Skocz do zawartości
  • Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
MarcinGraczykLDZ

Poziom Nauki W Łódzkich Auto-Szkołach

Polecane posty

motoTomasz

Rebel, z ciekawości, kiedy byłeś na kursie?

Sprawdzanie prędkości na słuch na bank nie ma miejsca. Wystarczy znajomość proporcji i już wiadomo czy kursant jedzie wystarczająco szybko.

Za moich czasów sv miała sprzęgło sprawne, więc pewnie trafiłeś na okres wrzesień/grudzień '13 kiedy mnie nie było w Łodzi.

Spalanie dużych ilości oleju nieco mnie dziwi bo nie zauważyłem obecnie jakiś oznak tego.

Ciekawi mnie też rzekoma krzywość sv. Skoro jadąc nią można spokojnie puścić kierownicę i nie ma shimmie to chyba nie jest taka krzywa, pomimo założonych gmoli jak uszy słonia ;)

Ale nie martw się, gladius też już jest a zaraaz pojawi się jeszcze jeden japoński sprzęcik do ujeżdżania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

Ja nawet nie pamietam kiedy zaczalem ten kurs 2010 czy 2011 wiem ze wtedy wchodzily swifty na kat b i chmielewski potrzebowal kasy na zakup, dlatego wyjechal z tym gruponem.. Moje prawko trwalo ponad dwa lata u tego miglanca. Pamietam Przemka z dlugimi wlosami, z toba tez mialem jedna jazde ale potem chyba cos bylo ze dzidowales na placu i sie rozstaliscie, z synem chmielewskiego ktory ponoc nawet nie mial uprawnien instruktorskich i jeszcze jakis dwoch czy trzech innych nauczycieli a kazdy gadal co innego i kazdy mowil ze jego poprzednik to glupek.

 

Svka ciagnie w prawo lepiej niz Sasha Grey. Mala yamaha nie miala wogole hamulcow i byla krzywa juz na pierwszy rzut oka. Szrot jeden wielki, chmielewski nie nadazal z dolewaniem oleju do svki, nawet nie kryl ze kupil ja po jakims szczeniaku za grosze gdzies spod bialegostoku, ktory tylko na jednym kole jezdzil. Moze teraz ja zrobil mowie jak bylo ponad rok temu. No i tankowanie motocykla tez bylo zabawne, za 13,52 pln kiedys wlal instruktor bo tylko tyle mial w kieszeni.

 

W sumie to moja troche wina bo polecialem na cene a nie na jakosc. Wokol tej histori z gruponem to sie nawet jakas grupa niezadowolych zebrala, cos chcieli robic z tym ale dalej nie wiem. Najbardziej przerabane mialy mlode chlopaki ktore nie zdazyly u niego zrobic kat. A przed zmiana przepisow a potem mlody wiek im na to nie pozwolil. Niektorzy po dwa lata musza czekac.

 

Plac w tej fabryce ch*j wie czego to jakas masakra, tani pomiar predkosci z allegro kosztuje 200 zeta wiec moim zdaniem nie warto z siebie robic debila za taka kase i oceniac predkosc na sluch czy na sline. A i gorka byla na studzience kanalizacyjnej -mega Lol szkoda ze tego nie sfocilem. W dodatku caly czas jest ruch jakichs aut wiec trzeba niezle uwazac. Zobacz jak to zrobili w delcie. Gdybym mial za taka usluge zapacic pelna cene taka jak biora dobre szkoly a lodzi to chyba by mi musialo odjebac juz na maksa.

 

 

Przemki w delcie to rzeczywiscie oryginaly i to obaj. Jeden z kursantow powiedzial ze ten z kitka jest po relanium a ten drugi przed :-) spokojny przemek jak najbardziej ok mozna sie wiele od niego nauczyc, ma chlopak wiedze i doswiadczenie , natomiast nerwus to nerwus pokrzyczal se na poczatku i potem byl do rany przyloz - taki styl chlopak ma. Jak ktos sie przestraszyl to widac w wojsku nie byl i zle znosi stres. Ja te jego krzyki traktowalem raczej z przymrozeniem oka, moim zdaniem wporzo chlopina.

