• Sky
  • Blueberry
  • Slate
  • Blackcurrant
  • Watermelon
  • Strawberry
  • Orange
  • Banana
  • Apple
  • Emerald
  • Chocolate
  • Charcoal
motoTomasz

Jeździsz 125-Tką Na Kat. B? Zajrzyj.

110 postów w tym temacie

Napisano (edytowany)

Edit:

 

Zapraszam - https://www.facebook.com/events/131696387261555#

 

Cześć.

Szukam osób, które jeżdżą motocyklami o pojemności do 125 cm3 posiadając prawo jazdy B NIEPRZERWANIE od co najmniej 3 lat.

Chciałbym sprawdzić ilu Was jest w okolicach Łodzi, jakie macie odczucia z jazdy,czy macie sprzęty z manualną skrzynią biegów czy z automatem, czy odbywaliście jakieś szkolenie z techniki jazdy, czy czujecie się bezpieczni na drodze, czy mieliście jakieś "szlify", itp...

Być może będę miał dla Was pewną propozycję, ale o tym później... :smile:

 

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi :smile:

Edytowano przez motoTomasz (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siema, mam Ktm Duke. Prawko napewno dłużej niż 3 lata. Skrzynia manualna. Ogólne odczucia są dobre po łódzkim jeździ się całkiem spokojnie i bezpiecznie, takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Virago 125, szkolenie z techniki pod okiem znajomego :smile:

Szlifów brak i niech tak zostanie.

Bezpieczeństwo na 95%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć ;)

PCX 125 automat. Szlify miałem 20 lat temu na Komarze 3 (manual ;) ) na aktualnym odpukać nie. Jazda po mieście - bajka! :smile: nie zamieniłbym na żaden inny sprzęt. Zwrotny, przyjemny w prowadzeniu. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drodze to chyba tak samo jak i właściciele większych moto. Jeżdżę od lat też rowerem po mieście i mam wrażenie, że kierowcy aut coraz lepiej reagują na dwa kółka. Rowery omijają większym łukiem niż kilkanaście lat temu a dla moto też coraz więcej osób miejsce w korku robi.

 

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak napisałem w powitalni, moja przygoda z dwoma kółkami zaczęła się dawno, dawno temu od WSK-i. Potem była dłuższa przerwa od 2 kółek i krótko Suzuki Ts50XK i dłużej (kilka lat) Kawasaki 440 Ltd. Po kolejnej, dłuższej przerwie wróciłem na 2 koła w ubiegłym roku, na Junaku 121. Cały czas sprzęty z manualną skrzynią biegów i mówiąc szczerze, w ubiegłym roku zastanawiałem się nad jakimś skuterkiem (X9, X8, Satelis, Atlantis), ale w końcu ta automatyczna skrzynia mnie jakoś odstraszyła. Kiedyś próbowałem na skuterku 50 cm3 i nie bardzo mnie to wciągnęło. Podobno po mieście jest OK, ale jakoś nie mam do tego przekonania.

Szlify zaliczyłem na etapie WSK. Było tego trochę, bo wiek i rozum nie ustrzegły od głupoty  :smile: Były "szlify" w terenie na etapie Kawy, bo pomykanie soft czoperkiem za Maćkiem na Suzie w terenie 70 km/h musiało wiele razy tak się kończyć :smile:

Czy czuję się bezpiecznie na drodze? Mam powiedzmy tak, ograniczone poczucie bezpieczeństwa i zaufania zarówno do swoich umiejętności jak i zachowań innych użytkowników drogi. Tak samo jak do trzymania na drodze chińskich kapci w moim Janku  :smile:

Jednak patrząc na to z perspektywy własnego doświadczenia widzę dzisiaj wielką poprawę do tego co było powiedzmy jakieś 15 lat temu, w okresie Kawki. Większa kultura na drodze, więcej uprzejmości, więcej zrozumienia. Nie da się jednak ani tamtego okresu ani tego co jest dzisiaj do czasów, kiedy jeździłem WSK-ą. Inni ludzie, inne drogi, inna ilość ich użytkowników. Wydaje mi się, że wtedy było najlepiej. Ale to może tylko moje subiektywne odczucie i nostalgia za młodością???  :smile:

