Skocz do zawartości
  • Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
Mur67

Na "ostro" - Zmiana Przepisów Ruchu Drogowego

Polecane posty

Lancet

To dopiero jest nieprawda. Jest jedna prosta zasada - najważniejsza w prawie jest nie wysokość kary, ale jej nieuchronność. 

Czy ja wiem? Tak się mówi, ale zastanówmy się - czy skuteczniejsze jest nieuchronne otrzymanie klapsa, czy po złapaniu dopiero za piątym razem kara 25 lat więzienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darek_Lodz

oczywiście że nieuchronność jest ważniejsza :biggrin: 

 

jak Ci dziecko będzie wkładało palec w kontakt lepiej za każdym takim wyskokiem dać mu klapsa i ewnentualnie zwiększać karę za recydywę, niz za 25 razem strzelić mu raz a porządnei w łeb  :laugh2: jeśli w ogóle do tego momentu dziecko dożyje. 

 

w życiu to samo - jak komuś się udaje bez kary 20 to będzie próbował 21. A tu nagle zonk,bo kara na 10 lat i koniec życia. Bez sensu 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzysiek rst1000

Czy ja wiem? Tak się mówi, ale zastanówmy się - czy skuteczniejsze jest nieuchronne otrzymanie klapsa, czy po złapaniu dopiero za piątym razem kara 25 lat więzienia?

 

Kara nieuchronna to kara która nie może być zamieniona na karę w zawieszeniu czy inną mniej dolegliwą. Oraz dotyczy wszystkich bez względu na status społeczny. W tym kontekście nie może być mowy o sumowaniu kary, to nie o to chodzi.

Przykładem jest praktyka sądownicza, gdzie za jazdę po pijaku jest jakaś tam kara ale sądy nie wykorzystywały jej orzekając karę w zawieszeniu. Czyli bezkarność. Inną sprawą jest status zawodowy czy społeczny. Wielokrotnie znane są przykłady medialne, gdzie złapany za kółkiem pijany w sztok sędzia nie ponosi kary oraz nie jest wydalany z zawodu. To jest patologia i zakłamanie środowisk prawniczych.

Nieuchronność kary to nieco inne pojęcie.

 

Ale ja przytoczyłem przykład naruszenia prawa pod wpływem emocji i bez doświadczenia życiowego. Uważam, że w takiej sytuacji pierwsza kara powinna być umorzona czy w zawieszeniu ze względu na okoliczności i poziom psychologiczny młodego człowieka. Taka definicja penalizacyji jest sprzeczna z pojęciem absolutnej nieuchronności kary. Zresztą zbieżna z teorią utylitarną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabzior

Kara nieuchronna to kara która nie może być zamieniona na karę w zawieszeniu czy inną mniej dolegliwą.

No właśnie wcale nie. Nie chodzi o to, że każdy ma iść do więzienia. Chodzi o to, że każdy ma ponieść karę przewidzianą prawem, nieważne kim jest, co zrobił i czy ta kara to mandat, zawiasy czy dożywocie. Chodzi np o Frogów czy laske z Warszawy co wjechała po pijaku w przejście podziemne. Chodzi o sprawny aparat policyjny i równie sprawny sadowniczy które razem zapewnią nieuchronnść kary, nawet jeśli ma to dotyczyć 100 zł za nie sprzątnięcie po psie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzysiek rst1000

Chyba myślimy o tym samym. Mnie tylko chodzi o to aby nie było to odhumanizowane i nie skręcało w kierunku coraz większej kary oraz coraz większej ilości paragrafów.    ...  .   LWG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siwy

A ja w ogóle nie jestem zwolennikiem karania prewencyjnego. Niech sobie facet jedzie i 150km/h przez miasto, jak nikogo nie potrącił czy nie zabił, nie zarysował innego auta to dla mnie zerowa szkodliwość czynu. Jedni potrafią jeździć lepiej, inni gorzej. Dopóki nie powodujesz szkody w moim odczuciu nie powinieneś być karany. Teraz UE kreuje wzór pierdoły, wiecznie przezornego i ułomnego. Nic nie wolno, wszystko co może stanowić jakiekolwiek zagrożenie jest złe i koniec. Pamiętajmy, że niektóre znaki stoją gdzie stały od komuny. Wtedy auta miały inne opony, hamulce bębnowe, wagę wyższą, a więc i większy pęd i dłuższą drogę hamowania. Większość tych znaków jest absurdalna. Są też miejsca, gdzie jak jest 40 to jadę 40 i nic nie mówię. Sam zwalniam jak staje autobus na przystanku, bo zaraz może wypaść zza niego debil co się nie obejrzy bo ryj będzie miał w komórce albo słuchawki na uszach. Kazdy powinien jeździć tak jak uważa, a jak spowoduje szkodę to za nią odpowiedzieć. Wszystko...

