Jump to content

Pierwsze Moto - Xj 6 Co O Nim Sądzicie ?


Wermatus
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich

 

Chcę kupić pierwsze moto. Znalazłem coś takiego (link do allegro) :

 

http://allegro.pl/show_item.php?item=5603748751&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.&msgtoken=048a25b10f8bf5405c1e387864ffa85323220a1444b540a86acf77d00be2ff62

 

 

co sądzicie?

 

Był malowany, naprawiany ? :unsure:

 

Dzięki za pomoc

 

Link to comment
Share on other sites

3600, do kościoła i z powrotem. piękny wynik jak na 5 lat ;) ale skoro stoi jak fabryka dała :smile:

 

ja tam się swoim niewprawnym okiem nic nie dopatrzyłem a starałem się. :smile: p.s.. łaaaaaadna jest, podoba mi się !

Edited by krzychoslav (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Zapytaj z jakiego kraju motocykl został sprowadzony :smile: Jeśli motocykl został sprowadzony z Włoch lub z Francji, gdzie sezon trwa cały rok to wątpię by motocykl miał najechane tylko 3600km.

Motocykle sprowadzane z Francji / Włoch do Polski, najczęściej są po wypadkach (jeden może być tylko trochę obdrapany a drugi po konkretnym gongu) wiec warto przyjrzeć się motocyklowi przy ewentualnym zakupie.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za rady.

Zdjęć jest więcej poniżej ogłoszenia. Moto jest z Francji.


A może macie namiary na fajne moto - sprawdzone i nieklejone :decayed: na pierwszy motocykl?

Link to comment
Share on other sites

Nic nie wspomnieli o bezwypadkowości, tylko, że jest technicznie i wizualnie "perfekcyjny" - to troszkę rodzi podejrzeń, choć nie wyklucza okazji...

Link to comment
Share on other sites

Moto jest z Francji.

Czyli cena i przebieg do negocjacji a jeśli motocykl jest wzięty od ubezpieczalni lub od Polaka mieszkającego w Francji to jest to po prostu perełka :biggrin:

A tak na poważnie: Jak będziesz jechać obejrzeć jakiś motocykl to pogadaj z jakimś serwisem i żeby pojechali obejrzeć z tobą motocykl - zapłacisz 100zł lub trochę więcej ale nie wpakujesz się na minę.

 

A może macie namiary na fajne moto - sprawdzone i nieklejone :decayed: na pierwszy motocykl?

Ile chcesz przeznaczyć na zakup motocykla oraz głównie będziesz jeździł po mieście czy w jakieś trasy? Poza XJ6 zastanawiałbym się jeszcze na ER6 lub CBR500R/Ninja 300R.

Link to comment
Share on other sites

Po mieście.

 

Pytałem faceta skąd taki przebieg ale twierdzi że jest pośrednikiem tylko i nic nie wie, Jest tylko 1 kluczyk, nie ma książki ! Jestem laikiem ale chyna nie mogli posklejać całości ?

 

 

CBR - ka chyba za mocna jak na mnie.ER 6 ma paskudną lampę.


Chcę wydać do 12 k


A GSR 600 ?

Link to comment
Share on other sites

Ubezpieczyciel zabierając motocykl zabiera kluczyk. Wykupiony z uubezpieczalni czyli po paciaciaku, jak dużym to trzeba by ocenic. Ale przeszłość wypadkowa jest pewna. Nowa kosztowała 30k, po 4 latach i tylko 3kkm straciła by 18k wartości? Przecież to śmierdzi na kilometr

 

Na forum ścigacza wysłałem Ci link do mojego, ale widzę że szukasz nowszych roczników z niezbyt pewnym stanem

Edited by fincher (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Powinny być dwa czarne kluczyki + jeden czerwony (tzw. matka) - tak jest co prawda w FZ6 ale wydaje mi się że w XJ6 też tak powinno być. Jeśli przebieg jest autentyczny to w książce byłby wpis tylko przy ~1000km wiec szału by nie było.

Jeśli chodzi o moc to wygląda to tak GSR 600>FZ6>XJ6>CBR500>Ninja 300R>Ninja 250R>CBR300>CBR250

Według mnie GSR na pierwszy motocykl jest za mocy.

Link to comment
Share on other sites

1. Brakuje lusterek

2. Zdaje się, że kolor ramy nie jest spójny z plastikowymi elementami typu zadupek. Patrząc na zdjęcia w necie, to powinien być jednolity kolor, a tu odcienie są różne moim zdaniem.

Link to comment
Share on other sites

marcinsebastian1

Nie zastanawiało Was nigdy skąd takie ceny?

Mamy w Polsce motocykle (i samochody) sprowadzone tańsze niż w krajach z których pochodzą.