Jak dotąd w żadnym szkoleniu techniki jazdy na 2 kółkach nie uczestniczyłem. Ale jeszcze wiele przede mną  :smile:

Mam nadzieję Tomku, że wyczerpałem Twoje pytanie :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem:) Junak 122 manual do tej pory przejechałem około 200km. Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo nie czuje się bezpiecznie. Moje umiejętności są znikome. Staram się słuchać rad doświadczonych znajomych ale to chyba nie wszystko. Jeden z kolegów w sposób bardzo trafny określił moją naukę: "... czyli do perfekcji doprowadzasz popełniane błędy ..."

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, posiadam YAMAHĘ DT 125 OCZYWIŚCIE  MANUAL .Prawko dłużej niż 3 lata, szkolenie było przyśpieszone .Wyjazd do Krośniewic do sklepu GS [ gminny sklep ] :hihi:  po nowego OGARA i powrót nim do Zgierza ,miałem wtedy 12 lat [1989r]  Pare razy gleba byla oczywiście ale kto jej nie zaliczył .BEZPIECZEŃSTWO W NORMIE :riding:    POZDRO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Honda Shadow 125, manual. Prawko B od 19 lat. Hondą jeżdżę od roku. Przed kupnem zrobione szkolenie przygotowujące w WORD (3h teorii + 7h jazd). Gleba zaliczona po pierwszym miesiącu, wpakował mi się koleś na czerwonym. Nieumiejętne hamowanie, torowisko i gleba. Policja, nagranie wideo z tramwaju i umorzenie z powodu niewykrycia sprawcy (podobno nie dało się numerów rej odczytać z wideo). Bezpieczeństwo? Ja nie czuję się bezpiecznie, ze względu na ograniczone zaufanie do swoich umiejętności i kompletny brak zaufania do innych kierowców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, 25 lat temu była WFM ,potem długo nic i w 2010 kurs na prawko kat.A.Egzamin wyznaczony na 2 listopada nie odbył się z powodu złych warunków atmosferycznych. Potem jakoś zeszło nie było kiedy jazd dokupić, potem zmiana pojazdu egzaminacyjnego na Gladiusa i tzw. czarna D...W październiku 2014 dotarł Junak 121 sezon zakończony przebiegiem 550 km.Po przerwie zimowej drugi wyjazd 8 kwietnia 2015, Pies torowisko i śliska nawierzchnia.Efekt złamany obojczyk i 2 żebra 12 tygodni pauzy  motocykl bez uszczerbku (nie wiem jak ale chyba trzymałem go w górze albo jechał na mnie). Sezon 2015 zakończony przebiegiem 1600 km.

W lutym zupełnie niespodziewanie trafił się kupiec na Janka z którego trochę wyrosłem (185 cm wzrostu) i zakup nowego Zippa VZ-2. Dobrze wydana kasa, masa frajdy i brak wibracji. Ostatnia sprawa - do zaliczenia zaległy egzamin na kat.A.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To tak, ja prawko "B" od 13 lat i dużo jeżdżę autem po mieście i uważam, że dobrze (a nawet bardzo dobrze) mi to idzie i dlatego też doskonale zdaje sobie sprawę z niedoskonałości i braków przy motorze. Jeżdżę Yamnahą YBR, oczywiście manualna skrzynia od sierpnia tamtego roku, mam przejechane jakieś 2-3 tysiące. Szkoleń żadnych nie odbywałem, dawno temu parę razy jechałem ogarem, dużo rowerem, a później miałem długą przerwę od jednośladów.

Po zakupie pojeździłem trochę po podwórku u kolegi, głównie żeby wyczuć sprzęgło i jakieś ósemki. No i wyjechałem na pierwszą przejażdżkę (jeszcze nie miałem swojej kurtki, rękawic, kask ten co dostałem z motorem), skończyło się pierwszym i póki co ostatnim szlifem.

