Skocz do zawartości
  • Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
Zaloguj się, aby obserwować  
kabakson

Co Na Start? Prawo Jazdy Kat A, Czy Może 125?

Polecane posty

Żółtodziub_Z_Łodzi

Czytam temat i stwierdzam, że chyba po prostu wszystko zależy od naszych wymagań i chęci. Ja sam zaczynam (od lipca idę na prawko) i dopóki nie nabiorę doświadczenia i wprawy, będę się 125 trzymać. Niektórzy tu wypowiadają sie jakby to był wstyd takim "maluchem" jeździć, ale chyba najważniejsza jest pasja i frajda, prawda? ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Czytam temat i stwierdzam, że chyba po prostu wszystko zależy od naszych wymagań i chęci. Ja sam zaczynam (od lipca idę na prawko) i dopóki nie nabiorę doświadczenia i wprawy, będę się 125 trzymać. Niektórzy tu wypowiadają sie jakby to był wstyd takim "maluchem" jeździć, ale chyba najważniejsza jest pasja i frajda, prawda? ;)

 

To zaden wstyd jezdzic mniejszym motocyklem. Duzo wiekszy wstyd to miec 150-200 KM i 3 centymetry niedomknietych opon po kazdej stronie! Maly motocykl pomoze Ci nabrac odpowiednich nawykow ale musi Cie ktos poprowadzic i nauczyc przynajmniej teorii a potem podgladac Twoje postepy w praktyce. Polecam sprawdzone szkoly techniki jazdy po zrobieniu kat A.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

To zaden wstyd jezdzic mniejszym motocyklem. Duzo wiekszy wstyd to miec 150-200 KM i 3 centymetry niedomknietych opon po kazdej stronie! Maly motocykl pomoze Ci nabrac odpowiednich nawykow ale musi Cie ktos poprowadzic i nauczyc przynajmniej teorii a potem podgladac Twoje postepy w praktyce. Polecam sprawdzone szkoly techniki jazdy po zrobieniu kat A.

Słyszałem od @kabzior, że dobrze doradzasz jak zamknąć oponkę :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Słyszałem od @kabzior, że dobrze doradzasz jak zamknąć oponkę :smile:

Cos tam juz zdazylem sie nauczyc;)dobrze jest miec mozliwosc wykorzystania nagle 100% nozliwosci motocykla bo nigdy nie wiadomo kiedy bedzie trzeba sie porzadnie dolozyc w zakrecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

Na naukę nigdy za późno. Sam chcę się podszkolić i będę wyszukiwać coś fajnego. Sam na razie oceniam się na jakieś 30% :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Powodzenia i szybkich postepow zycze! A Yamaha nie organizuje szkolen?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

nie, nie organizuje. Jeszcze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

No to tylko dell zostaje i jazda w grupie :smile: ale wyklad teorii tez niczego sobie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzychoslav

ew szkolenia, które organizuje bodajże OSK Turbo? słyszałem już kilka pochlebnych opini na ich temat i sam przymierzam się wybrać żeby ktoś z doświadczeniem wytknął mi błędy. co z tego, że kapcie mam pozamykane, skoro na pewno pozycję moge poprawić i być może sporo innych rzeczy :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Tez sie moze wybiore na to szkolenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pitrx

Takie szkolenie dobra rzecz.

 

Jeżeli chodzi o uprawnienia do jazdy motocyklem, to fajnie że wprowadzili możliwość jazdy motocyklami do 125ccm na prawo jazdy kat b.

Na egzaminie do obu kategorii (A i B) wykorzystuje się bardzo podobne pytania na egzaminie teoretycznym. Dodam jeszcze, że wprawdzie ministerstwo transportu udostępnia testy, to nie udostępnia prawidłowych pytań. Pytania są ponad to różnie punktowane np 1, 2, 3pkt.

Tutaj mają aktualną bazę pytań http://www.ltesty.pl/cennik/(pokrywa się z tą ze strony z ministerstwa transportu). Koszt: 18 zł za miesięczny dostęp do wszystkich kategorii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RWGL

Witam, mam katB (robiłem prawko ciężką zimą) i gdyby nie możliwość jazdy 125ccm nigdy bym nie został motocyklistą. A tak nabyłem virago 125 i śmigam dla relaksu.

Nie boję się jeździć, ale przy zakrętach zwalniam bo jednak brak techniki. Co do mocy i prędkości mi wystarcza bo kupiłem dla relaksu, choć jak chcę to stówką polecę tylko po co.

