Skocz do zawartości

Forum Łódzkich Motocyklistów używa ciasteczek. Więcej informacji - Polityka prywatności. Aby usunąć komunikat kliknij na przycisk:    Akceptuję


Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Poziom Nauki W Łódzkich Auto-Szkołach


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
115 odpowiedzi w tym temacie

#41 ridrick

ridrick
  • Użytkownik
  • 2186 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:CB albo CBR
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 30 marzec 2014 - 10:03

Fakt, że niestety może tu dochodzić do prób zmieszania konkurencji z błotem, lub wyrzutów sfrustrowanego oblanego kursanta i niema jak tego moderować, bo nikt nie jest w stanie tego sprawdzić

 

I właśnie by uniknąć nieuczciwej konkurencji zaraz po przeczytaniu tego posta, nie będąc ani osobą związaną ze szkoleniami i nie pojawiłem się tu wczoraj, postanowiłem potwierdzić to  nasz nowy forumowicz napisał a co miałem okazję usłyszeń od osób, którym sugerowałem delte jako najlepszą szkołę.


Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!! Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie. Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

#42 Nobuharu

Nobuharu
  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Imię:Jan

Napisano 30 marzec 2014 - 11:17

Kolego Nobuharu, skoro nie zdążyłeś nawet mnie poznać z imienia, mogło tak być bo pracę zaczynałem w zeszłym roku, to z obrażaniem mnie też się wstrzymaj. Jeśli masz coś do mnie to zapraszam na priva, a od przydupasów to sobie kolegów wyzywaj. Opinie sobie możesz wyrażać, ale wypraszam sobie obrażanie.
 
P.S. Chyba do powitalni najpierw by wypadało.


Nie chciałem nikogo urazić, jeśli tak wyszło to przepraszam.
Niemniej jednak dalej trzymam się swojej opinii, kurs na "A" w Delcie to porażka.
Nie jestem konkurencją i nie chcę nikomu psuć opinii,
ostrzegam tylko takich ludzi jak ja, żeby ABSOLUTNIE nigdy w życiu nie robili
prawa jazdy na motocykl w Delcie.
Jedynie część teoretyczna prowadzona przez Pana Pawła K. jest na najwyższym poziomie
i Panu Pawłowi chciałbym serdecznie podziękować,
Prawo jazdy kat. "B" mam od wielu lat, myślałem, ze pozjadałem wszystkie rozumy,
a to właśnie Pan Paweł uświadomił mi jak jestem cienki w przepisach ruchu drogowego.

Być może instruktorzy z Delty czytając moją opinię ogarną się trochę i zmienią podejście
co też wyjdzie na dobre wszystkim
bo ja osobiście boje się nawet pomyśleć, że naszych drogach poruszają się motocykliści,
którzy robili kurs w Delcie i jakimś cudem zdali prawko, dla mnie są zagrożeniem,
bo wiem, ze to co umieją nauczyli się samemu, często źle i z błędami!!!

#43 PIT

PIT
  • Członek Stowarzyszenia
  • 980 postów
  • Imię:Piotrek
  • Motocykl:Kawasaki ZX10R
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 30 marzec 2014 - 11:30

Chyba jednak całkiem zdroworozsądkowo to wyszło i tak jak Nobuharu napisał:

Być może instruktorzy z Delty czytając moją opinię ogarną się trochę i zmienią podejście co też wyjdzie na dobre wszystkim

 
A ponieważ Ridrick to potwierdza i Nobuharu pisze też sporo dobrego o wykładzie z teorii czyli zachowuje obiektywne spojrzenie, to jest to wiarygodna informacja dla wszystkich przyszłych kursantów. Tak myślę :eyebrow:

#44 motoTomasz

motoTomasz
  • Użytkownik
  • 592 postów
  • Imię:Tomasz
  • Motocykl:GSF 600S
  • LokalizacjaŁódź/Warszawa/Pabianice

Napisano 30 marzec 2014 - 11:44

Albo Paweł K. (nie znam człowieka) usiłuje zasugerować Zbyszkowi P., że chciałby u niego pracować :) hehe. Zaleciało niusem z Faktu, tylko brakuje wieku w nawiasach i zdjęć z paskami na oczach ;)

Stayin' Alive

Instruktor motocyklowy w MotoInstruktor, Szkoła MotocyklowaTurbo i KULIKowisko.pl
Ratownik MotoPozytywni.pl

Jeśli instruktor siadaąąaz kursantem na tylne siedzenie, podczas zajęć w ruchu drogowym, to ok.
Jeśli jedzie autem i mądrzy się przez radio, to amator i niewiele przekaże podczas zajęć.

