Skocz do zawartości
  • Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
ktoś ŁDZ

Romet Crs 50 4T

Polecane posty

ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Witam wszystkich,

Chcąc przybliżyć temat mojego "miejskiego ślizgacza" - bo to 50tka i wjeżdżam w 95% miejsc, pozwolę sobie z przeproszeniem bezczelnie poprzyklejać wątki z tematu z innego forum:

 

27 mar 2015
Moja przygoda z motorowerem Romet CRS 50 zaczęła się wiosną 2014 (marzec), kiedy to poszukiwałem jednośladu na dojazdy do pracy (24 km w 1 stronę) A czekać nie chciałem na ustawę o 125tkach, gdyż wówczas była ona jedynie dla automatycznych skrzyń (chociaż w tym wypadku nasz rząd pomyślał). Skuter nie wchodził w grę (są gusta i guściki), choć po przebytym czasie doceniam w skuterach plastikowy przód chroniący nogi.

Romet kupiony od młodego dzieciaka. W grudniu 2014 podczas powstałej usterki okazało się, co w trawie piszczy. Podczas zakupu obejrzany i sprawdzony dokładnie. Jedyny mankament – po nagrzaniu gasł i nie chciał zapalać (nie wyregulowane luzy zaworowe, po regulacji było bezproblemowo), przebieg ponoć 1 900 km, zarejestrowany w czerwcu 2013 - potwierdzone książka serwisową, w moim posiadaniu od kwietnia 2014. W książce serwisowej 1 wizyta, bo niby drogo. Gdybym wiedział że ustawa na 125 ccm3 przejdzie, bym się wstrzymał i jeździł autem przez ten okres. Teraz nie opłaca mi się go zamieniać, bo muszę dołożyć z co najmniej 2 koła aby kupić 125tke, plus kasa na ewentualne naprawy (choć nie powiem, Romet CRS 125 z 2012r. jest lepiej wykonany i zaprojektowany). Teraz pora na prawko kat. A – nigdy nie chciałem, jestem zagorzałym fanem samochodów, ale jak to powiedział mój brat: „Zarazisz się, tylko spróbuj choć raz.” No też tak się stało.
   Dbam o Romka – robię nim około 900-1000 km miesięcznie, więc musi być sprawny na 100%. Poza tym dla mnie sezon trwa prawie 365 dni w roku. Troszkę rzeczy w nim zmieniłem, bo gdzieś trzeszczał plastik, wtyczki od kabli nie łączyły, obudowy tylnych migaczy się rozkleiły. Licznik przebiegu dziennego był krzywo, rozebrałem, i ujrzałem że wszystko jest zamocowane na druciki, a wystarczyło po prostu wepchnąć go w miejsce (stąd wiem ze przebieg cofany – potwierdziła to również przednia zębatka, której zęby były wygięte jak w maszynie nabierającej surowiec w kopalni). Po wymianie oleju, kolejnym elementem jaki wymieniłem był łańcuch, bo ten oryginalny musiałem naciągać co około 200 km. Teraz jest wzmacniany RK i daje rade. Jeździ mi się nim bardzo przyjemnie, mieści się w każdy zakamarek w korku. Pozycja siedząca jest wygodna, no i zawieszenie robi swoje. Ogólnie jestem zadowolony na maxa. Jeżdżę nim z prędkością ok. 50-60 km/h jak na razie w rozkopanej Łodzi wystarczy, choć poleci i 80, ale szkoda zarzynać silnik. Po remontach jak zrobią znów ograniczenia do 70 km/h ulicami jakimi jadę pewnie będzie niedosyt tych 60. Spalanie od 2,2 (lato) do 3,2 (zima). Aha, przebieg na chwilę obecną to 11 016 km i będzie stale rósł.
   Jedyna historia jaką miałem na nim, to gleba przy ok. 20-30 km/h w lutym br. – niestety fizyki, grawitacji i oblodzonej jezdni się nie oszuka. Straty: skrzywiona kierownica (wyprostowana po kilku dniach) i pęknięty lewy handbar. Reszta ok.
   W okresie grudzień 2014 – styczeń 2015 Roman przeszedł większy remont:
- łożyska w kołach i wahaczu;
- komplet nowych uszczelek i uszczelniaczy silnika;
- zębatki przód/tył Larssona;
- łańcuch RK H;
- uszczelniacze w lagach i wreszcie dostałem tzw. kapturki ochronne na lagi (oryginalne były nic nie warte śr. wew. zamiast mieć 35 mm, miała 36 mm i piasek niszczył uszczelniacze);
- gumowa osłona wahacza;
- handbary;
- zrobiłem prowizoryczne osłony lag – nie mogę dostać nigdzie harmonijek o wymiarach moim amorków (patent jak na razie działa w 100%);
- nowy wałek zdawczy skrzyni biegów (przez powstały luz na łożyskach koła tylnego i wahacza spadł łańcuch w czasie jazdy, zablokował się między tylną zębatką i wahaczem w wyniku czego ukruszył się ząb na 4 biegu);
- nowe tylne klocki;
- cylinder + głowica > ;
+ jakieś pierdoły o których pewnie zapomniałem.