Na co dzień jeżdżę volvo 4400cm i 300kM to jak chcę to sobie adrenalinę podnoszę choć i tak uważam, że nie ma gdzie polatać powyżej 200km/h bo przecież prawdziwych autostrad u nas nie ma. Może jak moja kobieta ogarnie jazdę na motocyklu wtedy pomyślę o czymś większym i zrobię kat A. Teraz czekam na motobazar żeby się ubrać jak choperowiec. Każdy z poprzedników ma rację we swoich wpisach bo zależy kto w jakim celu kupuje motocykl. Mnie od zawsze podobały się chopery i teraz spełniam marzenia.

A tak na marginesie laicy  i tak myślą, że to 500-ka :riding:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

@RWGL , polecam szkolenia organizowane przez rożne OŚrodki Doskonalenia Techniki Jazdy (ODTJ), i proszę tego nie mylić z ośrodkami szkolenia (auto-szkoły). Warto poćwiczyć technikę :smile: A Virago 125 to fajny sprzęt (sam nakręciłem na takim sporo kilometrów).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kraver88

nie miałem takiej możliwości ale gdybym robił teraz i miał hajs, to kupiłbym 125 i prawie natychmiast zaczął prawko A.

+ już możesz jeździć, nawet dojazd do pracy może być przyjemny, a czekanie żeby jeździć przy takiej pogodzie w sezonie to jak lizanie witryny w cukierni,

+ już poznasz budowę jednośladu, na taniej maszynce także i samemu coś zrobić nie strach, a serwisowo najtańsza opcja

+ będziesz wiedział czy tego prawka potrzebujesz (dużego moto), a nuż 125 do użytku ci starczy na jakiś czas

+ jest przetarcie i przygotowanie przed normalnym motocyklem - samo prowadzenie i jazda w mieście

+ będziesz mieć większe doświadczenie, jeździsz na codzień, to na jazdy na moto przyjedziesz wjeżdżony, brak/mniej godzin do dokupienia itd

+ objeździsz sobie trasy egzaminacyjne

+ tak się powinno zaczynać, mniejszy jednoślad -> większy

 

- większy wydatek na start - prawko, moto i

- musisz też kupić od razu graty - kask i jakieś ciuchy i najlepiej nie mega budżetowe na 125 tylko "perspektywiczne" bo nie wiesz co dalej w chwili zakupu

 

odsprzedaży 125 bym się nie bał specjalnie, duży na to popyt, a jeszcze sobie zostawisz na dojazdy albo jakiś kumpel jak zobaczy że się przesiadasz to odkupi.

 

Ze swojej strony dodam, że przechodziłem dokładnie taką sytuację i dylematy, zakupilem Yamahę Dragstara 125 w maju, i kompletnie nie żałuję, wręcz uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Kursu na A jeszcze nie zacząłem, i w zasadzie nie pali mi się jakoś bardzo, pewnie jakoś w przyszłym roku ogarnę, natomiast na pewno cały przyszły sezon przelatam jeszcze na tej Drażce, a potem się pomyśli.

 

Zgadzam się z każdym "+" i każdym "-" w cytowanym poście.

 

+ dodatkowy - Łatwiej przekonać rodzinę i przyzwyczaić do kwestii posiadania motocykla kiedy jest to 125. (podejrzewam, że ta kwestia pojawia się u wielu osób, że rodzina chce wysłać zapaleńca, stereotypowego "dawcy" z pomysłem nabycia moto na Sybir żeby ochłonął)

 

- dodatkowy - rynek części do 125 w Polszy nie jest jeszcze dostosowany do potrzeb, czego niestety udało mi się doświadczyć, przy szukaniu opon 80/100-18 których nie produkuje już nikt poza Chińczykami... jest to też po części kwestia moto które wybrałem a ostatni egzemplarz wyprodukowano w 2004... temat dało się obejść co prawda ale jest to jakiś rodzaj zgrzytu, o którym się za wczasu nie myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buziak

Cos tam juz zdazylem sie nauczyc;)dobrze jest miec mozliwosc wykorzystania nagle 100% nozliwosci motocykla bo nigdy nie wiadomo kiedy bedzie trzeba sie porzadnie dolozyc w zakrecie.