 

A co ty znowu u niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
motoTomasz

Górka na studzience? To ładne rzeczy się tam działy pod moją nieobecność :smile:

My się nie rozstaliśmy, tylko musiałem przypilnować własną działalność i brakowało mi czasu na Turbo, więc o dzidowaniu nic nie wiem ;)

Fakt, że przed tym sezonem nieco się przeraziłem stanem w jakim instruktorzy zostawili sprzęty, ale już zostały ogarnięte i pilnuję tego, żeby były sprawne bo muszę dbać o własną d*pę, która siedzi na tych sprzętach ;)

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ridrick

motoTomasz to nic jak zrobić dni otwarte.

 

Po  zmianach mam dylemat gdzie ludzi wysyłać by byli właściwie nauczeni i zadowoleni :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

Szkolenie na mieście w stylu instruktor i uczeń na jednym moto, nie jest dobrym rozwiązaniem, - na egzaminie jeździ się solo To trochę taka bieda wersja szkolenia, żeby zaoszczędzić na eksploatacji drugiej maszyny. Zobacz Tomku jaką masz widoczność siedząc z tyłu za moto  w aucie a jadąc z kursantem na jednej maszynie. kwestia dociążenia moto, balansu ciałem, potem pacjent wsiada na egzaminie i jedzie w krzaki bo go Gladius i nawyki z kursu poniosły. Nawet komunikacja jest słaba między Wami. Ja wiem, że to jest nowa moda, ale uwierz mi: z pozycji kursanta - pomysł jest poroniony. Nie jest tajemnicą, ze polski system szkolenia kierowców jest chory już od dawna, ludzie uczą się zdawać egzaminy a nie jeździć. Jeszcze nie poznałem osoby, która po kursie potrafiłaby jeździć, co najwyżej potrafią nieśmiało poruszać się pojazdem. Nie znam nikogo, kto uczyłby jazdy autostradowej, czy poruszania się w zatłoczonych miastach. Ale za to wszyscy kursanci pięknie znają okolice wszelakich WORDów na pamięć, wystarczy że egzaminator pojedzie kawałek dalej i już konsternacja i oblany egzamin. Zobaczcie ile postawili zakazów dla eLek w okolicach lotniska, ludzie się pewnie na samolot spóźniali jadąc za elkami.

Tak czy siak życzę powodzenia, w nowej metodzie i sukcesów kursantów na egzaminach.

 

 

 

Moim zdaniem jesteś więcej wart niż Turbo - mógłbyś znaleźć lepszą robotę, ale to Twój wybór, może kiedyś doprowadzisz do tego, że kursant będzie tam właściwie "obsłużony" i nie będzie miał problemów ze zdaniem egzaminu, może będzie porządny plac i zdrowe motocykle. Na razie uważam, że ten przybytek to kaszana i wszystkim go odradzam -  problem tkwi w mentalności Chmielewskiego - a jak ta się nie zmieni zawsze będzie kicha. Na razie uczciwie i szczerze powiadam Wam, że Turbo nie dorasta Delcie do pięt.

 

@ridrick

Na pewno nie do Chmielewskiego - strzeliłbyś sobie w kolano, a na pewno narobił wrogów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Olo

Prawko w Turbo to rewelacja ;)

 

Prima Aprilis :P:biggrin: 

 

tera na serio ;)

Narzekacie na krzywe motocykle, ja to się cieszyłem, że jak pojechałem na zajęcia do Turbo to w ogóle był instruktor czy motocykl :P Nie było przyjemne jechać z rtk do pabianic na zaplanowane jazdy żeby usłyszeć, przepraszamy ale dzisiaj nie możesz mieć zajęć bo nie ma instruktora albo moto -_- Zdarzyły się też lekcję z miesięczną przerwą ;/