Trzeba sobie uświadomić, że motocykl sprowadzony z Francji jest po wypadku i we Francji został wycofany z ruchu.

Kupowanie motocykla po wypadku naprawionego przez handlarza jest igraniem z życiem.

Link to comment
Share on other sites

Nie oszukujmy się gdyby to była perełka bez przeszłości dawno by jej nie było... !

 

Gdy ja szukałem dla siebie moto zaznaczyłem sobie kilka idealnych moim zdaniem sztuk w atrakcyjnej cenie na tablica.pl...

 

Moje zdziwienie jest ogromne bo mija rok czasu a " perełki " nadal stoją na aukcjach i tylko ich atrakcyjna cena spadła jeszcze bardziej !!!

 

Kto był choć raz za granicą w krajach w których sezon trwa non stop wie jak tam się użytkuje auta i moto.... Katowanie dzień w dzień wspólne obijanie przy parkowaniu, rysy i szlify to normalka.

 

Później po bombie są tam wycofywane i lecą do nas na warsztaty " złotych raczek " i po pół roku można je już dostać na aukcjach jako prawie nówki ;-)

Link to comment
Share on other sites

Wystarczy spojrzeć na mobile.de.

Teraz  doskonale to widzę na przykładzie mojego Fazera. Tam sprzedają takie motocykle w cenie 1700-2500E. czyli 7000-10000

Ja mojego chce sprzedać za 7700 w stanie cud miód i orzeszki + dodatkowe wyposażenie za sporą kasę.  To mi ludzie mówią że u handlarza takiego z niemiec można kupić za 4 tysiace. Nosz kurde jak tutaj sprzedać motocykl jak ludzie zamiast czegoś dobrego wolą kupić ulepa i cieszyć się że trafili mega okazję....

 

 

Tutaj link http://www.mobile.de/pl/kategoria/motocykl/vhc:motorbike,pgn:4,pgs:10,srt:date,sro:desc,mke:26000,mld:fzs+600,frn:01-1999,frx:12-2001

Ale weź tutaj ludziom przetłumacz że to co handlarz sprzedaje za 4 mogło kosztować góra 2, bo on to przecież robi dla zarobku....

Edited by fincher (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Trzeba sobie uświadomić, że motocykl sprowadzony z Francji jest po wypadku i we Francji został wycofany z ruchu.

Jeśli motocykl miał dzwona i uległa uszkodzeniu rama to motocykl jest wycofany z ruchu (a potem jest sprowadzany np. do Polski gdzie pan Mieciu w garażu robi z takiego motocykla igłe) ale nie pamiętam jak to się ma z motocyklem w którym koszt naprawy przewyższa jego wartość (chodzi mi np. o motocykl w którym głównie uszkodzeniu uległy same owiewki a nie taki motocykl który miał bliskie spotkanie z TGV). Chyba w Włoszech jest tak że jeśli motocykl jest wycofany z ruchu to nie da rady go zarejestrować w żadnym kraju unii europejskiej - w Francji jeśli zgruzujemy moto to nie będzie można go już zarejestrować w Francji ale w innym kraju już tak :decayed:

 

 

Nie oszukujmy się gdyby to była perełka bez przeszłości dawno by jej nie było... !

Odniosę się ogólnie do perełek:

Zależy kiedy sprzedajemy (na początku sezonu na pewno będzie nam łatwiej sprzedać niż pod koniec lub w zimę), ile chcemy za motocykl (za dużo - źle, za mało - też źle), w jakim jest stanie (nowe motocykle są w salonie - nie jest łatwo trafić w Polsce na kilku letni motocykl w wręcz idealnym stanie). Owszem, są motocykla które schodzą w pół godziny od wystawienia na portalu aukcyjnym ale jeśli mamy motocykl w bardzo dobrym stanie i wystawimy go w odniesieniu do pozostałych modeli drogo (my wiemy że jego stan jest idealny ale potencjalny kupiec może to kwestionować) to może się okazać że będzie trzeba trochę poczekać zanim go sprzedamy.

 

 

Teraz  doskonale to widzę na przykładzie mojego Fazera. Tam sprzedają takie motocykle w cenie 1700-2500E. czyli 7000-10000

Ja mojego chce sprzedać za 7700 w stanie cud miód i orzeszki + dodatkowe wyposażenie za sporą kasę.  To mi ludzie mówią że u handlarza takiego z niemiec można kupić za 4 tysiace. Nosz kurde jak tutaj sprzedać motocykl jak ludzie zamiast czegoś dobrego wolą kupić ulepa i cieszyć się że trafili mega okazję....

Ludzie wolą po prostu kupić motocykl z serii Niemiec pod kocem trzymał lub płakał jak sprzedawał z przebiegiem 10tyś. km (gdzie średnio motocykl z tego rocznika ma nawinięte 40tyś. km).

