julian85 Opublikowano 27 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2017 Ostatnio szukałem moto, miałem mocno ograniczony budżet, no ale jakoś się udało. Jak nie chcesz mojej Yamaszki to masz: Chińskie wynalazki: https://www.olx.pl/oferta/sprzedam-yamasaki-CID5-IDkNqMq.html#ee737f0a9f https://www.olx.pl/oferta/wygodny-turystyk-sym-xs-125-CID5-IDgE2C9.html#ee737f0a9f Starsze Suzuki: https://www.olx.pl/oferta/suzuki-gn125-oplaty-stan-idealny-20000km-CID5-IDleHuc.html#ee737f0a9f I po co tyle kombinować? 0 Cytuj
szerszung Opublikowano 27 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 27 Marca 2017 Też bym nie kombinował znajomy ostatnio wyrwał naprawdę fajną Virago za 3200 naprawdę w fajnym stanie. Więc ja bym nie kombinował zbyt wiele można wsadzić i mieć "mało" plus bieganie po urzędach plus $ i niewiadomo co wyjdzie 0 Cytuj
salat Opublikowano 28 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2017 Wiesz co do wymiany silnika nie trzeba być mechanikiem, w tym przypadku może ci być jedynie potrzebna pomoc jakiegoś kolegi do podtrzymania silnika przy montażu, jak chcesz więcej na ten temat poczytać wejdź na forum junak.jun.pl co prawda z tego co widziałem od jakiegoś czasu nic się tam nie dzieje ale znajdziesz tam dużo wiadomości na temat wszelkiej maści tuningu twojego motorka. Polecam ci zwrócić uwagę na stare wpisy użytkownika panMijagi co prawda niektóre są chamskie ale za to gość był bardzo kompetentny. Jeśli codzi o to który zestaw lepszy to ja bym pewno wybrał ten z gaźnikiem. Problem możesz ewentualnie mieć z właściwą regulacją gaźnika ale to jest jednocylindrowiec więc tyle żeby dojechać do warsztatu dasz radę a regulacja gaźnika i zapłonu w 139fmb nie powinna kosztować więcej jak 100 zł Natomiast musisz pamiętać że ten silnik został przez japońców skontruowany jako 50 ccm i w takiej konfiguracji jest fajny i stosunkowo bezawaryjny natomiast przeróbki o ponad 100% pojemności nie pozostają bez wpływu na wytrzymałość. Acha no i tak z czystej uczciwości dodam że jak jeździłem Junaczkiem 901 też oczywiście rozważałem swap na 124 ale finalnie wybrałem opcję prawka A, sprzedaż Janka i kupno nieco większego motocyka...... 0 Cytuj
mih00 Opublikowano 28 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 28 Marca 2017 Panowie to nie jest prom kosmiczny tylko chinski Junak. Swap silnika 50 na 125 polega na odkręceniu dwóch szpilek i odpięciu 3 kostek od wiązki. Bym powiedział, ze 60 minut z piwkiem w dłoni. Nie ma co też kolegi straszyć, porównywać i przywoływać problemów przy swapie w "dużym moto", który to jest już bardziej skomplikowaną konstrukcją. To są proste silniki i tanie w naprawie, więc myślę, że warto. 2 Cytuj
amoook Opublikowano 29 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2017 Zrób to sam z kumatym ziomkiem, dużo zaoszczędzisz jeszcze więcej się nauczysz! Zagłębiłem się w temat i tu rzeczywiście swap jest łopatologicznie prosty 0 Cytuj
Krzysiek rst1000 Opublikowano 29 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2017 (edytowane) Zgadzam się z kolegami, że lepiej sprzedać motorower i kupić o większej pojemności. Będzie taniej i mniej pracy. Jak jest mocno zużyty to ostatecznie możesz go samemu naprawić poprzez wymianę cylindera na większy. Na pewno polepszy się moc silnika za stosunkowo niewielkie pieniądze. Spojrzyj tutaj: Edytowane 29 Marca 2017 przez Krzysiek rst1000 (wyświetl historię edycji) 0 Cytuj
Marttino Opublikowano 29 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2017 Jak chcesz 125 zip pro za 2800 ci oddam 0 Cytuj
julian85 Opublikowano 29 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2017 Jak chcesz 125 zip pro za 2800 ci oddam Synuś wie, że motóra chcesz mu opędzlować? 0 Cytuj
Marttino Opublikowano 29 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 29 Marca 2017 Wie bo chcę kupić nowszy 0 Cytuj
DeJviD1994 Opublikowano 30 Marca 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Marca 2017 Może i bym wziął, gdyby nie to, że z trochę krucho z gotówką, a mojego złomka wątpię czy ktoś kupi 0 Cytuj