Do zrobienia:
- wymiana pompy hamulcowej tył;
- przerobienie przedniego błotnika aby syf po deszczu z ulicy koło nie rzucało przed bzyka (wiatr to zwiewa na mnie), tylko w błotnik;
- podgrzewane manetki (przydadzą się pewnie w zimę);
- wymiana oświetlenia w zegarze na LED.

Poniżej kilka fotek z września z 2014 roku.
https://plus.google.com/115555640974754 ... TVJ6W9yPpw

 

19 lip 2015:


Roman nadal w eksploatacji i ma się bardzo dobrze. Ostatnio wymieniłem linkę sprzęgła plus śruby mocujące wydech do cylindra - przez 2 dni jeździłem bez początkowego odcinka wydechu. Stojąc na światłach wydawany dźwięk był strasznie zabawny, jak kaczka dziobiąca wodę + efekty spalania paliwa w komorze wychodzące na zewnątrz, natomiast w trakcie jazdy był to już Gniewny Roman wydzierający się w niebo głosy, a po puszczeniu manetki gazu strzelał dopalanym paliwem. Na krotką metę zabawa akustyczna przednia, choć współczułem ludziom w centrum miasta jadąc między kamienicami o 5 rano do pracy dancemorena.gif Wracając z pracy poszły zatyczki w uszy.
 

Lipiec 2015r. :

https://drive.google.com/folderview?id= ... sp=sharing

 

13 paź 2015

Wczoraj zaliczona pierwsza jazda w śniegu z deszczem po błocie pośniegowym. Oby takich dni było jak najmniej. Romet jak na razie nie wymięka i wdzięcznie dowozi mnie do pracy, a nawet zaliczył 3 dalsze trasy po 80 czy 137 km w jedną stronę.
Obecnie Rometolot pali od ok. 2,6 (lato) do ok. 3,1 przy przymrozkach.
Wymieniony olej przy przebiegu 15 500 km. (wymieniam co 2 500 km)
 
16 lis 2015
16 200 km już minęło na liczniku. W sobotę Roman otrzymał nowe tuleje metalowo-gumowe tylnego koła zębatego. Oby te wytrzymały dłużej niż dotychczas montowane (ok. 5 tys. km.). Ponoć są od Rometa ADV 150. Fakt wyglądają solidniej, ale rzeczywistość to zweryfikuje.
 
23 lis 2015:
Dziś pierwsza jazda w ujemnej temperaturze.
P.S. wymieniony filtr paliwa - przebieg 16 327 km.
 
Moto grudzień i połowę stycznia przestał niejeżdżony w garażu - odpalany raz na tydzień i przejażdżka 10 minuty po Radogoszczu Zachód.
 
Od 1 marca znajdzie się na pod wiatą na Teofilowie, razem obok maszyny Gary`ego. I kilometry będą dalej leciały :smile:
 
P.S. Za niedługo wrzucę aktualne fotki.
 
Pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gary   
gary

Powitać nowego kolegę i "parkingowego" sąsiada. Może będzie okazja zapoznać się w prawdziwym świecie, a nie tylko wirtualnej powitalni.

