję, która następnie zadzwoniła do mnie i posądzała mnie o bezpodstawne wzywanie służb pogotowia. Wyjaśniłem sytuację, ale panowie generalnie nie chcieli mnie słuchać tłumacząc, to po co pan wzywał. Stwierdziłem, że koleś się wykrwawiał to jak miałem nie wezwać. Policja jeszcze miała czelność mi wmawiać, że mam zapłacić koszta wezwanej karetki... Nie wnikam czy chodziło o brak ubezpieczenia u żulika czy o coś innego. Miałem kłopoty przez sam fakt wezwania i musiałem następnie stawić się na komendzie i tłumaczyć marnując przy tym mój cenny czas. Nigdy więcej nie zamierzam w takim przypadku pomagać. Lepiej iść bokiem, oszczędzić swój cenny czas i nie mieć nieprzyjemności z policją a już tym bardziej cokolwiek płacić za wezwanie pogotowia.

 

A ludziom, którzy sądzą, że jest w Polsce znieczulica polecam przerobić ze 2-3 takie sytuacje i ciekaw jestem czy nie zaczną robić podobnie.

Link to comment
Share on other sites

krótkie rozwiązanie problemu rodem z NKWD >> PO PROSTU STRZAŁ KONTROLNY W POTYLICĘ --> mogę pracować charytatywnie, bo takiej ku..wie nic więcej od życia nie przysługuje

Link to comment
Share on other sites

ale pieprzysz az smutno sluchac....a jaka masz pewnosc ze ten nazwany przez Ciebie zul to nie zwykly glosc, ktorego chwile wczesniej skroili z marynarki i dokumentow a wczesniej zapodali mu kopa w twarz robiac tatara i wytarzali w kaluzy??? przy odrobinie pecha w kilka chwil bedzie wygladal jak lump z rynsztoka....a jesli nawet, czy uwazasz ze i jemu nie nalezy sie pomoc? sadze ze wybor jest oczywisty, jesli mam komus jednym telefonem byc moze uratowac zycie to wlasnie to wybiore. i nie bede sie zastanawial czy pozniej bede skladal wyjasnienia na komendzie, bo to sprawa drugorzedna.

a co do Twojego cennego czasu i jego marnotrawienia....kazdy z nas ma inne priorytety, kazdy z nas docenia co innego. dla mnie zycie drugiej osoby jest ponad wszystkim. obys nigdy nie potrzebowal pomocy 2 osoby, bo byc moze ominie Cie szerokim lukiem bo bedzie spieszyla sie do spozywczaka po bulki i pomoc Tobie zejdzie na dalszy plan.

Link to comment
Share on other sites

krótkie rozwiązanie problemu rodem z NKWD >> PO PROSTU STRZAŁ KONTROLNY W POTYLICĘ --> mogę pracować charytatywnie, bo takiej k**wie nic więcej od życia nie przysługuje

Protestuję. Strzał w potylicę zabija na miejscu. Chinole strzelają tak być wyglądał na nieżywego na publicznej egzekucja jednak centralny ośrodek nerwowy pracuje i podtrzymuje podstawowe funkcje życiowe. Dzięki temu po wyłączeniu kamer zabierają delikwenta do szpitala podłączają do aparatury i wycinają wszystko co się przyda innym by uratować życie. Niech chociaż raz w życiu się do czegoś przyda.

 

Nigdy więcej nie zamierzam w takim przypadku pomagać. Lepiej iść bokiem, oszczędzić swój cenny czas i nie mieć nieprzyjemności z policją a już tym bardziej cokolwiek płacić za wezwanie pogotowia.

Nie namawiaj do złego, należy pomagać. Za nie udzielenie pomocy można dostać 3lata.

 

A ludziom, którzy sądzą, że jest w Polsce znieczulica polecam przerobić ze 2-3 takie sytuacje i ciekaw jestem czy nie zaczną robić podobnie.

Nie chce mi się cytować całości ale coś.

