Skocz do zawartości

Forum Łódzkich Motocyklistów używa ciasteczek. Więcej informacji - Polityka prywatności. Aby usunąć komunikat kliknij na przycisk:    Akceptuję

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash


Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Moja Przygoda Z Maroko !


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 entergel

entergel
  • Użytkownik
  • 1 postów
  • Imię:Tomasz
  • Motocykl:BMW r 1200 gs
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 01 kwiecień 2013 - 10:17

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w temacie podróży motocyklowych ale stało się to moją pasją i mam nadzieję zdobyć je szybko w miarę upływających kilometrów. (o ile sezon się w końcu rozpocznie ;)
Chciałem podzielić się moim wyjazdem do Maroko. Co prawda to już parę miesięcy minęło ale w końcu to Święta Wielkanocne i trochę czasu mogłem poświęcić na poniższy tekst ...

O wyprawie motocyklowej do Maroko myślałem już od kilku lat. Jednak nigdy nie mogłem zebrać odpowiedniej ekipy motocyklistów.
Planowanie takiego wyjazdu motocyklowego wśród znajomych zawsze na początku przyjmowane było bardzo entuzjastyczne jednak po jakimś czasie
okazywało się, że jeden nie dostanie urlopu, innemu termin nie pasuje, trzeciego przerażają koszty i ekipa się rozpada. Jak zwykle zostawałem sam i Afryka na motocyklu była nieosiągalna ....
Kiedyś przeglądając strony w sieci trafiłem na propozycję wyprawy motocyklowej do Maroko firmy ADVtrip.pl
Organizują wyjazdy od A do Z, zajmują się transportem motocykli, noclegami oraz ogarniają temat biletów lotniczych. Wyglądało to dość interesująco bo zdejmowali z głowy dużo obowiązków związanych z wyjazdem a to pozwoliło zaoszczędzić sporo czasu.
Cenka również nie odstraszała więc postanowiłem  zadzwonić i zaklepałem sobie miejsce.
Trochę miałem obawy bo sam dołączałem do grupy ludzi , których praktycznie nie znałem. Śmiałem się później z tego bo jak się okazało praktycznie cała ekipa składała się z takich osób jak ja :) Tydzień przed wyjazdem przyjechali goście z Advtrip po mój motocykl i bagaże.
Muszę to podkreślić bo nie miałem w tym temacie doświadczenia a zrobiło to na mnie spore wrażenie ! Profesjonalny sprzęt do przewozu motocykli - nie widziałem jeszcze takiego wcześniej - wszystko pięknie spakowane i zabezpieczone.

  Wyprawa rozpoczyna się w Krakowie na lotnisku. Nie będę opisywał pogody, którą każdy może sobie wyobrazić - listopad, deszcz
mżawka i wszystkie jej odmiany ogólnie szaro buro i ponuro. Nie potrafiło do mnie dotrzeć, że za 3 godziny będę w kolorowej i ciepłej Hiszpanii.
Dostaliśmy wszyscy piękne firmowe koszulki więc bez trudu poznaję resztę grupy - na pierwszy rzut oka fajna ekipa. Wsiadamy do samolotu i już po kilku kawałach i rodzinnych opowieściach lądujemy na lotnisku w Maladze. Na terminalu lotniska w Hiszpanii czekają już na nas organizatorzy i busikiem dostajemy się do hotelu na parkingu, gdzie czekają na nas motocykle. Króluje tu oczywiście GS ale też są ku mojemu zdziwieniu są dwa Harleye w sumie to 15 osób na 12 motocyklach. I jak się okazuje wyprawa do Maroko mnie jest tylko dla motocykli Enduro.
Początkowo jestem trochę zagubiony - nowe towarzystwo, piękna Hiszpania, szok klimatyczny i te widoki - jednak organizatorzy stanęli na wysokości zadania, dzielą nas na dwie grupy a do każdej z nich dołącza przewodnik/opiekun. Proponują trasę, informują jak będziemy się poruszać i gdzie się  spotykamy. Otrzymaliśmy też dokładny plan wyprawy, szlaki gps do nawigacji, mapy i współrzędne hoteli. Tu chciałbym zaznaczyć jeszcze raz rolę
organizatorów, którzy jak na razie pięknie dali sobie radę z grupą, wszystko zapięte na ostatni guzik - widać, że goście mają doświadczenie w temacie.
Wbijamy pierwszy punkt docelowy w nawigacji - Algeciras to właśnie tam mamy przeprawiać się promem do Afryki. Odpalamy motocykle i ruszamy. Zaproponowano nam chyba najlepszą możliwą trasę motocyklową prowadzącą bezpośrednio nad morzem. Towarzyszą nam niesamowite widoki, mijamy małe hiszpańskie miasteczka w których czuje się atmosferę sjesty, tu czas po prosu się zatrzymał. Oglądamy kurorty Costa Del Soul a idealny asfalt pokręconej drogi, której lewym krawężnikiem jest lazurowe morze a prawym skały jest rajem dla każdego motocyklisty. Kręta droga,zabawa na winklach, klimat Hiszpanii i piękna pogoda - czego można chcieć więcej ?! i jak to możliwe, że jeszcze kilka godzin temu mój nastrój psuła jesienno-zimowa pogoda w Polsce.

