Jump to content

Pierwszy Motocykl. Naked, W Miarę Nowy


kabzior
 Share

Recommended Posts

Dzisiaj dostałem SMS, że nie kto inny jak sam (sama?) Prezydent Miasta Łodzi zaprasza mnie po odbiór prawa jazdy, więc daję sobie czas do piątku żeby mieć nowe moto ;) A poważnie - trzeba zacząć się umawiać na jazdy i chciałbym Was poprosić o opinię.

Niby w sumie miałem wszystko już obmyślone, ale w "Powitaniach" parę osób sugerowało, że powinienem wziąć coś innego. Ponieważ tam nie miejsce na takie dyskusje to zakładam wątek tu.

Interesuje mnie spokojny motocykl do miasta, wybór padł więc na nakeda. Doświadczenia nie mam wcale, zrobiłem 4k na 125 od poprzedniego sezonu.

Bardzo ważne są dla mnie następujące rzeczy:

- motocykl ma być miarę nowy, max 2-3 lata, jak nic się nie trafi z używek wezmę nowy

- ma mieć wygodną wyprostowaną pozycję

- musi mieć ABS i chciałbym wyświetlacz biegu też

 

Aktualnie najbardziej skłaniam się do MT07, choć nadal waham się czy to nie za dużo i nie za mocno na początek.

Nadal wysoko w rankingach mam NC750, bo jest dużo słabsza i spokojniejsza (i ma fajny schowek zamiast baku).

Oprócz tego rozważam ER6N, XJ6, CB650F.

 

Czy ktoś może polecić/odradzić coś z ww sprzętów? Lub dorzucić do listy coś innego?

 

Z góry dzięki :smile:

Link to comment
Share on other sites

marcinsebastian1

Czesc.

Zdecydowanie mt-07. Jeżeli dasz rade finansowo weź nowy.

Tak swieży motocykl będzie ci ciężko znależć bezwypadkowy a do nowego dostaniesz pakiet ubezpieczen OC+AC za normalne pieniądze.

Nowy chyba od 24.500- cena bezkonkurencyjna.

Link to comment
Share on other sites

Czesc.

Zdecydowanie mt-07. Jeżeli dasz rade finansowo weź nowy.

Tak swieży motocykl będzie ci ciężko znależć bezwypadkowy a do nowego dostaniesz pakiet ubezpieczen OC+AC za normalne pieniądze.

Nowy chyba od 24.500- cena bezkonkurencyjna.

 

26,5k z ABS, do tego crashpady, szyba i jakiś kuferek i z ubezpieczeniem 30k. Można znaleźć używki zeszłoroczne albo dema za ok ~20-22 (ostatnio we Wrocławiu była za 19,5k z przebiegiem 10k, do tego oryginalny osprzęt z faktur wart 5k: kufer, sakwy, szyba, tankbag, crashpady i coś tam jeszcze za 2,5k, czyli razem 22 tys).

Dzięki za opinię.

Link to comment
Share on other sites

marcinsebastian1

Z800 można kupić zdławioną do kat A2.

Póżniej można wrócić do oryginału tyle że to jest "e-version" niecałe 95KM zamiast 113.

Link to comment
Share on other sites

Niektórzy trochę się chyba zapędzili nie przeczytawszy że bęzie to pierwszy motocykl i ma on sprawiać miłe doznania, a nie zniechęcić prostując ręce w łokciach użytkownikowi na mieście. Biorac powyższe pod uwagę skłaniał bym się tu ku NC750 ewentualnie jakis w miarę świerzy Transalp.

Edited by michal_lc4 (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Na pierwsze moto miałem ER6N, to naprawdę fajny motocykl. Także szczerze mogę polecić to moto na pierwszy prawdziwy sprzęt.

Link to comment
Share on other sites

Ja od kilkunastu dni pomykam nową MT-07

 

Kierownikiem dobrym nie jestem, ostatnie 5 lat na skuterach.

 

Cieszę się  bardzo z przesiadki właśnie na ten model !!! Sam miałem obawy ale moto samo się prowadzi więc nie masz co się namyślać !!!

Link to comment
Share on other sites

nie wiem ile nc 750 ma KM i momentu ale chyba coś ok 50 KM

48-52 KM miała poprzednia wersja NC700. 750tki maja chyba trochę więcej...