Jak macie taki problem dzwońcie załatwimy. Nie ma podstawy prawnej do obciążenia kosztami (a szkoda bo w kilku przypadkach by się przydała)

W powyższych okolicznościach pogotowie nie może odmówić pomocy nawet jak nie ma ubezpieczenia, jest zasikany, zawszony, zahiviony i z żółtaczka (polecam nosić ze sobą min ze dwie pary rękawiczek).

W przypadku takiego zachowania policji jest to straszenie obywatela.

 

Jak coś telefon macie. Załatwi się sprawę odgórnie albo wewnętrznymi kanałami służbowymi (bądź prywatnymi) ale k... ludzie pomagajcie innym. Jeśli tylko najebany to kopa na ryj ode mnie i straż miejska bez zawracanie d*py pogotowiu

Link to comment
Share on other sites

Maciek- pomyśl odwracając sytuację --> zakładamy że to żul, leży -potrzebuje pomocy, prosi cię o nią a ty masz w d*pie i stwierdzasz że za***rdalasz po mleczko dla kota bo bidulek nie chlipał już z dwie godziny, leziesz do sklepu, a wracając widzisz że koleś wyzionął ducha => potrafisz sobie wyobrazić swoje wyrzuty sumienia??

Link to comment
Share on other sites

Andree-stary wyga

dla tej "matki" za zabicie swojego dziecka, krzesło, to stanowczo za mało..

Link to comment
Share on other sites

Po odcinie u kuby leżysz pod żabką. Ktoś wzywa policje, przyjeżdżają i wzywają karetkę.

W trakcie oczekiwania panowie pier... między sobą, nie zauważyli że wyzionąłeś ducha bo nikomu nie przyszło do głowy by chociaż położyć cię jak człowieka w pozycji bezpiecznej.

Przyjeżdża karetka ale jest już za późno.

Jak się czujesz ?? :P

 

O tyle ch.... sytuacja że zdarzyła się w łodzi :sad2:

Link to comment
Share on other sites

Aidekk ma trochę racji, jest taka stara prawda że "tylko dobre uczynki się mszczą", osobiście ciężko mi jest przejść obojętnie ale zazwyczaj za to obrywam.

Pamiętam sytuację w której, podczas pobytu na działce u znajomej przyszedł do nas jakiś młody człowiek poszukujący swojego ojca, streścił nam historię o cukrzycy ojca i tego że może zapaść w śpiączkę w lesie i jeśli się go nie znajdzie to może się już nie obudzić, dokładnie też ojca opisał, my powiedzieliśmy że go nie widzieliśmy a chłopak poszedł szukać dalej.

Tego samego dnia późnym wieczorem około 23 podjechaliśmy do wioskowego sklepu po alko :decayed:, a tu pod sklepem siedzi przy stoliku jakiś koleś z opisu podobny do ojca tamtego chłopaka i przybija gwoździa, sklep zamknięty nikogo prócz nas nie ma, pomyślałem o STAREJ PRAWDZIE i już miałem wracać do samochodu ale znajoma stwierdziła że to może on, mnie też ciężko się łapało za klamkę samochodu, więc wróciłem zapukałem w stół, nic, więc jeszcze raz, koleś się budzi patrzy na mnie lekko wystraszony i nawalony jak worek, ale na wszelki wypadek pytam czy ktoś może go szukać np. syn, wybełkotał ze nie zatem zostawiłem go i wróciliśmy na działkę i to bez alko http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/disgusted.gif

 

I tu najlepsze!!! następnego dnia obudziła nas policja wypytując o poprzedni dzień/wieczór, jak się później okazało koleś z pod sklepu zgłosił napaść, a jako napastnika wskazał mnie. Musiałem się długo tłumaczyć i całe szczęście nie byłem sam bo pewnie miał bym wyrok, pomogło też to że koleś był pijany a policja go znała.

