Jump to content

Klub A Forum - Jakie Jest Wasze Zdanie?


Konrad85
 Share

Recommended Posts

Chciałem się zapytać ale wolałem poczekać jak trochę się uspokoi...

 

pytanie narodziło się w temacie Darka [*]

 

więc moje pytanie brzmi... czy kluby motocyklowe uważają się za lepsze od ludzi z pasją którzy mają swoje przykładowe forum?

 

dlaczego w pogrzebie Darka mogli brać tylko członkowie grupy i kandydaci?

 

a co z bliskimi kolegami, przyjaciółmi którzy nie należą do klubu?

 

cały ten 'zarząd' może nas w d...ę pocałować,

chyba że to decyzja rodziny...

ale to i tak trochę dziwne

 

niestety muszę się z tym zgodzić bo chyba każdy kto znał dobrze Darka chciał uczestniczyć w marszu pogrzebowym...

 

chcę też zaznaczyć że temat nie powstał by dalej ciągnąć sytuację na pogrzebie Darka a ogólnie porozmawiać o kulturze i zasadach panujących w klubach a pomiędzy ludźmi którzy nie nazywają siebie "kandydatami" czy "zasiadającymi w zarządzie"...

 

czy żeby jeździć, spotykać się, śmiać się, robić zloty, wypady itd to trzeba zakładać zarządy albo kandydować do jakiejś grupy? czy nie łatwiej jest zapisać się i poznać ludzi?

 

zaraz mi pewnie ktoś odpisze że przecież nikt na siłę nie zaciąga kogoś na forum albo do klubu i jest to kwestia wyboru...

 

chcę bardziej się dowiedzieć jak od środka (klubu, forum) patrzy się na innych... przecież u nas przykładowo nie ma ograniczeń na spotkaniach czy wypadach... chromy czy plastiki... gołe czy po tuningu... małe czy duże pojemności...

 

a w klubach? mam wrażenie że tylko chromy...

 

na zakończenie moich pytań podam jeden przykład konkretnie odnoszący się do sytuacji w której uczestniczyłem...

 

pewnego wieczoru byłem w TESCO na motocyklu, wychodząc i wsiadając na motocykl zauważyłem że obok zsiada facet z chopperka... z kamizelką ONE czy The ONE... za przekręcenie nazwy klubu przepraszam... ukłoniłem się bo przecież stojąc nie będę dawać lewej w górę :P ... koleś prychnął... bo jeżdżę na plastiku? bo nie mam kamizelki? bo uważał się za lepszego? czy może trafiłem na ciężki przypadek młotka, który naoglądał się za dużo SONS of ANARCHY? :P

Link to comment
Share on other sites

Z tego co wiem to spora część klubów jest niestety zamknięta dla "zwykłych" motocyklistów nie wspominając już o kimś takim jak ja, ale możliwe, że jednak są formacje które przychylnie patrzą na ludzi z zewnątrz....

Nawet w tych hermetycznych klubach kandydaci mają trochę prze.rane, zanim staną się pełnoprawnymi członkami...

 

Na to chyba nic się nie poradzi, a jaka była wola rodziny w tym jednym przypadku, nie wiadomo, chyba, że sam ich o to zapytasz...

Link to comment
Share on other sites

Nie chcę bronić klubów czy być przeciwko ale...

 

Co do pogrzebu Darka to wydaje mi się że wiedzieli że będzie dużo ludzi i nie chcieli robić jakiejś wielkiej manifestacji kilkudziesięciu motocykli i dlatego była uwaga że w kondukcie ulicami miasta podczas przewiezienia zwłok uczestniczyć będą tylko członkowie grupy. A w pogrzebie mogli brać udział wszyscy, byłem i spokojnie wszyscy mogli wjechać na alejkę cmentarza (a było oprócz grupy Franca jakieś kilkadziesiąt motocykli).