Co do szkolenia w aglomeracji łódzkiej, to ja proponuję szkołę Turbo, gdzie szkoli motoTomasz.


#45 Nobuharu

Nobuharu
  • Użytkownik
  • 3 postów
  • Imię:Jan

Napisano 30 marzec 2014 - 11:56

Albo Paweł K. (nie znam człowieka) usiłuje zasugerować Zbyszkowi P., że chciałby u niego pracować :) hehe. Zaleciało niusem z Faktu, tylko brakuje wieku w nawiasach i zdjęć z paskami na oczach ;)

Nie używam nazwisk bo szczerze mowiąc nie wiem czy wolno i czy bohaterzy by sobie tego życzyli. Jedyny wyjątek Pałgan bo to nazwa Auto Szkoły.

Przy okazji jeszcze jedna cenna wskazowka dla instruktorów jazdy z Delty,
jeśli kursant jest pierwszą osobą danego dnia i zaczyna jazdy np. o 8:00 rano
to o 8:00 motocykle powinny stać już przygotowane do jazdy,
a nie jak to zawsze miało miejsce: 8:15-8:20 przyjeżdża Szanowny Pan Instruktor
bez słowa przepraszam, żadnych wyjaśnień itp wyprowadza w pośpiechu z kwaśną miną motocykle
i o 8:20 kursant wsiada na sprzęt.
Takie chwyty skutkują: 10 spotkań po 20 minut w plecy = 200 straconych minut = ponad 3 godziny stracone
(trzy godziny, przez które grupka kursantów stoi i obrabia Wam du...)
Wszyscy jesteśmy ludźmi i ja też czasem się spóźniam, ale umiem przeprosić i nie robię tego notorycznie.

Wierzę, że weźmiecie sobie do serca to co napisałem w moich postach i już za kilka miesięcy ktoś napisze, że ja pisałem bzdury
i, że Delta jest najlepszą Auto Szkołą, Wy będziecie zarabiać kasę, ludzie będą zadowoleni i będą dobrze przygotowani żeby wyjechać samemu na drogę.


Użytkownik Nobuharu edytował ten post 30 marzec 2014 - 12:17


#46 weelkoo

weelkoo
  • Użytkownik
  • 113 postów
  • Imię:Marcin
  • Motocykl:Honda XL 1000V
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 31 marzec 2014 - 01:18

Mnie doszły dokładnie takie same słuchy,  że to co się ostatnio wyrabia w DELCIE to jakaś porażka. Nie pisałem bo sam ich nie doświadczyłem ale ludzie, którym zachwalano (już chyba Historyczną) DELTE sa bardzo wk...

i po 20h nie potrafią wykonać ćwiczeń na placu a na mieście w zasadzie tez nie byli.

 

Kwestia o nabijaniu się z kursantów,  darcia papy na nich bez jakichkolwiek wyjaśnień,  braku zainteresowania i czasu na wyjazd na miasto tez się potwierdza.

 

Ehhhh co za porażka

 

Ja już na bank nigdy nikomu ich polecać nie będę.

 

Ja robiłem kurs w "Delcie". Nie wypowiem się czy Delta to najlepsza czy najgorsza szkoła nauki jazdy. Po prostu zapłaciłem, odbyłem kurs i zdałem egzamin za pierwszym podejściem. Więc chyba o to chodzi, no nie? Jeżeli robiłbym kurs również w innych szkołach miałbym porównanie. Kurs odbywał się w miłej, koleżeńskiej atmosferze. Jeśli chodzi o "darcie papy bez potrzeby" to myślę, że ktoś mocno ubarwia, lub jest wyjątkowo delikatny. Jeżeli kursant dostaje wielokrotnie wskazówki od instruktora, a robi po swojemu, i kładzie któryś raz motocykl, to nie ma się co dziwić, że jakaś qrfa poleciała. W końcu to sprzęt za grube pieniądze i wypadało by aby go nieco szanować. Tak z przyzwoitości.

Jeśli miałem wątpliwości co do wykonania manewru, nie było problemu, otrzymywałem wszystkie potrzebne informacje. Jeśli chodzi o tłok na placu... Hit z d*py. Czy jest w Łodzi szkoła, która uczy tylko na kat. "A"? Nie wiem, ale chyba nie... Więc to normalne, że pojawiają się inni kursanci. Jadąc po mieście też nie jesteśmy sami. Czy to, że pojawiają się inni użytkownicy dróg oznacza że mam się obrazić na cały świat i wyjechać na pustynię?? Na egzaminie też jeżdżą inne pojazdy. Nikt nie zamknie WORD-u, tylko dlatego, że "jaśniepan" zdaje egzamin... Plac Delty/Woty jest na tyle pojemny, że nikt sobie nie przeszkadzał. Są wydzielone miejsca na różne kategorie. A jeśli przejeżdżałem przez cały plac to po prostu uważałem na innych. Jak na drodze... Nikt nie miał z tym problemu.