I tu się nie zgodzę. Doświadczenie zdobyte na torze nie przełoży się na zachowanie na drodze. Po pierwsze mieszanka nawierzchni na torze a typowy asfalt to dwie różne mieszanki. Po drugie czystość toru a drogi po jakiej jeździmy też zostawia dużo do życzenia. Po trzecie warunki i temperatura opony. Nigdy nie nagrzejesz tak opony na drodze jak na torze. Dlatego twierdzę że śmieszne jest wysmiewanie się z innych że ma moto 180 km a nie zamyka opony lub nie lata na gumie. W czym jest taki człowiek gorszy. Bo szanuje sprzęt bo chce jeździc normalnie?

Każdy inaczej podchodzi do motocykla jedni wola latać tylko pp torach i podkręcac czasy a inny przemieszczać się z punktu A do pionu B i obie osoby mają prawo mieć taką samą maszynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

I tu się nie zgodzę. Doświadczenie zdobyte na torze nie przełoży się na zachowanie na drodze. Po pierwsze mieszanka nawierzchni na torze a typowy asfalt to dwie różne mieszanki. Po drugie czystość toru a drogi po jakiej jeździmy też zostawia dużo do życzenia. Po trzecie warunki i temperatura opony. Nigdy nie nagrzejesz tak opony na drodze jak na torze. Dlatego twierdzę że śmieszne jest wysmiewanie się z innych że ma moto 180 km a nie zamyka opony lub nie lata na gumie. W czym jest taki człowiek gorszy. Bo szanuje sprzęt bo chce jeździc normalnie?

Każdy inaczej podchodzi do motocykla jedni wola latać tylko pp torach i podkręcac czasy a inny przemieszczać się z punktu A do pionu B i obie osoby mają prawo mieć taką samą maszynę.

Jakby nie tor to z Korsyki bym nie wrocil. zostalbym w 200 metrowej przepasci. Wiecej nie bede komentowal bo nie masz racji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piuriel

 

 

I tu się nie zgodzę. Doświadczenie zdobyte na torze nie przełoży się na zachowanie na drodze. Po pierwsze mieszanka nawierzchni na torze a typowy asfalt to dwie różne mieszanki. Po drugie czystość toru a drogi po jakiej jeździmy też zostawia dużo do życzenia. Po trzecie warunki i temperatura opony. Nigdy nie nagrzejesz tak opony na drodze jak na torze. Dlatego twierdzę że śmieszne jest wysmiewanie się z innych że ma moto 180 km a nie zamyka opony lub nie lata na gumie. W czym jest taki człowiek gorszy. Bo szanuje sprzęt bo chce jeździc normalnie? Każdy inaczej podchodzi do motocykla jedni wola latać tylko pp torach i podkręcac czasy a inny przemieszczać się z punktu A do pionu B i obie osoby mają prawo mieć taką samą maszynę.



Jak czytam Twoją wypowiedź to mam wrażenie, że nie byłeś na torze.

-Na torze byłem dosłownie parę razy. Wiem dzięki temu jakie sygnały daje motocykl zanim zacznie d*pa uciekać i to uciekać na tyle, że trzeba gacie zmienić.. 
Dzięki temu wiem w ruchu miejskim jak się zachować, bo czuję co się dzieje pod tyłkiem i jaki mam zapas przyczepności. Nie poprawiam na miescie czasów okrążeń praca-dom, dom-praca.
Mam nadzieję, że rozumiesz co mamy na myśli. Doskonalenie techniki jazdy i czucia motocykla odbywa się na torze i nie ma takiej osoby, która by się czegoś nie mogła nauczyć, bo zawsze, ale to zawsze uczymy się czegoś nowego lub poprawiamy to co umiemy. ZAWSZE! :smile:

Domknięte opony nie są dla szpanu a po to, żeby w razie W jak Mateusz napisał mieć możliwość wykorzystania jej pełnej przyczepności.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

Szkolenia z doskonalenia jazdy (motocykl, samochód) odbywają się na torach. Po to powstają ośrodki doskonalenia techniki jazdy (ODTJ) w całej Polsce. To m.in. Tor Łódź w Strykowie, czy Autodrom "Jastrząb". Szkolenia są potrzebne. Sam byłem na jednym i wiosną z pewnością powtórzę. Można wielu rzeczy się nauczyć. A przede wszystkim poznać sprzęt i własne możliwości. Oczywiście na ulicach nie robimy jazdy torowej, ale umiejętności się przydają. Co więcej, nigdzie na świecie nie prowadzi się szkoleń w ruchu miejskim, chyba że są to szkolenia z ..."jazdy w ruchu miejskim" :smile:

 

Zgadzam się z @Buziak, że nawierzchnia na ulicach i drogach jest inna, często brudna i zapiaszczona. Nie wiem też czy konieczne jest zamykanie opon (tu zdania różnych instruktorów są podzielone) ale sprawdzenie jak bardzo potrafię się złożyć jest pomocne przy zakrętach - niespodziankach.