nie kazdy jest jak widac tak samo "przewidujacy albo ostrozny" jak Ty, czasem jak piszesz pojawi sie "debil" ktory musi miec jasno powiedziane: przechodz po pasach, nie wylaz zza autobusu, nie cisnij na 40 na pelnej qrwie itp. itd. Moim zdaniem znaczaca wiekszosc przepisow nie jest bez znaczenia i ogranicza fantazje zarowno pieszych jak i kierowcow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aidekk

nie kazdy jest jak widac tak samo "przewidujacy albo ostrozny" jak Ty.

To niech prowadzi wedle własnego uznania, własnych umiejętności, warunków pogodowych czy czego tam jeszcze chce. Większość znaków ograniczających prędkość jest niestety bezzasadna. Jedź tak by nikogo nie potrącić i wedle swoich możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

Niech sobie facet jedzie i 150km/h przez miasto, jak nikogo nie potrącił czy nie zabił, nie zarysował innego auta to dla mnie zerowa szkodliwość czynu. Jedni potrafią jeździć lepiej, inni gorzej. Dopóki nie powodujesz szkody w moim odczuciu nie powinieneś być karany.

 

Jakbyś jeździł krazem i miał gdzieś czy ci jakiś głupek przez nieuwagę porysuje mosty, to bym jeszcze był w stanie zrozumieć twój tok myślenia. Ale jeździsz motocyklem, gdzie każdy nawet drobny błąd osoby której tylko wydaje się że potrafi prowadzić może cie kosztować życie. Sorry, ale ta teoria jest bezdennie idiotyczna a wprowadzenie jej skutkowało ty tylko i wyłącznie zmniejszeniem populacji pieszych i w dalszej kolejności właśnie osób z tego forum.

 

o niech prowadzi wedle własnego uznania, własnych umiejętności, warunków pogodowych czy czego tam jeszcze chce

To, że myślisz, że prowadzisz stosownie do swoich umiejętności, to nie znaczy że tak jest.

Edytowano przez jaszczomb (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aidekk
To, że myślisz, że prowadzisz stosownie do swoich umiejętności, to nie znaczy że tak jest.

Prowadzę od bardzo wielu lat, zarówno motocykle jak i auta i jedyny wypadek z mojej winy to była niegroźna stłuczka kiedy to chyba w 2009 roku dojechałem tyłem do innego auta z predkością bodajże 20 km/h z powodu braku tylnej szyby (paka). Na załączonym przykładzie ośmielam się więc mieć inne zdanie.

 

 

Sorry, ale ta teoria jest bezdennie idiotyczna a wprowadzenie jej skutkowało ty tylko i wyłącznie zmniejszeniem populacji pieszych i w dalszej kolejności właśnie osób z tego forum.

Moje zdanie jest inne, ale rozumiem, że masz swoje i jest ono odmienne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

To możesz rozważyć także wypadki i kolizje, które nie były z twojej winy. Czy sprawcy robili to specjalnie? Czy polowali na ciebie chcąc cię zniszczyć? No chyba nie, oni po prostu popełnili błąd. I jakby wprowadzić zasadę "jeździjcie tak jak uważacie" - tych błędów było by dużo więcej, z dużo poważniejszymi konsekwencjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aidekk

Analogicznie robiąc 30km/h w mieście i 50km/h poza zabudowaniami będzie jeszcze bezpieczniej. Chciałbyś tak się wlec? Taka argumentacja moim zdaniem nie ma sensu. Znaki są ustawione pod największą łamagę co ledwo jeździ, już słabo widzi, nie ma pewności jazdy. Czemu każdy ma tak jeździć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

Ja jestem za sensownymi ograniczeniami, a nie za pozwalaniem każdemu jeździć wg. własnego uznania - to jest duża różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pit71

 

 

Prowadzę od bardzo wielu lat, zarówno motocykle jak i auta i jedyny wypadek z mojej winy to była niegroźna stłuczka

Jak słyszę takie hasła od razu mnie bierze wkurw.To że jeździsz kilka lub naście lat (przepraszam bardzo wiele) bezkolizyjnie to nie znaczy,że jesteś za***isty.Ale żyjesz w tym przekonaniu i je pogłębiasz,dodam całkiem nie potrzebnie.

 

 

dojechałem tyłem do innego auta z predkością bodajże 20 km/h z powodu braku tylnej szyby (paka).

Do tego to się nawet nie odniosę,powód przyjebania w inne auto mnie zafascynował.

