Skocz do zawartości

Forum Łódzkich Motocyklistów używa ciasteczek. Więcej informacji - Polityka prywatności. Aby usunąć komunikat kliknij na przycisk:    Akceptuję


Zdjęcie
* * * * * 6 głosy

Wypadki Z Okolicy, Dyskusja O Technice, Ruchu Drogowym, Przyczynie, Zapobieganiu


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1521 odpowiedzi w tym temacie

#21 Strumyk

Strumyk
  • Dawca
  • 120 postów
  • Imię:Daniel
  • Motocykl:Kawasaki GPZ
  • Lokalizacja:Brzeziny

Napisano 09 wrzesień 2013 - 09:50

Trasa, w zacnym gronie nade wszystko!


Dobry motocyklista to nie ten, który lśni w pięknej skórze, nie ten, który odkręca gaz do końca, a ten który zna wartość swego życia!


#22 Turboldz

Turboldz
  • Użytkownik
  • 334 postów
  • Imię:Marcin
  • Motocykl:CBR 600RR
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 09 wrzesień 2013 - 12:52

Widzę że się gorąco zrobiło ale pominę ten OT.

Osobiście mam dni takie że wole pośmigać między autami a innymi razy na trasie tylko zawsze staram się to robić z głową. Psioczymy na puchy bo w sumie w większości przypadków oni są odpowiedzialni za nasze wypadki ale my bardzo często przez nadmierną prędkość również się do tego przyczyniamy. Chyba rzeczywiście dobre jest powiedzenie że ten kto na moto nie jeździł ten motocyklisty nie zrozumie ale ja powiem że teraz użytkując pojazd 4oo i 2oo rozumiem jednych jak i drugich. Dlatego nie przeginajmy z prędkościami i dużo ćwiczmy aby było bezpieczniej


www.szpiegowskie.com.pl


#23 sovteq

sovteq
  • Członek Stowarzyszenia
  • 270 postów
  • Imię:Marcin
  • Motocykl:Honda CBR 1000 RR
  • Lokalizacja:Łódź
  • Karta FŁM:0001

Napisano 09 wrzesień 2013 - 13:21

Przede wszystkim myślmy za innych. Skoro ryzykujemy szybką jazdę, to przewidujmy zachowanie innych i patrzmy "daleko w przód"


  • Pablos i JaRoD lubią to
Honda

#24 nildur

nildur
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 53 postów
  • Imię:patryk
  • Motocykl:Zipp Tracker 250
  • Lokalizacja:łódź

Napisano 09 wrzesień 2013 - 19:06

Chcesz jeździć szybko, bądź profesjonalistą. Nadmierna prędkość to częsta przyczyna wypadków jednośladów. Jednak prawdziwym problemem nie jest prędkość, ale niedostosowanie jej do zaistniałej sytuacji oraz przekroczenie granicy własnych umiejętności. Szybka jazda po publicznych drogach wymaga świetnego panowania nad motocyklem oraz wiedzy i doświadczenia, które pozwolą uniknąć zagrożeń takich jak skręcający w lewo traktor za ślepym zakrętem.

 

Dlatego jeśli zamierzasz jeździć naprawdę szybko, podejdź poważnie do nauki technik panowania nad pojazdem. Jedną z ważnych taktyk kontrolowania ryzyka jest dostosowanie prędkości do pola widzenia. Zwiększając prędkość, powinieneś kierować się tym, co widzisz przed sobą, a nie przyzwyczajeniem czy zgadywaniem. Kiedy masz świetną widoczność, możesz jechać szybciej. Ale kiedy tylko sytuacja na drodze robi się niepewna, zredukuj prędkość do takiej, która pozwoli ci zatrzymać motocykl na widzianym odcinku. Im mniej drogi przed sobą widzisz, tym większe ryzyko wypadku. 

 

Cytat z książki motocyklista doskonały droga do mistrzostwa. 