 

Najlepsze jest to, że wielu motocyklistów jak się okazuje nie wie co to przeciwskręt i jak "to użyć". Dla mnie to akurat ciekawostka, ponieważ myślałem, że to "oczywista oczywistość".

 

Generalnie temat "akademicki" i zawsze będą jakieś teorie. Pozdrawiam :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Ogólnie stwierdzam, że w Polsce panuje tendencja do niewłaściwego doboru mocy motocykla do swoich umiejętności. Krótko mówiąc bardzo dużo motocyklistów po nie wielkiej ilości przejechanych kilometrów lub jeżdżąc dłużej ale bez przygotowania i podstaw (nie mówie tu o kat A) na sprzętach typu 250, 500, 600 pojemności pakuje się w litra o mocy od 150 KM w górę, na którym kompletnie sobie nie radzi i naraża siebie i innych. Im większa moc motocykla tym trudniej poprawić swoje złe nawyki. Dla mnie wyznacznikiem zmiany na mocniejszy jest w 90-100% wykorzystanie starej słabszej maszyny ale nie mowie tu o odwijaniu na prostej lub gumowaniu (które kompletnie nic poza punktem do szpanu i zajebistości nie daje, owszem można się tak bawić ale po opanowaniu dobrze zakrętów). Kto chce zmienic na mocny silnik to niech najpierw się sprawdzi np na torze gdzie ewentualny błąd nie kosztuje aż tyle albo pojeździ po prawdziwych winklach gdzieś w górach lub na Mazurach i wtedy podejmuje decyzje. Jak słyszę jak ludzie twierdzą, że za wolno przyspiesza na prostej i chce mocniejszy to mnie krew zalewa. Jak powiesz, że potrzebujesz więcej gazu w zakręcie to rozumiem zmieniaj na mocny motocykl! Nie na darmo ktoś kiedyś powiedział "pokaż mi swoje opony to Ci powiem kim jestes" - nie mówię tu tylko o domkniętej oponie ale o prawidłowej kontroli gazu w zakręcie, którą widać na każdej oponie. i nikt mi nie wmówi, że kontrolę gazu w zakręcie na mocniejszym motocyklu wyćwiczę później bo nie wyćwiczę i będę jeździł nie mając w ogóle świadomości narażania siebie i popełnianych błędów w technice i kontroli motocykla. Ja nikogo nie oceniam ale swoje wnioski zawsze wyciągam bo każdy jest Panem swojego losu i robi co chce. Najpierw trening, trening, trening i jak już się sprawdzę w każdych warunkach i dobrze operuje gazem w każdym winklu to zmieniam na mocniejszy silnik. Tak polecam tylko innym ale każdy jak mówię decyduje sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piuriel

Łatwiej kupić jednak litra niż wydać parę koła na treningi na torze w sezonie. Oczywiście to nie odnosi się do każdego, jednak tak to widzę.

PS.Wiem, że trochę się wymądrzam pewnie, bo jest tu wieeeeelu starych wyjadaczy a ja jestem leszczem na asfalcie nadal i pewnie spora częśc forum bym mi mogła powiedzieć co o mnie myśli za to co piszę jednak doceniam fakt tego, że są tu jednak ludzie ogarnięci i pozwalają powymądrzać się takiemu jak ja, bo sami na początku się wymądrzali :biggrin:

Można pisać w kółko to co Mateusz napisał i jak dotrze to dotrze jak nie to nie.

Prosta porównanie jednak, które ma odzwierciedlenie w każdej dziedzinie nauki:
-Wszędzie zaczyna się od podstaw, nawet na studiach zaczynasz od powtórzenia podstaw ze szkoły średniej.

W przypadku jazdy na motocyklu nie jest podstawą zrobienie prawajazdy kat. A co wielu myli z tym, że już pora na litra :smile:

Ja już nie będę wracał do tematu, ponieważ ja wiem czego mi trzeba i co lubię. Może to mało ekonomiczne, bo zamiast zaoszczędzić na litra to wydam gruby chajs na torowania (i koszty związane) w kolejnym sezonie jak będzię zdrowie dopisywało i liczę na to, że będzie jeszcze trochę chętnych z forum, bo lubię współzawodnictwo :smile:

Każdy jest wolnym człowiekiem i odpowiada za siebie.