Dołączona grafika

Na horyzoncie błękitnego nieba zaczyna rysować się Gibraltar.

To znak, że zaczynamy zbliżać się do pierwszego punktu podróży. Powoli wjeżdżamy do portu w Algeciras. Z tego właśnie miejsca ma zabrać nas prom do Ceuty.

Dołączona grafika

W porcie panuje bardzo duże zamieszanie, harmider i zgiełk. Nic nie jest opisane, nie wiadomo gdzie są kasy i którą linię wybrać (a jest ich kilka). Rozkład też jakby nie istniał. Otacza nas grupka tzw. myfrendów (z ang. My Friend, My friend a have ticket for you ;) Każdy z nich kłócąc się między sobą próbuje sprzedać nam bilety :)
O roli organizatorów już wspominałem ale warto to uczynić jeszcze raz - w takich chwilach ich pomoc jest niezastąpiona :)

Dołączona grafika

Wiedzą gdzie kupić bilet, to  znaczy potrafią odnaleźć kasę w tych warunkach i wybrać odpowiedni prom z odpowiednim sklepem bezcłowym :)  Już po chwili zostawiamy rozczarowaną grupkę Myfriendów i wjeżdżamy na prom.
Rejs  trwa około godziny, mamy okazję wypić kawę, zjeść coś i zrobić fotkę przepływając blisko Gibraltaru.

Dołączona grafika

Teraz kolejnym celem naszej podróży motocyklowej jest Chefchaouen - to już Afryka i dziś tam musimy dojechać. Pozostała jeszcze do przekroczenia
granica Maroko i około 100 km drogi. Opuszczamy prom i kierujemy się w stronę granicy na której ja osobiście wpadłem w lekką panikę :)
Sam nie wiem czy to opisywać - ja widziałem takie przejście graniczne pierwszy raz w życiu !
Gwar, totalny chaos i wydawało by się brak organizacji. Trąbiące klaksony, ludzie poruszający się bez ładu i składu. Marokańczycy przeprowadzający stado
kóz pomiędzy samochodami i pomiędzy tym wszystkim my ! Gość, który prowadzi nasza grupę spokojnie zbiera paszporty i załatwia dla nas odprawę.
Wypełnione deklaracje celne, odprawy motocykli i karty wjazdowe otrzymaliśmy od organizatora przed wyjazdem więc wszystko idzie sprawnie. Znów po raz
kolejny duży plus - nie wyobrażam sobie sytuacji w której miałbym wypełniać i załatwiać to na granicy.
Po mniej więcej 20 minutach przekraczamy granicę - jesteśmy w Afryce !