Co do wyśmiewania... Następna historia z mchu i paproci. Było wesoło - i dobrze. Nikt nikogo nie poniżał ani nie wyśmiewał. To że, czepiali się pierdółek przy zadaniach teoretycznych - bo wbijali do głów jak zdać egzamin. Przy omawianiu czynności obsługowych trzeba być dokładnym. Zresztą to tylko kilka zdań. Każdy może je sobie przyswoić. Egzaminator wyłapie każdy błąd, on z tego żyje. Nie zdajesz - płacisz ponownie. I oby jak najwięcej razy. WORD z tego żyje. To, że na egzaminie egzaminator przerywa Ci w pół słowa słynnym "DALEJ!!!", oznacza że wiesz o co chodzi i każe przejść do następnego zadania. A wiesz dzięki instruktorom z Delty ;P

Sam nieraz siedziałem i zaśmiewałem się jak ktoś przy teorii motał się bo nie wiedział jak omówić to czy tamto. Sam się nie raz zakręciłem. Było wesoło, ale nikt się nie obrażał. Na egzaminie po prostu zostaniesz poproszony o opuszczenie placu i udanie się do kasy, celem uiszczenia opłaty za kolejny egzamin. A tego każdy z kandydatów na kierowcę chce uniknąć.

Teraz odniosę się do cytowanego przedmówcy.

Ridrick, szkolisz kogoś. Ten ktoś jest oporny jak przysłowiowy osioł. Jeżeli po 20 godzinach nie potrafi wykręcić 8, zrobić slalomu czy górki to co to oznacza? Ano tyle, że może nie nadaje się na kierowcę... To on/ona ma kierować motocyklem. Samemu. Ty możesz udzielić wskazówek, pokazać jak się robi to czy tamto. Ale jak ktoś sam tego nie zajarzy, to choćbyś stawał na uszach nic nie poradzisz. W ∆ mają świetny park maszynowy. Od Yamki TW do Gladka. Zaczynasz od 125, przechodzisz do coraz większych, aż do 650. To wielka zaleta tej szkoły. Instruktorzy widzą kiedy i czy nadajesz się na większy sprzęt. To samo z wyjazdem na miasto. Pewnie, każdy uważa się za mistrza kierownicy po kilku kółkach na placu. Też się rwałem na miasto. Ale Rid, zaryzykował byś zdrowie i życie kursanta? Tym bardziej takiego, który nie ogarnia jazdy po placu w izolacji od ruchu ulicznego. Ja wiem, że na pewno byś nie podjął takiego ryzyka. Ty jesteś za niego odpowiedzialny. Jeśli ktoś nie daje rady na placu, to co będzie na mieście? Tu na 100% nie chodzi o czas i chęci. Miasto to zupełnie inna jazda. Inne prędkości, duży ruch uliczny, nieprzewidywalne sytuacje... Ja osobiście byłem w lekkim szoku przy pierwszej jeździe miejskiej. Nie było zamulania, na bieżąco instruktor komentował moje poczynania. Lekko się motałem, głównie z obsługą motocykla (kierukowskazy, zmiany biegów), a trzeba działać szybko i pewnie. To nie samochód, że możesz nacisnąć hamulec czy złapać za kierownicę. Instruktor jedzie drugim motkiem i może jedynie patrzeć i ewentualnie skomentować Twoje poczynania. Więc jak? Uważam, że Twoje stwierdzenie jest nieco na wyrost.

Pewnie, nikt nie jest idealny. Myślę, że na każdego coś by się znalazło. Ale jeśli komuś coś nie wychodzi, to bardzo łatwo jest obwiniać wszystkich wokoło, tylko nie siebie. Instruktora, plac, innych kursantów, że śniegu w zimę nie było... Jeśli instruktor (wg. nas) nie poświęca nam należytej uwagi, to też mamy "papę". Wystarczy jej tylko użyć. Jak miałem wątpliwości, nie było problemu. Pisałem o tym wyżej.

Znam kilkunastu absolwentów "Delty". Wszyscy zdali za pierwszym podejściem. Więc skoro pomimo "poniżania, wyśmiewania, obrażania na ciasnym i zatłoczonym placu, no i oczywiście w samopas" (bo przecież to najlepsza metoda edukacji), zdali egzamin, tworzą zgraną ekipę i kumplują/przyjaźnią się dalej z instruktorami to chyba nie jest tak źle. Ale jak mówi stare przysłowie: "Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził".

