Skocz do zawartości
  • Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
Zaloguj się, aby obserwować  
kabakson

Co Na Start? Prawo Jazdy Kat A, Czy Może 125?

Polecane posty

kabakson

Siemka.

 

Chciałbym zacząć przygodę z moto.Tylko zastanawiam się, czy dam radę zdać prawko, skoro nie jeździłem wcześniej  motocyklem, poza paroma przejażdżkami na crossie. . Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to mam zamiar jeździć bardzo ostrożnie, nawet gdybym kupił najpierw 125 i od razu wyjechał na ulicę. Oczywiście mam B i dużo jeżdżę. 

 

Z jednej strony kupno 125 nauczy mnie praktyki i obycia. Z drugiej strony mogę nauczyć się złych nawyków itd... Co sądzicie? Wymarzone moto to CBR'ka 600 :smile:

Edytowano przez kabakson (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzysiek rst1000

 

 

Oczywiście mam B i dużo jeżdżę.

 

Pamiętaj, lataj nisko i powoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

Wg mnie najlepiej to połączyć - kupujesz 125 i powoli zaczynasz ogarniać technikę i przyzwyczajasz się do ruchu miejskiego a w między czasie robisz kurs. Gwarantuję, że doświadczenie zdobyte na 125 pomoże ci przy zdobywaniu uprawnień na większe maszyny. Drugi aspekt jest taki, że 125 kupujesz i jeździsz już a jak pójdziesz na sam kurs, to zanim zdobędziesz uprawnienia to pewnie się skończy ten sezon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darek_Lodz
to mam zamiar jeździć bardzo ostrożni

 

i do tego powolutku i bez szaleństw  :riding:

 

ja po 3 miesiącach na vaadero 125 (też na kat. B, zacząłem robić kurs i jeżdżę na 500.

Wydaje mi się, że Tobie 125 też znudzi się  :smile:

 

moim zdaniem - jazda na 125 pozwala na kursie skupić się już na manewrach na placu. Ja idąc później na egzamin w ogóle nie bałem się miasta (mimo że wyjechałem na nie 1 raz :smile: ), w końcu jako kierowca b i a od 6 miesięcy miasto trzeba ogarniać.

 

do tego na kursach odrazu siadasz i jedziesz. 

Po kursie możesz znowu iść na motor i ewentualnie przećwiczyć coś nowego. 

 

teraz sobie myślę że cofnąłbym czas i kupił odrazu 500 i kurs.

Ale jeśli planujesz już odrazu więcej, to może przejście przez 125 byłoby ok. 

 

Inna sprawa - 125 są teraz dużo droższe. Pamiętaj że w cenie 125 możesz kupić 500 + kurs (a przynajmniej 50% kursu) :smile: (mówiąc o porównywalnym stanie). 

Edytowano przez Darek_Lodz (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzychoslav

w dobrej autoszkole Cię nauczą, o to bym się nie martwił :smile: a jak są chęci z Twojej strony to już w ogóle nie ma co się zastanawiać.

 

a jeśli jednak masz wątpliwości, to jak mówią koledzy. jakaś 125, w tym czasie kurs. 125 możesz sobie ćwiczyć plac samemu :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rogal

 

 

Tylko zastanawiam się, czy dam radę zdać prawko

Myślę że bez problemu, najgorszy stres i trzeba go opanować.

 

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to mam zamiar jeździć bardzo ostrożnie

Gdzieś to już słyszałem... Czekaj czekaj. WIEM! Sam tak gadałem póki nie poznałem co to 600 w sporcie na zakręcie i banan na mordzie :biggrin:

Sądzę żebyś poszedł na kurs i zrobił A
Jeśli chcesz śmigać cebrą to mimo ogólnie przyjętej teorii że trzeba zaczynać od małych pojemności to obawiam się że stracisz czas na 125 cc
Trzaśnij kat A, kup Cebrę, przejedź się parę razy. Następnie zapisz się na kurs doszkalający np Kulikowisko. 
Tam pokażą Ci ergonomię, ustawienie prawidłowe sprzęgła, hamulca itp. Pośmigasz trochę na torze.
Następnie zapisz się na kolejny kurs z pokonywania zakrętów.
No i na koniec zostaje Ci jakieś 1,5 sezonu żeby dobrze wyczuć moto i wykorzystywać jego możliwości w pełni.