Jeden instruktor z placu to nawet raz całe zajęcia spał w polonezie, aż go odciny w ybr nie obudziły :P

Wzniesienie, ta krzywa studzienka przez którą miałem ubaw :biggrin:

Pan Przemek dla mnie był przyjemnym instruktorem i wiele cennych rad przekazał tylko szkoda że w tych interkomach tylko jakieś pierdzenie słyszałem :decayed:

Prawko robiłem w 2012 kwiecień-październik :moto:

Edytowano przez Olo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ridrick

 

 

@ridrick Na pewno nie do Chmielewskiego - strzeliłbyś sobie w kolano, a na pewno narobił wrogów.

 

Wiesz ja to bym ich oddał w ręce motoTomasza ;) jakby co  jakiś patyk w szprychy w ramach zemsty :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
motoTomasz

Jak to kiedyś stwierdził Tomek Kulik "grunt, że moja metoda jest ładniejsza :)".

Co do jazdy autostradowej i poruszania się w mieście to właśnie podczas kursu wypuszczamy się na obwodnicę Pabianic, tam kursant może poczuć moje zachowanie w zakrętach, mogę skorygować jego horyzont lub odkwadracić jego łuki. Jeżdżąc po mieście nie stoimy w korkach tylko przeciskamy się pomiędzy autami (tak, tego też uczę siedząc z tyłu). Zajmowanie pozycji na pasie ruchu przy dojeżdżaniu do skrzyżowania/wyjazdu w zależności od widoczności dla "podporządkowanych" i wiele innych strategii, które o wiele łatwiej jest przekazać z pozycji plecaka.

Ja nikogo na siłę nie namawiam do takiego szkolenia. Wolę być wyjątkowy i dyktować warunki niż zginąć w tłumie słabo opłacanych motocyklistów fotelowych ;)

Co do właściciela to wiem, że chce stworzyć szkołę motocyklową z prawdziwego zdarzenia i dlatego inwestuje w instruktorów, park maszynowy i inne.

Nie mogę wypowiadać się za nikogo, jedynie mogę przytoczyć słowa kursanta z dodatków:

"Jesteś pierwszym instruktorem, którego poznałem i któremu rzeczywiście się chce szkolić a nie tylko odbębnić godziny...".

No cóż, dobrze opłacany instruktor jest efektywny bo nie musi szkolić po 12h dziennie, żeby zarobić. A skoro nie pracuje tyle to jest wypoczęty a więc i efektowny ;) hehe

Efektywność z efektownością, to lubię ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

 Ten w Polonezie na blachach ELA to dopiero oryginał był, mnie powiedział jedno słowo "jeździj" i poszedł spożywać napoje z cieciem tej fabryki.Po dwóch godzinach tego mojego "jeździj" był już tak utytłany, że nawet nie zauważył że czas mi się dawno skończył, ale zmiana kursanta odbyła się nawet bez jego wiedzy i następny też "jeździł." I tak pewnie cały dzień... A Ty już trafiałeś jak szedł spać po spożyciu...

 

Chmielewski i Turbo to nie szkoła, to stan umysły Chmielewskiego...Tomku nic z tym nie zrobisz.... nie zrobisz z tej szkoły nic ponadto czym ta szkoła jest. Lepiej zmień pracę...



Co do właściciela to wiem, że chce stworzyć szkołę motocyklową z prawdziwego zdarzenia i dlatego inwestuje w instruktorów, park maszynowy i inne.
Nie mogę wypowiadać się za nikogo, jedynie mogę przytoczyć słowa kursanta z dodatków:
"Jesteś pierwszym instruktorem, którego poznałem i któremu rzeczywiście się chce szkolić a nie tylko odbębnić godziny...".
No cóż, dobrze opłacany instruktor jest efektywny bo nie musi szkolić po 12h dziennie, żeby zarobić. A skoro nie pracuje tyle to jest wypoczęty a więc i efektowny ;) hehe
Efektywność z efektownością, to lubię ;)

Ja też muszę przyznać mile wspominam jazdy z Tobą (tyko w fabryce) po tych wszystkich asach, czegoś się nauczyłem no i nie wierzyłem że slalom można Banditem przejechać na dwójce dopóki nie zobaczyłem.. Niestety ZTCP zepsuła się SVka i jakaś prosta część dostępna za stówę na allegro szła do Pabianic aż Japonii okrążając kilkakrotnie glob, ginąc po drodze gdzieś w Amazonii a potem Nepalu - co zajęło ponad dwa miesiące, na szczęście dotarła w końcu.