 

Co do przynależności konkretnych motocykli do klubów to są różne kluby. Dziwne by było jakby ktoś na Hayabusie czy innym "ścigaczu" należał do klubu "Gold Wing Club" :smile: Ale są kluby w Łodzi i okolicy gdzie jeżdżą różne motocykle (nie tylko chromy).

 

A co do tego gościa pod TESCO to zdarzają się i tacy, ale są tez ludzie przyjaźnie nastawieni do niezrzeszonych i nie obszytych.

Link to comment
Share on other sites

zj**ów nie brakuję nigdzie. Zawsze się jakiś znajdzie czy to na chromach czy plastikach :smile:

 

A ja to wszystko serdecznie pier...... i wszystkich.

 

Co do pogrzebu Darka to wydaje mi się że wiedzieli że będzie dużo ludzi i nie chcieli robić jakiejś wielkiej manifestacji kilkudziesięciu motocykli i dlatego była uwaga że w kondukcie ulicami miasta podczas przewiezienia zwłok uczestniczyć będą tylko członkowie grupy.

Słabe to tłumaczenie ;) szczególnie że ludzie chcieli oddać hołd zmarłemu.

 

... harcerstwo... http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/thumbdown.gif

Nie lubisz ZHP ;P?
Link to comment
Share on other sites

działkowy emeryt

zj**ów nie brakuję nigdzie. Zawsze się jakiś znajdzie czy to na chromach czy plastikach :smile:

 

A ja to wszystko serdecznie pier...... i wszystkich.

Nie lubisz ZHP ;P?

 

dokładnie - ja też ;)

 

... nie lubię jak ktokolwiek mi mówi co mam robić a czego nie robić, co wolno a co nie wolno... i to za moje własne talary :blink: zwane szumnie "składkami"...

mundurek taki to a taki, i ten.. no... zastępowy czy drużynowy... ze "sprawnościami" wydzierganymi babciną włóczką na plecach dyrygujący całą tą zabawną ferajną... z klubów lubię jedynie fryzurę - "klubową" :decayed: albo muzykę... klubową http://motocykle-lodz.pl/public/style_emoticons/default/ohyea.gif

Link to comment
Share on other sites

Świetnie że jesteś Idealistą.

zsiada facet z chopperka... z kamizelką ONE czy The ONE... za przekręcenie nazwy klubu przepraszam... ukłoniłem się bo przecież stojąc nie będę dawać lewej w górę :P ... koleś prychnął... bo jeżdżę na plastiku?

może skoro to One to była Ona i miała zły dzień - poszło jej oczko w pończochcach, a Ty zamiast być obojętny na jej szloch, płacz i lament przeżywasz czule. Nie wiem na co liczyłeś...że Ona powie coś gorącego lub przytuli?

 

Olej.

W nieco bardziej zmotoryzowanych Stanach motocykliści traktują się jak rodzina. Raczej unikasz konfrontacji z rodziną, prawda?

Koleś widać się zapomniał.

 

a w klubach? mam wrażenie że tylko chromy...

ooo...bywalec klubów gołgoł, znaczy znawca tańca ;)

 

A ja wole być człowiekiem niż członkiem

świetnie napisane

 

.. gołe czy po tuningu...

osobiście preferuję ubrane w same perfumy
Link to comment
Share on other sites

ooo...bywalec klubów gołgoł, znaczy znawca tańca ;)

Apropos klubów to kiedy idziemy sie w magnesie zapisać ? ;P

 

PS

Konrad sorry ze trochę zmieniam temat ale w sumie to chyba lepsze niż napinanie się przez kretynów :smile:

Link to comment
Share on other sites

Kondziu, są ludzie i ludzie... Bo i przez kogoś bez obszycia możesz zostać tak potraktowany, bo on ma np. szybsze moto, większe moto, bardziej błyszczące moto, głośniejsze moto, czy cokolwiek co tam sobie wymyśli. Powiedz, czy ja np. kiedyś się wywyższałam w stosunku do Ciebie czy innych, albo dałam obraźliwy komentarz bo jestem w klubie?

