• Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
PIT

Nagrodę Darwina Wygrywam Ja

25 postów w tym temacie

Temat powstał pod wpływem dzisiejszych wydarzeń, które uświadomiły mi jaki zdolny ze mnie gość.

Myślę, że sami macie sporo podobnych historii bo życie jest ciekawe, więc aby mieć do niego i samego siebie dystans podzielmy się naszym geniuszem :biggrin: ku radości innych.

 

Jechałem puszką na stację benzynową zadzwonił kumpel mam słuchawkę więc rozmawiamy swobodnie. Gadaliśmy o motocyklach, nie przerywając rozmowy zatankowałem do pełna bo już w baku susza, zapłaciłem itd. Skończyliśmy konwersację wyjechałem ze stacji jadę i nagle zgasł mi silnik pomyślałem, że go przeciążyłem na biegu więc kręcę rozrusznikiem bez efektu dobra awaryjne, na bok i coś zaczęło mi świtać. Patrzę na FV ze stacji 59l E95. Gratulujemy, a mam diesla !!! :hammer:   

 

Dobrze, że niektóre warsztaty są do 22 więc przy pomocy kolegi (holowanie) i usług warsztatu auto znów na chodzie.

 

Pamiętam jak sam ironizowałem słysząc takie historie jak można się tak pomylić, przecież kolor i numer na pistolecie.

A jednak można jak się jest zdolnym to wszystko można :biggrin: .

Edytowano przez PIT (zobacz historię edycji)
5 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nagroda Darwina to trochę co innego, za złe paliwo raczej jej nie dostaniesz :P

jaki masz silnik i jak poradził sobie warsztat?

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja na punkcie dystrybutorów mam już hopla... zawsze wpatruję się i upewniam 3-4 x, czytam te 4 znaki (Pb95) do skutki... żeby się tylko nie pomylić i nie wziąć złęgo pistoletu. Gadanie rozkojarza i wiem, że jakbym z kimś gadał tak jak Ty @PIT to bym zapewne zrobił tak samo. Mała pomyłka... a kosztuje czas, nerwy i pieniądze.

Na pocieszenie dodam, że nie tylko Ty jesteś tak zdolny - ja raz się zagadałem i odjechałem bez płacenia... na szczęście sobie przypomniałem, zawróciłem, podjeżdżam ponownie... a koleś wybiega do mnie z krzykiem. Na szczęście pośmialiśmy się tylko z mojego roztargnienia, ale facet zbladł jak podjechałem drugi raz bo myślał, że znów chcę tankować :biggrin:

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To dawno było bopmłody i głupi byłem :smile:

Pracowałem jako dystrykt w firmie farmaceutycznej teren pracy 1/4 Polski więc miesięczne przebiegi 5,5-6,5 tys były raczej normą, a drogi były spooooro gorsze niż teraz.

Wracając do tematu - jakoś tak wypadło że ostatni dzień pracy w tygodniu zaplanowany był tak  że o 8 rano spotkanie w Krakowie potem na  południe na spotkanie do Rzeszowa i powrót do  Łodzi. Po kilku godzinach na nudnych spotkaniach i za kółkiem na starych drogach krajowych (tiry, zakręty, koleiny itd) wypadłem na gierkówke w Piotrkowie. No to docisk i lecimy... ale nudno jakkoś tak... prosto... szeroko....

Coż można było poradzić... na siedzeniu pasażera leżała Polityka.

Do tego że chyba mnie poje....ło doszedłem po przeczytaniu dwóch akapitów....

2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Mur67 takie przypadki tez się zdarzają kolega zapłacił mandat za używanie laptopa w czasie jazdy, a to poprostu programista i nagle zaswitalo mu jak ustawić dość ciężki algorytm wiec nie było co czekać.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nadałem ropy do skutera i zastanawiałem się czemu nie chce odpalic. Taka historia[emoji1]

Edytowano przez Aroon77 (zobacz historię edycji)
1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja Mama z kolei poszła kiedyś ze swoją siostrą do kina na "Milczenie Owiec". Film zrobił na Niej takie wrażenie, że dopiero pod blokiem zorientowała się, że gdy była w kinie ukradli jej lusterka. Co więcej była pewna, że w drodze powrotnej nie raz w nie spojrzała. Mistrzyni kierownicy.

5 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nagroda Darwina to trochę co innego, za złe paliwo raczej jej nie dostaniesz [emoji14]

jaki masz silnik i jak poradził sobie warsztat?