 

Z tego co słyszałem Chmielu już nie raz planował że będzie to jedyne  miejsce w okolicach Łodzi na ambitne szkolenie kat A jednak zawsze kończyło się na planach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rooland

turbo i śpiący instruktor w samochodzie .. tez tak miałem ;D raz zadzownił do mnie czy go nie zabiore spod portu bo tramwaj mu uciekł i nie dojedzie na czas :biggrin: ogólnie turbo polecam bardzo osobom które chcą zrobić prawko a nie nauczyć się jeździć ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Martucha

Oooooo tak górka na studzience - szał, ponadto raz miałam jazdy, co prawda na placu, z samym szefem, także kopnął mnie zaszczyt ;) Nie wiem jak jest teraz, ale poza Przemkiem, nie było tam wtedy instruktora, który wiedziałby jak nauczyć mnie czegokolwiek. Też jestem z łapanki na grouponie, także mieli tam niezły przemiał dzięki temu, ale niestety za mało sprzętu i za mało kompetentnych ludzi. Tomek życzę powodzenia w zmienianiu wizerunku szkoły, bo droga przed Tobą długa i wyboista :smile: aaa no i prawko robiłam w 2012, chyba w okolicach kwietnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
shad

hmm 

ja robiłem prawko "A" w 2011 w Pabianicach w Turbo u Pana Chmielewskiego i powiem szczerze że zdałem za 1 razem. czytałem że kilka osób tu wypowiadało się o tej szkole.

ja osobiście byłem zadowolony. teoria była prosta może dlatego że kategorię "B" mam już od dawna. 

jazdy wyglądały tak ze kilka razy na placu i gdy instruktor stwierdził że git to w miasto i zawsze jazdy w mieście miałem po Łodzi. 

instruktor jechał na drugim moto i mówił wszystko przez interkom. 

ja osobiście byłem zadowolony i znajomym polecam bo w moim przypadku nie miałem odwoływanych żadnych zajęć i byłem dobrze przygotowany do egzaminu,  tym bardziej że znajomy w tym samym czasie robił tez na "A" tyle że w innej szkole w Pabianicach i do egzaminu podchodził 3 lub 4 razy 

W moim przypadku ta szkoła dobrze się spisała :smile: bo zaliczone egzaminy za 1 razem 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

Wiesz shad czasem wyjatek potwierdza regule.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weelkoo

Ja się tak tylko zastanawiam po co wystawiać Grupona na kurs prawa jazdy. Z założenia grupon ma być reklamą dla firmy aby ktoś tam wracał a po co wracać jak już zdasz prawko?

Dodatkowo nie rozumiem czemu się dziwicie że za 600zł nie otrzymaliście dobrze wykonanej usługi przecież to nawet na paliwo i opłacenie godzin instruktora nie wystarczy bo Grupon zabiera jeszcze jakiś % z tych 600zł...