 

Jeśli faktycznie nie potrzebujesz za dużo mocy to ja składaniałbym się ku NC. Dlaczego?

 

* masz dostęp do akcesoryjnych szyb, więc i w trasę tym pojedziesz w miarę komfortowo przy większej prędkości

* skrzynie DCT, nie zmieniasz biegów (chyba, że chcesz - wtedy przełączasz i bawisz się łopatkami jak w jakimś Lambo)

* mikroskopijne spalanie (w automacie zejdziesz do 3,5l a rekordziści palili 3,3)

* schowek w baku (jak sam wspomniałeś) mieści kask... więc na wyprawy turystyczne jak znalazł

* komfortowo i wygodnie.

 

P.S.: Możesz wziąć starszą NC700S albo NC700X (X jeśli masz większe gabaryty, S dla mniejszych). Jak dobrze utrafisz to są jeszcze roczniki 2012 nówki salonówki i upatrzysz od 20900zł (niektóre salony oferują nawet poniżej 20000zł). Polecam - miałem na tym motocyklu jazdę próbną i pasowało mi w nim dosłownie wszystko poza mocą. Genialne moto.

 

MT-07 - jak na początek odradzałbym, ale jak odkręcasz z głową i nie masz syndromy skurczu nadgarstka to czemu nie.

 

 

Idąc tokiem rozumowania niektórych tutaj... to polecam Ci Kawę H2R, ale w sumie po co... przecież za 3 sezony się znudzi i będziesz szukał czegoś mocniejszego  :biggrin:

Link to comment
Share on other sites

Dorzucę Ci jeszcze do sprzętów Hyosunga GT650P/S/R - sam jeżdżę i jak na razie nie ma się do czego przyczepić. Chociaż 73 KM w układzie V to może nie być dobra propozycja dla początkującego. Poleciłbym więcej ale zasadniczo to nie napisałeś jaki budżet. Kolega @matthewspl proponował Ducati, ale tu trochę drożej więc nie wiem jak się na takie propozycje zapatrujesz.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dziękuję wszystkim za sugestie, propozycje i opinie.

Jestem do tyłu z tematem, bo byłem na wakacjach.

Jednocześnie jak da się zauważyć w innym dziale, wybór został dokonany i od wczoraj mam już moją czerwoną strzałę ;)

 

 

nie wiem ile nc 750 ma KM i momentu ale chyba coś ok 50 KM, a gladek z kursu ma chyba coś ok 70-75 KM ( i do tego V) chociaż też nie pamiętam ile dokładnie. uważam, że nowy motocykl powinien zaspokoić potrzeby dłużej niż tylko miesiąc po zakupie. Mi osobiście NC750 znudziłby się po tygodniu. Ale to jest tylko moja opinia i każdy musi podjąć sam decyzję bo sam tym będzie jeździł.

 

Jeździłem testówką z Profi... 750X... fajne, masywne, wysokie, wygodne. Z tą mocą coś jest, bo mimo że po przesiadce ze 125 i tak wydawał mi się mocarny, to już po 3-4 skrzyżowaniach na Włókniarzy spokojnie spod świateł odkręcałem na maxa bez żadnych obaw. Dało mi to do myślenia, co będzie za 3 mce. Na 07 testówce (~100km) i na swojej własnej (kolejne 100) nie odważyłem się odkręcić więcej niż do połowy jeszcze.

 

 

Na pierwsze moto miałem ER6N, to naprawdę fajny motocykl. Także szczerze mogę polecić to moto na pierwszy prawdziwy sprzęt.

 

 

Byłem, oglądałem, przymierzałem się, sprawdzałem ofertę. ER6N też bardzo mi się podoba, tak naprawdę nie widzę żadnej różnicy pomiędzy nim a 07, poza dwoma: er6n nie ma wyświetlacza zapiętego biegu, a dla mnie jako świeżaka było to ważne oraz po drugie: 07 jest zwyczajnie kilka tys zł tańsza :smile: Ale gdybym brał 2-3 latka to pewnie by to było er6n.

 

 

Ja od kilkunastu dni pomykam nową MT-07

 

Kierownikiem dobrym nie jestem, ostatnie 5 lat na skuterach.