Jeszcze trochę i sezon motocyklowy się skończy, wiec ci co mieli kupić motocykl już to zrobili - jak nie potrzebujesz szybko sprzedać motocykla to poczekać do następnego sezonu i na początku powinno ci się udać sprzedać fazerka za dobre pieniądze :smile:

Link to comment
Share on other sites

marcinsebastian1

U nas są najtańsze motocykle w europie właśnie przez te sklejane z Francji.(Tak samo samochody)

Tylko że handlarz stara sie miec coś co mu sie sprzeda. Jeżeli ludzie szukają motocykla 3-letniego za 10.000 to będą mieli choćby krzywy i złożony w szopie ale będzie.

Jeżeli klienci potrafili by zapłacić za taki sam motocykl 20.000 to handlarz kupiłby cały za granicą przywiózł umył i sprzedał zamiast tracic czas na naprawy i szukanie częsci.

 

W Polsce jest straszne parcie na szukanie okazji ale tylko cenowych. Natomiast okazją jest kupienie motocykla używanego w dobrym stanie zadbanego od własciciela nawet sporo drożej niż średnia w ogłoszeniach.

 

Najczesciej słysze jak ktoś wybiera jeden z tańszych z ogłoszenia i chciałby bezwypakowy, z książkami ,z kpl. kluczy i bez przebiegu.

Wybierając tańszy wybierasz opcję zubożoną, taką "podróbkę" do pokazania sąsiadom a nie do jazdy.

W sumie po co przepłacać jak wygląda tak samo.

Link to comment
Share on other sites

Najbardziej zniszczyła mnie taka sytuacja:

Przyjechał facet oglądać fazera, wszystko niby normalnie aż w pewnej chwili "odpalił petarde".

"Pan mi chcesz minę sprzedać, przecież tu są luzy na wale i dziurawe kartery, za tego złoma dam 3k".

No to kurde dziękuję bardzo :P

 

Skąd się biorą tacy eksperci?

Link to comment
Share on other sites

Przykład z życia...

 

Moja Yamaha X-Max 250 wzięta niecały rok temu z salonu nówka.

 

Przez 9mcy nakręcone 13tysięcy km a wcale nie jestem podróżnikiem...

 

Patrząc na te super okazje z zagranicy gdzie faktycznie moto to podstawa transportu wielu osób... roczniki 2006... 2007 i te mega kręcone przebiegi 5 tysi hahaha

 

Maszyna która stamtąd tu trafia ma w tym roczniku nakręcone 60/70 tysi i kilkanaście przygód.

 

Niestety ludzie wolą ściągane oszukiwane śmieci za psie pieniądze niż coś bezpiecznego w cenie wartej własnego zdrowia bądź życia !

 

A później spotykamy na ulicy ścigacze " dwuślady " za 3k !

Link to comment
Share on other sites

Przykład z życia...

 

Moja Yamaha X-Max 250 wzięta niecały rok temu z salonu nówka.

 

Przez 9mcy nakręcone 13tysięcy km a wcale nie jestem podróżnikiem...

 

Patrząc na te super okazje z zagranicy gdzie faktycznie moto to podstawa transportu wielu osób... roczniki 2006... 2007 i te mega kręcone przebiegi 5 tysi hahaha

 

Maszyna która stamtąd tu trafia ma w tym roczniku nakręcone 60/70 tysi i kilkanaście przygód.

 

Niestety ludzie wolą ściągane oszukiwane śmieci za psie pieniądze niż coś bezpiecznego w cenie wartej własnego zdrowia bądź życia !

 

A później spotykamy na ulicy ścigacze " dwuślady " za 3k !

Przykład z życia … 2

 

Moje BMW  to 2005 rok. Z salonu (Polska) został wyprowadzony w  styczniu 2007r. Odkupiłem motocykl od drugiego właściciela 3 lata temu miał wtedy 1000km przebiegu. Obecnie ma 11000km. Czyli - patrz robię ok. 3000km rocznie (brak czasu) Przebieg ma w pełni udokumentowany.  Nie każdy z nas traktuje „moto” jako środek transportu tylko jako hobby – więc mały przebieg nie oznacza zawsze oszusta. W moim przypadku posiadam wszystkie rachunki, wpisy serwisowe, oraz  prywatny interfejs  za pomocą którego co roku drukuję pełen raport diagnostyczny z komputera motocykla - przebieg również (o dodatkowych kluczykach i innych duperelach które posiadam nie wspomnę)

 

Niemniej jednak w jednej kwestii  muszę przyznać Adrianowi „Adek” rację  - szukając motocykla również sprawdzałem giełdy za granicą – motocykle bez uszkodzeń  dużo droższe a, minimalne przebiegi to zazwyczaj 50/70 tyś km.