Ja tam polecam "Deltę". Na 100%


Użytkownik weelkoo edytował ten post 31 marzec 2014 - 01:20

  • Arecki_ELW lubi to

#47 ridrick

ridrick
  • Użytkownik
  • 2186 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:CB albo CBR
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 31 marzec 2014 - 07:38

Marcin oki to że tobie się podobało to nic dziwnego. Znam dziesiątk osób które skończyły delte i były zadowolone.

Wystarczy przeczytać opinie w wątku o szkołach ale od końcówki zeszłego roku ludzie którym mówiłem idz do delty tam cię nauczą później są bardzo niezadowoleni (chyba że były to osoby które już wcześniej sporo jeździły i nie trzeba było ich w zasadzie uczyć).

O ile tak jak mówisz mogłem olać jedną czy dwie osoby bo mają dziwne oczekiwania to jak pojawia się 3  i 4 a później na forum czytam dokładnie to samo od Kolegi Jana to coś w tym musi być.

 

Kursant nie musi być wybitnie lotny ale płaci za indywidualne szkolenie więc nawet jak wolno łapie to nie należy go olać i iść pogadać z innymi (kolegami co przyjechali na pogadankę, innymi instruktorami ), tylko się nad nim całe 2h stoi i powtarza.

Tłok na całym placu oki niech się przyzwyczai bo na ulicy sam nie będzie ale  znów nie na zasadzie że nie można spokojnie ćwiczyć bo jest 3 motocyklistów na jednym placu i przeszkadzają sobie wzajemnie w przeprowadzaniu  ćwiczeń. 

 

Jak dla mnie to Deltę przerósł popyt na kursy i jada z koksem  jak trzeba. Przecież jeden instruktor w jednym czasie może mieć 3-4 kursantów a przecież oni mniej za to nie zapłacą zatem szkoła do przodu.

Niestety cierpi jakość szkolenia.

 

Ale jak mówi stare przysłowie: "Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził".

Tu nikomu nie trzeba dogadzać ludzie oczekują że skoro płacą za kurs to poświeci się im tyle uwagi ile potrzebują by zdać, więc skoro po zakończeniu kursu zmieniają szkołę by się czegoś douczyć i znów płacą to znaczy że nie jest dobrze. Bo nawet jak ktoś wolniej łapie i potrzebuje godzin to zazwyczaj bierze je w tej samej szkole chyba że było mu tam źle.

 

Dobra jak dla mnie nie ma co dyskutować. Może Instruktorzy wezmą poprawkę na narzekania klientów. Na bank jak tego nie zrobią to ilość negatywnych opinii będzie rosła i zrobi się luźniej na placu.

Ja już 3 osoby skierowałem do innej szkoły  a że na forum mamy instruktorów to jest w kim wybierać ;)


Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!! Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie. Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

#48 Rebel

Rebel
  • Użytkownik
  • 175 postów
  • Imię:Ad
  • Motocykl:Kilofaza
  • LokalizacjaLDZ JAN/OLE

Napisano 31 marzec 2014 - 13:34

Ze swoich doświadczeń stanowczo odradzam turbo Chmielewskiego. Jest to chyba najgorsza szkoła w galaktyce. Bylem jedna z ofiar slynnej akcji grupon prawko za 600 zeta - trzystu nas ponoć bylo. W zasadzie to nie jestem w stanie powiedziec nic dobrego o Chmielewskim i jego szkole. Instruktorow mialem z pieciu kazdy nastepny to byl wiekszy oryginal. Zarżnięte motocykle, svka paliła więcej oleju niz paliwa, sprzęgła nie miała, w interkomie było słychać rozmowy dźwigowych w Pabianicach a nie instruktora, zresztą na mieście bylem tylko pól godziny w czasie całego kursu. Cały czas bujałem się na tej rozklepanej krzywej svce po podwórku jakiejś fabryki a instruktorzy mieli mnie totalnie w d*pie.najfajniejsze były manewry przy większych prędkościach, ustawione pachołki na jakimś mostku i instruktor, który na słuch mówił ze za wolno, dookoła pełno mokrych liści i błota, zastanawiałem się czy skończę manewr w rzeczce czy na ścianie jakiegoś budynku. Odwoływanie jazd bez informowania to był standard, i palenie głupa, że on przecież wysłał sms. Dramat omijałbym ten przybytek szerokim lukiem. Skończyło się tak ze musiałem brać dodatkowe godziny w normalnej szkole na gladiusie, który jest podobny do svki jak duży fiat do poloneza.
Powinien być jakiś nadzór nad szkołami żeby takie kwiaty nie miały szansy bytu.


  • Olo lubi to

Live slow!!!
 