Edytowano przez weelkoo (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

Właśnie po to żeby sprzedać tanio gównianą usługę i przytulić szybko kapuchę na dalszą działalność. Gdyby nie ta akcja nie byłoby go stac na zakup Swiftów (plus Subaru) - a bez nich nie miałby klientów na kat B. Było nas w jednej turze 300 osób (tury ponoć dwie były) 300 razy 600 zeta za kurs  daje 180 tysi w gotówce, którą niby trzeba oddać klientom w kursach, robionych tanim kosztem. Żaden bank nie dałby mu lepszej oferty na taki kredyt, owszem przyznaję sprytne ale wiemy jak się skończyło i jaki niesmak został po tej operacji wśród klientów. Przypominam że jeszcze  zostało naprawdę sporo tych gruponowiczów, a z tego co wiem sporo osób odpuściło olewając te wydane 600zeta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weelkoo

Ale 600zł to nie jest czysty zarobek firmy bo Grupon bierze spory procent z tego o ile mi wiadomo około 30-50% plus koszt samego kursu to nie wiem czy ten "kredyt" jest aż tak opłacalny dla Turbo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pitt.Łdz

Rebel jak czytam te Twoje elaboraty to zastanawiam się w której konkurencyjnej szkole pracujesz, bo zapał masz godny pozazdroszczenia.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bulba

Czesto zapal jest wprost proporcjonalny do poziomu wkurwienia

Wiec nie przypinalbym komus latki tak szybko.

Zreszta jak czytam te opowiesci o szkolach, to mi sie wlos na glowie jezy

i noz w kieszeni otwiera.

Ja bym pewnych sytuacji po prostu nie darowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zino

Ja też byłem przygotowywany do egzaminu w Turbo-pełny sukces!,zdane za pierwszym...Też miałem górkę na studzience.Moim zdaniem jak ktoś ruszy ze studzienki,to poradzi sobie z przepisową górką w Wordzie :-) Kiedyś już pisałem,ale napiszę jeszcze raz,która szkoła nauczy przez 20 godz jazdy na motocyklu???

Jeżeli chodzi o sprzęty-opanowałem i Yamahę i Hondę w nie najlepszym stanie i motocykl egzaminacyjny,też nie lepszy :-)

Przypomniała mi się moja nauka na kat.C. Star 28,oprócz hamulców(na 3razy)nic tam nie było wspomagane'nie przeszkadzało jednak mi to wcale w egzaminie na prawie nowej dwusecie.

Bez obrazy,ale przychodzi mi na myśl przysłowie o gównie i pływaniu...

Co do psioczenia na instuktorów,to trzeba było interweniować na gorąco,że ten najebany,ten krzyczy na mnie ,jeszcze inny coś tam...przecierz na kurs idą w miarę dorośli ludzie,chyba

Roberta Chmielewskiego znam osobiście,nie miałem jednak przez to żadnych prostości na kursie,otrzymałem postawową wiedzę i praktykę,żeby zdać egzamin ,bo takie były moje oczekiwania!

Bez cukrowania-Robert to człowiek z ambicjami( nie zasługuje na prostackie pisanie jego nazwiska z małej litery),a jego szkoła się rozwija,jeżeli dobierze odpowiednią ekipę szkolącą,to odniesie sukces. Uwierzcie mi,że kto jak kto,ale on ma motywacje do tego żeby solidnie szkolić przyszłych motocyklistów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pitt.Łdz
Nie przypinam łatki, taka moja ocena tych opisów.

Są ludzie, którzy pod niebiosa będą chwalić Deltę, Wotę, Pałgana czy właśnie TURBO itd... a z drugiej strony będą tacy co nie zostawią suchej nitki, zwłaszcza obecnie, bo od 2010 czy 2008 roku sporo się pozmieniało w każdej moto-szkole.

Nie rozumiem po prostu pisania bzdur nt tego ile Grupon zabiera % czy ile powinien kosztować kurs po zniżce BO NIE O TYM JEST TEMAT.

 

BULBA - piszesz, że nie darowałbyś pewnych sytuacji - i bardzo dobrze. 

Kat. A. to nie kurs gotowania wody na gazie.
Edytowano przez Pitt.Łdz (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
motoTomasz

Musicie sobie uświadomić, że wszystko zależy od instruktora. Czasem z "dobrej szkoły" odchodzi jeden instruktor i już jej markę szlag trafia a zyskuje ją inna szkoła. W tej branży nie ma sentymentów. Idzie się tam, gdzie są lepsze pieniądze i lepsze warunki pracy.