A tak to kupisz 125 i będziesz myślał...
Zobacz ile na forum jest dyskusji odnośnie samej techniki hamowanie, temat o hamowaniu tyłem ma już chyba z 5 stron!
Kurs na A => Kurs Doszkalający => Trochę treningu => Banan na gębie a 600 cc między nogami :biggrin:


 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Problem jest w tym ze nie ma dobrej recepty. Jeden ogarnie wszystko w kilka miesiecy i zacznie np od razu od poj 800 a drugi meczy sie na 125cm 2 lata i jeszcze kiepsko mu idzie. Sam musisz wyczuc na co Cie stac i zdecydowac. Rozsadniej jest wiadomo przejsc wszystkie etapy zaczynajac od mniejszych pojemnosci.

Zreszta prawdziwego motocykliste poznaje sie po tym jak jezdzi po winklach a do tego nie potrzeba miec motocykla 200 KM ktorego nie potrafi sie wykorzystac nawet w polowie jego potencjalu (nie mowie o okdkrecaniu na maksa na prostej) i spokojnie mozna utrzec nos duzym pojemnosciom malym silnikiem typu 125 250 czy 500 (na kretej drodze i miec z tego ogromna satysfakcje) Wszystko zalezy od techniki wiedzy i treningu a na malych motocyklach mozna nabrac od poczatku dobrych nawykow i potem je przeniesc na wieksze maszyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adek

Jak dla mnie strata kasy pchać się w 125. Jeśli idziesz na kat.A tuż po zdanym egzaminie nie zechcesz nawet spojrzeć na swoją maszynkę. Od razu pozbędziesz się 125 pewnie ze sporą stratą i kupisz coś właściwego.

Pamiętaj 125 to nie krowa na której siądziesz podczas egzaminu. Jeździ inaczej, skręca inaczej, reaguje inaczej. Twoja nauka na 125 zda się jak psu na budę. Ja na egzamin pojechałem swoją Gilera Runner Black Soul SP 50 kupioną w salonie za prawie 11k. Tuż po egzaminie zmieniła właściciela za 4,7... 

 

Twoja kasa i zrobisz jak zechcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

 

 

d razu pozbędziesz się 125 pewnie ze sporą stratą

 

teraz używane 125 nie tracą mocno na wartości, a nawet zyskały ostatnimi czasy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelnext22

Wszystko zależy gdzie i jak będziesz jeździł :smile:

Mi tak koło domu 10 km do pracy to teraz najbardziej pasuje 125cc 4t wsiadasz w tenisówkach i koszulce i wio.

A duży moto to jest 30 minut ubierania i problem gdzie ciuchy zostawić pod sklepem

No i spalanie 125 to jak kosiarka

Edytowano przez pawelnext22 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaszczomb

Wiem wiem ale ja leniuch jestem :smile:

Jak dla mnie to każdy sobie może jeździć na golasa jak mu się podoba niech tylko pamięta, że ściera się tak samo na 50ccm jak i na litrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Jak dla mnie strata kasy pchać się w 125. Jeśli idziesz na kat.A tuż po zdanym egzaminie nie zechcesz nawet spojrzeć na swoją maszynkę. Od razu pozbędziesz się 125 pewnie ze sporą stratą i kupisz coś właściwego.

Pamiętaj 125 to nie krowa na której siądziesz podczas egzaminu. Jeździ inaczej, skręca inaczej, reaguje inaczej. Twoja nauka na 125 zda się jak psu na budę. Ja na egzamin pojechałem swoją Gilera Runner Black Soul SP 50 kupioną w salonie za prawie 11k. Tuż po egzaminie zmieniła właściciela za 4,7... 

 

Twoja kasa i zrobisz jak zechcesz.

Wszystko zależy gdzie i jak będziesz jeździł :smile:

Mi tak koło domu 10 km do pracy to teraz najbardziej pasuje 125cc 4t wsiadasz w tenisówkach i koszulce i wio.

A duży moto to jest 30 minut ubierania i problem gdzie ciuchy zostawić pod sklepem

No i spalanie 125 to jak kosiarka

125 potrafi rozpedzic sie do ponad 100 km/h i nie uwazam ze mozna sobie odpuscic prawidlowy stroj motocyklisty. Przy 50 km/h i trzac tylkiem i asfalt mozna sobie zrobic niezle kuku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kejcior

Prawda taka zrób kurs na A , w większości szkół zaczniesz kręcić ósemki i tak od mniejszej pojemności (125/250) więc zobaczysz w ogóle jak to jest  i dopiero później przesiadasz się na 600 gladiusa.