Może coś komuś odpaliłam, ale to jak ktoś zbyt długo testuje moją cierpliwość, która, chociaż duża, też ma swoje granice. Jak u każdego. :smile: A jeżeli coś takiego było, to nie miało żadnego związku z klubem.

 

a w klubach? mam wrażenie że tylko chromy...

Nie tylko. :smile: Zależy jakie kluby, jak Micek napisał.

 

Pozostałe niektóre wypowiedzi, bardzo przykro jest czytać, ale każdy ma prawo do własnego zdania, więc i płaczu robić nie będę.

Link to comment
Share on other sites

Kondziu, są ludzie i ludzie...

zgoda ale jeszcze kilka lat temu takie czy podobne zachowanie nie miałoby miejsca

Konrad poruszył dość drażliwą kwestię i zdecydowanie nie jest odosobniony w spostrzeżeniach. Paradoksalnie… coś w tym jest … czym więcej pojawia się różnego rodzaju MC tym proporcjonalnie mniej jest tolerancji wśród użytkowników jednośladów.

Link to comment
Share on other sites

Jest coraz więcej motocykli bo sprzęt jest znacznie tańszy i ludzi na niego stać. Na motocyklach i skuterach śmiga się od najmniejszego i to nie na zasadzie 4 na całej wsi tylko jest nas bardzo dużo.

Zatem ludzie tworzą sobie wewnętrzne grupy tych szanowanych a reszta jest ble. To tak jak w wielu innych tematach. My mamy cos innego, robimy coś inaczej, jemy co specjalnie przyrządzanego po to by podkreślić swoją odmienność i przez to ważność. To są społeczne zachowania znane od tysięcy lat i oczywiście jeszcze do tego trafia się jakiś kretyn ;)

Link to comment
Share on other sites

Weźcie pod uwagę, że istnieją nie tylko MC ale także FG, gdzie nie ma takiego rygoru.

Jakoś nie zauważyłam, żeby mój facet który należy do FG wywyższał się, tak on jak i inni koledzy z grupy chętnie pozdrawiają, czy nawiązują znajomości z innymi motocyklistami. Czemu stworzyli sobie FG? Myślę, że jest im dzięki temu łatwiej np zorganizować Motoserce, bo czy sponsor dałby na akcje pieniądze przypadkowym ludziom, o których nic nie wie?. Tak to grupa dzięki działalności staje się albo wiarygodna i łatwiej im coś zrobić albo ludzie wiedzą że lepiej z nimi nie mieć nic wspólnego.

Co do buractwa, owszem bywa w niektórych grupach, ale myślę, że to zależy od człowieka. Chyba się zgodzicie że wszędzie można spotkać ludzi i "ponadludzi" nie ważne czy to motocykliści czy np rowerzyści.

Link to comment
Share on other sites

No to może ja poruszę temat różnic pomiędzy forum a klubem.

 

Klub jak to harcerstwo - bardziej sztywny, ograniczony wieloma zasadami i bardziej rygorystyczny. Składki: w sumie różnią się od naszych forumowych tylko jednym - są obowiązkowe. Na forum takim jak nasze każdy robi co chce, jest lub nie jest na spotkaniu, płaci lub nie płaci, bierze gadżety takie jak koszulki, skóry, naszywki i inne lub też ich nie bierze. Kluby pod tym względem mi się podobają, że zawsze jest dobra organizacja i szacunek dla osób organizujących. Na forach jest tak na prawdę 20-30% ludzi, którym na jego rozwoju i promocji zależy oraz reszta, która okazyjnie przyjedzie sobie na spotkanie, czy to po to by się lansować z grupą, czy po to żeby pojechać na wycieczkę, czy dla wspólnego wyjścia na piwo/mecz.