 

Natomiast jeśli chodzi o mnie to ja lubię wyzwania zawodowe. Jeżeli faktycznie było tak ujowo to będę miał 100% satysfakcji jeżeli pojawią się dobre opinie z nowej odsłony Turbo.

Tyle :smile:

Zino - jesli chodzi o ten rodzaj motywacji to jest nas tam dwóch... Robert w zasadzie trzyma to A chyba tylko ze względu na wspomnianą motywację a nie dla zarobków. No ale mniejsza o to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rebel

Roberta Chmielewskiego znam osobiście,nie miałem jednak przez to żadnych prostości na kursie,otrzymałem postawową wiedzę i praktykę,żeby zdać egzamin ,bo takie były moje oczekiwania!

Bez cukrowania-Robert to człowiek z ambicjami( nie zasługuje na prostackie pisanie jego nazwiska z małej litery),a jego szkoła się rozwija,jeżeli dobierze odpowiednią ekipę szkolącą,to odniesie sukces. Uwierzcie mi,że kto jak kto,ale on ma motywacje do tego żeby solidnie szkolić przyszłych motocyklistów.

 

Nie wyzywaj mnie od prostaków bo kierujesz te dyskusję na niewłaściwe tory. Nie pracuję dla żadnej konkurencji. Po prostu facet robił sobie ze mnie bezczelnie jaja, śmiejąc mi się w twarz, co  było szczytem chamstwa i prostactwa. Za każdym razem powtarzał, "no przecież może Pan zmienić szkołę" - płacąc po raz kolejny za pełny kurs, bo kasy oddać nie chciał. Na szczęście ten kiepski epizod mam za sobą.

 

Mam nadzieję że Tomek utrzyma pracę, bo chyba będzie jednym z niewielu którzy na dłużej zostali w tej szkole.

 

BTW do delty skierował mnie jeden z instruktorów Chmielewskiego,  pytając mnie co ja jeszcze tutaj robię? Czyli z lojalnością pracowników też miał problemy. Doliczając kasę jaką wzięła Delta za dokończenie kursu i dojazdy do Pabianic wyszłoby dokładnie na to samo. Może jakbym z egzaminem na starych zasadach, bym zdał, ale nie dane mi było tego doświadczyć, bo zanim zacząłem teorię już Chmielewski wiedział że nikt z nas nie zdąży zdać na starych zasadach.

Edytowano przez Suchy-wolk (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arecki_ELW

Marcin oki to że tobie się podobało to nic dziwnego. Znam dziesiątk osób które skończyły delte i były zadowolone.

Wystarczy przeczytać opinie w wątku o szkołach ale od końcówki zeszłego roku ludzie którym mówiłem idz do delty tam cię nauczą później są bardzo niezadowoleni (chyba że były to osoby które już wcześniej sporo jeździły i nie trzeba było ich w zasadzie uczyć).

O ile tak jak mówisz mogłem olać jedną czy dwie osoby bo mają dziwne oczekiwania to jak pojawia się 3  i 4 a później na forum czytam dokładnie to samo od Kolegi Jana to coś w tym musi być.

 

Kursant nie musi być wybitnie lotny ale płaci za indywidualne szkolenie więc nawet jak wolno łapie to nie należy go olać i iść pogadać z innymi (kolegami co przyjechali na pogadankę, innymi instruktorami ), tylko się nad nim całe 2h stoi i powtarza.

Tłok na całym placu oki niech się przyzwyczai bo na ulicy sam nie będzie ale  znów nie na zasadzie że nie można spokojnie ćwiczyć bo jest 3 motocyklistów na jednym placu i przeszkadzają sobie wzajemnie w przeprowadzaniu  ćwiczeń. 

 

Jak dla mnie to Deltę przerósł popyt na kursy i jada z koksem  jak trzeba. Przecież jeden instruktor w jednym czasie może mieć 3-4 kursantów a przecież oni mniej za to nie zapłacą zatem szkoła do przodu.

Niestety cierpi jakość szkolenia.