Użytkownik nildur edytował ten post 09 wrzesień 2013 - 19:19


#25 fatcartman

fatcartman
  • Użytkownik
  • 88 postów
  • Imię:Piotrek
  • Motocykl:HONDA CBR 600, HONDA CB500X
  • Lokalizacja:Łódź Górna

Napisano 09 wrzesień 2013 - 20:32

 Dodam swoje trzy grosze odnośnie śmiesznej wywrotki którą dzisiaj miałem, a podpada ona pod kategorię "myśl za innych i spodziewaj się  niespodziewanego". Ogólnie jeżdże sporo, jakieś tam doświadczenie i technikę WYDAJE MI SIĘ że mam, widziałem już niejedno ale ciągle sytuacje na drodze udowadniają że nic nie wiem i nic nie umiem :))  Jechałem sobie dzisiaj ulicą Zakładową w kierunku Andrzejowa. Jako że było dość ciepło wbiłem się w kurtkę, szczękowca, buty motocyklowe , ale jeasny zwykłe, gdyż do tych motocyklowych nie wiedziałem gdzie mam pasek i się spieszyłem... Dokładnie w tym miejscu (http://goo.gl/maps/gk2eq) teraz budują A1, wiec droga jest zagrodzona i zrobione jest "kolanko" z asfaltu będące objazdem. Jade sobię prędkością "spacerową" 60-70km/h. To kolanko mnie strasznie denerwuje, więc jako że jechałem endurakiem no i nic nie jechało to oczywiście wale na "skuśke". W tym momencie dostrzegam że kolankiem jedzie już jakiś samochód z przyczepką. Luz. Zwalniam lekko więc tak żeby go puścić przodem po kolanku , a wylecieć sobie za nim już z tego zamkniętego odcinka. Dojeżdżam do tych zapór a gościu w tym momencie parkuje sobie centralnie z tą przyczepą przy tych zaporach zasłaniając mi jakikolwiek wylot z tego odcinka , a na dodatek przyczepa nie ma podpiętych świateł (lub gościu nie miał ich włączonych) więc ni cholery nie widać było że hamuje nawet :))) no to ja heble, przód na początek , zawiecha już piszczy i czuje żę na piachu zaraz będzie zonk, dodaje więc tył ale też średnio daje rade bo koła już mi się ślizgają na tym cholernym piachu i łapią węża :).. Jedyna opcja to "żużel style" i położyć się jak najwolniej można bo wole żeby się moto wbiło w tą przyczepkę dołem niż moja osobą przez nią przeleciała :))) Na szczęście heblowanie było w miare skuteczne i tylko lekko się położyłem , spodnie przedarte i but lekko zdarty no i kolano boli :)). Jak się póżniej dowiedziałem gościu tam stanął bo się "z chłopakami umówił na robotę tutaj" :)) Nawet się z nim nie kłóciłem bo ewidentnie moja wina że wbiłem się za zakaz ruchu, poza tym wydawał się w porządku i się przejął nawet :) ale jaka jest szansa że KTOKOLWIEK w tym miejscu nagle zaparkuje, zasłoni przyczepą cały wylot i na dodatek przyczepa będzie bez elektryki... także take it easy, slow down, wear your gear, expect the unexpected .. always :)


  • Thebestof78 i s2nter lubią to

#26 GroNeX

GroNeX
  • Użytkownik
  • 232 postów
  • Imię:Bartek
  • Motocykl:Suzuki Bandit 600
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 09 wrzesień 2013 - 21:02

A co z moto? Dobrze, że ty całyś :)



#27 fatcartman

fatcartman
  • Użytkownik
  • 88 postów
  • Imię:Piotrek
  • Motocykl:HONDA CBR 600, HONDA CB500X
  • Lokalizacja:Łódź Górna

Napisano 09 wrzesień 2013 - 21:26

Moto okej, jest do tego przystosowane ;)))  jedynie lusterko urwane i leciutko tłumik oraz klamka przerysowane, wiec bez tragedii :) ogólnie jeżdżąc po błotku można się sporo nauczyć o glebowaniu. Kilka zasad które się u mnie sprawdzają to:w razie uczucia nieuniknionej gleby jak najszybciej wyciągać nogi spod motocykla ale nie robiąc szpagat tylko podkurczając je zgięte w kolanach, od razu puszczać klamki i kierę i nie "łapać gruntu" próbując się podeprzeć rękoma bo szkoda paluszków tylko zacisnąć je w pięść i starać się walnąć o glebe zewnętrzną ich stroną ( ja ściągam łokcie do ciała i przyciągam do klaty zaciśnięte łapy) i starać się turlać o ile to tylko możliwe - to bardzo rozprasza energię uderzenia, no i ogólnie najlepiej znajdować się jak najdalej od moto i od elementów otoczenia... tyle że to fajnie brzmi tylko w teorii :))))