 

Nie piszę ani na korzyść klubu, ani też forum bo wszystko jest dla ludzi. Jedni lubią zasady a inni chaos. Część motonitów lubi czynnie uczestniczyć i nie życzą sobie ludzi, którzy nie biorą tematu na poważnie np poprzez nieobecności czy niepłacenie składek. Tacy na pewno nie odnaleźliby się na forach i wybierają bardziej zamknięte kasty jakimi są bractwa czy kluby MC. Jeśli mam być szczery, nie mam nic przeciwko bractwom i ich zamknięciu. Każda organizacja, nie tylko motocyklowa, ma swoje zasady i decyduje o nich założycie i grupa trzymająca władzę. Ich wola jaka będzie to organizacja i czy chcesz do niej wstąpić, czy też nie. Wstępuje kto chce i komu pasują zasady, regulamin, rygor lub jego brak.

 

Osobiście wybrałem forum świadomie. Powody: poza motocyklem mam jeszcze pracę, kobietę, znajomych nie-motocyklistów i inne hobby. Nie chciałbym też płacić wysokich składek jeśli nie jestem w pełni w coś zaangażowany.

 

W skrócie: moim zdaniem nie ma co oceniać co jest lepsze: forum czy bractwo. Wybieracie to co chcecie i stosujecie się do zasad tam obowiązujących... i koniec.

 

 

Co do samego pogrzebu: tak jak mówi Micek - każdy mógł przyjechać na sam pogrzeb, a że chłopaki z bractwa zarządzili eskortę motocyklową tylko dla wybranych - ich wola i ich prawo. W końcu Darek był jednym z nich raczej świadomie. Myślę, że nie ma co dyskutować nad tym co lepsze. Na pewno bractwa i fora są inne, inny typ ludzi, inny stopień zaangażowania, inne cele.

 

Czekam na komentarze, bo na pewno jakieś się trafią :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Co do buractwa, owszem bywa w niektórych grupach, ale myślę, że to zależy od człowieka. Chyba się zgodzicie że wszędzie można spotkać ludzi i "ponadludzi" nie ważne czy to motocykliści czy np rowerzyści.

 

słusznie

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś wszedłem na stronę jakiegoś MC, właśnie w celu skumania jak oni działają i się trochę przeraziłem. To co pisał Konrad, naoglądali się Sons of Anarchy i się poodklejały klepki w głowie. Kandydaci, rangi prawie jak w wojsku, to jest mocno infantylne zachowanie i Freud na pewno wyjaśniłby nam gdzie szukać jego źródła XD

 

Oddać trzeba sprawiedliwość, że są to grupy mniejsze niż fora, bardziej zintegrowane i usłużne wobec siebie. Z drugiej strony, to nie Ameryka, oni nie konkurują raczej o teren do handlu koksem i panienkami, więc te rangi, a zwłaszcza kandydaci, wydają się śmieszne. To, że większe sformalizowanie ułatwia współpracę ze sponsorami podczas akcji charytatywnych to faktycznie duży plus, ale wydaje mi się, że jak nasze forum obrośnie trochę w piórka, to też nie będziemy mieli z tym większego problemu.

 

Generalnie, tak jak część pisała wcześniej, co kto lubi. Ja upokarzać się przed ludźmi, żeby łaskawie po wielu próbach i miesiącach włączyli mnie do swego elitarnego grona nie planuję.

 

Zastanawia mnie jednak to jak dokładnie to działa, jakie mają warunki przyjęcia, po jaką cholerę mają te rangi, po co im zarządy? Zarząd ustala, że w tę sobotę jedzie grupa nad Jeziorsko i nie ma bata, wszyscy muszą jechać? XD

Link to comment
Share on other sites

nie, zarząd to reprezentacja grupy - przynajmniej tak mi się wydaje.

 

To, że większe sformalizowanie ułatwia współpracę ze sponsorami podczas akcji charytatywnych to faktycznie duży plus, ale wydaje mi się, że jak nasze forum obrośnie trochę w piórka, to też nie będziemy mieli z tym większego problemu.