karwoj25 Opublikowano 31 Marca 2017 Zgłoś Opublikowano 31 Marca 2017 Zamiast wątpić, możesz po prostu wrzucić ogłoszenie i sprawdzić, może się ktoś odezwie. Bez ogłoszenia będziesz tylko wątpił.. 0 Cytuj GS500
wojtekww Opublikowano 30 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2017 Swoje dwa kółka kupiłem początkowo tylko po to żeby jeździć do pracy i na jakieś małe zakupy po mieście. Ale trochę posmakowałem i wskoczył mi na ramię jakiś diabełek i zaczął krzyczeć w ucho: "wincyj mocy !!!" i wpadłem na pomysł żeby właśnie zmienić silnik na większy. Sprawdziłem ceny silników i poszperałem w przepisach, żeby było legalnie. Wyszło mi, że się nie opłaca. Każdy pojazd ma homologację dopuszczającą do ruchu na terenie kraju, którą normalnie załatwia producent. Jeżeli wymieniamy silnik na taki sam, o tych samych parametrach to nie ma problemu. Jeżeli silnik ma numery to tylko zgłaszamy zmiany w wydz. Komunikacji. Jeżeli chcę zmienić na silnik o innych parametrach to mamy ramę i całą resztę od jednego modelu a silnik od innego. Czyli dwa pojazdy, a to już jest jak się kiedyś mówiło składak. A żeby zarejestrować taki pojazd musimy zrobić homologację. Nie pamiętam już cen ale kwoty są astronomiczne, porównywalne z nowym moto. Wersja druga" zmienić silnik i śmigać na starych papierach. Dobrze wygląda ale tylko do czasu kiedy nikt się nie dowie. Bo jeżeli wyjdzie przy jakiejś kontroli to mamy problem prawny i finansowy, czyli złe OC, podawanie nieprawdziwych danych przy ubezpieczeniu, jazdę pojazdem nie dopuszczonym do ruchu, czy mam uprawnienia na moto o takich parametrach itd. itp. Nie mówić już o zdarzeniu w którym ktoś ucierpiał. Więc ta wersja koniec końców może być o wiele droższa. Mam nadzieję, że pomogłem ale zaznaczam, że są to moje ustalenia na podstawie przeczytanych przepisów. 1 Cytuj
karwoj25 Opublikowano 1 Maja 2017 Zgłoś Opublikowano 1 Maja 2017 Jeżeli silnik ma numery to tylko zgłaszamy zmiany w wydz. Komunikacji. Chyba jednak dość dawno nic takiego nie robiłeś. Od kilku, jeśli nie kilkunastu lat, numeru silnika nie ma w dowodzie rejestracyjnym - po co więc mieszać koledze w głowie takimi informacjami? 0 Cytuj GS500
wojtekww Opublikowano 1 Maja 2017 Zgłoś Opublikowano 1 Maja 2017 Chyba jednak dość dawno nic takiego nie robiłeś. Od kilku, jeśli nie kilkunastu lat, numeru silnika nie ma w dowodzie rejestracyjnym - po co więc mieszać koledze w głowie takimi informacjami? Uważasz że tym stwierdzeniem mogłem komuś namieszać w głowie? Pisałem ogólnie o wymianie silnika, o tym co wyczytałem w przepisach, dlatego napisałem "jeżeli" w pełni świadom braku rubryczki w dowodzie i wybijanego numeru na silniku w obecnych czasach. To że numeru nie ma w dowodzie to nie znaczy, że go nie podajesz. Kupiłeś starszy silnik na którym są numery to one muszą być w umowie, którą przedstawiasz w urzędach. Ale to sytuacja hipotetyczna więc nie ma sensu się rozpisywać i roztrząsać jednego zdania. Zamiast koncentrować się na jednym mało istotnym zdaniu może napisz coś o istocie tematu. Bo faktycznie zagadnienie jest ciekawe i nawet urzędnicy we właściwych urzędach nie ogarniają. A jeżeli zamotałem to przepraszam, nie mam doświadczenia na forach. Moim zamiarem było podzielić się tym czego się dowiedziałem czytając przepisy. 0 Cytuj
karwoj25 Opublikowano 2 Maja 2017 Zgłoś Opublikowano 2 Maja 2017 Uważasz że tym stwierdzeniem mogłem komuś namieszać w głowie? tak właśnie uważam. To że numeru nie ma w dowodzie to nie znaczy, że go nie podajesz. Numer sprzęgła i tylnego amortyzatora tez wpisujesz w umowę? Możesz go sobie tam wpisać, ale to nie ma żadnego znaczenia, nikt tego nie przechowuje. Kupiłeś starszy silnik na którym są numery to one muszą być w umowie, którą przedstawiasz w urzędach. Na umowie mają być dane identyfikacyjne pojazdu: VIN, aktualny nr rejestracyjny itp. Nr silnika nie identyfikuje pojazdu. Pisałem ogólnie o wymianie silnika, o tym co wyczytałem w przepisach Przepisy, które czytałeś, zmieniły się w październiku 2005 roku. 0 Cytuj GS500
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.