To było u kolegi za miastem, droga ch*jowa, mokro, żwir i piach z pól i na hamowaniu przed zakrętem skończyło się jak skończyło, niby nic poważnego, ale ślad na resztę życia będę już miał...

W pełni bezpiecznie się nie czuję, ale chyba nikt myślący nie może się tak czuć. Delikatny szlif ogólnie rzecz biorąc może wyjść na dobre, bo człowiekowi zawsze przypomina, że trzeba uważać i przewidywać co się może stać i to też dotyczy kierowców i tego co zrobią. I pamiętajmy, że kierowcy też trzeba dać szansę nas zobaczyć.

No i trzeba jeździć, wszystko przyjdzie z czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Sporo danych już mam, ale grupa respondentów jest na razie zbyt mała :sad2:

Czekamy na jeszcze kilka osób i wtedy Wam zdradzę o co chodzi.

Osoby, które są na forum już jakiś czas pewnie się domyslają, ale proszę o nie opisywanie konkretów.

@S3nsei - czołem. Skądś znam ten cytat ;)

 

Czekamy na rozwój tematu. Namawiajcie znajomych, którzy ujezdzają takie sprzęty do udzielania się w temacie. Im Was więcej - tym większe możliwości negocjacyjne.

 

Czołem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siemanoooo !

Yamaha MT-125.

Prawko B od 5 lat.

Jazda na manualu oczywiście ;)
Szlifów żadnych ( i niech tak zostanie )

Co do kursów i szkoleń to żadnych a z miłą chęcia bym się zebrał i coś ogarnął na torze , żeby nauczyć się składać w zakrętach i oczywiście szkolenie z bezpiecznego hamowania itp.

Dystans zrobiony to prawie 5 tyś odkąd zaczałem jeździć czyli niecały rok ;)
 

Co do bezpieczeństwa na drodze to czuje się ok . Nie mam problemów z awaryjnym hamowaniem i jak mi jakaś baba wyjedzie patrząc tylko w prawo z podprządkowanej :biggrin:

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam

Prawko B mam 15 lat . Pomykam motocyklem Junak 122 ( 125cm )od dwóch lat . Odpukać jak do tej pory leżałem dwa razy . Raz na pasach dla pieszych uciekło mi koło w czasie skrętu akurat zaczęło kropić. Kolejny bęc był w czasie deszczu jechałem dość szybko i zobaczyłem wielką dziurę ominąłem ją ale uciekło mi tylne koło . Leżałem a na mnie Janek . Nic się nie stało mnie ani maszynie. Myślę że obie gleby były spowodowane kiepskimi chińskimi oponami. Czy czuję się bezpiecznie , raczej tak Staram się myśleć za innych i jeździć pewnie .

Kilka razy zetknąłem się z wariatami za kierownicą. Po kilku dniach od pierwszych jazd motocyklem miałem zabawny 😁 moment . Stoję na środkowym jako pierwszy a obok zatrzymuje się czerwony mercedes i facet wyzywa mnie od pederasty.😉.

Jeszcze jedno .

Mianowicie zauważyłem że kierowcy którzy mają naklejki typu Motocykle Są Wszędzie tak na prawdę mają w zadzie motocyklistów a te naklejki to mają chyba dla szpanu.