 

 

 

Tu nikomu nie trzeba dogadzać ludzie oczekują że skoro płacą za kurs to poświeci się im tyle uwagi ile potrzebują by zdać, więc skoro po zakończeniu kursu zmieniają szkołę by się czegoś douczyć i znów płacą to znaczy że nie jest dobrze. Bo nawet jak ktoś wolniej łapie i potrzebuje godzin to zazwyczaj bierze je w tej samej szkole chyba że było mu tam źle.

 

Dobra jak dla mnie nie ma co dyskutować. Może Instruktorzy wezmą poprawkę na narzekania klientów. Na bank jak tego nie zrobią to ilość negatywnych opinii będzie rosła i zrobi się luźniej na placu.

Ja już 3 osoby skierowałem do innej szkoły  a że na forum mamy instruktorów to jest w kim wybierać ;)

Wydaje mi się, że w Delcie zaczęło się źle dziać jeśli chodzi o kat. A od momentu śmierci Darka - właściciela, ja osobiście nie narzekałem, przeszedłem przez "lożę szyderców", ale wszystko było w granicach dobrego smaku i na wesoło, miało pomóc w zdaniu części z obsługi, co do samej "opieki" na placu, to na początku Przemek wszystko wyjaśnił, kazał zrobić kilka kółek na spokojnie żeby oswoić się z moto, później zaczęły się slalomy, ósemki, gdy zobaczył, że ogarniam temat, to normalne, że siedział na krześle przy budce, a nie ganiał za mną po placu, co do jazdy w ruchu, to fakt, większość czasu przejeździliśmy po trasach egzaminacyjnych, ale była też wycieczka z Ś.P. Darkiem zupełnie inną trasą, gdzie można było odkręcić.

Tak więc ja Deltę wspominam dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Suchy-wolk

Przypominam, że wszelkie wulgaryzmy, obrażanie się wzajemne oraz osób trzecich jest tutaj niedozwolone. Przystopujcie z ostrym słownictwem, bo się posypie więcej ostrzeżeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akademuś

Temat kursów kat. A można spokojnie podzielić na dwa etapy, przed zmianami i po zmianach.

 

Po zmianach szkoła funkcjonuje na dwóch filarach. Sumienni instruktorzy z wiedzą i inwestycje ośrodka.

 

Nie da się obecnie nie inwestując szkolić na A tak jak to powinno wyglądać. Gladius, nowy plac (przeznaczony tylko na A) to olbrzymi koszt. Ja osobiście widzę (o czym nie było tu jeszcze mowy) coraz większą presję szkół które chcą powrócić do szkolenia a nie mają do tego środków, ostatnio jeden właściciel zaproponował mi żebym mu wynajmował fotoradar... Nie wróży to dobrze bo zamiast rozwoju idzie się na skróty...

 

Instruktorzy to druga sprawa. My szukamy (Auto Akademia) od zimy, obecnie współpracujemy z jednym instruktorem szkolącym tylko na A(drugi A, B) z którego jestem naprawdę bardzo zadowolony ale szukamy kolejną osobę i przyznam publicznie,  że nie jest łatwo znaleźć. Obecnie drugi Gladius mi stoi nie używany bo nie mam instruktora, ale nie mogę pozwolić sobie na zatrudnienie osoby do której nie będę miał zaufania bo po pierwsze jest to niebezpieczne dla zdrowia kursanta a w dalszej perspektywie dla wizerunku firmy.

 

Ciężko pogodzić role jakie obecnie pełnią auto szkoły. Z jednej strony są to teraz firmy usługowe w której jest relacja firma - klient, ale już podczas szkolenia i zajęć nie można dopuścić do pozostawienia tej formy, tu trzeba relacji nauczyciel - uczeń. I jedna i druga strona ma w tym zadaniu swoje prawa ale i obowiązki. Do opinii w necie rzeczywiście należy podchodzić bardzo spokojnie, niemniej jednak jest to dodatkowe źródło informacji o szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×