#49 weelkoo

weelkoo
  • Użytkownik
  • 113 postów
  • Imię:Marcin
  • Motocykl:Honda XL 1000V
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 31 marzec 2014 - 15:02

Takie coś znalazłem: http://bip.uml.lodz....c5471cad1d7da9a

 

To zestawienie zdawalności egzaminów z podziałem na kategorie za II półrocze 2013 roku, opublikowane przez UMŁ, więc chyba wiarygodne. Wyniki zinterpretujcie sobie sami.



#50 salat

salat
  • Członek Stowarzyszenia
  • 711 postów
  • Imię:Krzysztof
  • Motocykl:FLHRCi Road King
  • LokalizacjaŁódź Górna

Napisano 31 marzec 2014 - 15:53

Zestawienie fajne tylko coś mało precyzyjne bo ja zapisałem się, odbyłem i zdałem egzamin w drugim półroczu 2013 (z resztą nie jedyny) w autoszkole Pałgan  a wg zestawienia po pierwsze szkoleni są tam wyłacznie kandydaci na "B" a po drugie nie było żadnego kursanta.



#51 motoTomasz

motoTomasz
  • Użytkownik
  • 592 postów
  • Imię:Tomasz
  • Motocykl:GSF 600S
  • LokalizacjaŁódź/Warszawa/Pabianice

Napisano 31 marzec 2014 - 22:29

Rebel, z ciekawości, kiedy byłeś na kursie?
Sprawdzanie prędkości na słuch na bank nie ma miejsca. Wystarczy znajomość proporcji i już wiadomo czy kursant jedzie wystarczająco szybko.
Za moich czasów sv miała sprzęgło sprawne, więc pewnie trafiłeś na okres wrzesień/grudzień '13 kiedy mnie nie było w Łodzi.
Spalanie dużych ilości oleju nieco mnie dziwi bo nie zauważyłem obecnie jakiś oznak tego.
Ciekawi mnie też rzekoma krzywość sv. Skoro jadąc nią można spokojnie puścić kierownicę i nie ma shimmie to chyba nie jest taka krzywa, pomimo założonych gmoli jak uszy słonia ;)
Ale nie martw się, gladius też już jest a zaraaz pojawi się jeszcze jeden japoński sprzęcik do ujeżdżania.

Stayin' Alive

Instruktor motocyklowy w MotoInstruktor, Szkoła MotocyklowaTurbo i KULIKowisko.pl
Ratownik MotoPozytywni.pl

Jeśli instruktor siadaąąaz kursantem na tylne siedzenie, podczas zajęć w ruchu drogowym, to ok.
Jeśli jedzie autem i mądrzy się przez radio, to amator i niewiele przekaże podczas zajęć.

Co do szkolenia w aglomeracji łódzkiej, to ja proponuję szkołę Turbo, gdzie szkoli motoTomasz.


#52 Rebel

Rebel
  • Użytkownik
  • 175 postów
  • Imię:Ad
  • Motocykl:Kilofaza
  • LokalizacjaLDZ JAN/OLE

Napisano 01 kwiecień 2014 - 09:01

Ja nawet nie pamietam kiedy zaczalem ten kurs 2010 czy 2011 wiem ze wtedy wchodzily swifty na kat b i chmielewski potrzebowal kasy na zakup, dlatego wyjechal z tym gruponem.. Moje prawko trwalo ponad dwa lata u tego miglanca. Pamietam Przemka z dlugimi wlosami, z toba tez mialem jedna jazde ale potem chyba cos bylo ze dzidowales na placu i sie rozstaliscie, z synem chmielewskiego ktory ponoc nawet nie mial uprawnien instruktorskich i jeszcze jakis dwoch czy trzech innych nauczycieli a kazdy gadal co innego i kazdy mowil ze jego poprzednik to glupek.

Svka ciagnie w prawo lepiej niz Sasha Grey. Mala yamaha nie miala wogole hamulcow i byla krzywa juz na pierwszy rzut oka. Szrot jeden wielki, chmielewski nie nadazal z dolewaniem oleju do svki, nawet nie kryl ze kupil ja po jakims szczeniaku za grosze gdzies spod bialegostoku, ktory tylko na jednym kole jezdzil. Moze teraz ja zrobil mowie jak bylo ponad rok temu. No i tankowanie motocykla tez bylo zabawne, za 13,52 pln kiedys wlal instruktor bo tylko tyle mial w kieszeni.

W sumie to moja troche wina bo polecialem na cene a nie na jakosc. Wokol tej histori z gruponem to sie nawet jakas grupa niezadowolych zebrala, cos chcieli robic z tym ale dalej nie wiem. Najbardziej przerabane mialy mlode chlopaki ktore nie zdazyly u niego zrobic kat. A przed zmiana przepisow a potem mlody wiek im na to nie pozwolil. Niektorzy po dwa lata musza czekac.