Co myślicie o tym.😁

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Moja przygoda z motorem zaczęła się bardzo dawno. Latek miałem niewiele może 12. Razem z bratem dorwaliśmy się do stojącej w garażu na działce jawy 175, trochę ją odpicowaliśmy i w drogę. Początkowo kiedy siedziałem na kanapie to ledwo sięgałem nogami ziemi. Oczywiście to było szaleństwo na polnych drogach. Jawka nie miała akumulatora i trzeba było odpalać na pych. Potem jak to w tamtych czasach było co kto miał i "dał się przejechać" Komar, WSK, MZ, CZ Simson, Motorynka, Honda. Miłe wspomnienia i mógłbym dużo pisać, więc na tym zakończę bo zanudzę  :biggrin:. Prawo jazdy B (i tylko B niestety) zrobiłem w 1991 i zakończyłem przygodę z jednośladem. Po zmianie przepisów w ubiegłym roku pod koniec lipca zakupiłem Kymco Agility City 125 z myślą dojazdów do pracy. Skuter dostarczony pod garaż. Początkowo myślałem że trochę czasu minie zanim wyjadę na ulicę i myślałem jak dojechać gdzieś na szkolenia. Jednak po kilku kółkach i ósemkach przed garażem stwierdziłem że nie jest źle, tego faktycznie się nie zapomina, więc kask na głowę i na ulicę. Oczywiście początkowo ulice z małym ruchem, z pewną dozą niepewności. Poczułem się na tyle pewnie, że następnego dnia zdecydowałem się jechać do pracy. Z każdym kilometrem jest lepiej, czuję się coraz pewniej, nawet czasami myślę że zbyt pewnie. Już pod koniec ubiegłego sezonu pojawiła się chęć na dłuższe trasy. W ubiegłym tygodniu znalazłem to forum i wczoraj się zarejestrowałem. Chętnie spotkam się z innymi szczęśliwymi posiadaczami 125-tek i nie tylko. Zawsze dobrze wymienić się doświadczeniami i podszlifować swoje umiejętności. 

Co do szlifa to miałem jeden na wspomnianej jawie (i niech tak zostanie). Bawiliśmy się z bratem kto zostawi dłuższy ślad hamowania na piaszczystej drodze, depnąłem w hamulec, tylne koło zjechało na wilgotną trawę i skutek wiadomy, ja na trawie a motor trochę dalej, ale zawody wygrałem  :biggrin: .

Co do jazdy po Łodzi. Na pewno skuterkiem jest szybciej i przyjemniej niż samochodem. Stwierdzam jednak, że w Łodzi kierowcy nie mają wyrozumiałości dla innych uczestników ruchu. Większość jeździ zgodnie z zasadą ja stoję w korku to i niech inni stoją. Kierowcy samochodów nie wiedzą po co jest wajcha po lewej stronie kierownicy, i te pomarańczowe światełka na obrysie samochodu. Dwa razy kierowca w korku zjechał trochę na bok żebym mógł przejechać i niestety w obu przypadkach samochody były na blachach z innego województwa. 

Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję do szybkiego zobaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdyby mnie ktoś zapytał 10-15 lat temu, czy będę jeździł na motocyklu, spotkał by się z uśmiechem szerokim i pobłażliwym, a nawet rechotem. Jak miałem ca. 10 lat pomogłem potrzymać MZ, ale stanąłem z prawej stronie ... dziś blizna po tłumiku jest prawie niewidoczna. Później kilka razy jechałem Simsonem i jakimś skuterkiem. B mam od 2001 i ok. 250.000 km za kółkiem w swoich samochodach (służbowych nie liczę). Po decyzji o zmniejszeniu ilości kół, najpierw wybór moto ... VTR250, ale potrzebne A. Więc na kurs 10 h wyjeżdżone w 2 tygodnie w styczniu. Później brak czasu i ostatecznie w marcu viaderko. Po dokładnie 499 km pierwsza gleba ... 8 tygodni gipsu na złamanym kciuku. 15 maja minie rok od czasu powrotu na siodło, a już jest przejechane 20tyś.

Najpierw 100 tylko na autostradzie, teraz tylko wypatruję końca terenu zabudowanego. Miasto było ''be'' bo ciasno, a samochody tak blisko, teraz filtruję regularnie, a czasami z własnej woli jadę przez centrum, a nie obwodnicą.

Zaufanie na drodze nie istnieje. Bo osa, telefon, nowa reklama, nowa dziura, większość świateł z przeciwka, brak snu, przepracowanie, kłótnia z szefem/żoną/dzieckiem, pasażer musi teraz mówić itp itd.

Większość z nich na moto nie istnieje.

Nadal popełniam błędy, nadal się uczę (dzięki Kazik96, Grinch za naukę zakrętów), nadal podnoszę moto, coraz rzadzej, ale jednak.