 

Szerokości, przyczepności i bezawaryjności!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Prędzej czy później okazja się nadarzy :smile:

 

Również szerokości, przyczepności i bezawaryjności :smile:

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Siemano,

w Romanie stuknęło na liczniku 18 000 km i otrzymał nowe płyny witalne tj. wymiana oleju (zalany Motul 5100 4T 10W 40). Dodatkowo wpadła nowa fajka do świecy marki NGK (stara się rozleciała u nasady i unieruchomiła CRSa na 2 dni - nie szlo jechać bo spadała po dodaniu gazu).

Ogólnie jedzie dzielnie dalej do przodu, w pogodę czy nie - wdzięczna drynka :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Przebieg 18 334 km, wymieniłem całą dźwignię od sprzęgła i poprawiłem mocowanie rury wydechowej do tłumika aby szpilki nie leciały (z puszki po energetyku zrobiłem obręcz, nałożyłem na koniec rury wydechowej i wsunąłem w tłumik, luz został wyeliminowany, zobaczymy czy to pomoże).

Natomiast padło odpalanie ze starteta (w deszczowe dni działa) - będę to ogarniał w majówkę. Dobrze że jest kopajka :smile:

Pozdro i szerokości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Już wszystko wiadomo, padł rozrusznik - pod obciążeniem (zamontowany do silnika) nie działa, natomiast sam (bez obciążenia) bez problemu kręci. Zrobie w urlop jak nie będę nim jeździł.

Pojawił się też lekki wyciek z uszczelniacza przy sprzęgle - ogarne przy następnej wymianie oleju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gary   
gary

Sąsiadowi życzę szybkiego powrotu na dwa koła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

He he, dzięki. Jeździć będę non stop - ratuje mnie kopajka, na którą odpala bez problemu, niech no tylko takich ulew nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Czołem wszystkim.

Romet wczoraj przeszedł bez problemu przegląd techniczny - brat pojechał, ponieważ ja mam L4. Kolejny za 2 lata.

 

Rozrusznik jeszcze nie wymieniłem - Roman od 10 maja stoi niejeżdżony. Zaliczyłem swój pierwszy powiedzmy gorszy upadek. Kierowca jadący 2 auta przede mna zafundował całej kolumnie pojazdów awaryjne hamowanie na zakręcie w prawo. Odbiłem jeszcze bardziej w prawo do pobocza aby nie przywalić w auto przede mną i żeby jadący za mną mnie nie "dobił". Że będzie gleba wiedziałem od razu, za duży pochył miałem, tylne koło się zablokowało i się wywaliłem. Seicento jadące za mną ledwo wychamowało przed Skodą mnie poprzedzajacą się później okazało, więc decyzja była słuszna. "Dzięki temu" muszę wymienić osłonke na kierownicy prawej dłoni i dźwignię hamulca przedniego, pękły. Reszta plastików cała - drynka upadła mi na prawą nogę przygniatając ją, pewnie dlatego plastiki całe... Szkoda że to odbiło się na mojej nodze, ale lepiej że się tak skończyło a nie inaczej.

 

P.S. Czemu pierwszy kierowca hamował - wydawało mu się że po przeciwnej stronie jezdni pieszy wszedł na pasy a on szedł po prostu chodnikiem...

post-5427-0-81573700-1465903762_thumb.jpg

post-5427-0-47433600-1465903783_thumb.jpg

post-5427-0-31971000-1465903799_thumb.jpg

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gary   
gary

Hej sąsiedzie! A już się zastanawiałem, czy polatać nie pojechałeś, bo moto nie widzę na parkingu ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Niestety nie. Jeszcze łożyska tylnego koła będą wymieniane, bo poleciało jedno pod koniec kwietnia zauważyłem, ale wole wymienić od razu oba i z głowy będzie :smile: Wpadnie też nowy łańcuch, ponownie RK zakładam, bo obecny za chwilę się skończy.

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Już Roman na parkingu z powrotem. Od jutra będzie dalej nabijał kilometry. Łożysk nie zmieniałem, są ok - jestem chyba za bardzo przezorny, mechanik pokazał że koło luzu nie ma i rzeczywiście jest ok. Łańcuch też zostaje "stary" bo ma jeszcze sporo zapasu do wyciągania się niż myślałem - nasmarowany został.