Jeżeli Ci się nie spodoba jazda na "większym" motocyklu i nie będziesz chciał kupować od razu 600, kup sobie 125/250 dokończ  kurs na A- zdaj go  i zawsze będziesz  miał  kurs już zrobiony za sobą i prawko w kieszeni ;)

Zaoszczędzisz na kupnie 125 i później wydaniem kasy na kurs gdy stwierdzisz, że jednak 125 to za mało.

Nigdzie nie jest przecież powiedziane, że robiąc " A " musisz od razu kupować "litra"

Chociaż, ja jako kobieta kupiłam od razu "600" i nie żałuję swojej decyzji, jadźka mogłaby być trochę lżejsza bo swoje waży no ale sama sobie taką wybrałam :P

Edytowano przez Kejcior (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matthewspl

Prawda taka zrób kurs na A , w większości szkół zaczniesz kręcić ósemki i tak od mniejszej pojemności (125/250) więc zobaczysz w ogóle jak to jest  i dopiero później przesiadasz się na 600 gladiusa.

Jeżeli Ci się nie spodoba jazda na "większym" motocyklu i nie będziesz chciał kupować od razu 600, kup sobie 250 dokończ  kurs na A- zdaj go  i zawsze będziesz  miał  kurs już zrobiony za sobą i prawko w kieszeni ;)

Zaoszczędzisz na kupnie 125 i później wydaniem kasy na kurs gdy stwierdzisz, że jednak 125 to za mało.

Nigdzie nie jest przecież powiedziane, że robiąc " A " musisz od razu kupować "litra"

Chociaż, ja jako kobieta kupiłam od razu "600" i nie żałuję swojej decyzji, jadźka mogłaby być trochę lżejsza bo swoje waży no ale sama sobie taką wybrałam :P

No i bardzo rozsadna rada:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
julian85

A ja uważam, ze nie ma co się wstydzić jeździć na początek 125. Czasami się dziwię nawet, jak w naszym państwie mogli przyjąć tak rozsądną ustawę. Gdyby nie ta ustawa, szybko bym na moto nie wsiadł, mimo, że zawsze chciałem. NIe wiem ile masz lat, więc nie jestem pewien, czy piszesz o pełnym "A", czy może "A2"?. Moje spostrzeżenia są takie: 125 wcale czasami nie jest gorsza niż większy motor i wcale nie musisz tracić pieniędzy w związku z zakupem 125.

Dlaczego? Piszesz, ze nie będziesz szalał i będziesz jeździł powoli, więc tak nie będziesz w pełni wykorzystywał mocy "normalnego" motoru. A jeżeli będziesz jeździł głownie po mieście, to teoretycznie nie powinieneś przekraczać 50 kmh, ewentualnie 70 kmh, a jadac w korku jedzie Ci się szybciej (łatwiej) między samochodami właśnie takim małym motorkiem niż takim "normalnym".

Co do pieniędzy to ja kupiłem delikatnie uszkodzoną YBR-kę za 3000 pln, parę rzeczy zrobiłem i spokojnie 3500 pln powinienem za nią wziąźć (dodam, że naprawy kosztowały może 100 pln). Jeżeli kupisz nowego chinola, bo się połasisz na gwarancje, to na nim stracisz. Ale używane japońce cenowo stoją w miejscu.

To tak wygląda moja opinia.

 

Tylko, żeby nie było, ze jestem jakimś wielkim fanem minimotorków. Jednak jazda 125 nie jest na dłuższą metę i to nie jest tak, że są same plusy, bo brakuje mocy, hamulce słabe, moto lekkie, mało stabilne i oponki cienkie... Ale na początek w sam raz. Jak mi się wyjaśni parę spraw, głownie zawodowych to też bede robił prawko, ale zakupu 125 nie żałuje.

Edytowano przez julian85 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AndrzejM

Ja powiem tak.

W marcu kupiłem 125 Virago z ciekawości.

Spodobało mi się więc w czerwcu poszedłem na kurs na A.

Czerwcu sprzedałem malucha teraz mam 750.

Prędkość przelotowa mi się nie zwiększyła zbytnio, ale za cenę 125 mam większy motor i większy komfort.