No ok i teraz wyobraź sobie sytuacje: skrzyknęło się kilka osób i coś jako forum zorganizowało, wyszło fajnie. A np za jakiś czas kilka osób z forum zrobiło coś niemiłego i to poszło w świat. To czy na następny raz podczas jakiejś organizacji ten smrodek nie będzie się ciągnął ?? myśle że będzie.

 

Mając grupę łatwiej to ogarnąć. Masz nad tym większą kontrole.

 

Nie wiem, mnie jako fance 2 kółek nie śpieszy się np. do zapisania do grupy Amazonek (nawet nie interesuje się czy One są FG czy MC) ale jest mi niezmiernie miło spotkać się z ludzi z grupy mojego faceta. I jak ta grupa istnieje od '05 to nigdy nie widziałam żeby ktoś się musiał się upokarzać żeby go przyjeli, jest to na zasadzie masz ochotę to jeździsz, nie masz nie jeździsz.

 

Ale też jeżeli grupa ludzi pracuje nad swoim wizerunkiem, żeby ich nie postrzegano jako "zabijaków, awanturników" to nic dziwnego że nie przyjną do swojego grona tudzież wywalą z niego osobę która po pijaku bądz na trzeźwo podchodzi i bez zdania racji leje w gębe.

Link to comment
Share on other sites

@Selerowa, ze wszystkimi Twoimi argumentami się zgadzam.

 

No ok i teraz wyobraź sobie sytuacje: skrzyknęło się kilka osób i coś jako forum zorganizowało, wyszło fajnie. A np za jakiś czas kilka osób z forum zrobiło coś niemiłego i to poszło w świat. To czy na następny raz podczas jakiejś organizacji ten smrodek nie będzie się ciągnął ?? myśle że będzie.

 

Mając grupę łatwiej to ogarnąć. Masz nad tym większą kontrole.

Co do tego fragmentu to wydaje mi się, że na forum każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, nikt nie "reprezentuje" sobą forum, bo to tylko internetowa platforma, która daje ludziom możliwość komunikacji, a że za jej pośrednictwem nawiązują się znajomości i przyjaźnie, to pozytywny efekt uboczny :biggrin:

 

PS - wydaje mi się, że rozmawiamy tutaj o tym negatywnym obrazie MC i FG (na czym właściwie polega różnica?), bo w większości przypadków takie właśnie sprawiają wrażenie (I nie mam tu na myśli jakichś Virago Club, Rebel Club, czy jakikolwiek inny motocykl Club, tylko takie organizacje jak Gremium MC, Group of Franc i tym podobne)

Link to comment
Share on other sites

tzn nie chciałabym należeć do MC ale Free Group to już inna bajka.

 

Chciałam powiedzieć, że patrząc z boku jako obserwator nie widzę za bardzo tych negatywów w FG

ale może to dlatego że lubię być w życiu optymistką ;-)

Link to comment
Share on other sites

Oprócz MC, FG są jeszcze grupy PRM. :smile:

 

Co do tego fragmentu to wydaje mi się, że na forum każdy ponosi odpowiedzialność za siebie, nikt nie "reprezentuje" sobą forum, bo to tylko internetowa platforma, która daje ludziom możliwość komunikacji, a że za jej pośrednictwem nawiązują się znajomości i przyjaźnie, to pozytywny efekt uboczny

Tak, ale zauważ, są kamizelki forumowe z logiem, pojawiły się naszywki imienne. Czy skoro je zakładacie, to nie reprezentujecie już w jakiejś formie forum? Niektórzy imiennie. Wyobraź sobie np. że będzie grupa w kamizelkach forumowych zachowująca się ok, ale trafi się jeden nie do końca zachowujący się ok. Kto z całej grupy zostanie zapamiętany przez osoby z zewnątrz? Najpewniej ten, który się wyróżni. A gdy jego niezbyt pozytywne zachowanie zostanie zapamiętane, to może rzutować na odbiór pozostałych, którzy pojawią się w kamizelkach z logiem forum. To jest zabawa, ale kij ma ma dwa końce i oby taka sytuacja się nie wydarzyła. :smile:

 

Ja upokarzać się przed ludźmi, żeby łaskawie po wielu próbach i miesiącach włączyli mnie do swego elitarnego grona nie planuję.