Plac w tej fabryce ch*j wie czego to jakas masakra, tani pomiar predkosci z allegro kosztuje 200 zeta wiec moim zdaniem nie warto z siebie robic debila za taka kase i oceniac predkosc na sluch czy na sline. A i gorka byla na studzience kanalizacyjnej -mega Lol szkoda ze tego nie sfocilem. W dodatku caly czas jest ruch jakichs aut wiec trzeba niezle uwazac. Zobacz jak to zrobili w delcie. Gdybym mial za taka usluge zapacic pelna cene taka jak biora dobre szkoly a lodzi to chyba by mi musialo odjebac juz na maksa.


Przemki w delcie to rzeczywiscie oryginaly i to obaj. Jeden z kursantow powiedzial ze ten z kitka jest po relanium a ten drugi przed :-) spokojny przemek jak najbardziej ok mozna sie wiele od niego nauczyc, ma chlopak wiedze i doswiadczenie , natomiast nerwus to nerwus pokrzyczal se na poczatku i potem byl do rany przyloz - taki styl chlopak ma. Jak ktos sie przestraszyl to widac w wojsku nie byl i zle znosi stres. Ja te jego krzyki traktowalem raczej z przymrozeniem oka, moim zdaniem wporzo chlopina.

A co ty znowu u niego?

Live slow!!!
 


#53 motoTomasz

motoTomasz
  • Użytkownik
  • 592 postów
  • Imię:Tomasz
  • Motocykl:GSF 600S
  • LokalizacjaŁódź/Warszawa/Pabianice

Napisano 01 kwiecień 2014 - 09:42

Górka na studzience? To ładne rzeczy się tam działy pod moją nieobecność :)
My się nie rozstaliśmy, tylko musiałem przypilnować własną działalność i brakowało mi czasu na Turbo, więc o dzidowaniu nic nie wiem ;)
Fakt, że przed tym sezonem nieco się przeraziłem stanem w jakim instruktorzy zostawili sprzęty, ale już zostały ogarnięte i pilnuję tego, żeby były sprawne bo muszę dbać o własną d*pę, która siedzi na tych sprzętach ;)
Pozdrawiam.

Stayin' Alive

Instruktor motocyklowy w MotoInstruktor, Szkoła MotocyklowaTurbo i KULIKowisko.pl
Ratownik MotoPozytywni.pl

Jeśli instruktor siadaąąaz kursantem na tylne siedzenie, podczas zajęć w ruchu drogowym, to ok.
Jeśli jedzie autem i mądrzy się przez radio, to amator i niewiele przekaże podczas zajęć.

Co do szkolenia w aglomeracji łódzkiej, to ja proponuję szkołę Turbo, gdzie szkoli motoTomasz.


#54 ridrick

ridrick
  • Użytkownik
  • 2186 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:CB albo CBR
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 01 kwiecień 2014 - 09:52

motoTomasz to nic jak zrobić dni otwarte.

 

Po  zmianach mam dylemat gdzie ludzi wysyłać by byli właściwie nauczeni i zadowoleni :)


Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!! Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie. Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

#55 Rebel

Rebel
  • Użytkownik
  • 175 postów
  • Imię:Ad
  • Motocykl:Kilofaza
  • LokalizacjaLDZ JAN/OLE

Napisano 01 kwiecień 2014 - 10:52

Szkolenie na mieście w stylu instruktor i uczeń na jednym moto, nie jest dobrym rozwiązaniem, - na egzaminie jeździ się solo To trochę taka bieda wersja szkolenia, żeby zaoszczędzić na eksploatacji drugiej maszyny. Zobacz Tomku jaką masz widoczność siedząc z tyłu za moto  w aucie a jadąc z kursantem na jednej maszynie. kwestia dociążenia moto, balansu ciałem, potem pacjent wsiada na egzaminie i jedzie w krzaki bo go Gladius i nawyki z kursu poniosły. Nawet komunikacja jest słaba między Wami. Ja wiem, że to jest nowa moda, ale uwierz mi: z pozycji kursanta - pomysł jest poroniony. Nie jest tajemnicą, ze polski system szkolenia kierowców jest chory już od dawna, ludzie uczą się zdawać egzaminy a nie jeździć. Jeszcze nie poznałem osoby, która po kursie potrafiłaby jeździć, co najwyżej potrafią nieśmiało poruszać się pojazdem. Nie znam nikogo, kto uczyłby jazdy autostradowej, czy poruszania się w zatłoczonych miastach. Ale za to wszyscy kursanci pięknie znają okolice wszelakich WORDów na pamięć, wystarczy że egzaminator pojedzie kawałek dalej i już konsternacja i oblany egzamin. Zobaczcie ile postawili zakazów dla eLek w okolicach lotniska, ludzie się pewnie na samolot spóźniali jadąc za elkami.