 

 

Wysłane z mojego Lenovo TAB 2 A8-50F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

Temat fajnie się rozwija, więc są coraz większe szanse na sukces.

W następnym tygodniu będę kontaktował się z osobami decyzyjnymi i po uzyskaniu odpowiedzi - dam Wam znać o moim chytrym planie ;)

 

Niemniej widzę, że Junak zebrał sporo zwolenników wśród motocyklistów z kategorią B. A to dla mnie również cenna informacja :smile:

 

Czekamy na rozwój tematu :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Prawko B od 1994 r. Jeżdżę Varadero 125 od sierpnia 2014. Jak na razie przejechałem około 12 tys. km bez większych przygód, tylko kilka awaryjnych hamowań, bo kierowca samochodu nie zauważył. Staram się jeździć z głową i nie prowokować sytuacji niebezpiecznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

Prawo jazdy kat. B posiadam od 11 lat. Kat. A od 7 lat. Robiąc kat. A nosiłem się z zamiarem kupna jakiegoś moto o pojemności 500cm3, jednak głównie z uwagi na ówczesną sytuację życiową zdecydowałem się odłożyć kupno motocykla na później. Było to podyktowane zarówno kwestiami bezpieczeństwa jak i kwestiami finansowymi. Po kilku latach myśli o zakupie motocykla powróciły. Stało się to głównie po tym jak zobaczyłem Junaka 126 w jednym z salonów motocyklowych. Jego wygląd i cena sprawiły, że ponownie zacząłem poważnie myśleć o zakupie jednośladu.
Wiele osób dziwi się, że mając prawko kat. A zdecydowałem się na motocykl o pojemności 125cm3. Podyktowane to było m.in. tym, że zawsze preferowałem kupowanie nowych rzeczy, a mój budżet jaki chciałem przeznaczyć na zakup motocykla wynosił w granicach 5 tyś. Druga kwestia to, to iż prawko zdałem 7 lat wcześniej i to było praktycznie całe moje doświadczenie w jeździe na motocyklu. To był dla mnie również argument za tym, aby zacząć od czegoś mniejszego, pojeździć i zobaczyć jak to będzie. W razie jakiś szlifów zawsze mniej szkoda motocykla, który jest względnie tani. Na szczęście póki co bez żadnych szlifów, ale doświadczenie też wciąż niewielkie, bo przejechałem dopiero 1300km. Motocykl służy mi do rekreacyjnych przejażdżek. Póki co nie zamierzam nim dojeżdżać do pracy.
Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to z każdym kilometrem czuję się coraz pewniej, ale mimo to na pewno nie czuję się w pełni bezpiecznie. Zdecydowanie preferuję jazdę poza miastem, chociaż prędkości większe to jednak czuję się bezpieczniej, bo zagrożenia są bardziej przewidywalne.

Aby poprawić swoje bezpieczeństwo staram się ubierać pełny strój motocyklowy plus kamizelka odblaskowa :smile:
W kwestii bezpieczeństwa na pewno bardzo pomaga wieloletnie doświadczenie zdobyte za kółkiem samochodu. Zdobyta przez lata zdolność przewidywania tego co się może wydarzyć na drodze.
Jak najbardziej jestem zainteresowany szkoleniem z techniki jazdy. W końcu najlepiej takie szkolenie odbyć na początku swojej "kariery" motocyklowej, póki nieprawidłowe zachowania nie weszły w krew i łatwiej coś zmienić.