 

Niech ktoś mi powie czy na super moto są jakieś crash pady lub gmole? Gdyby nie noga pewnie by polecialy plastiki. Szukałem po necie, niestety od turystów nie pasują. Co do crash padów to one są wkręcane w jakieś specjalne otwory w ramie czy w coś innego? Sorry za mój brak wiedzy w tym temacie :smile: stąd pytania zadaje.

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Siemka, wymieniłem dziś łańcuch przy przebiegu 19 340km, ponownie wleciał RK.

Jedziem dalej :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Siemka,

Dziś wymieniono w Romku olej i wpadł nowy rozrusznik, więc kopajka odchodzi do lamusa :smile:

 

Przejechałem Rometem 20 272 km. Mam go ok 2 i pół roku. Jeżdżę nim ile się da, kiedy i gdzie się da. W 99% po Łodzi - w tym celu go kupiłem, aby dojeżdżać do pracy. (szkoda że ustawa o 125 na sam koniec ewoluowała na manualne skrzynie - a z drugiej strony nawet i dobrze, mam chrapkę na kat. A).

Wracając do wątku, jeżdżę nim cały rok jak dotąd, wiosna, lato, jesień, zima tj. słońce, błoto, deszcz i śniegi nie raz mnie złapały wracając z pracy (najgorzej na błocie pośniegowym) oraz upały i mróz (największy przy - 12°C ). Roman daje dzielnie radę. Niestety fabryka tu i ówdzie dała d*** i nieprzemyślała niektórych rozwiązań:

1. Lekki deszczyk - zwarcie w kablach i stałem, sprawę rozwiązała rolka taśmy izolacyjnej (wszystkie wtyczki owinąłem).

2. Cieknące lagi - kapturki ochronne lagów fabrycznie były plastikowe... Nie uszczelniały bo nie przylegały do amorków - zamontowałem gumowe od H. Varadero i po problemie. (dodatkowo osłonka z folii a la harmonijka - nie było nigdzie takiej średnicy).

3. Łańcuch oryginalny wyciągał się jak guma od gaci, a zębatki mialy zęby jak by je ktoś skrócił o połowę (RK łańcuch i zębatki Larrsona załatwiły sprawę).

4. Urywające się szpilki od mocowania wydechu - kto to wymyślił aby rura trzymała się na silniku - jego drgania i obciążenie rury wydechowej urywały je, poprawiłem obejmę od tlumika końcowego, teraz rura wydechowa mocowana jest do cylindra i tłumika, a tłumik przecież do ramy, drgań nie ma, szpilki mają spokój.

6. Dźwignia zmiany biegów mocowana na zwykłą śrubę wkręconej do nakrętki dospawanej do sanek trzymających silnik. Teraz zamontowana śruba z łbem sześciennym, gładka z gwintem na jej końcu. Działa teraz na wzór tulejki.

7. Do bani przedni błotnik, cały syf (woda, błoto) leci do przodu, a potem na nogi od kolan w dół - powinien być dłuższy i zakończony ukosem mocno w dół.

 

Ponadto jako 50tka była zależność: im większe wzniesienie, silniejszy wiatr, tym prędkość malała (najgorsze były kumulacje). Cylinder 80 rozwiązał tę sprawę.

 

Co do wrażeń z jazdy, to nie wiem czy tak można się wyrazić o podróżowaniu prędkością 50-55 km/h (poleci na obecnym ustawieniu zębatek 76 km/h ale to już czerwone pole na obrotomierzu, więc zaraz się zatrze pewnie, poza tym to jest środek do taniego, sprawnego przemieszczania się z punktu A do B i tak go traktuję a nie do próby jazdy na odkręconej manetce - przeca to motorower).

Ropędza się nawet w miarę, duży plus za to że jest wąski i ma spory prześwit - w korku prześlizguje się w takie miejcsa że inne motocykle czy skutery nie wchodzą, a prześwit umożliwia spokojnie przejechać na skróty, skuchę czy przez kałuże w których auta "podtopiły" się lub zalało jezdnię.