Swojego czasu miałam trochę problemów osobistych, przestałam udzielać się na forum. Tutaj byłam użytkowniczką, która była i po kilku miesiącach zniknęła. I tyle. ;) W klubie szybko się zainteresowano, co się dzieje, czy coś się stało, dostałam wsparcie. Ja się z upokarzaniem nie spotkałam, cokolwiek masz na myśli :blink:

 

I nie, nikt nie przystawia mi pistoletu do głowy oznajmiając: "w sobotę jedziemy na wycieczkę nad Jeziorsko, albo jedziesz, albo kula w łeb" :smile:

Link to comment
Share on other sites

Oprócz MC, FG są jeszcze grupy PRM. :smile:

K.... o czym wy piszecie ?? co za MC, FG czy aby na pewno nas tu nie obrażacie ??

 

Czy skoro je zakładacie, to nie reprezentujecie już w jakiejś formie forum?

TO tylko po to byśmy się znaleźli na ulicy i wiedzieli z kim nie należy się witać ;P
Link to comment
Share on other sites

K.... o czym wy piszecie ?? co za MC, FG czy aby na pewno nas tu nie obrażacie ??

 

 

Zwieńczenie tematu, ludzie którzy nie mają pojęcia o sprawie wypisują pierdoły.

Link to comment
Share on other sites

Zwieńczenie tematu, ludzie którzy nie mają pojęcia o sprawie wypisują pierdoły.

 

Zegal, jeśli dysponujesz jakąś wiedzą, to się nią podziel :smile:
Link to comment
Share on other sites

Czytam i czytam i jakoś nie mogę skumać w czym jest problem.

 

Kluby MC czy FG oraz PRM mają taki status i już. Każdy kto do niego należy, przystąpił do niego z pełną świadomością.

Powstają, bo uczestnicy mają taką potrzebę. Chcą tworzyć coś, co daje im poczucie sensu.

Po to tworzą różne struktury w organizacji, po to aby zrobić odsiew oszołomów. Chcą się rozwijać lub żyć z ludźmi o podobnym profilu i patrzeniu na świat. Zapytają się co się dzieje u Ciebie w domu, na działce, i w życiu, można z nimi wyjechać, dają niektórym poczucie rodziny. Pomogą dom zbudować i trawnik założyć, zawsze można do kogoś wpaść i pogadać.

Każda społeczność tak działa, czy to jest klub MC czy ZHP (należało się i fajowa organizacja).

 

Co do zachowania niektórych ludzi, cóż nic nie poradzisz z tym, że ktoś małe ego.

 

Ze spotkań z klubami MC mam dobre zdanie, nawet kiedyś przez przypadek z nimi sobie po Szwecji pośmigałem. Po prostu pogadałem z nimi na promie i trochę drogi razem przejechaliśmy. Nie wiem jak zachowują się polskie kluby MC.

Co do odbioru klubów MC to raczej skłaniam się do teorii, że jak się ich widzi to zapala się lampa o będzie się wywyższał. I potem takiego człowieka się tak odbiera, z ciągłym myśleniem stereotypowym. Nawet sam złapałem się na takim myśleniu.Wyłączenie takiego stereotypu jest trudne, ale możliwe. Bardzo otwiera oczy na poznanie nowych rzeczy.

 

Krąży wiele legend dotyczących kandydatów na członków ( nie ma lepszego słowa? To nie pasuje mi do tej materii), najlepiej to przejść się to takiego klubu i się zapytać. Pewnie jest jakiś etap wstępny, potem może być kandydat, a na samym końcu pełny uczestnik.

Statystycznie więcej jest chętnych na początku, a potem liczba kandydatów topnieje. Tak jest we wszystkich organizacjach.

