Jump to content

Nagrodę Darwina Wygrywam Ja


PIT

Recommended Posts

Ja na punkcie dystrybutorów mam już hopla... zawsze wpatruję się i upewniam 3-4 x, czytam te 4 znaki (Pb95) do skutki... żeby się tylko nie pomylić i nie wziąć złęgo pistoletu. Gadanie rozkojarza i wiem, że jakbym z kimś gadał tak jak Ty @PIT to bym zapewne zrobił tak samo. Mała pomyłka... a kosztuje czas, nerwy i pieniądze.

Na pocieszenie dodam, że nie tylko Ty jesteś tak zdolny - ja raz się zagadałem i odjechałem bez płacenia... na szczęście sobie przypomniałem, zawróciłem, podjeżdżam ponownie... a koleś wybiega do mnie z krzykiem. Na szczęście pośmialiśmy się tylko z mojego roztargnienia, ale facet zbladł jak podjechałem drugi raz bo myślał, że znów chcę tankować :biggrin:

Link to post
Share on other sites

To dawno było bopmłody i głupi byłem :smile:

Pracowałem jako dystrykt w firmie farmaceutycznej teren pracy 1/4 Polski więc miesięczne przebiegi 5,5-6,5 tys były raczej normą, a drogi były spooooro gorsze niż teraz.

Wracając do tematu - jakoś tak wypadło że ostatni dzień pracy w tygodniu zaplanowany był tak  że o 8 rano spotkanie w Krakowie potem na  południe na spotkanie do Rzeszowa i powrót do  Łodzi. Po kilku godzinach na nudnych spotkaniach i za kółkiem na starych drogach krajowych (tiry, zakręty, koleiny itd) wypadłem na gierkówke w Piotrkowie. No to docisk i lecimy... ale nudno jakkoś tak... prosto... szeroko....

Coż można było poradzić... na siedzeniu pasażera leżała Polityka.

Do tego że chyba mnie poje....ło doszedłem po przeczytaniu dwóch akapitów....

Link to post
Share on other sites

@Mur67 takie przypadki tez się zdarzają kolega zapłacił mandat za używanie laptopa w czasie jazdy, a to poprostu programista i nagle zaswitalo mu jak ustawić dość ciężki algorytm wiec nie było co czekać.

Link to post
Share on other sites

Nagroda Darwina to trochę co innego, za złe paliwo raczej jej nie dostaniesz

jaki masz silnik i jak poradził sobie warsztat?

Wiem co to nagroda Darwina dlatego chciałem do niej nawiązać, gdybym ją zdobył to pewnie już bym o tym nie napisał .

 

Warsztat wypompompował benzynę z baku i układu paliwowego, wymienił filtr paliwa, zalał ropą i odpalił.

 

Wysłane z mojego SM-G388F przy użyciu Tapatalka

Link to post
Share on other sites
Darek_Lodz

Wiem co to nagroda Darwina dlatego chciałem do niej nawiązać, gdybym ją zdobył to pewnie już bym o tym nie napisał .

 

 

przypomniala mi sie pewna sprawa, maly opis wklejam tu :biggrin:

 

"

- Dlaczego on w ogóle zginął? Dlaczego popełnił samobójstwo, rozmawialiście z nim o tym? – zapytała Anna Popek

- Nie mieliśmy okazji – skomentował jej nietaktowne pytanie Sebastian Rahim Salbert.

"

 

http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/paktofonika-i-anna-popek-wpadka-popek-w-rozmowie-z-paktofonika-dlaczego-magik-popelnil-samobojstwo-r_279773.html

Link to post
Share on other sites

no dobra to ja też sie przyznam.........jakiś czas temu w pośpiechu chciałem dolać do skutera płyn chłodniczy do zbiornika wyrównawczego, i dolałem, zdziwiłem się tylko jak po dolaniu litra nic nie pojawiło się w zbiorniku, jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że w tym modelu przeźroczysty zbiornik jest do dolewania oleju :biggrin::decayed:  :riding:  :hihi: , całe szczęście że nie odpaliłem go, oczywiście szybka akcja spuszczania oleju się odbyła i wszystko wróciło do normy  :decayed:

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Clio diesel zalany 95, zorientowałem się dopiero ja zgasł, wyciągnąłem 40 litrów rurką przez wlew, zalałem ON, a resztę benzyny przeciągnąłem na holu, zaskoczył po kilometrze i pracuje bez zarzutu już 4 lata

metoda harcorowa ale nie taka benzyna straszna dal tych dizli :smile:

Link to post
Share on other sites
Darek_Lodz

moje pierwsze odpalenie z pychu było również żenujące :biggrin:

 

Myślałem że muszę go popchać i jak się trochę rozpędzi to ... wciskam guzik rozrusznika :P

Przez pól godziny staralem sie go odpalic (bez rezultatów :P ), wkońcu przepchałem go na jakiś parking i kolejengo dnia przyjechałem ze wsparciem.

 

Jak się dowiedziałem jak to działa, poczułem się .... dziwnie :unsure: .

 

A wiedze o uruchomieniu z pychu wykorzystałem również w dniu sprzedaży poprzedniego moto :biggrin:

Edited by Darek_Lodz (see edit history)
Link to post
Share on other sites

Wymieniałem bodajże tylni amor, poskładałem do kupy, próbna przejażdżka, na skrzyżowaniu postój na czerwonym świetle nagle spod d*py kupa dymu,

szybka ocena sytuacji, nie przykręciłem zbiorniczka z płynem hamulcowym,dyndał i dyndał, w końcu przykleił się do rury wydechu, przetopił w jednym miejscu i cały płyn poleciał na rurę wydechu,

można...? można :smile:

 

o jaki ja byłem wqrwiony na siebie za takie przeoczenie... a ile czyszczenia rury z przetopionego plastiku i płynu :sad2:

 

wniosek, po dłubaniu w sprzęcie obejść dookoła i sprawdzić czy wszystko po dokręcane.

Link to post
Share on other sites

To żeby nie było że zawsze ''czujny i zwarty'' hehe - prawie dekadę temu sprzedawałem MZkę, kupujący miał do przejechania prawie 200 kilometrów więc z ceny za moto wyrzeźbił jeszcze pełny zbiornik paliwa podjechaliśmy na stację paliw moim samochodem z kanistrem, traf chciał że spotkałem tam znajomych z którymi wszedłem w dyskusję, kupujący podstawił kanister pod dystrybutor nalewakowy zrobił swoje ja zapłaciłem i odjechaliśmy, nowy właściciel moto zalał do pełna, założył dwie pary portek, dwie kurtki - nie miał stroju :smile: - dojechał do drogi i moto zgasło. Okazało się że do kanistra zatankowali olej nap. Często z tym kanistrem podjeżdżałem na tą stację po napęd do ciągniczka, nalewakowy poznał samochód, poznał kanister więc zrobił co do niego należało, he he :smile: Tylko do dziś zastanawiam się czy ''Nagroda Darwina'' należy się mnie i nowemu właścicielowi moto każdemu z osobna, czy powinniśmy się nią podzielić po połowie? :smile:

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...
Darek_Lodz

jak szarpałes ten drugi samochód, to jeszcze ktoś o próbe włamu mógł Cię oskarżyc :biggrin:

Link to post
Share on other sites

Podobną sytuację miał wujek z Częstochowy. W połowie lat 90' nabył drogą kupna nowego Fiata Cinquecento. Było tych aut wtedy dość sporo, najwięcej bieda-wersji, dokładnie takich jak sobie kupił. Przyszła zima, auta zasypane śniegiem, a w środku nocy zaspany miał gdzieś pojechać. Wyszedł przed klatkę, odśnieżył zamek, wsiada do auta i pierwszy problem: blokada kierownicy, której nie miał. Brak pozostawionej reklamówki i jakieś koraliki na fotelach. Wyszedł, kolor auta się zgadza, kluczyk pasuje - co jest? Ano wyszło na to, że swoje auto zaparkował wieczorem z drugiej strony bloku, a identyczne CC stanęło na jego ulubionym miejscu pod klatką :smile:

 

No, to się pośmialiśmy :decayed:

Edited by karwoj25 (see edit history)
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
  • Create New...