 

Zaliczyłem nim 3 trasy dwie po 80 km w jedną stronę i jedną po 137 km. d*pa mnie nie bolała, nogi nie drętwiały, jedynie upierdliwe są drgania na kierownicy.

 

Reasumując, Romet CRS 50/80 4T w moim odczuciu w swej roli jako środek transportu z punktu A do punktu B jest ok. Jeśli ktoś by oczekiwał od niego więcej, zawiódłby się. Jest to mały, chiński motorower, który u mnie przeszedł sporo, ale wystarczy o niego dbać tj. na bieżąco wymieniać zużyte elementy, sprawdzać poziom oleju i regularnie robić wymiany, smarować łańcuch (jest tu bezoringowy), wymieniać co roku filtr paliwa a odwdzięczy się niezawodnością. Ale to się przecież tyczy do każdego pojazdu jakiejkolwiek marki. Małe spalanie i cholernie tanie części to kolejne jego plusy. A minusy, powiem tylko tak jest to motorower i nie oczekuje od niego tego co po motocyklu. Ale skoro go jeszcze nie zamieniłem, to znak że jest dobrze :smile:

 

P.S. Ani razu nic mi się w nim nie odkręciło, urwało, pękło, silnik nie upadł na jezdnię i inne pierdoły o jakich czytałem na temat chinoli i ich trwałości/jakości. Faktycznie niektóre elementy jak wspomniałem padły szybko lub były wadliwe, ale markowe są niewiele droższe od ryżowego oryginału. A co w nim robiłem to wiecie z niniejszego wątku.

 

Pozdrawiam. Kilometrów przybywa non stop :smile:

post-5427-0-76408000-1471638985_thumb.jpg

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

He he, okazało się jeszcze że 6 letni akumulator padł. Z rozrusznika już nie zagada, kopajka szybko wróciła do łask :smile:

 

P.S. Pytanko do klubowiczów z Łodzi i okolic, ma ktoś prostownik/ładowarkę do akumulatorów żelowych 12V 6ah ? Chciałbym jeszcze sprawdzić czy rzeczywiście aku padł, może wystarczy go podładować. Podrzuciłbym akumulator mój, jeśli byłaby taka możliwość.

 

Edit:

Dziś Romek zagadal na starter - pacjent walczy dzielnie :smile: prostownik już mam, naładuje baterie i zobaczymy czy i ile to da. Dzięki Łukasz za ratunek :smile:

 

EDIT 2:

Aku wsadzone na miejsce, jak by to ująć It's a live - na chwilę obecną :smile: okaże się podczas użytkowania.

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jastrząb   
Jastrząb

Tak,ale fakt pozostaje faktem że uzytkujesz motorower i produkowanie tylu obszernych postów na forum motocyklowym mija się troszkę z celem.Myślę że inni uzytkownicy motorowerów ew jakichś skuterów byli by może bardziej zainteresowani.To tylko moje skromne zdanie,i oczywiście jak masz chęć to pisz ale  czy to ma sens?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb   
jaszczomb

Tak,ale fakt pozostaje faktem że uzytkujesz motorower i produkowanie tylu obszernych postów na forum motocyklowym mija się troszkę z celem.Myślę że inni uzytkownicy motorowerów ew jakichś skuterów byli by może bardziej zainteresowani.To tylko moje skromne zdanie,i oczywiście jak masz chęć to pisz ale  czy to ma sens?

 

No to radzę przejrzeć dokładniej to forum, i przestać pisać takie bzdury.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piuriel   
Piuriel

Walka Jszczębi :biggrin: 

Uważam, że ktoś ŁDZ może swobodnie opisywać swój sprzęcior do woli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karwoj25   
karwoj25

 

 

jak masz chęć to pisz ale czy to ma sens?

ja się tu nie udzielam, ale z ciekawości sobie czytam co kolega tutaj pisze :smile:

Inna sprawa, że wytykanie pojemności jest, delikatnie mówiąc, słabe :blink: czekać tylko, aż jakiemuś kierownikowi litra nie spodoba się twoja pięćsetka - i co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gary   
gary
To tylko moje skromne zdanie,i oczywiście jak masz chęć to pisz ale  czy to ma sens?