Tak czy siak życzę powodzenia, w nowej metodzie i sukcesów kursantów na egzaminach.

 

 

 

Moim zdaniem jesteś więcej wart niż Turbo - mógłbyś znaleźć lepszą robotę, ale to Twój wybór, może kiedyś doprowadzisz do tego, że kursant będzie tam właściwie "obsłużony" i nie będzie miał problemów ze zdaniem egzaminu, może będzie porządny plac i zdrowe motocykle. Na razie uważam, że ten przybytek to kaszana i wszystkim go odradzam -  problem tkwi w mentalności Chmielewskiego - a jak ta się nie zmieni zawsze będzie kicha. Na razie uczciwie i szczerze powiadam Wam, że Turbo nie dorasta Delcie do pięt.

 

@ridrick

Na pewno nie do Chmielewskiego - strzeliłbyś sobie w kolano, a na pewno narobił wrogów.


Live slow!!!
 


#56 Olo

Olo
  • Użytkownik
  • 903 postów
  • Imię:Aleksander (Olek)
  • Motocykl:kawa ER-5 i jawa kaczka
  • LokalizacjaŁódź RTK

Napisano 01 kwiecień 2014 - 14:23

Prawko w Turbo to rewelacja ;)

 

Prima Aprilis :P :D 

 

tera na serio ;)

Narzekacie na krzywe motocykle, ja to się cieszyłem, że jak pojechałem na zajęcia do Turbo to w ogóle był instruktor czy motocykl :P Nie było przyjemne jechać z rtk do pabianic na zaplanowane jazdy żeby usłyszeć, przepraszamy ale dzisiaj nie możesz mieć zajęć bo nie ma instruktora albo moto -_- Zdarzyły się też lekcję z miesięczną przerwą ;/

Jeden instruktor z placu to nawet raz całe zajęcia spał w polonezie, aż go odciny w ybr nie obudziły :P

Wzniesienie, ta krzywa studzienka przez którą miałem ubaw :biggrin:

Pan Przemek dla mnie był przyjemnym instruktorem i wiele cennych rad przekazał tylko szkoda że w tych interkomach tylko jakieś pierdzenie słyszałem :decayed:

Prawko robiłem w 2012 kwiecień-październik :moto:


Użytkownik Olo edytował ten post 01 kwiecień 2014 - 14:28


#57 ridrick

ridrick
  • Użytkownik
  • 2186 postów
  • Imię:Przemek
  • Motocykl:CB albo CBR
  • LokalizacjaŁódź

Napisano 01 kwiecień 2014 - 14:57

@ridrick Na pewno nie do Chmielewskiego - strzeliłbyś sobie w kolano, a na pewno narobił wrogów.

 

Wiesz ja to bym ich oddał w ręce motoTomasza ;) jakby co  jakiś patyk w szprychy w ramach zemsty :P


Motocyklistą nie staniesz się z chwilą kupna motocykla !!! Jest to pasja, którą trzeba poczuć całym sercem, rodzi się pewien rodzaj więzi 'człowiek-maszyna', dająca sens życiu i uczucie wolności jakiej nikt nie jest w stanie dać nam na tym świecie. Pasja ta staje się najmocniejszym narkotykiem, który rządzi naszym życiem. Nawet gdy ją porzucimy zostawia za sobą pustkę, jakiej nie da się wypełnić niczym innym !!!

#58 motoTomasz

motoTomasz
  • Użytkownik
  • 592 postów
  • Imię:Tomasz
  • Motocykl:GSF 600S
  • LokalizacjaŁódź/Warszawa/Pabianice