To trzeba zobaczyć, to zupełnie inny świat. Czytałem kilka relacji z wypraw do Maroko więc mniej więcej byłem przygotowany na to co mogę tu spotkać
jednak widok na żywo to całkiem coś innego. Drogi praktycznie idealne i niesamowity klimat.
Kierujemy się w stronę gór Rif mijając marokańskie wioski w których wydaje się można kupić tylko gliniane garnki (tagine) oraz chaszysz :)
Fajna kręta droga w klimacie alpejskich przełęczy prowadzi nas wprost do Chefchaouen do którego docieramy wieczorem.

Dołączona grafika

Tam mamy zarezerwowany hotel, który umiejscowiony jest na szczycie gór otaczających to małe miasto. Widok z okna pokoju po prostu niesamowity - idealna panorama miasta !
Dostępny jest basen, drink bar a nawet nocny klub. Ten bardzo intensywny dzień pełen wrażeń kończymy po kolacji drinkiem przy którym ustalamy plan na

Kolejny dzień.

Pogoda dopisuje więc z samego rana po śniadaniu obieramy kierunek FEZ. Piękna trasa motocyklowa dla takiej wyprawy prowadzi przez Góry Rif.

Dołączona grafika

Otoczenie nie daje na chwile zapomnieć o tym, że jestem w Afryce. Jadąc zastanawiam się jak to możliwe, że drogi i stan asfaltu są lepsze od naszych.
Ludzie, których mijamy machają do nas - widać, że są bardzo pozytywnie nastawieni. Odwiedzamy stare miasto w Fez, które oblegane jest przez turystów.
Czuje się tu niepowtarzalny klimat. Wszędzie zapach przypraw i gwar specyficzny dla Afryki. Przejeżdżamy przez Midelt w którym odwiedzamy meczet a następnie kierujemy się w stronę pustyni.

Dołączona grafika

Opuszczając góry czujemy jak rośnie temperatura a towarzyszą temu niesamowite widoki ! Już tu mogę stwierdzić, że to najlepsza z wycieczek motocyklowych i do Maroko motocyklem jak najbardziej warto było się wybrać. Mijam wąwozy, gaje palmowe, jezioro niedaleko miasteczka Ar-Rachidia, którego lazur jest definicją tego koloru. Kręta droga sprawia wrażenie stworzonej wprost dla motocykli !
Wieczorem docieramy do pensjonatu w którym mamy zarezerwowane pokoje. Super miejsce wybrane naprawdę dobrze ! Czuje klimat i moc Maroko :)

Dołączona grafika

Czyste pokoje z prysznicem, miejsce do parkowania motocykli i wieczorna kolacja, która składa się z tradycyjnych marokańskich potraw jeszcze bardziej dodaje klimatu naszej wyprawie. Późnym wieczorem dociera tu grupa motocyklistów w Portugalii, która bawi się z nami do późnych godzin.Rano po tradycyjnym śniadaniu i kawie obieramy kierunek Merzouga. Temperatura powietrza to ok 25 stopni - idealna do podróży motocyklem.

Dołączona grafika

Powoli opuszczamy kamienistą pustynię mijając wioski i oazy Berberów a na horyzoncie pojawiają się wydmy - takiej ilości piachu jeszcze nigdy nie widziałem ! Docieramy na Saharę. To już całkowicie inny świat - prawdziwa pustynia !

Dołączona grafika

W hotelu czeka na nas miętowa gorąca herbata - tzw. Berber Whisky, która gasi pragnienie i basen o którym chyba każdy z nas marzy.
Dołączona grafika
Czekają też wielbłądy i przewodnik, który zabiera nas na wycieczkę po okolicy pokazując jak żyją prawdziwi Nomadzi. W hotelu, którym mieszkamy roi się od motocyklistów i entuzjastów off-roadu. Dosłownie mam wrażenie, że znalazłem się na odcinku rajdu Paryż Dakar.