Edytowano przez joto25 (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, prawo jazdy na kategorię B mam od 13 lat. Od roku jeżdżę Yamaha Maxster 125, wcześniej za młodu :smile: było już doświadczenie z różnymi WSK, motyrynkami, Uralami itd. :smile: Na chwilę obecną żadnych niemiłych doświadczeń, po Łodzi uważam, że jeździ się bezpiecznie choć paru d....i zawsze się trafi. Z braku czasu codziennie nie jeżdżę w sezonie ale jak mam tylko chwilę wolnego czasu to staram się wsiąść na dwa kółka. W planach kat A i większy Maxi Skuter. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, ujeżdżam bardzo szybkie moto, jakim jest honda varadero o wspomnianej pojemności. Jeżdżę dzięki ustawie, która weszła w 2014 roku, posiadam prawko kat. B od około 15 lat. Puki co bliskiego kontaktu z nawierzchnią jeszcze nie miałem, ale staram się jeździć w miarę rozsądnie i hamuję swoją ułańską fantazję :smile:. Co do samej jazdy bywa różnie, ale trzeba mieć oczy w d... jadąc na dwóch kołach, niestety kierowcy mimo znacznej poprawy wciąż są ślepi na motocykle. Jadąc moim vajaderkiem jeszcze trochę brakuje mi do bycia przynajmniej dobrym kierowcą, ale cały czas łapie doświadczenie. Własnoręcznie mam nakręcone dopiero około 10000 na motocyklu, także jeszcze w sprawach doświadczenia mocno kuleję. Wiem, że każdy zna, ale jakby nie to polecam książkę "Motocyklista doskonały". Generalnie jestem samoukiem motocyklowym, ale poważnie myślę o kategorii A.
LWG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawo kat B od 7 lat. Jeździe pierwszy sezon Rometem 125 z biegami. Jak narazie żadnego szlifa itp. Nawinięte ponad 1000 km. Czy czuje się bezpiecznie? Nie. Nie mam zaufania do innych użytkowników ruchu. Na codzoen jestem ratownikiem-kierowca i obserwuje zachowania kierowców. Nie potrafią się zachować widząc karetkę a co dopiero motocykl...próbują się ścigać spod świateł a wiadomo ze nawet 125ccm spod świateł ich wyprzedził, zjeżdżają drogę itp... Na kursach na prawo powinno być szkolenie jak się zachowywać w stosunku do innych uczestników ruchu...trzeba uważać ogólnie. Poza tym moto to nie auto trzeba mieć respekt i szacunek oraz rozwagę. Bohaterowie leżą na Powązkach ... Przed kupnem moto zapisalem się do auto szkoły na kilka jazd. Warto było. Pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisano (edytowany)

Cześć.

Mamy już 20 osób, więc mogę co nieco napisać.

Jak pewnie zauważyliście - jestem instruktorem motocyklowym, którego poleca Tomek Kulik, a jego raczej nikomu nie trzeba przedstawiać.

Co jakiś czas, we współpracy z różnymi instytucjami, organizuję spotkania edukacyjne dla motocyklistów, którzy korzystają z możliwości prowadzenia motocykli o pojemności do 125 cm3 posiadając prawo jazdy kat. B.

 

Obserwując ten temat, można śmiało stwierdzić, że same uprawnienia nie dają Wam wiedzy i umiejętności, aby bezpiecznie i komfortowo poruszać się motocyklami tej klasy.

Dlatego chciałbym kolejny już raz zorganizować spotkanie edukacyjne, podczas którego przekazalbym Wam choć część swojej wiedzy w zakresie techniki i taktyki jazdy motocyklem.

 

Oczywiście spotkanie takie, tradycyjnie już byłoby bezpłatne dla uczestników.

No chyba, że ktoś miałby chęć wspomóc jakąś cieczą pitną, moje gardło zdzierające się w czasie długotrwałego marudzenia ;)

 

I teraz pytanie:

Czy ktoś z Was, drodzy motocykliści, byłby zainteresowany takowym spotkaniem?

 

Osoby, które były na poprzednich spotkaniach "50-tką i 125-tką też trzeba umieć jeździć" mogą wypowiedzieć się na ten temat :smile:

Pozdrawiam.

Edytowano przez motoTomasz (zobacz historię edycji)
1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem zainteresowany.

Jak można to z tydzień bo już wtedy będę po szpitalu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spokojnie, najpierw muszę dogadać instytucję, która udostępni nam plac manewrowy.

Wstepnie obstawiam którąś sobotę lub niedzielę czerwca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo chętnie :smile:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się