Skocz do zawartości

wydarzenie_FLM_Tuchola.png

Zapraszamy na Zlot Forum Łódzkich Motocyklistów  - więcej informacji tutaj.

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam,

 

Jesienią miałem bliskie spotkanie drogowe z sarną koło Bytomia. Ja wyszedłem z tego trochę poobijany ale mój Max-sio został nieźle sponiewierany. Całą zimę naprawiałem rozbity motor. Zacząłem też szukać po internecie jakiegoś sposobu, żeby drugi raz nie zaliczyć takiej przyjemności jak ostatniej jesieni. Na amerykańskich stronach znalazłem kilka różnych rozwiązań od gwizdków po systemy elektroniczne, które odstraszają zwierzaki. Na temat gwizdków ultrasonicznych to raczej wszyscy są zgodni, że nic nie dają ale na temat tych elektronicznych systemów opinie są raczej pozytywne. Tutaj znajdziecie linki do fajnych filmików na ten temat:

 

U mnie jesienią wyglądało to podobnie jak:

 

Chce coś takiego u siebie założyć bo teraz wolę dmuchać na zimne. Moja baba ciągle mi narzeka, że znowu w jakaś sarnę wjadę i do domu nie wrócę.

Czy ktoś używa już jakiś elektroniczny odstraszacz w swoim motorze i gdzie można go u nas kupić ?

Opublikowano

osobiście uważam że to wszystko ściema, tak jak elektroniczny odstraszacz komarów, much,itp. jak nie jeb....sz to nie odleci :P

podobnie było z gwizdkami do samochodów, a efekt był taki że rogacze wyłaziły z lasu zobaczyć co tak fajnie piszczy :decayed:

Oczywiście chciałbym się mylić bo od razu leciałbym kupić taki bajer, bo jeszcze za czasów kierowcy zawodowego miałem częste spotkania z dziczyzną i jest to troszeczkę moją fobią to nie mniej jednak uważam że jest to tyle samo warte co spray na tablice odbijający flash fotoradaru :P

Opublikowano (edytowane)

Ja też nie wierzę w te patenty. Receptę mam taką - nie dop...alać w palnik w potencjalnie niebezpiecznych miejscach i czasie (aktywność zwierzaków).

Raz - im szybciej - to zawęża się pole widzenia, dwa mniej czasu na reakcję. Trzy - po ciemku przez las jeżdżę jeszcze ostrożniej.

Co nie zmienia faktu, że lubię po ciemku przez las pojechać czasem trochę szybciej...

 

W tym roku na jesieni leciałem dość szybko po zakrętach w Wielkopolsce i przeleciało mi stadko. Kolizji nie było chyba tylko dlatego, że wcześniejszy zakręt był w stronę z której leciała zwierzyna i zdążyłem je zobaczyć dostatecznie wcześnie zanim dobiegły do drogi. Gdybym miał zakręt w drugą stronę, łeb miałbym w przeciwnym kierunku także władowałbym się w te sarny bankowo.... 

 

edit. właśnie - taka sytuacja jak u gościa na tym ktmie.. niby szybko nie jedzie, ale ma zwierza po wyjściu z zakrętu od zewnątrz.

Edytowane przez krasus (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

 

 

Na amerykańskich stronach znalazłem kilka różnych rozwiązań

Ja na szwedzkich drogach jedno img5912.jpg

"Lepszy głópiec wendrujący po świecie od mendrca, który siedzi w domu"

Opublikowano

Krótko mówiąc choćby nie wiem jak było pusto i pięknie to przez las nigdy nie przekraczam 100 moto i puszka

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Rozpędzony motocykl w środku lasu jest  w stanie narobić tyle chałasu, że powinien już sam z siebie odstraszać sarny. Jeżeli huk silnika nie zniechęci zwierzaka to nie pomogą też ultradźwiękowe gwizdki i inne tego typu wynalazki.

Opublikowano

Robal88 ma rację, przy prędkości 60 km/h może i by zadziałało ale większa prędkość motocykla to większy hałas wydechu który najprawdopodobniej zagłusza całkowicie ultradźwięki i inne piski (zwłaszcza jak masz komin bez DBKILERÓW  :riding:).  

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
  • Dodaj nową pozycję...