 

druga sytuacja, tym razem mojego znajomego, nie mógł patrzeć jak koleś uderzył kobietę (koleś walnął z otwartej lasce oboje byli pijani i o coś się kłócili) mój znajomy wyskoczył i wycedził kolesiowi na co kobieta które jeszcze przed chwilą kłóciła się z chłopem wskoczyła mojemu znajomemu na plecy i zaczęła go okładać. skończyło się tak że mój znajomy musiał uciekać bo musiał by się bić z tą para kochanków :decayed:

 

Oczywiście sytuacja z Gabrysiem jest to zupełnie coś innego, i nie powinno się przechodzić obojętnie, ale trzeba być ostrożnym, by pomagając nie stać się ofiarą

 

Mógłbym jeszcze parę zaskakujących opowiastek przytoczyć, ale nie chcę zapisać całej strony :decayed:

Link to comment
Share on other sites

Staram się pomagać jak widzę sytuację że ktoś leży np na chodniku , nie twierdzę że umiem ale przynajmniej zadzwonie na pogotowie czy policję , nie zdażyło mi się nigdy aby odmówiono pomocy , podam też swój przykład , wiele lat temu jadąc autobusem straciłam przytomność , jakiś mężczyzna wysadził mnie na przystanku , usiadł ze mną i wezwał pogotowie , przypilnował rzeczy , poczekał aż pomoc przyjedzie , przyjechała karetka , zabrali mnie , zbadali i wyszedł mały krwiak śródmózgowy który coś tam uciskał , gdyby nie ten człowiek nie byłoby mnie tutaj ... Dlatego pomagam i pomagać będę . 10 minut mnie nigdy nie zbawi a może właśnie komuś pomogę w potrzebie .

Aidekk czego ty się tak boisz tej policji ??? Zachowujesz się jak łódzki guru macho za którym jest list wysłany i cała komenda główna czai się na ciebie....jakaś mania prześladowcza czy jak ???

Link to comment
Share on other sites

kobieta które jeszcze przed chwilą kłóciła się z chłopem wskoczyła mojemu znajomemu na plecy i zaczęła go okładać. skończyło się tak że mój znajomy musiał uciekać bo musiał by się bić z tą para kochanków :decayed:

A PO CO SIĘ PCHAŁ NA CHAMA DO TRÓJKĄTA?? HEHE

 

Aidekk czego ty się tak boisz tej policji ??? Zachowujesz się jak łódzki guru macho za którym jest list wysłany i cała komenda główna czai się na ciebie....jakaś mania prześladowcza czy jak ???

skomentowałbym że właśnie w tym celu przesiadł się z komarka na zippa, by skuteczniej uciekać policji ale Aidas to mój kolega więc nic takiego nie powiem - hihi

A co do pomocy każdy ma swoje sumienie, nie wiesz czy ktoś kto leży z rozbitą twarzą w kałuży to przypadkiem nie napadnięty porządny człowiek - ojciec, mąż, brat ? Czy wiedząc że to ktoś wam bliski odmówilibyście pomocy??

Takie zdarzenia mają miejsce - takie wypowiedzi jak wasza mają miejsce a później się dziwicie że ludzie umierają na przystankach autobusowych z różnorakiej przyczyny - często NIEZAUWAŻENI, dopiero gdy jest to wasz bliski macie pretensje do całego świata że nie udzielono mu pomocy. Jeśli nie udzielać pomocy to powiedzcie mi - po co te spotkania, kursy pierwszej pomocy?? By zdobyć jeszcze jeden papier do CV ?? Zastanówcie się czego byście oczekiwali znajdując się w roli ofiary - czy nie oczekiwalibyście pomocy?? Czasem wystarczy anonimowy telefon by uratować komuś życie lub zdrowie.

Link to comment
Share on other sites

drastyczna wypowiedź nie dla wrażliwych: najbardziej przykre są wszelakie formy znęcania nad zwierzętami, ile to można przeczytać o bestialskim maltretowaniu psów lub kotów, podpalaniu ich, wyrywaniu sierści, obcinaniu ogona siekierą/sekatorem, wrzuceniu do mrowiska i zakryciu wiadrem... nie miałbym litości dla sprawców, oj nie!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...