Kup sensownego malucha, zobacz czy Ci się spodoba i wtedy pomyśl co dalej.

 

Miłej jazy :riding:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rogal

A duży moto to jest 30 minut ubierania i problem gdzie ciuchy zostawić pod sklepem

 

+

Wiem wiem ale ja leniuch jestem

 

No to dla Ciebie ten link, ogólnie nie moja sprawa ale chociaż ubezpiecz się dobrze dla rodziny, bo podobno przeszczep skory NFZ nie refunduje a tani nie jest.

http://motocykle-lodz.pl/uploads/imgs/flm_1413357468__stopka.jpg

 

 

Co do tematu:

 

Prędkość przelotowa mi się nie zwiększyła zbytnio, ale za cenę 125 mam większy motor i większy komfort.

 

To jest właśnie konsensus! Większa pojemność, większy komfort bo nie trzeba wachlować biegami, odkrecasz i poprostu jest moc by jechać. Edytowano przez Rogal (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
B3DNAR

Zapytaj punkbustera, jego chińczyk łamie wszystkie stereotypy ;-)

 

z Nokii 3310

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krasus

nie miałem takiej możliwości ale gdybym robił teraz i miał hajs, to kupiłbym 125 i prawie natychmiast zaczął prawko A.

+ już możesz jeździć, nawet dojazd do pracy może być przyjemny, a czekanie żeby jeździć przy takiej pogodzie w sezonie to jak lizanie witryny w cukierni,

+ już poznasz budowę jednośladu, na taniej maszynce także i samemu coś zrobić nie strach, a serwisowo najtańsza opcja

+ będziesz wiedział czy tego prawka potrzebujesz (dużego moto), a nuż 125 do użytku ci starczy na jakiś czas

+ jest przetarcie i przygotowanie przed normalnym motocyklem - samo prowadzenie i jazda w mieście

+ będziesz mieć większe doświadczenie, jeździsz na codzień, to na jazdy na moto przyjedziesz wjeżdżony, brak/mniej godzin do dokupienia itd

+ objeździsz sobie trasy egzaminacyjne

+ tak się powinno zaczynać, mniejszy jednoślad -> większy

 

- większy wydatek na start - prawko, moto i

- musisz też kupić od razu graty - kask i jakieś ciuchy i najlepiej nie mega budżetowe na 125 tylko "perspektywiczne" bo nie wiesz co dalej w chwili zakupu

 

odsprzedaży 125 bym się nie bał specjalnie, duży na to popyt, a jeszcze sobie zostawisz na dojazdy albo jakiś kumpel jak zobaczy że się przesiadasz to odkupi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StefanPL

Może nie wniosę zbyt wiele do wypowiedzi moich przedmówców ale coś trzeba dodać. Zacznijmy od tego ze kiedyś nie było 125 na B i jakoś ludzie się decydowali na zakup motocykli ucząc się jeździć z bardzo pozytywnymi efektami. Nie chce Ci zaglądać w kieszeń ale musisz sobie uzmysłowić kilka rzeczy. Bardzo ważny jest strój na moto, czy małe czy duże wyniesie cie on około 1,5k, poza tym rzeczone prawko kolejne 1,2k no i zakup samego motocykla. Nie jestem przeciwko kategorii 125 jeśli ktoś nie jest pewien czy chce jeździć, bądź ma inne przeciwwskazania ze zrobieniem pełnego A ale na twoim przypadku wiedząc ze chce jeździć pierwsze co bym zrobił to znalazł sobie szkołę jady i wio na kurs. Poduczysz się na różnych maszynach, zobaczysz co dla Ciebie dobre, kategoria 600 jest jak najbardziej do ogarnięcia tylko nie szalej za bardzo z KM w tej kategorii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabakson

dzięki za odpowiedzi, decyzja zapadła :smile: najpierw kupuje ubranko, a potem na kurs :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AndrzejM

 

 

No to dla Ciebie ten link,

 

Cholera, wiem że link nie był dla mnie, ale z ciekawości zajrzałem i po co mi to było :sad2:

 

Oby tylko w horrorach takie sceny :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spons78

Decyzja podjęta - i bardzo dobrze. Sam zaczynałem od Virago 125, ale chciałem sprawdzić czy będzie banan i czy warto robić kurs. Szybko przekonałem się, że warto. Powodzenia na egzaminie :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×