 

Cieszę się  bardzo z przesiadki właśnie na ten model !!! Sam miałem obawy ale moto samo się prowadzi więc nie masz co się namyślać !!!

 

Mam identyczne odczucia! Piona! :biggrin:

 

 

48-52 KM miała poprzednia wersja NC700. 750tki maja chyba trochę więcej...

 

Jeśli faktycznie nie potrzebujesz za dużo mocy to ja składaniałbym się ku NC. Dlaczego?

 

Powiem krótko i powiem szczerze: nc750x było moim absolutnym pewniakiem jak szedłem na kurs A, robiłem prawko z myślą o jego zakupie. Potem nauczyłem się troszkę (bo nie za dużo póki co ;) ) zmieniać biegi i zacząłem dopuszczać myśl o czymś innym niż DCT. A potem się przejechałem NC750X... naprawdę jest fajny, ale było trochę inaczej niż myślałem, spodziewałem się chyba pracy jak w skuterze 125, a to jest jednak skrzynia biegowa - mocno odkręcam, i w ciągu 1-1,5 sek dzieje się to, że moto najpierw minimalnie przyspiesza, potem się orientuje, że jest odkręcone mocno więc redukuje i dopiero wtedy rwie do przodu. Trwa to krótko, ale niezbyt mi się podoba.

Schowek w baku fajna sprawa. Spalanie też, poniżej 4l to rewelacja, ale... kiedy zacznie procentować oszczędność 5-7zł na każde 100 km jeśli najpierw muszę wyłożyć ponad 5 tys zł więcej na zakup? I płacić o 700zł wyższe ubezpieczenie co rok?

 

 

Dorzucę Ci jeszcze do sprzętów Hyosunga GT650P/S/R - sam jeżdżę i jak na razie nie ma się do czego przyczepić. Chociaż 73 KM w układzie V to może nie być dobra propozycja dla początkującego. Poleciłbym więcej ale zasadniczo to nie napisałeś jaki budżet. Kolega @matthewspl proponował Ducati, ale tu trochę drożej więc nie wiem jak się na takie propozycje zapatrujesz.

 

Ducati bardzo mi się podoba, ale trochę finansowo spory wysiłek już. Hyosunga nie brałem pod uwagę w ogóle, może mylnie bo w ogóle go nie znam, ale tak jakoś się zafiksowałem że chcę Y/K/H coś z tej trójki (nawet suzuki żadnego nie rozpatrywałem).

Link to comment
Share on other sites

 

 

to jak już będziesz z moto ogarnięty to pisz i będziemy umawiać się na latanie.

 

Skoro tak, to zakładam ciuchy i idę trenować na miasto :smile:

Link to comment
Share on other sites

Ciekawa dyskusja - wkrótce tez mnie to czeka. Dylemat jeszcze większy - naked (coraz bardziej mi sie podobają ) czy cruiser ...

Myślę o nakedzie. Widzę, że nikt nie zasugerował Gladiusa, a są popularne na kursach/egzaminach. Czemu?

 

I pytanie do Aidekk: czemu V z 72 KM to za dużo na pierwsze moto? Sa na kursach i przyznam, ze jeździ sie tym bardzo miło. Stad myślę o nakedzie... Nie wiem czy nowym - wolałbym coś używanego z ABS...

Link to comment
Share on other sites

V"ka nie jest polecana na pierwszy motocykl ze względu na zwiększony moment hamujący silnika (w porównaniu do rzędowej 4). Niedoświadczony kierowca ma odruch zamykania gazu w zakręcie, zamknięcie gazu = hamowanie = wyprostowanie motocykla = wylot z zakrętu w krzaczory.  Do tego o wiele łatwiej zablokować koło przy niechlujnej redukcji biegów.

Dlatego lepiej jest poznać zasady fizyki i mechaniki działające na motocykl i motocyklistę na sprzęcie który będzie wybaczał więcej błędów.

Link to comment
Share on other sites

Dla początkującego to trosze za dużo moim zdaniem ;)

Nie kumam tej teorii, to było moje pierwsze moto. Jako rzedowka była przewidywalna więc wystarczy trochę oleju w głowie. Czy na pierwsze moto musi być hulajnoga?
Link to comment
Share on other sites

Już tu ktoś kiedyś pisał, że nie liczy się liczba koni mechanicznych w pierwszym moto, tylko ilość oleju w głowie kierownika.