Etapy mają pokazać tych co chcą, dlatego takie kluby maja większą siłę przebicia w organizowaniu czegoś. Każdy ma zadania i jest z nich rozliczany na forum klubowym. To daje przewagę klubom nad innymi formami zorganizowanymi typu forum.

Nie oznacza to również, że forum nie może zorganizować czego tak samo skutecznie jak klub. Pewnie, że może, strukturalnie wtedy będzie takie samo jak Klub. Będzie lider projektu, osoby odpowiedzialne za dane zadania i osoby noszące drinki.

 

 

 

Czy zapisałbym się do takiego klubu?

Nie mam takiej jednoznacznej odpowiedzi.

 

Uważam jednak, że warto poznać jak to działa i funkcjonuje. Pogadać z uczestnikami i pomyśleć, popatrzeć i zastanowić się.

Link to comment
Share on other sites

To nie kwestia 'problemu', pytanie Konrada dotyczy naszego zdania, co jest lepsze.

 

Odnosząc się do przyczyn, które doprowadziły do powstania tematu,

mimo iż nie znałem Darka zbyt dobrze (rozmawialiśmy tylko kilka razu w tamtym roku na parapecie)

chciałem uczestniczyć w tej ostatniej drodze i po przeczytaniu informacji o zakazie,

ciśnienie mi się tak mocno podniosło, że nie powstrzymałem się przed komentarzem w tej sprawie,

aż w końcu odpuściłem to pożegnanie, przez jakiś tam 'zarząd'.

I niech nikt mi nie mówi że to jest OK., że to nie próba pokazania,

z jednej strony MY - jedyni sprawiedliwi, a reszta ONYCH - zła, robiąca tylko niepotrzebne zamieszanie...

 

Właśnie takie rzeczy sprawiają, że wielu ludzi na słowo KLUB (bez znaczenia z jakim przedrostkiem) - czuje niesmak i odrazę,

a słysząc opowieści o kandydatach na członków, testach, czy bóg wie czym jeszcze... dodatkowo utrwala ten stereotyp.

Oczywiście nie wszystkie takie są i na pewno większość jest ok., i tak jak niektórzy pisali, są jakieś tam plusy

(lepsze zorganizowanie, dbanie o siebie, itd)

 

Ale ja wolę tę formę co jest u nas: otwartość, brak uprzedzeń, brak przymusu, dobrowolność... wszystkich osób połączonych wspólną pasją.

Efekty takiej formuły już widać, przez rok - 800 osób, 40 tys. postów,

i jeśli uda się ją utrzymać, to niedługo będziemy mieli większą siłę przebicia niż wszystkie te ClubY GoGo razem wzięte :smile:

 

Swojego czasu miałam trochę problemów osobistych, przestałam udzielać się na forum. Tutaj byłam użytkowniczką, która była i po kilku miesiącach zniknęła. I tyle.file:///d:Tmpmsohtmlclip11clip_image002.gif W klubie szybko się zainteresowano, co się dzieje, czy coś się stało, dostałam wsparcie. Ja się z upokarzaniem nie spotkałam, cokolwiek masz na myśli

 

A skąd ktoś miał o tym wiedzieć, powiedziałaś coś komuś z forum, napisałaś coś ?

Jak się zrobiło zimno, 90 % osób przestała się udzielać na forum, czy wszystkie miałby się Suchy czy scOti pytać o przyczyny ?

Nie liczmy na to że ktoś się za nas domyśli, czy zgadnie, czy jest to brak pracy, czy pomoc w jakiejkolwiek sprawie.

Trzeba o tym napisać, trzeba Nam dać szansę na poznanie problemu i próbie pomocy...

 

ps.

Po to tworzą różne struktury w organizacji, po to aby zrobić odsiew oszołomów

problemem istniejącym od zawsze jest zdefiniowanie tego Oszołoma,

bo chyba nie jest nim ktoś jeżdżący na 2oo troszkę szybciej niż można ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...