#28 rescuer

rescuer
  • Użytkownik
  • 287 postów
  • Imię:Kamil
  • Motocykl:CBR 600F4i sport / CBR600RR
  • Lokalizacja:

Napisano 09 wrzesień 2013 - 21:48

Opiszę kolejną sytuację, w której nie wyglebiłem tylko fartem. Jechałem Włókniarzy w kierunku Mickiewicza od strony Zgierza. Stanąłem sobie na pole position między samochodami, na światłach przy Srebrzyńskiej i w lusterku zauważyłem moto, zjechałem przed samochód po lewej by puścić kolegę na nakedzie. Gdy zapaliło się zielone pozdrowiłem lewą motocyklistę i pojechałem lewym pasem dając więcej gazu. Dojeżdżam do Konstatntynowskiej i zobaczyłem, że samochody na moim pasie stają przed pasami na wylocie skrzyżowania. Prędkość za duża, zacząłem hamowanie. Zjechałem na fragment drogi między skrajnie lewym pasem, a torowiskiem tramwajowym myśląc tu dużo miejsca dohamuje spokojnie i zatrzymam się na zakładkę do ostatniego auta po mojej stronie. Tyle, że na tym odcinku był piach, uślizg przedniego koła ( wrażenie obrzydliwe - jak by mi je podcięło ). Puściłem hebel i w tym momencie samochody opuściły skrzyżowanie, mogłem wrócić na pas. Z trzęsącymi się kończynami pojechałem dalej. Nie wiem czy obecność tego motocyklisty nie pokusiła by bardziej odkręcić na starcie, głupota skrajna i kolejna lekcja pokory. Kolejnym razem błąd został wybaczony, ktoś tam czuwa ;) Keep calm and nie dopuść do sytuacji byś musiał/musiała hamować na piachu.



#29 nildur

nildur
  • Autor tematu
  • Użytkownik
  • 53 postów
  • Imię:patryk
  • Motocykl:Zipp Tracker 250
  • Lokalizacja:łódź

Napisano 09 wrzesień 2013 - 23:48

Nie wiem czy obecność tego motocyklisty nie pokusiła by bardziej odkręcić na starcie, głupota skrajna i kolejna lekcja pokory.

To się nazywa "mięczakofobia" i często z nią walczę, próbując pokazać jaki ze mnie to motocyklista, że potrafię wyciągnąć siódme poty z mojej 250tki i dorównać o wiele mocniejszym maszyną. Co ja tak naprawdę chcę komu udowodnić? Trzeba wrzucić na luz, jechać z otwartym umysłem dla siebie tylko. Mięczakofobia jest bardzo niebezpieczna. 

Bez względu na to, czy jedziesz na zlot motocyklistów, wybrałeś się na szybką przejażdżkę ze znajomymi, czy uzupełniasz potrzebną ci adrenalinę podczas niedzielnego wyścigu, nigdy nie pozwól, żeby strach przed uznaniem cię za mięczaka zdominował twoje zachowanie. 
 
Jeżeli ufasz swoim umiejętnościom, powinieneś zawsze sam decydować, z jaką prędkością jechać w danej chwili, opierając się na swojej ocenie sytuacji, swoich umiejętnościach oraz poziomie akceptowanego przez ciebie ryzyka. Mówiąc prościej, dobrze jechać we własnym tempie, a nie w tempie kogoś innego, jeśli ci ono nie odpowiada.


Kilka zasad które się u mnie sprawdzają to:w razie uczucia nieuniknionej gleby jak najszybciej wyciągać nogi spod motocykla ale nie robiąc szpagat tylko podkurczając je zgięte w kolanach

Sam napisałeś, że jeśli ktoś ma doświadczenie z błotkiem to wie mniej więcej jak się "glebać". Ogólnie poleca się każdemu posiadaczowi motocykla pojechanie na nie utwardzoną drogę i samemu sprawdzić jak się moto zachowuje, bo zawsze może być trochę piachu na asfalcie, piachu lub innego ustrojstwa. Taka wycieczka zwłaszcza mi się wydaje dotyczy posiadaczy ABSów. 