Dołączona grafika

Hiszpanie, Portugalczycy,Niemcy - dosłownie wszyscy , prym wiedzie oczywiście enduro - ludzie traktują to miejsce jak narciarze Alpy. Przywożą tu motocykle (głównie KTM) i do południa śmigają po wydmach a gdy robi się już bardzo gorąco zjeżdżają do hotelu, piją piwko i pływają w basenie.

Dołączona grafika

Po południ gdy temperatura odpuszcza znów wyruszają na wydmy. Dosłownie do późnych godzin wieczornych z wydm dochodzi dźwięk ryczących silników.

Dołączona grafika

Wieczorem w hotelowym barze, wymieniają się doświadczeniami, roadbookami naprawiają motocykle i bawią się do rana ! Klimat po prostu bajka !

Dołączona grafika

Zorganizowano też dla nas noc na pustyni w prawdziwych namiotach Tuaregów. Cześć grupy skorzystała z tej opcji rano dzieląc się wrażeniami - twierdzili, że nic ich już nie zaskoczy a spokój i cisza na pustyni sprawiają, że to miejsc z którego nie chce się wyjeżdżać.

Dołączona grafika

Ja spędziłem wieczór w  hotelu przy muzyce Berberów i kuflu dobrego piwa.

Dołączona grafika

Następnego dnia z przykrością opuszczamy pustynię i kierujemy się w stronę Tineghir.
Szkoda wyjeżdżać i zostawić ten klimat.

Dołączona grafika

Mam wrażenie, że nic mnie już nie zdziwi i nie spotka mnie nic tak wyjątkowego podczas tej wyprawy. Smutek nie trwa długo, krajobraz zmienia się diametralnie gdy docieramy w pobliże gór Atlas. Todra, Dades tego miejsca nie można ominąć !

Dołączona grafika

Z oddali widać ośnieżone szczyty gór, poruszamy się krętą drogą w przytłaczających wąwozach, mijamy niezwykłe budowle wzniesione na skałach i zboczach - nawet nie wiem kiedy mija dzień i docieramy do hotelu z widokiem na wąwóz Todre.

Dołączona grafika

To niewielki pensjonat trafiony idealnie - organizator wiedział gdzie nas przywieźć - jego klimat zrobił na mnie niesamowite wrażenie !

Kolejny dzień do droga do Marakeszu. Tu rano dzielimy się na dwie grupy - Jedna będzie mierzyła się z terenem, szutrami i przeprawami przez rzeki a druga krętymi drogami Atlasu wysokiego. Ja wybrałem asfalt - spodziewałem się krajobrazu podobnego do tego, który można podziwiać w Alpach.

Dołączona grafika
Dołączona grafika

Niesamowita trasa motocyklowa, zakręt na zakręcie, ogromne przepaście i panorama gór Atlas. Byłem nad chmurami i pod nimi dosłownie w ciągu kilku minut. Co chwilę zatrzymywaliśmy się, żeby zrobić fotkę. Każdy kolejny widok był lepszy od poprzedniego - dosłownie banan na ustach od rana do wieczora.

Dołączona grafika

Naprawdę tego dnia dostałem to czego chciałem - wyjeździłem się po takich winklach w otoczeniu jakie tylko sobie można wymarzyć ! Późnym popołudniem docieramy do Marakechu - niewyobrażalny zgiełk i ruch. Samochody i motorowery poruszają się jakby chaotycznie trąbiąc na siebie wzajemnie. Sprawia to wrażenie totalnego bałaganu - jednak po chwili przyzwyczajam się i nie sprawia to większego problemu.

Dołączona grafika

Wieczorem decydujemy się na wyjście do Medyny i na słynny już targ.
Trzeba to zobaczyć, zapach herbaty i ziół, kolorowe dywany  oraz wszechobecny marokański gwar. Pełno tu turystów, przewodników i wszelkiego rodzaju
naciągaczy. Muzyka, rozmowy śmiech i zapach grillowanych potraw to urok tego miejsca.
Wieczorem do hotelu dołącza do nas pozytywnie umęczona grupa offroadowa pełna przeżyć i opowieści - trochę żałuję że nie wybrałem się z nimi.