 

Moi przedmówcy wspomnieli o super okazjach  które  proponowane są przez handlarzy – „Niemiec płakał jak sprzedawał” a. „Włoch(Italia) nie jadł 3 tygodnie pizzy tak mu było żal”. Otóż zgodzę się z kolegami w 100% -  takich okazji  nie ma. Przy pierwszej rozmowie dowiadujesz się że motong to perełka, przy drugiej że, miał lekkiego szlifa, przy trzeciej, że ma jeden kluczyk, a przy czwartej że książkę serwisową pożarł pies. (miałem tak ostatnio z handlarzem z Rzeszowa u którego motocykl chciał kupić mój kolega)

 

Wnioski.

Jak kto dba tak ten ma.  Za dobry motocykl z dokumentami trzeba zapłacić. Nie ma okazji, no może 1 na 1000.

Pamiętajmy tylko o jednym – wybór należy zawsze do kupującego

Edited by malyanio (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

 

 

Owszem, są motocykla które schodzą w pół godziny od wystawienia na portalu aukcyjnym ale jeśli mamy motocykl w bardzo dobrym stanie i wystawimy go w odniesieniu do pozostałych modeli drogo (my wiemy że jego stan jest idealny ale potencjalny kupiec może to kwestionować) to może się okazać że będzie trzeba trochę poczekać zanim go sprzedamy.

 

Ja tak sprzedałem swoje 125. Dosłownie kilka dni temu, czyli koniec sezonu. Po jednym dniu od wystawienia koleś zadzwonił i chciał się umówić na weekend proponując od razu przez telefon 10% upustu od ceny. Powiedziałem że jasne, może przyjechać w weekend, o cenie pogadamy, ale niech dzwoni dzień wcześniej, bo jest spore zainteresowanie. Koleś poprosił o VIN, skany książki, zdjęcia kluczyków, skany karty pojazdu i w ogóle wszystko, po czym zadzwonił na następny dzień, że właśnie do mnie jedzie (z Białegostoku!) i chce zapłacić dokładnie tyle ile w ogłoszeniu (a w zasadzie o 1zł więcej niż chciałem, bo dałem końcówkę xx99zł ;) ). Mój był przerysowany z boku po zawadzeniu o słupek i miał pęknięty plastik od położenia na parkingu. Wystawiłem go za cenę taką, jaką chodzą te same egzemplarze, ale nieuszkodzone sprowadzone z Francji perełki, igiełki nie śmigane. Czemu koleś go kupił? Powiedział, że po pierwsze odrzuca wszystkich handlarzy. Po drugie wszystko co sprowadzone. I woli zapłacić tyle samo za lekko uszkodzony salon PL z udokumentowanym przebiegiem, książkami, fakturami, kluczykami niż za cudeńko z Francji które pewnie okaże się miną. Także rozsądni kupujący też się trafiają :smile:

Swoją drogą za tanio puściłem, ale potrzebowałem miejsca w garażu więc chciałem szybko :smile:

Link to comment
Share on other sites

Ja tak sprzedałem swoje 125. Dosłownie kilka dni temu, czyli koniec sezonu. Po jednym dniu od wystawienia koleś zadzwonił i chciał się umówić na weekend proponując od razu przez telefon 10% upustu od ceny. Powiedziałem że jasne, może przyjechać w weekend, o cenie pogadamy, ale niech dzwoni dzień wcześniej, bo jest spore zainteresowanie. Koleś poprosił o VIN, skany książki, zdjęcia kluczyków, skany karty pojazdu i w ogóle wszystko, po czym zadzwonił na następny dzień, że właśnie do mnie jedzie (z Białegostoku!) i chce zapłacić dokładnie tyle ile w ogłoszeniu (a w zasadzie o 1zł więcej niż chciałem, bo dałem końcówkę xx99zł ;) ). Mój był przerysowany z boku po zawadzeniu o słupek i miał pęknięty plastik od położenia na parkingu. Wystawiłem go za cenę taką, jaką chodzą te same egzemplarze, ale nieuszkodzone sprowadzone z Francji perełki, igiełki nie śmigane. Czemu koleś go kupił? Powiedział, że po pierwsze odrzuca wszystkich handlarzy. Po drugie wszystko co sprowadzone. I woli zapłacić tyle samo za lekko uszkodzony salon PL z udokumentowanym przebiegiem, książkami, fakturami, kluczykami niż za cudeńko z Francji które pewnie okaże się miną. Także rozsądni kupujący też się trafiają :smile:

Swoją drogą za tanio puściłem, ale potrzebowałem miejsca w garażu więc chciałem szybko :smile:

Witam kupiłeś Yamehę MT 07 ??

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
  • Create New...