 

Napisałeś o swojej technice podkurczania nóg i o innych rzeczach. Tylko dla osoby która nigdy nie jeździła po terenie enduro, czy crossem to taki posiadacz nakeda nie ma tak naprawdę w jaki sposób nauczyć się podanych przez Ciebie technik. Troszkę bez sensu. Warto nadmienić, aby każdy sobie spróbował pojeździć po terenie, wiele można się nauczyć. 

 

Jeśli chodzi o to podkurczanie nóg to w moim wypadku który miałem, gdzie złamałem staw skokowy właśnie zrobiłem odruchowo tak jak napisałeś. Tylko, że w moim chińczyku wychodzi rura wydechowa z cylindra, że utknęła mi tam noga. Jest to 250 i silnik mało miejsca zajmuje, dlatego też taki dziwny patent zastosowali pewnie, żeby było taniej. Podkurczanie nóg u mnie całkowicie odpada. Ja w swoim indywidualnym przypadku robię według książki (jeżeli chodzi o nogi, bo hamowanie sam sobie mniej więcej wymyśliłem), tzn. ściskam bak kolanami, noga zawsze na hamulcu nożnym (prawą kostkę złamałem), zbijam biegi i naciskam przedni hamulec. Tylko w razie potrzeby bardzo delikatnie hamulec nożny. Ściskanie kolanami baku może nas uchronić przed przeleceniem przez kierownicę. Ja uważam, że jeśli już dochodzi do gleby robić wszystko aby wyhamować, a wszystkie techniki glebania myślę, że może pomogą tylko jak je przećwiczyć.  


Użytkownik nildur edytował ten post 10 wrzesień 2013 - 00:21


#30 Pablos

Pablos
  • Użytkownik
  • 140 postów
  • Imię:Paweł
  • Motocykl:Honda NC700Xd , BMW F650GS Dakar
  • Lokalizacja:ŁDZ

Napisano 10 wrzesień 2013 - 02:48

Przede wszystkim myślmy za innych. Skoro ryzykujemy szybką jazdę, to przewidujmy zachowanie innych i patrzmy "daleko w przód"

 

AMEN!!!

Myśle, że najtrafniej z nas w kilku slowach ujales sedno sprawy!



#31 sasza7

sasza7
  • Użytkownik
  • 23 postów
  • Imię:Piotr
  • Motocykl:FZS600
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 10 wrzesień 2013 - 07:14

Wtrącę  jeszcze 3 grosze ;)
Jeżeli chodzi o ćwiczenie technik to polecam zainteresowanie się gymkhaną. Jest trochę imprez w sezonie w Polsce (akurat w Łodzi słabo). Ale warto choć raz się przejechać sprawdzić (choćby tylko po to żeby sprawdzić jak tam ciasno). A potem można już samemu ćwiczyć na pustym placu (przy okazji też hamowanie) (tu w Łodzi też słabo).
Tak naprawdę motocykl nie ma znaczenia ;)
Druga rzecz jaką polecam to przejazd przez piach. Niby proste i nic wielkiego, ale jak nikt wcześniej tego nie robił to jest nieciekawie. Hamowanie też jest specyficzne i wydaje mi się, że to znacząco wyrabia zachowanie równowagi. 
Na koniec jeszcze przypomnę, że jak jedziecie "trenować" to zawsze w pełnym stroju, bo bardzo łatwo o glebę (granice trzeba przekroczyć, żeby wiedzieć gdzie się znajduję :D ).
Pozdrawiam
Piotr


#32 ridrick

ridrick
  • Użytkownik
  • 2184 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:CB albo CBR
  • Lokalizacja:Łódź

Napisano 10 wrzesień 2013 - 07:28

bo bardzo łatwo o glebę

 

A no łatwo ;). Ja dziś byłem blisko asfaltu :P

Hamowanie na bardzo brudnej nawierzchni wymaga dużo uwagi.  Uślizg przedniego koła szybkie odpuszczenie klamki i dohamowanie przed skrzyżowaniem.