Celem kolejnego dnia naszej podróży motocyklowej jest Rabat - stolica Maroko. Wyjeżdżamy z Marakeszu i kierujemy się na zachód. Długa droga, której towarzyszy pustynny krajobraz, suche powietrze i wysoka temperatura.
Mijamy kolejne miasteczka i wsie docierając wieczorem nad Ocean gdzie jest wyraźnie chłodniej.

Dołączona grafika

Tu przy zachodzie słońca drogą prowadzącą  tuż przy plaży docieramy na przedmieścia Rabatu. Smutny krajobraz slumsów i kartonowych domów w których żyją ludzie nagle zmienia się w prawdziwą  stolicę tego kraju. To nowoczesne miasto pełne turystów. Nagle zniknęły stare przeładowane ciężarówki a po drogach poruszają się dobre samochody.  

Pełno tu hoteli i sklepów a ludzie przesiadują wieczorem w kawiarniach.
Nasz hotel zlokalizowany jest bezpośrednio nad Oceanem.
Wieczorem obsługa zaprasza nas do hotelowego night clubu na coś w rodzaju disco połączonego z kameralnym koncertem.
Do późnych godzin nocnych bawiliśmy się w marokańskich rytmach naprawdę dobrej muzyki.

Już wiem, że to praktycznie koniec podróży motocyklowej. Kierujemy się w stronę Tanger drogą nie daleko Oceanu.

Dołączona grafika

Następnie odbijamy w kierunku  gór Rif  i przez serię małych miasteczek i wiosek docieramy do granicy. Bezpośrednio przed granicą  krajobraz zmienia się.

Dołączona grafika

Po prawej stronie widzę morze śródziemne i marokańskie kurorty wypoczynkowe. Pojawiają się salony z drogimi łodziami motorowymi i ku radości nie tylko mojej restauracja McDonald ;)
Po tych intensywnych i różnorodnych dniach nawet granica nie wydaje się dziwna - wszystko idzie sprawnie i bezproblemowo choć odbywa się to zgodnie z  tradycją i klimatem Afryki. Docieramy na przystań z której odchodzi prom do portu w Algeciras. Oczywiście zakupy w sklepie bezcłowym, który zostaje otwarty jak tylko prom opuszcza wody terytorialne. Po godzinnym rejsie docieramy do Hiszpanii. Z Algeciras obieramy kurs na Estaponę - małe hiszpańskie miasteczko. Kręta trasa prowadzi bezpośrednio nad Morzem Śródziemnym - niesamowity klimat Hiszpanii powala mnie na kolana. Chciałbym tylko po takich drogach się poruszać. Kolorowe morze, skały, małe miasteczka i kurorty Costa de Soul ... pisałem już o tym wcześniej.

Dołączona grafika

Tu organizatorzy zarezerwowali hotel w centrum spokojnego miasteczka. Hotel ten leży bezpośrednio przy plaży a towarzyszą mu małe drewniane knajpki oświetlone wszystkimi kolorami żarówek. Widok z okna po otwarciu, którego widzimy tylko lazur Morza Śródziemnego zapiera dech. (wrzucam fotkę z okna balkonowego żeby się podzielić) Estapona sprawia wrażenie miasteczka bardzo spokojnego,nie ma gwaru i zgiełku, nikt się tu nigdzie nie spieszy,
samochody nie trąbią w ogóle ludzi jakby bardzo mało. Jednym słowem sjesta ! Dopiero wieczorem zaczyna się życie, ludzie zaczynają odwiedzać puby, wychodzą się bawić. Tu właśnie zaplanowaliśmy imprezę kończącą naszą wyprawę motocyklową. W pobliżu małego rybackiego portu znajduje się oświetlona tawerna,połączona z klubem dla motocyklistów. Przed klubem stoją motocykle wszelkiej maści, choppery, Criusery, ścigacze i oczywiście enduro.Jest w nim  hiszpańska muzyka i piwo z zamrożonego nalewaka - czego chcieć więcej :) Pełno tu motocyklistów ale też i  ludzi, którzy przyszli się pobawić.