 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalek_s

Nie każdy jeździ litrem żeby było szybko. Ja mam CBR1000F i lubię ją na trasy, choć dla niektórych jest to "sportowy" motór, to dla mnie bardziej turystyczny. Nie zamykam oczywiście opony, nie jeżdżę na kolanie, ani na gumie. Ale do moich zastosowań litr jest lepszy, bo nie muszę go pałować żeby trochę jechał w 2 osoby i z bagażem.

 

Zgadzam się że jak się chce nauczyć jeździć, to trzeba zacząć od początku. Też ostatnio mnie ciągnie do doskonalenia techniki, i pierwszym co zauważyłem było to jak bardzo nie ogarniam tego motoru = potrzebuje czegoś mniejszego, może lżejszego, może słabszego, na pewno łatwiejszego w prowadzeniu. To że jeżdżę tym moto już 8 lat nic nie wnosi pozytywnego do tematu, wręcz przeciwnie. Tak ja to odczuwam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piuriel

 

 

eż ostatnio mnie ciągnie do doskonalenia techniki

9 Października jest szkolenie na torze Łódź. Zobacz OSK Turbo organizuje. Ja oczywiscie jadę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl
Nie każdy jeździ litrem żeby było szybko. Ja mam CBR1000F i lubię ją na trasy, choć dla niektórych jest to "sportowy" motór, to dla mnie bardziej turystyczny. Nie zamykam oczywiście opony, nie jeżdżę na kolanie, ani na gumie. Ale do moich zastosowań litr jest lepszy, bo nie muszę go pałować żeby trochę jechał w 2 osoby i z bagażem.

 

Zgadzam się że jak się chce nauczyć jeździć, to trzeba zacząć od początku. Też ostatnio mnie ciągnie do doskonalenia techniki, i pierwszym co zauważyłem było to jak bardzo nie ogarniam tego motoru = potrzebuje czegoś mniejszego, może lżejszego, może słabszego, na pewno łatwiejszego w prowadzeniu. To że jeżdżę tym moto już 8 lat nic nie wnosi pozytywnego do tematu, wręcz przeciwnie. Tak ja to odczuwam.[/quot

 

No dokladnie o tym mowa. Kazdy doswiadczony z umiejetnosciami to widzi wiec szkolmy sie najpierw a potem pakujmy sie w litry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darek_Lodz

problem jaką maszynę kupić raczej dotyczy wszystkich.

Ja chce wymienić mojego gsa ... i za cholerę nie wiem na co, a kilku typów jest :biggrin:

Motór wolny, ale w ogóle się go nie boję (no, w dużym skrócie :P ) i kilka(naście?) torów jeszcze bym zaliczył.  

Ale jednak 46 koni na dłuższe przejazdy, nie mówiąc z obciążeniem, to już problem.

 

Ja już swoim czuję się całkiem pewnie na mieście, ale na torze wiem że jeszcze mi dużo brakuje by czuć się full wypas :smile:

A jako że na mieście nie muszę wykorzystywac tego co na torze, to na mieście czuję się spełniony, i moje pińcet i 46 kucy to już mało.

 

Przy czym prawda jest taka, że jeśli przykładowo moim 100% to zejście na łokeć (czysto hipotetycznie oczywiście :biggrin: ), to jazda po mieście będzie na 50% czyli na lajcie, przy czym nia ma raczej ani sensu ani potrzeby na łokieć schodzić.

Dla innych taka jazda może być na 80/90.

 

Tak samo jak z prędkościa - moje pierwsze 20/30 k/h to był dramat (jeszcze w samochodzie kilka lat temu :smile: ) - ci ludzie co tak szybko chodzą, i znaki co tak migają.

Jak człowiek wjedzie na autostradę 150, to nagle jazda 60 to jazda "na lajcie".

Edytowano przez Darek_Lodz (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

Po sobie wiem, że na początek chciałem coś małego - więc wybrałem "egzaminacyjną" MT-07 :smile: I nie żałuję. 75 KM i 68 Nm wystarcza na początek. Wiem, że muszę jeszcze dużo kilometrów przejeździć. Nicały sezon pokazał mi ile można się nauczyć - a ile jeszcze przede mną. Tor jest przydany, szkolenia są bezcenne. Tak samo jak rady kolegów z Forum (za co dziękuję). A najważniejsze to mieć banana na twarzy i bezpiecznie wracać zawsze do garażu :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×