Niestety u mnie rozkopali pół ulicy i na pozostałej części asfaltu jest syf straszny + do tego woda  po opadach i zrobiło się bardzo niefajnie.


Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!! Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie. Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

#33 s2nter

s2nter
  • Użytkownik
  • 223 postów
  • Imię:Radek
  • Motocykl:Honda NX 650 Dominator, MZ ETZ 250
  • Lokalizacja:Stryków okolice

Napisano 10 wrzesień 2013 - 08:20

Ja z kolei swojego czasu dodałem za dużo gazu przy skręcie na "szybkim" skrzyżowaniu, gdzie znalazł się piasek ;) Też nie było to miłe, ale udało się pojechać dalej, bo mało kiedy na sypkiej nawierzchni jestem w stanie powstrzymać się przed mocniejszym operowaniem gazem :P A więc jednak warto pojechać na szuter każdym motocyklem :)


Kiedy wsiadam na motocykl, budzę się ze snu i zaczynam prawdziwie żyć...


#34 Soltys

Soltys
  • Użytkownik
  • 267 postów
  • Imię:Paweł
  • Motocykl:ET4 125 ale nie jestem przywiązany do jednej szt.
  • Lokalizacja:Konstantynów

Napisano 13 wrzesień 2013 - 01:38

mnie spotkało kilka lat temu coś takiego:

 

1. jechałem krakowską w stronę konstantynowskiej (jak zwykle trochę za szybko ciągle wyprzedzając sznur aut) z podporządkowanej wyjechało auto skręcając w tym samym kierunku (krótki hebel) auto w tym samym kierunku z nadal włączonym kierunkiem -  wniosek -> zapomniał wyłączyć, manetka znów odkręcona będę wyprzedzał z lewej, lecz w tej chwili okazało się ze jednak skręca w posesję w lewo tuż za skrzyżowaniem -> znów hebel lecz już za późno  za szybko za blisko właściwie to się nie uda wyhamować

pewnie bym został na d*pie tego auta gdybym nie odbił mijając go z prawej ale nie było łatwo wręcz nie wiem jak się to udało, dalej pojechałem spokojniej z mocno bijącym sercem

 

2. dzisiaj a właściwie wczoraj, jadę jak zwykle wyprzedzając auta po Mickiewicza między pasami, jadę kilka km szybciej niż sznur aut.

mijam kolejne auto gdy babka znalazła lukę na pasie obok szybki skręt w prawo i ...

... i prawie mnie zgarnęła, nie wiem jak udało mi się zmienić pas razem z nią, ale obyło się bez kontaktu bo właściwie już czułem jak szlifuję asfalt moim nowym kombi, a w sumie jechałem zgodnie z przepisami i adekwatnie do ograniczeń prędkości, może niepotrzebnie się wciskałem ?

 

3. tak żeby nie było, nie zawsze się udaje.

znów kilka lat wstecz. ruszyłem z pod poznańskiego zachodnią,ostro odkręcając, godzina 22 z groszem (chyba,ale światła jeszcze działały) widzę przed sobą zielone na legionów, lewy pas zawalony -> autobusy stoją na lewoskręcie puszczając auta z przeciwka, prawy wolny ja już mam jakieś 80-90 km/h na chodniku kupa ludzi stoi czekając na autobus nikt nie porusza się w kierunku jezdni...

...wydawać by się mogło droga wolna można odkręcać...hmmm... lewa strona nie dała mi spokoju,autobusy zasłoniły cały przystanek tramwajowy i pasy - zwolniłem do 50-60, jednak na wysokości autobusu( taki duży przegubowiec stal tuż przed pasami) odkręciłem znów bo pusto i zielone światło miałem i w ogóle równa wolna droga przede mną i tu zonk!!!