Wszyscy bardzo pozytywnie nastawieni do siebie i uśmiechnięci bawią się do białego rana.
Po tak intensywnej nocy należy się nam dzień odpoczynku na plaży. Rano pogoda jak to nad Costa Del Soul - wylegujemy się na leżakach, sączymy zimną colę z pubu na plaży i zaczyna do nas docierać, że wieczorem wsiadamy w samolot i jeszcze dziś pożegnamy się z ciepłym krajem.

Wieczorem z wielkim smutkiem docieramy do Malagi gdzie zostawiamy nasze motocykle.


Maroko podczas mojej podróży motocyklowej urzekło mnie swoim niebanalnym pięknem,
nieprzewidywalnością oraz zmiennością. Co chwila zadziwiało mnie kontrastami krajobrazu a tego się nie spodziewałem. Dowiedziałem się kim są Arabowie, Berberowie no i Tuaregowie. Przez cały czas poznawałem ciekawych ludzi innych niż tych z którymi miałem do tej pory styczność.
Smakowałem lokalnej kuchni, która jest pełna przypraw z którymi się jeszcze nie spotykałem. I najważniejsze - wyjeździłem się dobrze motocyklem !
Do mojej dyspozycji było wszystko to czego motocyklista potrzebuje - piękna pogoda, niesamowite widoki, idealny asfalt, trochę szutrów i piękne zakręty w górach Atlas a to wszystko w afrykańskim klimacie !
Jestem bardzo zadowolony z formy podróży jaką wybrałem ! Tu chodzi mi o skorzystanie ze zorganizowanej wyprawy motocyklowej. Teraz wiem, że nie zmarnowałem czasu na nudne autostrady na które byłbym skazany gdybym miał tam dojechać na kołach. Po przeliczeniu wyszło mi, że potrzebowałbym na to w sumie dodatkowo około tygodnia (np. 2-3 dni w jedną stronę i 2-3 dni w powrotną), nie wspominając już o kosztach noclegów, paliwa no i opon.
Finansowo pewno wyszło by to bardzo podobnie jak transport motocykla i udział w zorganizowanej wyprawie. Nie musiałem też poświęcić wielu godzin przed wyjazdem na planowanie podróży oraz wybieranie tras.
Nie zastanawiałem się nad dostępnością i jakością noclegów - były po prostu zarezerwowane w miejscach uprzednio sprawdzonych więc tu też bez rozczarowań. Sprawy formalne takie jak deklaracje celne, przejście graniczne itp. których ja osobiście nie cierpię  załatwił za mnie organizator.Co do samego organizatora czyli Advtrip (www.advtrip.pl) - myślę, że trochę reklamy się im należy ! Bardzo sympatyczni i zabawni ludzie, wszystko mieli pod kontrolą  i wszystko było dopięte na ostatni guzik ! Bardzo pomagali przed wyjazdem, odpowiadali szczegółowo na zadane pytania, pomogli przy przygotowaniu motocykla do wyprawy (polecili mi wiele firm z których skorzystałem), na miejscu również zawsze byli dostępni i pomocni.
Widać w tym przedsięwzięciu, że motocykle, podróże i wyprawy to ich pasja a nie tylko biznes. Jednym słowem polecam !