 

 

Sorry, ale ta teoria jest bezdennie idiotyczna

I niech tak zostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aidekk
Jak słyszę takie hasła od razu mnie bierze wkurw.To że jeździsz kilka lub naście lat (przepraszam bardzo wiele) bezkolizyjnie to nie znaczy,że jesteś za***isty.Ale żyjesz w tym przekonaniu i je pogłębiasz,dodam całkiem nie potrzebnie.

za***isty to jest Hołowczyc czy Kulej a nie ja. Ja jestem całkowicie przeciętnym kierowcą a to o czym piszę to jazda zgodnie z własnymi możliwościami (i możliwościami auta). Widocznie (nie licząc jednej parkingówki) nie przekraczam swojej i auta granicy możliwości. Źle odbierasz to co napisałem, ale to typowe jak widzę. Sam fakt napisania, że ktoś mógłby jeździć szybciej mrozi niektórym krew w żyłach :smile:

 

 

Ja jestem za sensownymi ograniczeniami, a nie za pozwalaniem każdemu jeździć wg. własnego uznania - to jest duża różnica.

Co to są w takim razie sensowne ograniczenia? 70 km/h w tunelu pod Piłsudskiego w słoneczny, suchy dzień? Czy 40stka między 4 domami w niezabudowanym? A może 140 na autostradzie? Bierz też pod uwagę, że znaki nijak mają się do warunków pogodowych czy pory roku, a powinny. Wg mnie przyszłość w znakach LED sterowanych radiowo z centrali, coś jak światła w cywilizowanym świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darek_Lodz

Ja jestem za sensownymi ograniczeniami, a nie za pozwalaniem każdemu jeździć wg. własnego uznania - to jest duża różnica.

 

zdajesz sobie sprawę, że to niemożliwe ?

 

To trochę jak z poziomem nauczania dzieci w szkole - niektórzy ciągle wierzą że da się stworzyć klasę z podziałem na słabszych i lepszych z sukcesem dla wszystkich. Nie. Nie da się. Albo gorsi ciągną lepszych w dół (powtarzanie starego materiału) albo gorsi nie nadążają (nie powtarzanie starego materiału); 

 

Tak samo masz na drogach - motocykle, samochody, ciężarówki, autobusy. Pomijając już jakikolwiek dalszy podział na małe/duże, szybkie/wolne, stare/nowe, zadbane/gruchoty, itp itd. i pomijaąc kwestie pogodowe/innych warunków na drodze. 

Nie jest możliwe stworzenie przepisów idealnych i "sensownych" dla wszystkich. I tu się zgodzę z Aidkiem, każdy powinien liczyć siły na zamiary czyli jechać tak, aby nie spowodować wypadku.

 

Oczywiście wielu kierowców nie ma takiej umiejętności, i jak postawią znak 120, będą jechać 120 mimo że nie mają takich umiejętności i spowodują wypadek. 

Dlatego potrzebne są przepisy dotykające wszystkich, niestety osoby umiejące jeździć są przez to poszkodowane.

 

Drugie wyjście to odebranie prawka co najmniej połowie kierowców, bo Ci jeździć nie potrafią   :biggrin: ale to tylko marzenia. 

Edytowano przez Darek_Lodz (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzysiek rst1000

 

 

Drugie wyjście to odebranie prawka co najmniej połowie kierowców, bo Ci jeździć nie potrafią :biggrin: ale to tylko marzenia.

 

To mi się podoba, jestem za.

 

I trochę off topu.

 

 

 

To trochę jak z poziomem nauczania dzieci w szkole - niektórzy ciągle wierzą że da się stworzyć klasę z podziałem na słabszych i lepszych z sukcesem dla wszystkich. Nie. Nie da się. Albo gorsi ciągną lepszych w dół (powtarzanie starego materiału) albo gorsi nie nadążają (nie powtarzanie starego materiału);

 

Gorzej jak nauczyciele ciągną do dołu.     Mój syn był znudzony lekcjami z informatyki, bo co roku zaczynali od sekwencji:

 

budowa komputera, ... budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...budowa komputera, ...

 

To chłopak zaczął chrapać na lekcji, mimo że siedział w 1 ławce. Droga pani nauczycielka wezwała mnie do szkoły i zaczęła się uskarżać , że syn wyprzedza jej wykłady tj . kończy zdanie zanim ona to zrobi, a potem zaczyna ostentacyjnie chrapać.

 

Na co odpowiedziałem, wcześniej ziewając . Syn się poprawi.  Co miało oznaczać: spierdalaj dziunia.

Ot takie z życia wzięte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×