Wiem co to nagroda Darwina dlatego chciałem do niej nawiązać, gdybym ją zdobył to pewnie już bym o tym nie napisał [emoji1].

 

Warsztat wypompompował benzynę z baku i układu paliwowego, wymienił filtr paliwa, zalał ropą i odpalił.

 

Wysłane z mojego SM-G388F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe co na to pompa CR i wtryskiwacze - czy po jakimś czasie nie przypomną o sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiem co to nagroda Darwina dlatego chciałem do niej nawiązać, gdybym ją zdobył to pewnie już bym o tym nie napisał [emoji1].

 

 

przypomniala mi sie pewna sprawa, maly opis wklejam tu :biggrin:

 

"

- Dlaczego on w ogóle zginął? Dlaczego popełnił samobójstwo, rozmawialiście z nim o tym? – zapytała Anna Popek

- Nie mieliśmy okazji – skomentował jej nietaktowne pytanie Sebastian Rahim Salbert.

"

 

http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/paktofonika-i-anna-popek-wpadka-popek-w-rozmowie-z-paktofonika-dlaczego-magik-popelnil-samobojstwo-r_279773.html

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jadąc rano do pracy zauważyłem że mam odpiętą prawą sakwę, szkoda było czasu na stawanie więc przełożyłem lewą rękę na rolgaz, półobrót na kanapie i zacząłem zapinać sakwę. Po chwili okazało się że zjeżdżam na środek drogi a z naprzeciwka jadą auta.

Działanie było odruchowe, wyprostowałem lewą rękę co powinno zaowocować skrętem w prawo, gdyby nie fakt że ręka była po prawej stronie kierownicy :smile:.

Dobrze że prędkość była mała bo nogami po asfalcie zaperdzielałem jak Fred Flinston w Jaskiniowcach.

 

:whistling:

5 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W porannym pospiechu, praca dzieciaki do przedszkola pozostawiłem swój obiad zapakowany w pojemnik próżniowy ( IKEA ) na dachu auta.

 

W połowie drogi zastanawiałem się czemu facet jadący za mną miga mi światłami trąbi i puka w swój dach ręką.

 

Gdy mój mózg zaczął kojarzyć fakty to prawa noga wcisnęła na maska hamulec i pojemnik poszybował z prędkością +/- 80 km przed auto

 

Przeleciał tak z +/- 200 metrów po asfalcie przeciskając się pomiędzy kołami innych samochodów. Hitem jest to, że podjeżdżając do skrzyżowania pojemnik czekał na moim pasie

i po prostu otworzyłem drzwi auta i nawet nie odpinając się z pasów podniosłem go nieuszkodzonego z asfaltu.

 

Gdyby ktoś szukał niezniszczalnych pojemników na jedzenie to polecam te z IKEA :smile:

9 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no dobra to ja też sie przyznam.........jakiś czas temu w pośpiechu chciałem dolać do skutera płyn chłodniczy do zbiornika wyrównawczego, i dolałem, zdziwiłem się tylko jak po dolaniu litra nic nie pojawiło się w zbiorniku, jakież było moje zdziwienie gdy okazało się że w tym modelu przeźroczysty zbiornik jest do dolewania oleju :biggrin::decayed:  :riding:  :hihi: , całe szczęście że nie odpaliłem go, oczywiście szybka akcja spuszczania oleju się odbyła i wszystko wróciło do normy  :decayed:

4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rabek jeszcze lepszy do SC59 zatankował cały kocioł diesla.Dobrze że była kumata pani kasjerka to zapytała go wprost od kiedy motocykle jeżdżą na ropie

6 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Clio diesel zalany 95, zorientowałem się dopiero ja zgasł, wyciągnąłem 40 litrów rurką przez wlew, zalałem ON, a resztę benzyny przeciągnąłem na holu, zaskoczył po kilometrze i pracuje bez zarzutu już 4 lata

metoda harcorowa ale nie taka benzyna straszna dal tych dizli :smile:

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

moje pierwsze odpalenie z pychu było również żenujące :biggrin:

 

Myślałem że muszę go popchać i jak się trochę rozpędzi to ... wciskam guzik rozrusznika :P

Przez pól godziny staralem sie go odpalic (bez rezultatów :P ), wkońcu przepchałem go na jakiś parking i kolejengo dnia przyjechałem ze wsparciem.

 

Jak się dowiedziałem jak to działa, poczułem się .... dziwnie :unsure: .