#2 Tolo

Tolo
  • Użytkownik
  • 149 postów
  • Imię:Tomek
  • Lokalizacja:Konstantynów Łódzki

Napisano 01 kwiecień 2013 - 11:12

SUPER relacja ;) ci organizatorzy powinni ci podziękować za taką reklamę, bo naprawdę można sobie wyrobić o nich opinię i to bardzo pozytywną a wyprawy zazdroszczę ;)



#3 Doop

Doop
  • Dawca
  • 89 postów
  • Imię:Marek
  • Motocykl:BMW K1200S , Madzia V Four
  • Lokalizacja:Łódź / Łagiewniki

Napisano 01 kwiecień 2013 - 12:20

Bardzo Fajna relacja i nie mniej fajna wyprawa :riding:


Lepiej na dwóch ... jak człowiek niż jak zwierze na czterech...... !! :biggrin:

#4 Fatum

Fatum
  • Użytkownik
  • 127 postów
  • Imię:Sylwia
  • Motocykl:Honda CBR 954
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 01 kwiecień 2013 - 12:30

Genialnie :) Świetna wyprawa !!!  Z zadrością czytałam każdy wers :)



#5 Olo

Olo
  • Użytkownik
  • 898 postów
  • Imię:Aleksander (Olek)
  • Motocykl:kawa ER-5 i jawa kaczka
  • Lokalizacja:Łódź RTK

Napisano 01 kwiecień 2013 - 12:58

Gdyby nie 01.04 bym uwierzył :D 



#6 AndrzejCBR

AndrzejCBR
  • Użytkownik
  • 1141 postów
  • Imię:Andrzej
  • Motocykl:CBR 600 F4i Ogar 200
  • Lokalizacja:EPI

Napisano 01 kwiecień 2013 - 13:08

Super relacja Twojej wyprawy przeczytałem całość z ciekawością. Zazdroszczę takiej wyprawy:)



#7 Suchy-wolk

Suchy-wolk
  • Administrator
  • 4149 postów
  • Imię:Marcin
  • Motocykl:GSX-R 600 L2
  • Lokalizacja:Łódź-Chojny
  • Karta FŁM:0169

Napisano 01 kwiecień 2013 - 13:09

Ekstra sprawa :) Tylko pozazdrościć, no i świetnie napisany tekst, który z chęcią się czyta.


Budujesz dom lub remontujesz mieszkanie? Zajrzyj na www.wega-lodz.pl


#8 elfeti

elfeti
  • Dawca
  • 593 postów
  • Imię:Rafał
  • Motocykl:Yamaha XT660R
  • Lokalizacja:ŁDZ

Napisano 01 kwiecień 2013 - 13:18

i Suchy nie wzywa to Powitalni ;) no ładna wyprawa... a jeszcze lepsza reklama jak dla mnie, niby wszystko super fajnie, kraj, widoki, opis... ale to trochę jak zapłacić Szerpom by wnieśli Cię na 8-tysięcznik, zrobić sobie zdjęcie i powiedzieć Zdobyłem... ;)

 

[color=#ff0000;]Suchy: Po co ponownie ma się witać? POSZUKAJ[/color]

 

[font="arial, helvetica, sans-serif;"]A to sorry. zmyliło mnie "1 postów"...[/font]


Użytkownik elfeti edytował ten post 01 kwiecień 2013 - 15:31

Dołączona grafika

#9 Borys

Borys
  • Użytkownik
  • 32 postów
  • Imię:Borys
  • Motocykl:CB600F
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 01 kwiecień 2013 - 13:27

Fajny tekst świetnie uzupełniony zdjęciami- pozazdrościć wyprawy. Moje marzenie od kiedy jako młodziak zobaczyłem Long Way Round :)



#10 Kapsel

Kapsel
  • Użytkownik
  • 353 postów
  • Imię:Maksymilian
  • Motocykl:Komar 50cc, Suzuki GSR 600
  • Lokalizacja:Łódź - Mileszki

Napisano 01 kwiecień 2013 - 14:57

Super fotki tak jaj i moto wyprawa bardzo fajne ładny opis i w ogóle piękna wyprawa :) szacuneczek :biggrin:



#11 jaquzie

jaquzie
  • Członek Stowarzyszenia
  • 2617 postów
  • Imię:Jack
  • Motocykl:BMW R1200GS
  • Lokalizacja:Łódź - Górna
  • Karta FŁM:0074

Napisano 01 kwiecień 2013 - 19:36

great! ;) no i te gs'y na fotach. masz moze gdzies wiecej fot? chetnie obejrze ;)

W uszach szum, w oczach łzy, a na liczniku 33 :>
http://sites.google.com/site/jaquzie/

avatar2.jpg

 


#12 Arthur

Arthur
  • Użytkownik
  • 253 postów
  • Imię:A.
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 01 kwiecień 2013 - 21:27

Jaka długa taka wyprawa i ile kosztuję?