Napisano 01 kwiecień 2014 - 15:24

Jak to kiedyś stwierdził Tomek Kulik "grunt, że moja metoda jest ładniejsza :)".
Co do jazdy autostradowej i poruszania się w mieście to właśnie podczas kursu wypuszczamy się na obwodnicę Pabianic, tam kursant może poczuć moje zachowanie w zakrętach, mogę skorygować jego horyzont lub odkwadracić jego łuki. Jeżdżąc po mieście nie stoimy w korkach tylko przeciskamy się pomiędzy autami (tak, tego też uczę siedząc z tyłu). Zajmowanie pozycji na pasie ruchu przy dojeżdżaniu do skrzyżowania/wyjazdu w zależności od widoczności dla "podporządkowanych" i wiele innych strategii, które o wiele łatwiej jest przekazać z pozycji plecaka.
Ja nikogo na siłę nie namawiam do takiego szkolenia. Wolę być wyjątkowy i dyktować warunki niż zginąć w tłumie słabo opłacanych motocyklistów fotelowych ;)
Co do właściciela to wiem, że chce stworzyć szkołę motocyklową z prawdziwego zdarzenia i dlatego inwestuje w instruktorów, park maszynowy i inne.
Nie mogę wypowiadać się za nikogo, jedynie mogę przytoczyć słowa kursanta z dodatków:
"Jesteś pierwszym instruktorem, którego poznałem i któremu rzeczywiście się chce szkolić a nie tylko odbębnić godziny...".
No cóż, dobrze opłacany instruktor jest efektywny bo nie musi szkolić po 12h dziennie, żeby zarobić. A skoro nie pracuje tyle to jest wypoczęty a więc i efektowny ;) hehe
Efektywność z efektownością, to lubię ;)
  • ridrick lubi to

Stayin' Alive

Instruktor motocyklowy w MotoInstruktor, Szkoła MotocyklowaTurbo i KULIKowisko.pl
Ratownik MotoPozytywni.pl

Jeśli instruktor siadaąąaz kursantem na tylne siedzenie, podczas zajęć w ruchu drogowym, to ok.
Jeśli jedzie autem i mądrzy się przez radio, to amator i niewiele przekaże podczas zajęć.

Co do szkolenia w aglomeracji łódzkiej, to ja proponuję szkołę Turbo, gdzie szkoli motoTomasz.


#59 Rebel

Rebel
  • Użytkownik
  • 175 postów
  • Imię:Ad
  • Motocykl:Kilofaza
  • LokalizacjaLDZ JAN/OLE

Napisano 01 kwiecień 2014 - 15:39

 Ten w Polonezie na blachach ELA to dopiero oryginał był, mnie powiedział jedno słowo "jeździj" i poszedł spożywać napoje z cieciem tej fabryki.Po dwóch godzinach tego mojego "jeździj" był już tak utytłany, że nawet nie zauważył że czas mi się dawno skończył, ale zmiana kursanta odbyła się nawet bez jego wiedzy i następny też "jeździł." I tak pewnie cały dzień... A Ty już trafiałeś jak szedł spać po spożyciu...

 

Chmielewski i Turbo to nie szkoła, to stan umysły Chmielewskiego...Tomku nic z tym nie zrobisz.... nie zrobisz z tej szkoły nic ponadto czym ta szkoła jest. Lepiej zmień pracę...



Co do właściciela to wiem, że chce stworzyć szkołę motocyklową z prawdziwego zdarzenia i dlatego inwestuje w instruktorów, park maszynowy i inne.
Nie mogę wypowiadać się za nikogo, jedynie mogę przytoczyć słowa kursanta z dodatków:
"Jesteś pierwszym instruktorem, którego poznałem i któremu rzeczywiście się chce szkolić a nie tylko odbębnić godziny...".
No cóż, dobrze opłacany instruktor jest efektywny bo nie musi szkolić po 12h dziennie, żeby zarobić. A skoro nie pracuje tyle to jest wypoczęty a więc i efektowny ;) hehe
Efektywność z efektownością, to lubię ;)

Ja też muszę przyznać mile wspominam jazdy z Tobą (tyko w fabryce) po tych wszystkich asach, czegoś się nauczyłem no i nie wierzyłem że slalom można Banditem przejechać na dwójce dopóki nie zobaczyłem.. Niestety ZTCP zepsuła się SVka i jakaś prosta część dostępna za stówę na allegro szła do Pabianic aż Japonii okrążając kilkakrotnie glob, ginąc po drodze gdzieś w Amazonii a potem Nepalu - co zajęło ponad dwa miesiące, na szczęście dotarła w końcu.

 

Z tego co słyszałem Chmielu już nie raz planował że będzie to jedyne  miejsce w okolicach Łodzi na ambitne szkolenie kat A jednak zawsze kończyło się na planach.


Live slow!!!
 


#60 rooland

rooland
  • Członek Stowarzyszenia
  • 1289 postów
  • Imię:Roland
  • Motocykl:R6
  • Lokalizacja

Napisano 01 kwiecień 2014 - 15:48

turbo i śpiący instruktor w samochodzie .. tez tak miałem ;D raz zadzownił do mnie czy go nie zabiore spod portu bo tramwaj mu uciekł i nie dojedzie na czas :D ogólnie turbo polecam bardzo osobom które chcą zrobić prawko a nie nauczyć się jeździć ;) 







Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Nie jesteś jeszcze użytkownikiem?
Zarejestruj się już dziś i skorzystaj z wielu przywilejów jakie na Ciebie czekają!