 

A wiedze o uruchomieniu z pychu wykorzystałem również w dniu sprzedaży poprzedniego moto :biggrin:

Edytowano przez Darek_Lodz (zobacz historię edycji)
2 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wymieniałem bodajże tylni amor, poskładałem do kupy, próbna przejażdżka, na skrzyżowaniu postój na czerwonym świetle nagle spod d*py kupa dymu,

szybka ocena sytuacji, nie przykręciłem zbiorniczka z płynem hamulcowym,dyndał i dyndał, w końcu przykleił się do rury wydechu, przetopił w jednym miejscu i cały płyn poleciał na rurę wydechu,

można...? można :smile:

 

o jaki ja byłem wqrwiony na siebie za takie przeoczenie... a ile czyszczenia rury z przetopionego plastiku i płynu :sad2:

 

wniosek, po dłubaniu w sprzęcie obejść dookoła i sprawdzić czy wszystko po dokręcane.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To żeby nie było że zawsze ''czujny i zwarty'' hehe - prawie dekadę temu sprzedawałem MZkę, kupujący miał do przejechania prawie 200 kilometrów więc z ceny za moto wyrzeźbił jeszcze pełny zbiornik paliwa podjechaliśmy na stację paliw moim samochodem z kanistrem, traf chciał że spotkałem tam znajomych z którymi wszedłem w dyskusję, kupujący podstawił kanister pod dystrybutor nalewakowy zrobił swoje ja zapłaciłem i odjechaliśmy, nowy właściciel moto zalał do pełna, założył dwie pary portek, dwie kurtki - nie miał stroju :smile: - dojechał do drogi i moto zgasło. Okazało się że do kanistra zatankowali olej nap. Często z tym kanistrem podjeżdżałem na tą stację po napęd do ciągniczka, nalewakowy poznał samochód, poznał kanister więc zrobił co do niego należało, he he :smile: Tylko do dziś zastanawiam się czy ''Nagroda Darwina'' należy się mnie i nowemu właścicielowi moto każdemu z osobna, czy powinniśmy się nią podzielić po połowie? :smile:

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

najlepiej podzielić się po połówce :biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

podchodzę rano do samochodu i z daleka widzę wgniecione drzwi kierowcy, przedni słupek i błotnik, myślę sobie: k@#47@* ! je%^#&^@ ch&^#&^% pie#7@*6735 i takie tam

odruchowo szukam kamery, ale Toya jeszcze na parkingi pod blokami nie patrzy przecież, kartki zadnej z kontaktem do sprawcy za wycieraczką też nie ma, myśle sobie: k^%@6 co za pi^&%&^ ch*& i to w końcu jakiś sąsiad

klikam pilotem, słyszę zamki ale bagażnik nie ustępuje, klikam jeszcze kilka razy, za każdym razem słyszę jak otwierają się i zamykają zamki, sprawdzam bagażnik, drzwi pasażera, nic, nie puszcza, myśle sobie: k^%$# pewnie uszkodzenie drzwi spowodowało blokadę zamków, bo słyszę jak działają ale jakby trochę ciszej...

klikam pilotem jeszcze raz, działa, rozumiem, że uszkodzony, coś nie do końca załapuje, więc ciszej, ale... dlaczego zza pleców ?

odwracam się, identyczny samochód po drugiej stronie ulicy ma dziwnie znajome numery rejestracyjne....

7 osób lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A to dowcipny sąsiad..przeparkował Tobie auto na 2 stronę ulicy :biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na niezłym chaju dzień wcześniej podjechales dobry towar masz :smile:

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak szarpałes ten drugi samochód, to jeszcze ktoś o próbe włamu mógł Cię oskarżyc :biggrin:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podobną sytuację miał wujek z Częstochowy. W połowie lat 90' nabył drogą kupna nowego Fiata Cinquecento. Było tych aut wtedy dość sporo, najwięcej bieda-wersji, dokładnie takich jak sobie kupił. Przyszła zima, auta zasypane śniegiem, a w środku nocy zaspany miał gdzieś pojechać. Wyszedł przed klatkę, odśnieżył zamek, wsiada do auta i pierwszy problem: blokada kierownicy, której nie miał. Brak pozostawionej reklamówki i jakieś koraliki na fotelach. Wyszedł, kolor auta się zgadza, kluczyk pasuje - co jest? Ano wyszło na to, że swoje auto zaparkował wieczorem z drugiej strony bloku, a identyczne CC stanęło na jego ulubionym miejscu pod klatką :smile:

 

No, to się pośmialiśmy :decayed:

Edytowano przez karwoj25 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

najwięcej bieda-wersji

A jakie były wersje na wypasie? Z kontrolką ssania i obrotomierzem :laugh2:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się