"Jazda na motocyklu to najprzyjemniejsza rzecz jaką można robić w ubraniu,,

#13 Tolo

Tolo
  • Użytkownik
  • 149 postów
  • Imię:Tomek
  • Lokalizacja:Konstantynów Łódzki

Napisano 01 kwiecień 2013 - 21:42

no i te gs'y na fotach. masz moze gdzies wiecej fot? chetnie obejrze ;)

 

Też się zainteresowałem i znalazłem jeszcze parę fotek http://advpoland.pl/...oko-102012.html (nie wiem czy to ta sama wyprawa ale fajnie popatrzeć :))

 

PS Ceny też są ;)


Użytkownik Tolo edytował ten post 01 kwiecień 2013 - 21:50


#14 Zyygy

Zyygy
  • Użytkownik
  • 803 postów
  • Imię:Artur
  • Motocykl:FZS1000
  • Lokalizacja:Boat

Napisano 09 kwiecień 2013 - 05:13

Super sprawa, I co najgorsze gs-y zaczynają mi się coraz bardziej podobać :P


:P

#15 kamin

kamin
  • Użytkownik
  • 64 postów
  • Imię:Stanisław
  • Motocykl:FZS 1000
  • Lokalizacja:Witonia

Napisano 09 kwiecień 2013 - 06:58

Kuźwa - kto im takie równe drogi wybudował, czyżby tam wcześniej nasze Pe łO rządziło? :decayed:



#16 Przemyslaw Kedziora

Przemyslaw Kedziora
  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:Suzuki V-Strom DL 650 AK8

Napisano 24 kwiecień 2013 - 13:25

Świetne zdjęcia i perfekcyjny opis. Bardzo dużo informacji przydatnych przy planowaniu wyjazdu. Wielkie dzięki.



#17 PRZEMO EL

PRZEMO EL
  • Użytkownik
  • 340 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:ZZR 1400
  • Lokalizacja:Łódź-Retkinia

Napisano 14 maj 2014 - 08:56

To jest wyprawa , tylko dlaczego napisał jeden post :riding: :riding: :riding:


CBR RR 900- CBR XX 1100 - ZZR 1400


#18 LUBIANY

LUBIANY
  • Użytkownik
  • 1003 postów
  • Imię:Grzegorz
  • Motocykl:HONDA CBF1000
  • Lokalizacja:Łódź - Tuszyn

Napisano 14 maj 2014 - 12:34

Super relacja, fajne zdjęcia :)



#19 Jasio

Jasio
  • Użytkownik
  • 39 postów
  • Imię:Jasio
  • Lokalizacja:EPI

Napisano 14 maj 2014 - 14:16

Ale świetna sprawa! 


:riding:  Kupię Aprilię RS125 '06+  :riding: 


#20 Roberto-pol72

Roberto-pol72
  • Użytkownik
  • 289 postów
  • Imię:Robert
  • Motocykl:Intruder 1400 -Intruder VZR1800 -Yamaha Warrior Midnight XV1700 - GSX 1400
  • Lokalizacja:Aleksandrów Łódzki

Napisano 12 styczeń 2015 - 12:48

Ładnie się zareklamował i widać działa bo się podoba i w głowie zostaje  :biggrin:


Darmowe Ogłoszenia Lokalne     Malito.pl

 

 






Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Nie jesteś jeszcze użytkownikiem?
Zarejestruj się już dziś i skorzystaj z wielu przywilejów jakie na Ciebie czekają!