 

w tej samej chwili na pasach pojawiło się 2 chłopaków wbiegających na czerwonym pod moje koła z za autobusu, zdążyłem zblokować przednie koło gdy uderzyłem w jednego z nich, można powiedzieć że nie można tego było przewidzieć, ja nie przewidziałem. chłopak dostał tak mocno ze nie było z nim kontaktu(przeżył), ja straciłem przytomność, wyłączyło mnie na chwilę, bardzo mocno uderzyłem jak nigdy wcześniej, 

 

na zegarach miałem około 50-60 km/h nie chcę myśleć co by było gdybym miał więcej. na szczęście nie miałem

 

jakieś wnioski? hmm... trzeba przewidywać,ciągle się uczyć a i tak nie da się wszystkiego. Jest jedna podstawowa zasada moim zdaniem, czym się jeździ szybciej tym więcej może się złego stać, trzeba o tym pamiętać i nie mieć pretensji do aut że nie widzą, że się nie spodziewają motocykla pędzącego 150 km/h w terenie zabudowanym, 

 

jednak wydaje mi się ze można w pewnych warunkach jeździć nawet 200 km/h po mieście ale musi być spełnione wiele czynników a i tak zawsze coś nieprzewidzianego może się stać, tak więc nim odkręcicie manetkę zastanówcie się czy na pewno chcecie tak ryzykować...


Użytkownik Soltys edytował ten post 19 luty 2014 - 13:49

  • Zyygy i bercikoski lubią to

#35 Thebestof78

Thebestof78
  • Dawca
  • 2150 postów
  • Imię:M.
  • Motocykl:FZS 600

Napisano 18 luty 2014 - 18:54

to tak w kwestii konieczności zakładania ciuchów 
 
link +18 =>
Spoiler

Użytkownik Suchy-wolk edytował ten post 19 luty 2014 - 13:20
zdjęcie zmieniłem na link, mniej drystyczne :)

Kocham motocykle, pytałam tatusia czy mnie na moto czasem nie robił, mówi że nie bo niewygodnie czyli widać jak wie to co najmniej raz próbował ...

#36 mateoLDZ

mateoLDZ
  • Dawca
  • 133 postów
  • Imię:Mateusz
  • Motocykl:Honda CBR 1000RR SC57B
  • Lokalizacja:Łódź / Aleksandrów Łódzki

Napisano 18 luty 2014 - 19:23

Ostro ... "do wesela się zagoi" :biggrin:
HONDA CBR 1000RR <<<< sprawdź to

#37 AndrzejCBR

AndrzejCBR
  • Użytkownik
  • 1141 postów
  • Imię:Andrzej
  • Motocykl:CBR 600 F4i Ogar 200
  • Lokalizacja:EPI

Napisano 18 luty 2014 - 19:48

Thebestof nie wiem skad masz to foto ale aż mi się nie dobrze zrobiło, jeśli to prawdziwe foto to tylko amputacja.



#38 Dawid Xrv

Dawid Xrv
  • Użytkownik
  • 521 postów
  • Imię:Dawid
  • Motocykl:Africa Twin
  • Lokalizacja:kresy łódzkiego EPJ

Napisano 18 luty 2014 - 21:23

Thebestof nie wiem skad masz to foto ale aż mi się nie dobrze zrobiło, jeśli to prawdziwe foto to tylko amputacja.

 

A ja po pierwszym rzucie oka myślałem, że to grabie :blink:



#39 krzychoslav

krzychoslav
  • Dawca
  • 1422 postów
  • Imię:Krzysztof
  • Motocykl:Thundercat -> CBR 954 -> FZS1000
  • Lokalizacja:Łódź - Stare Polesie

Napisano 18 luty 2014 - 21:38

A ja po pierwszym rzucie oka myślałem, że to grabie

 

dokładnie tak samo mi się skojarzyło.

 

swoją drogą nieźle musiał pojechać że aż tak mu poszło..


"proste drogi są dla szybkich motocykli, kręte dla szybkich motocyklistów"

 

icon3.png


#40 Dominikf6

Dominikf6
  • Użytkownik
  • 358 postów
  • Imię:Dominik
  • Motocykl:Honda Cbr F4
  • Lokalizacja:Zgierz

Napisano 18 luty 2014 - 22:28

Ostro ... "do wesela się zagoi" :biggrin:

 

Na pewno nie do jego.







Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Nie jesteś jeszcze użytkownikiem?
Zarejestruj się już dziś i skorzystaj z wielu przywilejów jakie na Ciebie czekają!