Jeśli dla autora ma sens to chyba wystarczy (?) Nie musisz tego obserwować i dostawać powiadomień na email. Nie musisz tu klikać i tego czytać.

Może autora cieszy swego rodzaju "dziennik pokładowy", który może przydać się przy odsprzedaży? 

Na forum mamy dział, gdzie ludzie opisują swoje maszyny, ich rozbudowę - nie chcesz nie czytaj.

 

 

 

Tak,ale fakt pozostaje faktem że uzytkujesz motorower i produkowanie tylu obszernych postów na forum motocyklowym mija się troszkę z celem

"Motocykl nie czyni z ciebie motocyklisty". Romet ma dwa koła, silnik, ramę. Autor jeździ nim (może nawet więcej niż Ty!) i sporo rzeczy dłubie sam (może nawet więcej niż Ty!) więc przestań zachowywać się jak gość z grupy starszaków w przedszkolu i nie wypraszaj "mniejszego" kolegi z piaskownicy...

Edytowano przez gary (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzychoslav   
krzychoslav

 

 

Tak,ale fakt pozostaje faktem że uzytkujesz motorower i produkowanie tylu obszernych postów na forum motocyklowym mija się troszkę z celem.Myślę że inni uzytkownicy motorowerów ew jakichś skuterów byli by może bardziej zainteresowani.To tylko moje skromne zdanie,i oczywiście jak masz chęć to pisz ale  czy to ma sens?

 

to forum skupia wszystkich użytkowników 2kółek napędzanych silnikiem. nie ma znaczenia czy jeździ 1000ccm czy 50ccm :> opisuje, bo może. nie inteesuje Cię temat 50ccm romka? nie wchodź w niego i go nie czytaj, nikt Cię nie zmusza.

 

tu kolega chociaż wprost przyznaje że to chińczyk i wiele nie można oczekiwać, wiele wymienił bo 

 

Faktycznie niektóre elementy jak wspomniałem padły szybko lub były wadliwe, ale markowe są niewiele droższe od ryżowego oryginału.
a nie jak pewien użytkownik "najlepszego najwspanialszego i jedynego sensownego motocykla na świecie rometa k125" :biggrin: 

 

 

Autor jeździ nim (może nawet więcej niż Ty!) i sporo rzeczy dłubie sam (może nawet więcej niż Ty!)

 

i nie jest wykluczone że np zakręty również pokonuje szybciej :biggrin: nie takie rzeczy widział świat, Ninja potrafi przegrac z rowerem :biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aidekk   
Aidekk

A ja właśnie przeczytałem od deski do deski... wcześniej temat mi umknął. Aż przypomniałem sobie własnego chińczyka 250cc... chociaż tyle roboty to z moim nie było, to jednak parę rzeczy jest niezmiennych od lat - gumowe łańcuchy, źle zaprojektowane części i słabe jakościowo części. Dobrze kupić chińczyka ale w miarę eksploatacji wymieniać części na firmowe, np Hondy czy Yamahy. W Zippie Nitro, którego użytkowałem tak właśnie robiłem :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KosaEzg92   
KosaEzg92

Mi też się fajnie czyta co kolega opisuje bo widać ze to lubi wiec kolega krytykujacy niech nie czyta jak mu nie pasuje.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ktoś ŁDZ   
ktoś ŁDZ

Dzięki Panowie, miałem coś odpisać Jastrzębiowi, ale wyczerpaliście temat za mnie, wiec nie będę powielał wątków :smile: a pisać będę, bo jak to powiedział Gary, jest to swego rodzaju dziennik pokładowy. Może komuś się kiedyś przyda. Ot taka wolność słowa ;P

 

Kolego forumowy Jastrząb, proszę nie śmieć więcej mojego posta, mimo iż irytuje Cię opisywanie 50tki.

 

Pozdrawiam.

Edytowano przez ktoś ŁDZ (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb   
jaszczomb

 

 

a pisać będę,

Jak widać po ilości odpowiedzi - pare osób to czyta :smile: więc śmiało pisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×