Jeśli ta druga wartość będzie na poprawnym poziomie, to ilość KM nie jest już problemem  :smile:

Link to comment
Share on other sites

marcinsebastian1

Prawda jest taka, że czasem potrafi ponieść fantazja i czym mocniejszy motocykl tym można się bardziej rozwinąć.

Na początku bardziej niebezpieczni od dużego silnika są inni motocyklisci i kierowcy samochodów którzy próbują Ci udowodnić że nie umiesz jeżdzić (za wolno w zakręty itp)

Jeździ się przede wszystkim dla siebie i trzeba jeżdzic na miare swoich możliwości.

Na pewno jednak łatwiej sie uczyć jeżdzic motocyklem lekkim i z rzędowym silnikiem.

Link to comment
Share on other sites

Bednar raczej chodzi o to by złapać dobre nawyki. Prawa jest taka że podczas sezonu przyzwyczaisz się do 100 koni i poczujesz się pewniej na moto a to często kończy się źle bo przecież moto już nie zaskakuje. Ja nie mówie że każdy musi przejść "staroświecką drogę motocyklową" ale wg. mojej tezy jest troszke jak z łucznictwem (które de facto także treniwałem). Jeśli zaczynasz przygode z tym nie ma co rwać się na łuki 55 ibs bo łapiesz NAJCZĘŚCIEJ złe nawyki i postawę, a z łukiem najczęściej się najzwyczajniej w świecie siłujesz. Tak jest też z motocyklami lekka słabsza maszyna będzie łatwiejsza na początku w okiełznaniu niż moto 100 koni potworek. Gdyby taka teoria nie miała sensu każdy zdawałby na R6 ( z tym r6 tak na 100% poważnie nie piszę ;) ) to jest tylko moja teza i zgadzam się z tym, że są i tacy co wsiądą na 600-750 i będą naprawde ogarniać. Każdy zna siebie i wie na co go stać, a jak nie wie albo nie jest pewien to może podjeść do tematu z pokorą lub ująć się dumą i zakupić mocniejsze moto bo "przecież jazda 50-70 konnym motocyklem to porażka", ale wtedy zadziała bardzo szybko selekcja naturalna i zweryfikuje czy ktoś popełnił błąd w ocenie samego czy może jednak nie.

Link to comment
Share on other sites

Bednar raczej chodzi o to by złapać dobre nawyki. Prawa jest taka że podczas sezonu przyzwyczaisz się do 100 koni i poczujesz się pewniej na moto a to często kończy się źle bo przecież moto już nie zaskakuje. Ja nie mówie że każdy musi przejść "staroświecką drogę motocyklową" ale wg. mojej tezy jest troszke jak z łucznictwem (które de facto także treniwałem). Jeśli zaczynasz przygode z tym nie ma co rwać się na łuki 55 ibs bo łapiesz NAJCZĘŚCIEJ złe nawyki i postawę, a z łukiem najczęściej się najzwyczajniej w świecie siłujesz. Tak jest też z motocyklami lekka słabsza maszyna będzie łatwiejsza na początku w okiełznaniu niż moto 100 koni potworek. Gdyby taka teoria nie miała sensu każdy zdawałby na R6 ( z tym r6 tak na 100% poważnie nie piszę ;) ) to jest tylko moja teza i zgadzam się z tym, że są i tacy co wsiądą na 600-750 i będą naprawde ogarniać. Każdy zna siebie i wie na co go stać, a jak nie wie albo nie jest pewien to może podjeść do tematu z pokorą lub ująć się dumą i zakupić mocniejsze moto bo "przecież jazda 50-70 konnym motocyklem to porażka", ale wtedy zadziała bardzo szybko selekcja naturalna i zweryfikuje czy ktoś popełnił błąd w ocenie samego czy może jednak nie.

Ktoś mądrze napisał, że łatwo dać się podpuścic. Sam podchodzilem z dużą pokorą, odwiedziłem tor, jeździłem ile tylko mogłem w Każdych warunkach a miko to nigdy nie można być za pewnym. Może nie strach ale pokorą ale odbieram od tematu. Myślę że er5 to też całkiem niezła maszyna.
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...